|
|
Marek Michalski @Alina Do dzisiaj, a od września 1939r. stawiana jest teza jednego wroga. Dzisiaj w Związku Zdradzieckim jesteśmy pod niemieckim nadzorem a NATO łączą od 1997r. więzy partnerskie z Rosją. |
|
|
Tezeusz To już 80 lat, ale pamiętać trzeba.
Jesteśmy to winni tym, którzy wtedy walczyli, bo walczyli za Polskę.
Pamiętaj!
Dziś nie stawiają już pod ścianę
i ,,Hände hoh" nikt nie wrzeszczy.
Nie wiozą z łapanek gdzieś, w nieznane,
jak ścierwo - wagonem bydlęcym.
Przed niebem z samolotów
trzeba się było kryć w piwnicach,
gdzie prawem bomb i kulomiotów
śmierć panowała na ulicach.
A Oni szli, nie bacząc na kule,
co im gwizdały śmiertelne piosenki,
ze stenem w ręku i o dumnym czole,
bronić godności warszawskiej Syrenki.
Takich niewielu, jak innych, tysiące.
Garść rzucająca o ścianę grochem.
Symbol niezłomny Polski Walczącej,
co solą byli i tej Ziemi prochem.
Warszawskie wspomnij Termopile
i pochyl głowę, kolejny raz jeszcze.
Może to mało - a może tak wiele,
że w Polsce nie pisze: ,, Nur für Deutsche"!!!
W. Dereń |
|
|
Tezeusz Wybrali niemca to mają. |
|
|
Alina@Warszawa Największy błąd logiczny jaki popełnia wielu polega na tym, że stawia alternatywę: przeciw Niemcom, czy sowieckiej Rosji?
Tu nie ma żadnego wyboru - to byli (i niestety wciąż są) śmiertelnie groźni wrogowie! Jesteśmy my po jednej stronie i oni po przeciwnej!
Czas Powstania Warszawskiego okazał się tragiczny dla najmłodszego pokolenia Polaków, szczególnie warszawiaków.
Dzisiejszy czas jest równie tragiczny, bo za polskimi nazwami, nazwiskami, telewizjami, kryją się obcy agenci, których głównym celem jest ogłupianie Polaków, okradanie i bezkarne niszczenie. |
|
|
Marek Michalski Adam Doboszyński miał rację Pana zdaniem czy Pan ją ma? Był zawczasu krytykiem zrywów powstańczych w czasie II wojny światowej i krytykował doprowadzenie do Powstania Warszawskiego. Co było nieetycznego w jego ocenie rzeczywistości politycznej i militarnej a etycznego w wymordowaniu elit Polski? |
|
|
Marek Michalski ''Na pytanie, czy do powstania musiało dojść, każdy odpowie bez mrugnięcia okiem: Oczywiście, że musiało, nie było innego wyjścia! To prawda, z którą nie można polemizować. Ale na zadane pytanie o sens powstania i jego skutki prawie nikt nie odpowie jednoznacznie… "
To bardzo szkodliwy rodzaj propagandy. Twierdzenie "musiało, bo nie było wyjścia" to żadna argumentacja, a tak niezmiennie powtarzana dla przykrycia smutnej prawdy. Z faktami rzeczywiście nie można polemizować. Nawet z przedstawionych wyżej faktów wynika, że nie było uzasadnienia politycznego, a nawet gdyby było, to brak uzbrojenia i rzetelnego przygotowania oraz straty w ludności cywilnej i materialne uniemożliwiały podjęcie decyzji niezależnie czy o powstaniu przeciw Niemcom, czy sowieckiej Rosji. |
|
|
Kazimierz Koziorowski Czy ktokolwiek artykułuje dylemat że bitwa pod Termopilami 2.5tys. lat temu była bezsensowna bo Grecy nie mieli najmniejszych szans przeciw Persom? Podobnie Żydzi przeciw Rzymianom podczas obrony Gamali w 68 r.ne i Masady w 73 r.ne? Takich heroicznych „termopili” są dziesiątki, które wszędzie są powodem do dumy i chwały, a polskie termopile bywają dyskredytowane jako conajmniej kontrowersyjne.
Jedyne czego winne są powstańcom warszawskim obecne pokolenia to czci za ofiarę krwi w imię, jak wierzyli powstańcy, słusznej sprawy. Opinie fotelowych kontestatorów, którzy nie doświadczyli rodzinnych tragedii czasu powstania, są etycznie słabe.
Mamy wiele materiałów zródłowych, które zostawili uczestnicy tych strasznych czasów, którzy też wypowiadali się przeciw walce skazanej na niepowodzenie, a mimo tego podjęli straceńcze decyzje. Ich świadectwa powinny owocować nauką dla potomnych i przestrogą aby ofiara krwi nie poszła na marne, żeby nie doszło do kolejnej jeszcze straszniejszej powtórki z historii.
„Przez dwieście lat niewoli ciągoty powstańcze zaszczepiali Polakom ich wrogowie, ciągnący korzyści z nieudanych zrywów, których głównym efektem było wyniszczenie najbardziej ideowych i patriotycznych jednostek narodu” pisał w 1943 r. w artykule „Ekonomia krwi” Adam Doboszynski, ofiara stalinowskiej zbrodni sądowej w r. 1949. |