Otrzymane komantarze

Do wpisu: Oj... dzieje się w Warszawie i w sumie nie tylko...
Data Autor
Zygmunt Korus
"[...] spowodowane zostało koniecznością przygotowania tzw. Biznes Planu, który ma rozpocząć moją działalność gospodarczą z wykorzystaniem środków pochodzących z pomocy unijnej, ale też i obecnych, pomocowych środków państwowych." Chciałoby się rzec: oj, naiwny, naiwny... Liczę, że Pan się przyzna, jak z tego będą nici. Bo znam kilkunastu takich, co polegli, ale milczą jak trusie ze wstydu. Nawet Panu nie życzę powodzenia, bo z góry i z praktyki wiem, że to daremny trud. Pan zresztą też o tym wie, bo pisze dalej jak ta lichwa leci, ale mimo wszystko wchodzi do tej oszukańczej gry. Stąd mój sarkazm.
Przez a nie wzdłuż?  :D
xena2012
No faktycznie wg Trzaskowskiego i promujacej go PO rzeczą najwazniejszą w pełnieniu obowiązków prezydenta Warszawy będzie udzielanie ślubów homoseksualistom i udział w paradach równości.Na otarcie zaś łez warszawiaków zbuduje się kładki przez Wisłę.
Do wpisu: Krótkie wyjaśnienie i trochę o prezydencie?
Data Autor
Duda nie ma żadnych szans, może liczyć na głosy romaszewskich ale nie Polaków, platfusy go też nie poprą gdy będzie startował rudy volksdojcz i takie dywagacje o jego szansach zostawcie volksdojcze dla swoich rodzin.
OLI
Szanse Dudy na reelekcję rosną dopiero w II turze, gdyby przeciwko sobie miał np. Beatę Szydło. Wówczas zbierze głosy całej opozycji + tę część obozu rządzącego, której było po drodze z PO i dawną UW. Pierwsza tura to jest zawsze ogromne rozproszenie głosów, bo żadna z partii i partyjek oraz środowisk politycznych nie zrezygnuje z wystawienia własnego kandydata. Duda przez pierwszą turę ma szansę się przeczołgać, żeby wygrać w II turze - o ile będzie miał przeciwko sobie kandydata prawicowego. Jeśli do drugiej tury wejdzie Tusk, Duda przegra tak, jak przegrał Wałęsa i za to samo, co Wałęsa. W 1995 roku w II turze zepsułam głos stawiając dwa krzyżyki, w odpowiedzi na wyczyny Wałęsy w czasie jego pierwszej kadencji, z uwagi na machinacje w Konwencie Świętej Katarzyny mające na celu doprowadzenie do wypromowania Wałęsy jako jedynego kandydata prawicy oraz z wdzięczności za nachalną i prostacką agitację za Wałęsą z wszystkich ambon ( wzór ojca, maryjny jak Maksymilian Kolbe i wielki co najmniej jak JPII). Po I-wszej kadencji Bolka było mi wszystko jedno, kto zostanie prezydentem. Poza tym - uważałam, że tak politycy, jak i hierarchowie powinni bardziej szanować moją inteligencję i moje poczucie godności osobistej. Rzeczą o wiele bardziej niebezpieczną jest to, że polska prawica nie ma przywódcy na miarę Orbana, i nie ma skąd go wziąć. Kaczyński nawet, jak wygrywa, tłamsi potem entuzjazm, który go wyniósł do władzy, i gasi nadzieje, jakby mu były potrzebne tylko do wyborów. Jeśli ktoś nie potrafi wykorzystać zwycięstwa, to nie zasługuje na to, żeby zwyciężać. Chciałoby się też rzec - jeśli polityk liczy się z wszystkimi, tylko nie z tymi, którzy go wybrali - nie zasługuje na to, by mu znowu zaufano. Nie chcę tutaj komentować całego tego kunktatorstwa, kapitulanctwa i oddawania przyczółków wrogom, żeby zadowolić wszystkich oprócz własnego elektoratu.  Jest to jednak jakiś głębszy zamysł i plan na skanalizowanie prawicy tak, żeby nigdy do niczego nie doszła. Identyczną taktykę zastosował w ROP-ie Jan Olszewski: wypłynął na ogromnych nadziejach i zaufaniu, zebrał to, co na prawicy było najbardziej świadome i bojowe, po czym duży i prężny ruch sprowadził do rozmiarów śmiesznej kanapy, która miała za zadanie popierać kilku - kilkunastoosobowy dom starców  zasiadający wokół pana Jana, lepić plakaty i zapewniać mu wejście do sejmu. Więc gdy dziś słyszę, co wygaduje pan Jan Olszewski, to jakoś nie jestem zdziwiona. A Kaczyński - albo się przyzna, że mu wyjęli zwycięstwo z ręki, jak dziecku cukierek, i nawet nie zapłakał, albo przyjmę, że on ma zainstalowane właśnie takie kody i że to nie jest żaden przypadek.  
Jeżeli by zaproponowana była przez PIS pani Szydło na prezydenta, to Duda sam by sie namaścił na kandydata, a poparł by go cały WSIowy elektorat, w tym opozycja i także część elektoratu PIS, tych, którzy głosowali na Dudę, a nie interesują się zbytnio polityką, natomiast nadal myślą, że ten człowiek jest z nami, bo tak patriotycznie przemawia. W tej sytuacji zapewne by wygrał i już jawnie był wrogiem PIS. W przypadku wystawienia go przez PIS na urząd, ma mniejsze szanse wygrania, ze względu na tych z nas, którzy na niego nie zagłosują, niezależnie kto będzie jego kontrkandydatem. Wtedy może wygrać ktoś z opozycji. I tak źle i tak niedobrze. Co zatem ma zrobić pan Kaczyński, to jest dylemat, bo i tak Duda zagraża nam na następną kadencję. 
..."Wspólny kandydat PiS -u, żydów, WSI-oków i oraz wszelkiej agentury pomniejszego sortu. Temat jest pchany, i nikt się nawet nie zająknie, że to tak wygląda.".. Przepraszam ale pan sie myli co do mojej osoby i opini mojego srodowiska ...Dajemy "wyraz" i glosno obnazamy klamstwa i manipulacje zwiazane z "wiadoma osoba"..
krzysztofjaw
Czytałem u Karnowskich o tym, jaki to bezsensowny pomysł z Beatą Szydło na prezydenta. Dla mnie to jedyne wyjście. Prezydent jest mięczakiem i bez żadnego doświadczenia w polityce. Tego się bałem i o tym pisałem. Podobnie jest z premierem M. Morawieckim - też nie żadnego doświadczenia w polityce. Zarządzanie bankiem to nie to samo co zarządzanie państwem. Miałem pomysł, aby faktycznie Morawieckiego przygotowano jeszcze ze dwa lata, pół roku przed wyborami usadowienie go na stanowisku premiera i przekazanie Beacie Szydło szefostwa PiS i jej start na prezydenta.  Pozdrawiam I tak jakoś jeszcze dodatkowo: czy nie może być w nowej Polsce pierwszej damy, polskiej pierwszej damy?
OLI
Duda to tani patos i tandetne gesty. Na dzień przed dwoma pierwszymi wetami klęczał na Jasnej Górze z oczyma utkwionymi w wizerunek Czarnej Madonny, skąd płynęła sugestia prosta i czytelna, że prezydenckie decyzje są omodlone, przemodlone, przemedytowane i złożone u stóp Najświętszej Panienki. Czyli oparte na pewnym fundamencie wiary. Tandeta tamtego chwytu aż rwała oczy, bo jeśli w ogóle była jakaś narada, to wyłącznie z hierarchami, którzy mieli na papierkach gotowe teksty wsparcia i poparcia dla Dudy i natychmiast je odpalili. Podobnież tym razem, rzecz miała wyglądać na wielkie wielkopiątkowe pojednanie d..y z batem i "uwolnienie Barabasza", a może nawet przebaczenie żałującemu łotrowi. O grzechy odpuszczone w Wielki Piątek nie wypada chyba pytać. Jeno szumu się narobiło wiele wokół tego aktu łaski, czemu nie przeszkodziło przeżywanie Świętego Triduum ani przedświąteczny zawrót głowy, a sprawa się dalej miele i nie chce ucichnąć. Co bieglejsi w teologii dopatrzyli się nawet nawiązania do Judasza, stąd gra w wielkopiątkowe skojarzenia nie za bardzo się udała. Jak by na to nie patrzeć - daleko żeśmy od Matki Boskiej w klapie nie odjechali. Sprawa jest bardziej karkołomna, niż się w pierwszej chwili mogło wydawać - u Karnowskich , ale nie tylko  - trwa duraczenie elektoratu i lansowanie Dudy jako jedynego możliwego kandydata PiS-u w wyborach prezydenckich 2020. Wspólny kandydat PiS -u, żydów, WSI-oków i oraz wszelkiej agentury pomniejszego sortu. Temat jest pchany, i nikt się nawet nie zająknie, że to tak wygląda.
Do wpisu: Nie da się zrozumieć Żydów bez znajomości ich Talmudu - cz.2
Data Autor
krzysztofjaw
Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze. Zarówno do części pierwszej, jak i drugiej. Pozwolą moi Szanowni czytelnicy, że wyrażę szacunek, iż w ogóle się zdecydowaliście na skomentowanie mojego artykułu, co jest trudne.  Informuję niniejszym, iż ze względów osobistych i mimo wcześniejszej zapowiedzi części 3 i 4 zostaną przeze mnie opublikowane w Wielki Wtorek a część ostatnia, 5 w Wielką Środę.  I niestety własnie we środę w komentarzach do ostatniej części postaram się odpowiedzieć na wszystkie Wasze komentarze do wszystkich części. Jest to związane pośrednio z moja choroba i niemożnościa bieżącej pracy na komputerze. Liczę na zrozumienie i serdecznie pozdrawiam. Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
Dark Regis
Hahaha rzeczywiście podobny ;))) Myśli Pan, że lichwę zapoczątkował Wielki Wybuch?
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Podstawa logarytmu naturalnego.  I wzór na procent składany.
Dark Regis
Liczby są w świecie ważne, ale nie w ten sposób, w jaki widzą je żydzi i masoni. Podam Panu przykład. Wie Pan zapewne, co to jest liczba e=2,71828..., czyli podstawa logarytmów naturalnych. W szkołach uczą, że jest to, obok liczby Pi, kardynalny przykład liczby niewymiernej i do tego niealgebraicznej (nie jest pierwiastkiem żadnego wielomianu o współczynnikach całkowitych). Tylko siąść i płakać. Czyżby nie dało się znaleźć jakiegoś ładnego rozwinięcia? Lecz są dwa takie związane ze sobą pojęcia, które pokazują, że liczba e jest w pewien sposób regularna, albo inaczej algorytmiczna. Pierwsze to ciągi Fareya, zaś drugie to drzewo Sterna-Brocota. Liczby niewymierne nie występują w tym drzewie S-B, ale wszystkie "bliskie" im co do wielkości liczby wymierne występują. Tymczasem stosując algorytm wyszukiwania binarnego z liczbą e dostaniemy dziwny nieskończony ciąg (dla liczb wymiernych dostajemy ciągi skończone przy przechodzeniu drzewa): PPLPPLPLLLLPLPPPPPPLPLLLLLLLLPLP.... Inaczej zapisujemy to w ten deseń: Najpierw w dużym "przybliżeniu", z pominięciem potęg: e=PLPLPLPLPLPLPLPLPLPLPL.... Dokładnie: e=PL⁰PLP²LPL⁴PLP⁶LPL⁸PLP¹⁰LPL¹²PL.... Czyli wyraźnie widać algorytm, jak toto powstaje. I co? ;) Pan Bóg, zawezwany przez rabinów podniósł się ze złotego tronu i interweniował w obliczenie, czy może było tak od początku świata? Nota bene prawidłowość tę odkrył już Euler w wieku 24 lat.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Who knows,  who knows . I just go where the trade winds blows. Jestem cynikiem i wierzę w liczby. Pozdrawiam ro z m.
Dark Regis
To jest UTM w Brainfacku: >,----------[<[>++++++<-]++++++[>------<-]>--[<+>-],----------]> >,----------[>[<++++++>-]++++++[<------>-]<--[>+<-],----------]<+[   -[>++++++<-]<<[>++<-]>[<+++>-]   >>>[<+>-[<+>-[<+>-[<+>-[<+>-[<-----<+>>-[<<<+>>>-]]]]]]<<<[>>>+<<<-]>>>]   <<[>>+<<-]+<+<+++>>>     [-     [<<-<+>>>-     [<<<---->>>-     [<<+<++>>>-     [<+++<-<-->>>-     [<--<+<+>>>-     [<<-<->>>-     [<+<+<++++>>>-     [<->-     [<<-<->>>-     [<<<->>>-     [<-<<+++>>>-     [<++<<---->>>-     [<+<<++>>>-     [<[-]>-     [<+++<<->>>-     [<--<<->>>-     [<+<+<++++>>>-     [<++<-<----->>>-     [<--<+<+++++>>>-     [<++<-<-->>>--     [<<<->>>- ]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]<<[     ->>>[<<<++++++>>>-]<<<<[         >+<-[>+<-[>+<-[>+<-[>+<-[>----->>+<<<-[>>>>+<<<<-]]]]]]         >>>>[<<<<+>>>>-]<<<<     ]>[>>>++++++<<<-]>>[         >+<-[>+<-[>+<-[>+<-[>+<-[>-----<<<<+>>>-[<<+>>-]]]]]]         <<[>>+<<-]>>     ]<< ]>
Dark Regis
Już kiedyś o tym pisałem. Mają 22 litery i cyfry jednocześnie. Ponadto mają zredukowane słownictwo w taki sposób, żeby teksty sakralne można było dukać rytmicznie, ewentualnie coś tam dodawać między znakami, czego w zapisie nie ma (dintoJra). Właśnie dlatego się kiwają podczas modlitwy. Mówiłem o tym, że im mniej znaków w języku i im więcej regularności w mowie, pojawiających się statystycznie (jak w polskim powiedzmy zlepki przy-, między-, pod-, nad-, -ący, -iści itp.), w korpusie języka, tym łatwiej jest dobrać takie frazy, które będą wykazywały właściwości "kodu", czyli będą powiązane numerologicznie. To jest tak jak z poezją i pisaniem wiersza, który ma mieć dokładne rymy i równy rytm. Jeśli do tego zamawiający wiersz, powiedzmy piosenkarz, rzuci kilka słów w stylu "antropologiczny", "gżegżółka", "brzęczyszczykiewicz", to poeta może sobie tylko strzelić *facepalma*. Gdybym uprościł język polski w podobny sposób jak koreański czy japoński, czyli zakodował sylabicznie i do tego wywalił większość udziwnień i dłużyzn, to w tym języku mógłbym nie tylko napisać "torę" o Wiedźminie, do której modliliby się w przyszłości neoewangelicy, którzy by to gdzieś wygrzebali w wykopaliskach po starym śmietniku, ale gwarantuję, że byłbym w stanie zakodować w tekście całą uniwersalną maszynę Turinga. No ale chyba z tego powodu, nie zacznie się Pan do mnie modlić i oskarżać o romans z samym Bogiem, isn't it?
Dark Regis
Proszę bardzo: Schudrich: youtube.com "Wielka czwórka": wiadomosci.wp.pl Bąkiewicz o marksistach na uczelniach konserwowanych przez PIS i Gowina: youtube.com "Można powiedzieć dwie Polski, ale z czego to wynika. Mieliśmy ten protest na Uniwersytecie Warszawskim i to mi się gdzieś łączy. To że ci ludzie, ci studenci z UW. Nie wszyscy studenci, to też warto podkreślić. To oczywiście jest nieformalna grupa studenckiego komitetu antyfaszystowskiego, czyli właściwie Antifa, która ma wpływy na uniwersytecie i takie dość jednoznaczne poparcie władz uczelni. mam nadzieję, że słyszy nas też pan minister Gowin, który tak naprawdę nie robi nic w tym kierunku, żeby oczyścić uczelnie z tych, nawet nie postkomunistów, bo to są nowe kadry, nowi marksiści. Ludzie którzy tak jak widzieliśmy wchodzili na teren uniwersytetu i śpiewali... międzynarodówkę. Po rosyjsku i to o czymś świadczy. To jest właśnie oderwanie się od tożsamości polskiej. (...) - Całe uniwersytety są przerośnięte takimi profesorami, takimi wykładowcami, którzy te idee marksizmu mają głęboko w sobie zakorzenione. Tutaj Krzysztof Karoń przychodzi z pomocą i warto posłuchać jak to wygląda (...) Jeśli nie podejmiemy dzisiaj prawdziwej pracy nad naszą Ojczyzną, za kilka lat możemy się przestać śmiać, tak jak dzisiaj wielu Polaków się śmieje z zachodu czy ze Skandynawii, o to że tak niewyobrażalne procesy, takie czy moralne czy społeczne tam pozachodziły. Takie zezwierzęcenie wręcz, to jeśli tego nie zaczniemy robić i nie zaczniemy aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym i politycznym, to możemy sobie przygotować dosyć słaby los. A katolicy, którzy dzisiaj siedzą tak cichutko i tak wydają się wszystko tolerować będą sprowadzeni tak jak na zachodzie do podziemi do piwnic. Będziemy się musieli ukrywać z własną religią. Bo po prostu tak będzie prawo skonstruowane, że nie będzie nam pozwalało na to, żeby w taki sposób uczestniczyć w życiu społecznym, będąc katolikiem świadomym" - właśnie tego dotyczą te rozmowy J.K. i stąd pomysł delegalizacji ONR przez PIS.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Boże chroń Polskę ! 
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
No właśnie - szkoda. W hebrajskim nie ma cyfr. Literom przypisywano wartości liczbowe i w ten sposób szyfrowano teksty. To  przynajmniej pamiętam z wykładów  Ś.P. doc.  J. Kosseckiego z historii cywilizacji. . Pozdrawiam ro z m.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Nie mam bladego pojęcia z kim JK przebywa !  Wiem natomiast jedno - wszystkie bezpodstawne  roszczenia w stosunku do Polski są  spłacane i bedą  spłacane łącznie z odsetkami i odsetkami od odsetek. I powiem więcej --- mądrzejszy zawsze na głupszym żeruje. Aż przykro na to patrzeć. Taka widać karma. Pozdrawiam ro z m.
Dark Regis
Kiedyś czytałem świetną angielską stronę WWW, która traktowała z perspektywy historycznej właśnie te sprawy. Była tam opisana gnoza, tarot, kabała, masoneria, alchemia i te sprawy. Szukałem dziś jej, ale bez skutku. Może już nie istnieć. Szkoda.
Dark Regis
No ale ja dostrzegam różnicę. Chabad Lubawicz jest bodaj jedyną dynastią Chasydów, która uznaje Izrael. Podobnie jest z nowojorskimi tradycjonalistami, których reprezentuje tu Schudrich i z BB. Ponieważ J.K. przebywa jedynie w otoczeniu tych trzech odłamów, to znaczy, że też popiera Izrael i ich roszczenia?
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Żydzi szyfrowali często  teksty -  sposób ich szyfrowania to tzw. gematria hebrajska. Literalne ich odczytywanie ( bez znajomości gematrii )  dawało stek bzdur. Pozdrawiam ro z m.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
A może byśmy się powołali ustami "polskich" rabinów, na to "prawo" w aferze z roszczeniami o kamienice, bo przecież dziś sami jesteśmy biedni i na dorobku? Ależ oni doskonale o tym wiedzą ! Są Żydzi ortodoksyjni - wyznawcy judaizmu ( którzy np nie uznają Izraela )  i  z nimi nie ma problemu. Problem jest z syjonistami, którzy tworzą te wszystkie organizacje przemysłu holocaustu i cały ten judaizm ( , torę, talmud, misznę i gemarę ) traktują stricte instrumentalnie. Wydaje sie, że autor powyższego blogu nie dostrzega tej różnicy. Żydzi są różni tak jak  i Polacy. Pozdrawiam ro z m.
Dark Regis
"Badanie" Tory dokonywało się najprawdopodobniej (bo ja osobiście nie widziałem ;) w podobny sposób, jak dziś dokonuje się wróżenia z kart Tarota. Tradycja ta przetrwała, choć talmudyczni żydzi chcieliby pewnie o niej zapomnieć, poprzez "goi podglądaczy" z masonerii oraz "odszczepieńców" chasydzkich. Nawet w marksistowskim dialektyzmie zapewne drzemie jakiś pierwiastek judaistycznego sposobu "dialogu z Bogiem". Stąd właśnie te wszystkie sprzeczności w "prawie" i interpretacjach i to całe "na dwoje babka wróżyła". "Prawo" jednak nie jest tym, co my uważamy za prawo. To nie jest nawet określenie stricte dla 10 przykazań, jak uważają przygłupi protestanci. Ich "prawo" to po prostu Tora. Tora, to instrukcja jak być dobrym żydem. Jeśli tam jest napisane, że jakiś furiat cały dzień ganiał z oślą szczęką i zabijał niewiernych aż się spocił, to w "prawie" można się spodziewać jakiegoś paragrafu w brzmieniu "jak zabijesz goja, to jego żona i dzieci mają ci podać wody dla ochłody". No może nie dosłownie, ale im dłużej się te banialuki czyta, tym bardziej takie wrażenie się ostaje. Zresztą o czym tu dyskutujemy. Wystarczy popatrzeć tylko, co za brednie tam nawyczytywał arabski znawca "prawa" Mahomet i co z tego sklecił.