|
|
Co to chodzi po czerepach-nowy związek ,prezesurka,zarządzik ,legitka ,mniejsze podateczki [zapomniał bidula],domy pracy twórczej ,stypendia na pobyt tamże aby mógł napisać posta.
Blogerzy łączcie się bo w kupie siła-bo niby blogerzy są w czymś lepsi od najmimordów z legitkami dziennikarskimi ,większość to zwyczajne szmaty co dla kasy zrobią wszystko[napiszą ,powiedzą...! |
|
|
krzysztofjaw Wszystko obraca się wokół pieniądza. A tak nie jest? Przecież każdy z nas zarabia a swój prywatny czas poświęca na pisanie. I co? Tak bez jakiegoś wynagrodzenia? A dlaczego? Najbardziej mojemu pomysłowi będą przeciwne duże portale blogerskie, gdzie piszemy za darmo, ale oni dostają kasę za wejścia. I co? Pozwalamy im zarabiać naszym kosztem? Dobrym przykładem jest salon24, gdzie moja notka szybko zniknęła, choć początkowo była eksponowana. Chyba tylko, żeby pokazać pluralizm poglądów.
Pozdrawiam |
|
|
krzysztofjaw Panie Krzysztofie.
Nieraz mamy odmienne opinie na różne tematy, ale dlaczego Pan został zawieszony w Naszych Blogach, to nie rozumiem. jak była przyczyna?
A co do dziennikarzy tzw. profesjonalnych to faktycznie robią wszystko, żeby nas zmarginalizować, choć często wykorzystują nasze pomysły i konstatacje w swoich tekstach. To jest hipokryzja najwyższych lotów. Swego czasu najbardziej wkurzył mnie Gwiazdowski, który napisał artykuł we "Wprost" na temat kryzysu finansowego w latach 2007-2009. Wszystko, co napisał było zerżnięte z moich postów na ten temat. Przykre bo to podobno fachowiec ekonomiczny. Ten numer gazety zachowałem dla potomności.
Pozdrawiam |
|
|
krzysztofjaw Dziękuję za dobre słowo, choć po komentarzach widzę, że zintegrowanie środowiska będzie trudne, ale spróbuję.
Pzdr |
|
|
krzysztofjaw Myli się Pan. Ja też jestem na różnych portalach i nie otrzynuję za żadnej złotówki. To jest kwestia pewnej strtegii wyboru własnego sposobu blogowania.
Pozdrawiam |
|
|
krzysztofjaw Kiedyś też chciciałem- oblewając medycynę - pójść na studia najłatwiejsze, czyli dziennikarstwo. Wybrałem ekonomię, czego nie żałuję. Ale w tym co piszesz jest dużo racji. Studia dzienne dziennikarszkie są bez sensu, może podyplomowe tak.
Pozdrawiam
|
|
|
xena2012 Myślę,że lepszym pomysłem niż tworzenie Stowarzyszenia Blogerów jest ocena zawartości i tematyki blogów przez komentatorów. A tu dochodzimy do kwestii płacenia za wierszówki,czyli wszystko obraca się wokół pieniadza. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Autor
Już w styczniu 2015 pisałem, że uważny czytelnik z łatwością zauważy, że w tekstach prasowych coraz częściej można znaleźć frazy, ba, wręcz całe akapity wzięte żywcem z blogosfery. A nigdy mi się nie udało przeczytać, bądź usłyszeć, by jakiś dziennikarz powołał się na blogera. Pomijając fakt, że cytowanie cudzych słów bez podania źródła jest nieetyczne łatwo także spostrzec, że dziennikarze przy każdej możliwej okazji ostentacyjnie ignorują ruch blogerski, który przecież także jest dziennikarstwem tyle, że obywatelskim. Oczywiście mam na myśli poważnych blogerów, a niepretendujących do tej roli nieopierzonych aspirantów. Zaryzykuję stwierdzenie, iż zawodowi dziennikarze roszczą sobie prawo do monopolu na zbieranie i upublicznianie informacji o wydarzeniach, ludziach oraz ich problemach i nie przebierając w środkach strzegą owej wyłączności starając się potraktować z buta każdego, kto w ich mniemaniu mógłby stanowić dla nich konkurencję.
Ale niejaki @Trotelreiner wie, że Krzysztof Jaworucki oraz Krzysztof Pasierbiewicz piszą za ciężkie pieniądze na zlecenie właścicieli portali, gdzie swoje teksty publikują. Więc sam Pan Drogi Autorze widzi, jakie niedorzeczności potrafią się rodzić w ludzkich głowach, powiem więcej, że tacy @Tretelreinerzy zrobią wszystko, żeby Związek Blogerów Polskich nigdy nie powstał. Żyjemy w chorym kraju, Panie Krzysztofie, a tą chorobą są niestety dotknięci w znakomitej większości osobnicy reprezentujący obóz prawicowy.
Pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz (zawieszony na Naszych Blogach) |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Popieram. Idea jak najbardziej słuszna. Pzdr |
|
|
tricolour Kiedyś było tak, że najpierw zdobywało się zawód, a potem zostawało dziennikarzem i pisało na znany sobie temat. Np. inżynier pisał popularnonaukowe felietony.
Teraz jest tak, ze zostaje się dziennikarzem nie mając żadnego zawodu. Pisze się wiec na tematy, o których ma się wiedzę amatorską lub zdobywa wiedzę "rozpoznaniem w boju" co bywa żałosne.
Proszę zatem mierzyć wyżej i nie porównywać sie ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy, bo to raczej ciągnie w dół z powyższych względów. |