|
|
Tomaszek "sol to wrog, ze wszystko co biale to wrog" Gorszym wrogiem jest ryże . Białe to pikuś . A na oczyszczenie to najlepiej spowiedź . A co do arterii to zmiksować i wypić codziennie pół ananasa pół dużej główki czosnku i kwałek imbiru objętościowo jak dwa palce . Nie pić rano bo sraczka do wieczora , choć tak zalecają , najlepiej po drugim śniadaniu . I tak dwa tygodnie . Potem ze dwa razy w tygodniu . Najpierw zajzajer , potem nawet się chce . Polecam pomaga . |
|
|
Tomaszek Ijon
Dawniej to nawet szmaty i wycieraczki smakowały inaczej . |
|
|
Tomaszek Esaur
A najbardziej za rogami sąsiada . |
|
|
Tomaszek Ja nie palę już prawie pięć lat , znaczy palę miesiąc do dwóch potem pół roku albo więcej nie pale , Nobodys perfect . Z ostatnich prawie pięciu lat to ze cztery bez papierosa . Zawsze to profit . za każdym razem kiedy rzucę czuję poprawę samopoczucia . Czasami to sobie myślę że żeby to poczuć trzeba popalić i rzucić . Przy rzucaniu wspomagam się desmoxanem . To cytyzyna . Działa podobie jak nikotyna ale nie uzależnia i ją zastępuje i redukuje głód . Kto chce niech poczyta w necie .Za każdym razem kiedy zaczynam palić znów i tak wiem że skończy się na desmoxanie . Dla zajęcia rąk wspomagam się plasterkami palcówki suszonej z PSSu . Ostatnio bywam często w Polsce to przemyt kiełbasy idzie pełną parą dojrzała i podsuszona w masarni , zapakowana podciśnieniowo przez sympatyczne Panie ze sklepu może leżeć w lodówce nawet pół roku i jest super . To nie padło chemiczne z Lidla czy Tesco .Dałem kółeczko Angolowi to mi powiedział że te wszystkie jego ulubione parmeńskie , prosciutta , serano to przy tym to macdonald przy michelinie . To jeden z moich szefów . Mam więc haka jak Kiszczak na Bolka . To tez profit z rzucenia palenia . I o urlop łatwiej , rozmowe zaczynam od braku kiełbasy . Bo to nie prawda ze dzień jest zły , to tylko kiełbasy brak . |
|
|
Ptr Rzucić palenie ( a miałem 3 kilkuletnie , czy kilkunastoletnie okresy palenia i rzucania ) pomagają namowy żony, przestrogi lekarzy, koszty , i własne dobre chęci. Córka twierdzi ,że to przez łaskę Matko Boskiej. Ja jednak sądzę ,że z własnej woli. Mogę wypalić kilka papierosów nie wracając do palenia. Ostatni raz w 2019. Muszę patrzeć na to z góry. Patrzę na to z góry.
Cały sposób myślenia typu chcę mieć komfortowo, sterylnie czysto, łatwo, najlepszej jakości prowadzi do zdziecinnienia. Kto wie czy część chorób cywilizacyjnych i bezdzietność nie są wynikiem wygodnictwa.
Poza tym nie radzę żadnych radykalnych zmian diety czy treningu. Po prostu minimum słodkości, gotować zupki warzywne na mięsku, spacer lub jazda rowerem, jakieś małe ćwiczenia, mało wina, kawa rozpuszczalna. A jak palenie to w małych dawkach, jakichś bardzo małych.
Polacy - częśc narodu, to miernoty, zaleją swój węgiel wodą, albo sprzedadzą Niemcom. Są miernotami, którzy sobie nie radzą z piciem, paleniem i głupotami oraz decyzjami politycznymi. Może nie chcą być rozsądni. Chcą pić, palić , zdradzać i żyć taką pełnią życia , aby im kto nie mówił ,ze można inaczej. Nie chcą słuchać mądrali. Teraz wolą już słuchać chorobliwych oszczerstw z psychiatryka. Bo ktoś zna sposób obsługi statystycznego Polaka , przynajmniej dużej części z nich. I nimi kieruje.
Tacy byli od komunistycznej szkoły. Lud miał być w komunizmie mądrzejszy, ale stał się tylko cwańszy.
|
|
|
Tomaszek "Trudno z taką osobą obcować jeśli samemu się nie pali." Jeden Portugalczyk to mówił że dla niego to wybór między dorszem i popielniczką . |
|
|
Art Szanowny Panie,podzielę się receptą na rzucenie palenia,która działa już ponad 40 lat.Opiszę dokładnie co zrobiłem,tylko bez obrazy,proszę.A więc,idziesz jak codziennie przed lustro aby się ogolić i mówisz do osobnika w lustrze:uważasz się za mądrego,rozsądnego człowieka,masz rozum,który na różne sposoby rozwijałeś aż do tej pory,przeczytałeś mnóstwo książek,a pozwalasz na to aby kawałem śmierdzącego gluta zarządzał twoim dniem,czasem i całym tobą.Śmierdzą twoje ręce,usta,kieszenie,całe ubranie.Psujesz powietrze w każdym pomieszczeniu,do którego wejdziesz.Narażasz swoich bliskich,którzy nie palą na różne choroby.Bierzesz urlop i jedziesz w góry,nad morze,jeziora aby oddychać świeżym powietrzem,a tu celowo katujesz siebie i innych śmierdzącym dymem.Po wyrecytowaniu powyższego oskarżenia kładziesz połowę paczki tego dziadostwa,plus zapałki,czy zapalniczkę i kładziesz w miejscu,które najbardziej lubisz,czyli przed komputerem,TV itp.Aby to było widoczne i w zasięgu ręki.Po trzech miesiącach wyrzucasz całość do kosza.W czasie choroby,mówię o tej chorobie odwykowej,a nie o pańskim nieszczęściu,można pogryzać jakieś pestki,miętówki itp.Waga wzrośnie,ale to jest cena jaką opłaci się zapłacić.I daję Panu gwarancję,że już nigdy nie sięgnie Pan po tego śmierdzącego gluta.U mnie to byłu Klubowe,ale Pan jesteś młodszy więc zapewne trujesz się Pan czymś lepszym?!,jakimś Marlboro,a to wszystko wsio rawno.Życzę powodzenia i zdrowia.
PS.Po 6-ciu miesiącach śniło mi się,że palę,prawie pożeram to świństwo z machorką.ale to był tylko sen,a obudziłem się dumnu z siebie. |
|
|
Tomaszek Ta scena to była z filmu "Człowiek który przestał palić " gościu przestał palić i zaczął bzykać na potęgę . Stąd suma nałogów . Tak że trza by się trochę obejrzeć dookoła , to może i nadwaga niestraszna . |
|
|
tricolour @krzysztof
Czy paliłem dużo? Dwie paczki dziennie Marlboro. Wszyscy paliliśmy więc kiedyś szef doszedł do wniosku, że będzie w sekretariacie kosz i tam będą leżały fajki - kto chce niech bierze. Braliśmy na weekend po paczce, może po dwie, bo trochę wstyd było więcej.
Potem ktoś wpadł na pomysł, by nie palić. I tak po latach palenia przestałem z dnia na dzień. Raz mnie wzięło straszliwie gdy wracałem w nocy pieszo do domu, a na ulicy leżał cały papieros - calutki, nie zapalony. Podniosłem radośnie, ale nie miałem czym zapalić, na ulicy pusto. Zanim doszedłem do domu, to mi nieokiełznana ochota przeszła.
Nie palę od jesieni 2000. Da się, zachęcam i życzę powodzenia. Nie polecam niczego zastępczego, a szczególnie produkcji koncernów tytoniowych.
Szkoda życia, nie pal. |
|
|
u2 ***palenie jest szkodliwe***
Tutaj też postawię śmiałą tezę, że nie wszystkim szkodzi. Niektórym nawet pomaga. Na przykład moja śp. mama po moim urodzeniu miała zdiagnozowany rak krtani. Wtedy zaczęła palić, wcześniej nie paliła, i rak się w końcu wycofał. Serio.
Niektórzy całe życie nie palą, a umierają na raka płuc. Oczywiście większe prawdopodobieństwo jest u palaczy. Nieprzyjemny jest też oddech palacza. Trudno z taką osobą obcować jeśli samemu się nie pali. A jak się obcuje to się zostaje tzw. biernym palaczem.
Słynny o. Klimuszko wspomagał się ziołami, na których nieźle się znał. Ale do końca życia palił i mówił, że nie da rady pozbyć się tego nałogu :-) |
|
|
spike @krzysztof
Gdzieś ktoś wysnuł taką teorię, że suma nałogów jest stała, by pozbyć się jednego, np. palenia, trzeba go zastąpić innym, problem w tym, że najczęściej jest to nałóg jedzenia, stąd wielu byłych palaczy przybiera na wadze, czyli "z deszczu pod rynnę", ale próbować należy.
Życzę udanej kuracji. |
|
|
krzysztofjaw u2
No tak... palenie jest szkodliwe i ja o tym wiem, tylko jak rzucić po tylu latach. Podobno pomaga substancja pod nazwą buproprion, który stosowany jest w leczeniu uzależnienia od nikotyny i ciężkiej depresji. Jest to selektywny inhibitor zwrotnego zwrotu noradrenaliny i dopaminy (NDRI). Stosuje się także wareniklinę. To też w sumie psychotrop ale podobno pomaga w rzuceniu palenia i redukuje głód nikotynowy.
Pzdr |
|
|
krzysztofjaw Kazimierz Koziorowski
Dziękuję za informację bo ja nie mam czasu szukać..
Pzdr |
|
|
Kazimierz Koziorowski trzeba zaczac od oczyszczenia organizmu. tzw dieta dabrowskiej, ponoc tozsama z biblijna dieta daniela. mozna znalezc wszytko w sieci bo dr. dabrowska jest filantropem i szeroko swoje badania i odkrycia udostepnia choc prowadzi tez osrodek komercyjny dla tych ktorzy sami nie moga sie zmobilizowac do tej rzekomo drastycznej kuracji.
ta "dieta" nie jest na dluzsza mete zadnym sposobem odzywiania potocznie nazywanym dieta, tylko wlasnie powoduje niejednokrotnie spektakularne przywrocenie prawidlowych funkcji organizmu ktory cudownie sam potrafi sie wyregulowac do pozadanych ustawien.
poniewaz ta kuracja trwa zaledwie kilka tygodni wiec sa szanse ze mozna sie zmobilizowac zeby wytrwac. podobno nalog korzystania z uzywek przechodzi w trakcie tych 2 tygodni.
nastepnie po zakonczeniu oczyszczania organizmu, mozna wrocic do tzw normalnego odzywiania ale juz z gleboka refleksja co i w jakiej ilosci spozywac i jaki tryb zycia prowadzic.
"dobre" rady ze:
- trzeba odzywiac sie zywnoscia nieskazona wynalazkami cywilizacyjnymi - sa niepotrzebnym podkrecaniem frustracji poniewaz konsument nie ma mozliwosci zbadania produktu a na etykietach wypisuje sie bzdety i radosna tworczosc typu eko/natural/light/itp. oraz oczywiste klamstwa o braku konserwantow, podczas gdy kazdy produkt spozywczy na jakims etapie produkcji byl jakas chemia wspomagany, czy "chroniony"
- sol to wrog, ze wszystko co biale to wrog, mity ze jakis typ miesa jest mniej korzystny od innego, ze konieczne sa intensywne cwiczenia fizyczne, itd. - te popularne zalecenia jezeli stosowane bezkrytycznie i nie dostosowane do indywidualnego organizmu moga przyniesc wiecej szkody niz pozytku.
na koniec uwaga o nadwadze. okazuje sie wg. badan amerykanskich dotyczacych dlugosci zycia, statystycznie dluzej zyja ludzie z umiarkowana nadwaga niz ci z tzw. prawidlowa lub niedowaga (statystyka ta nic nie mowi o jakosci zycia-zdrowiu tylko o dlugosci)
istnieje jeszcze kuracja mnichow tybetanskich oczyszczajaca arterie raz na piec lat, o tym innym razem |