|
|
Anonymous @anakonda
Przyjmuję zatem, że to nie była sprawa uregulowana administracyjnie a jedynie praktyka odmiennego postępowania wobec imigracji z terenów do granicy nie tylko IIIRzeszy ale nawet cesarstwa. W powszechnym obiegu była świadomość, że mimo braku powiązań rodzinnych ze Śląskiem nie miałbym problemu z wyjazdem do Niemiec wystarczało miejsce urodzenia. To nie wina Ślązaków tylko forma akcentowania strefy wpływów przez administrację RFN. Nawiasem mówiąc Śląska A.M. była założona w Zabrzu w koszarach wojsk pancernych, które w 1939r. wyruszyły na front. Robiono z tego żart tłumaczący skąd się biorą fory dla absolwentów medycyny. |
|
|
@ [07:39] - Kazimierz Kozio...
Po co ten trolling ? |
|
|
@ [07:39] - Marek1taki
" Pewności nie mam, ale w latach 1980-1981 ze Śląska wyjechał ok.500lekarzy. "
-------------------------------------------------------------
W tamtych latach oni wszyscy musieli swoje dyplomy nostryfikowac w RFN-nie,
bez tego procederu zaden medyk nie dostal aprobacji umozliwiajacej mu wykonywania
zawodu lekarza.
Z tym Wehrmachtem i alternatywa Auschwitz tez nie jest do konca prawda,
w latach 70 uw. pracujac w niemieckiej ambasadzie zajmowalem sie miedzy
innymi sprawami osob ktore staraly sie opuscic Polske ze wzgledu na
niemieckie pochodzenie, byli to ludzie glownie z Gornego Slaska.
Jedynymi ktorzy stwarzali tym ludziom trudnosci w opuszczeniu Polski
byly polskie wladze. ( mozna tez uscislic, ze byly to PRL-owskie wladze )
Rozne byly zyciowe drogi tych ludzi ale wszyscy uwazali sie za Niemcow,
niektorzy z nich dodawali " slaskich Niemcow ".
Nawet jesli w czasach plebiscytu ich przodkowie opowiedzieli sie za Polska,
to w osobistych rozmowach stwierdzali, ze popelnili blad, bo oni uwazaja
sie za Niemcow i chca do Niemiec bo tam jest ich ojczyzna.
Czasami mialem watpliwosci czy to co mowia jest prawda, ale jesli przedstawiali
niepodwazalne dokumenty, ja jako urzednik musialem je akceptowac.
|
|
|
Anonymous @Anakonda. Pewności nie mam, ale w latach 1980-1981 ze Śląska wyjechał ok.500lekarzy. Pamiętam, że już wtedy słyszałem o zaliczaniu granic z 1939r. a śląskiej A.M. mimo, że poza granicą. Możliwe, że rodzic służył w Wehrmachcie (mając za alternatywę Auschwitz), a dziadek był poddanym kaizera Wilhelma.
|
|
|
Kazimierz Koziorowski CZESC JEGO PAMIECI
re:anakonda : Stefan Hambura = NIKT
czy enticzny POLAKU/POLKO zrobiles dla tenkraju choc promil tego co zmarly sp. SH dla swojej drugiej a moze pierwszej ojczyzny ???!!!
jezeli bylo zlecenie na zawal serca to dlugi weekend + zafiksowanie sluzby medycznej na zarazie stwarzaly modelowe warunki do egzekucji. czy sluzby prowadza dochodzenie? mysle ze watpie |
|
|
Tomaszek Ja Ja Jawohl , on bardzo być zły bo nie być z nieo "prowowierny" Niemiec . Durny Szwab Ty anakondzia jesteś . I nie rozróżniasz co to jest profesjonalne umocowanie i dystans a co plucie na swój kraj . Nie wiem gdzie ale się postaraj o trochę wiedzy na temat roli i pozycji adwokata , to nie będziesz takich farmazonów wypisywał . Tym bardziej Cześć Jego Pamięci . |
|
|
@ [19:53] - Lech Makowiecki
Kazdy ma prawo do wlasnego zdania...
Umarl czlowiek, umarl duzo za wczesnie...
Tyle w temacie...
p.s.
Niczego nie deklaruje, pochodzenie sie ma
takie jakie mieli przodkowie i przodkowie przodkow. |
|
|
Lech Makowiecki Anakonda. W wierszu "Do narodu" napisałem kiedyś:
(...) Dla mnie możesz być Żydem, Litwinem, Tatarem,
Kaszubą czy Ślązakiem, Łemkiem czy Madziarem,
Jeśli Polskę masz w sercu – klnę się tu, przed światem –
Będziesz mi druhem szczerym! Wspólnej sprawy bratem!
Jeśli ojciec twój zbłądził, dziad Ojczyznę zdradził
Nie pozwól, by twe losy Fatum dziś prowadził...
Sam wybierz swoją drogę, poszukaj w sumieniu
Prawdy, Dobra i Siły – byś się mógł odmienić... (...)
Stefan Hambura określił się swoimi czynami.
Ty również - swoją deklaracją narodową...
I tyle w temacie...
|
|
|
@ [17:31] - Marek1taki
W latach kiedy sp. S. Hambura opuscil Gliwice
obowiazywalo inne prawo niz obowiazuje dzis.
W tamtym czasie chcac uzyskac obywatelstwo
RFN musialo sie udowodnic ze przynajmniej
jedno z rodzicow lub dziadkow posiadalo przed
1939 rokiem obywatelstwo Niemieckie i mieszkalo
na terenie Rzeszy ( Niemiec ), obowiazywaly granice
z 1939 roku.
W drugiej polowie lat 90 przepisy zostaly zlagodzone
do tego stopnia, ze niekiedy przyznawano osobom
z Gornego Slaska, Pomorza czy Warmii obywatelstwo
niemieckie na przyslowiowy przedwojenny " babci kwit z pralni ". |
|
|
Anonymous @anakonda
"Polakiem nie byl bo przybywajac do Niemiec powolal sie
na niemieckie pochodzenie aby otrzymac niemieckie
obywatelstwo i moc zdobyc niemiecka aplikacje prawnicza."
Jestem Polakiem z urodzonym w Katowicach, a wg prawa niemieckiego byłbym traktowany jako Niemiec i pracował jako lekarz jeśli ukończyłbym w Katowicach Akademię Medyczną. Chodzi o granice sprzed II wojny światowej.
|
|
|
@ [14:05] - angela
Pani Angela nie musi miec tych watpliwosci,
wystarczy pamietac to co juz kiedys napisalem.
Pani dla przypomnienia napisze jeszcze raz,
Polakiem nie jestem, jestem Niemcem, ktory
pracowal prawie 20 lat w Polsce, ( lata 70 - 80 uw.)
a od kilkunastu lat jestem na emeryturze. |
|
|
angela @anakonda, to raczy kim być, bo ze jest Polakiem, to tez mam duze wątpliwości, a tak peroruje wyroki, kim ktoś jest, a kim nie jest.
I czym może się pochwalić, dla dobra Polski.
|
|
|
Dla mnie mecenas Stefan Hambura byl nikim,
co nie znaczy, ze mu sie nie nalezy wieczny odpoczynek
i aby mu swiatlosc wiekuista swiecila na wieki wiekow.
On nie byl ani Polakiem ani Niemcem.
Polakiem nie byl bo przybywajac do Niemiec powolal sie
na niemieckie pochodzenie aby otrzymac niemieckie
obywatelstwo i moc zdobyc niemiecka aplikacje prawnicza.
Niemcem nie byl ( nie mieszac z obywatelstwem ) bo
nie reprezentowal niemieckich interesow w sprawach
w ktorych oferowal swoje prawnicze uslugi.
|
|
|
Lech Makowiecki Zgadzam się z Panem. Znałem osobiście Stefana i potwierdzam, że zasłużył jak mało kto na nasz szacunek i pośmiertne uhonorowanie... Podejmował się spraw, których inni bali się podnosić... Czy rządzący wyróżnią go? Nie wiem... Stefan był bardzo niepoprawny politycznie... Jak Konopnicka w "Rocie" (vide: "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz...")... |
|
|
krzysztofjaw Ano był niepoprawny politycznie. Ale cóż z tego? Był wielkim patriotą polskim, działał na rzecz Polski i Polaków. Był naprawdę wyjątkowy i jak napisałem trudno go będzie zastąpić. To uhonorowanie po prostu mu się należy. Szkoda, że odszedł w sile wieku... i w symptomatycznym dniu m.in. Polonii Polskiej.
Pozdrawiam
|