|
|
sake2020 Ja też bym chciała pocierpieć za 600000 euro do przodu. |
|
|
Czesław2 Panie Krzysztofie, sukces zależy TYLKO od pana. Jak w każdym nałogu. |
|
|
Edeldreda z Ely Ktoś ma pewno beknął na dole za tę fuszerkę... Żeby fajka bez zapalniczki zostawiać - jakiś wyjątkowo roztargniony bies to musiał być... Albo, wiem - zapalniczka była, ale aniołowie podpierniczyli ✌️ |
|
|
krzysztofjaw @admin
Dobra rada, tyle tylko, że ciągle nie jest ten czas: albo stresująca praca, albo spotkania w jakiejś restauracji czy klubie, gdzie nikotyna jest ze wszech miar obecna. No, ale chyba nareszcie trzeba z nią skończyć, bo nie lubię być niewolnikiem, w tym przypadku nałogu.
Pzdr |
|
|
krzysztofjaw @ Darek65
Tak, masz rację. Firmy farmaceutyczne są niedoścignione w tworzeniu strachu, by sprzedawać preparaty, które ten strach mogą zaleczyć, bo przecież nie wyleczyć.
Pzdr |
|
|
krzysztofjaw @ adarus2
Rady Twoje dotyczące palenia są cenne, ale po co w to wszystko wplątywać od razu politykę? Napisałem tekst, który z polityką nie ma nic wspólnego a dotyczy akurat mojego nikotynizmu. Wiem, że jest ciężko rzucić, bo organizm i mózg przyzwyczajają się do dopływu dopaminy i endorfin.
Jeszcze raz polecam wskazaną książkę. Wydatek rzędu 40-50 złotych, ale sposób patrzenia autora na uzależnienia jest naprawdę nowatorski.
Pzdr |
|
|
krzysztofjaw @wielkopolskizdzichu
W zasadzie miałem nie odpisywać, ale skoro uważasz, że robię z siebie cierpiętnika to spójrz na cierpiętnika wszechczasów, D. Tuska, który biadoli, że ujawnione zeznania Marcina W. są atakiem na jego rodzinę. To jest dopiero cierpiętnik, biedaczek. Gdzież mi tam do niego, jam przecież zwyczajny bloger jestem.
Pzdr |
|
|
u2 W zasadzie to powinienem wam pisiory tego wszystkiego nie mówić.
Oj tam wszędzie widzisz "pisiorów". To może być przyczyna twoich problemów. Masz za dużo dopaminy i stąd twoje urojenia.
PS. Rozwiązaniem twoich problemów byłaby piesza pielgrzymka do Częstochowy. Nic tak nie mobilizuje do porzucenia nałogu jak aktywność fizyczna. Podejrzewam, że ty jednak nie katolik i nigdy nie pójdziesz na taką pielgrzymkę. |
|
|
Admin Naszeblogi.pl Nie wolno się poddawać. Trzeba rzucać do skutku. |
|
|
Darek Mam to szczęście, że papierosy nigdy mi nie smakowały, a zatem nie ciągnęły do siebie :) Podobno każdy nałóg wynika z braków czegoś, ma coś rekompensować, usprawiedliwiać.
"Firmy "parafarmaceutyczne" są mistrzami w kreowaniu strachu i wymyślaniu na likwidację tego stanu strachu " - bo to ogromny rynek, a co za tym idzie, ogromna kasa. Tym bardziej, że mają do dyspozycji potężne narzędzia w postaci mediów i usłużnych "naukowców". Dlatego tak ostro i bezpardonowo walczą z ziołolecznictwem, itp. metodami. |
|
|
u2 Proponuję by krzysztofjaw przestał robić z siebie cierpiętnika.
Bez przesadyzmu, autor pisze o swoim nałogu i szuka porady. Ty nie potrafisz, ale inni potrafią poradzić i podtrzymać na duchu. |
|
|
Kto chce rzucić palenie powinien się nastawić że będzie ciężko i długo. Większość palaczy mocno "ciągnie" przez 3 tygodnie plus pojedyncze incydenty przez 2 lata. Łatwe już jednak do opanowania. Są oczywiście osoby u których trwa to tydzień i nawet nie mają później pojedynczych incydentów. Jednak są też osoby które "ciągnie" przez 2 miesiące plus pojedyncze incydenty przez 2 lata. Dotyczy to osób które miały długi staż palacza. Palacze z krótkim stażem, np. pół roku, nie mają późniejszych pojedynczych incydentów ale samo rzucanie trwa jak u innych od tygodnia do 2 miesięcy. Jest tak ciężko bo nikotyna uzależnia tym samym czynnikiem co heroina. Nie twierdzę że jest zwykłym narkotykiem. Zachowuje się przytomność umysłu i nie widzi się bialych myszek, kolorowych kwiatków itp. Chodzi mi tylko o czynnik uzależniający. Nikotyna i heroina po prostu powodują już po jednej dawce wydzielanie w mózgu dopaminy w gargantuicznych ilościach. Jest to hormon szczęścia który steruje naszą psychiką metodą nagrody. Po zażyciu nikotyny lub heroiny w mózgu wydziela się go stukrotnie więcej niż po najbardziej udanym seksie, zjedzeniu najsmaczniejszego obiadu itd. do czego ten hormon naturalnie służy. Ja rzucałem 2 razy. Za każdym razem "ciągło" mnie 40 dni i pojedyncze incydenty miałem przez pół roku. Po tym czasie już nigdy nie miałem ochoty zapalić. Jeśli tak to dlaczego 2x musiałem rzucać? Zwyczajnie na weselu ktoś poczęstował i bezmyślnie sięgnąłem po jednego. Wystarczył by później znowu się męczyć przez 40 dni. Uważam że mówienie ludziom jakie to proste jest szkodliwe. Trzeba palaczowi mówić prawdę. Jak będzie wiedział że będzie ciężko to odpowiednio nastawi się psychicznie i wytrzyma. W tv opowiadają że wystarczy rzucić i już. Ludzie tak nastawieni rzucają i ... jednego dnia nie wytrzymują.
Ps.: Krzysztofjaw, ma Pan rację. Przepraszam. Wymazałem zbędną treść. |
|
|
Tezeusz "Proponuję by krzysztofjaw przestał robić z siebie cierpiętnika."
A wielkopolski.. .. idioty |
|
|
wielkopolskizdzichu Proponuję by krzysztofjaw przestał robić z siebie cierpiętnika. |
|
|
u2 Podobnie jak z obietnicą o zaprzestaniu upubliczniania swej pisaniny na NB.
A co Ty proponujesz ? Piesze pielgrzymki do Częstochowy ? |
|
|
wielkopolskizdzichu "Nie paliłem 3 lata i na początku przeżyłem katusze, przytyłem 11 kilo, po dwóch tygodniach dopiero "odszedł głód nikotynowy, byłem dumny i... w sytuacji w sumie bezstresowej znów zapaliłem... jednego... by przez tydzień powrócić w zasadnie do normalnego palenia."
Słabiutki w swych postanowieniach jak każdy pisior.
Podobnie jak z obietnicą o zaprzestaniu upubliczniania swej pisaniny na NB. |
|
|
Kaczysta Jak rzuciłem palenie ze 30 razy i wcale nie jest to trudne |
|
|
u2 Palił również błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko
Palił również PAD. Ostatnio spojrzałem na jego sylwetkę i PAD jest niezwykle chudy, co zadziwia po rzuceniu tego zgubnego nałogu. Widać ma niezłego personal coacha :-)
PS. Palenie w PRL to była moda, szansa na poznanie lepszego, zachodniego świata. W większości filmów nakręconych w PRL, palenie to norma, teraz to jest zabronione :-) |
|
|
krzysztofjaw Palił również błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko i sądzę, że i on chciał to rzucić, ale były to lata, które nie były dobre dla rzucających palenie.
Pzdr |