|
|
Teresa Bochwic Na filmie wg linka podanego nieco nizej przez p. Chojeckiego. |
|
|
Peacemaker Jeśli chodzi o prawdę i kłamstwo.
PRAWDĄ jest, że na początku Ziemkiewicz, Lisicki i wielu innych NIE WIERZYŁO w celowość zamachu.
NIEPRAWDĄ jest, że Ziemkiewicz, Lisicki i wielu innych od początku NIE WIERZY w celowość zamachu.
Różnica polega na zastosowaniu czasu przeszłego lub teraźniejszego.
KŁAMSTWO głosi ten, kto świadomie i celowo rozpowszechnia wiadomość nieprawdziwą lub zmanipulowaną.
Kłamstwa Księdzu nie zarzucałem i dziękuję że Ksiądz to zauważył.
Obydwaj poszukujemy PRAWDY i myślę, że Ksiądz jest w tej dziedzinie bardziej kompetentny ode mnie.
Ale czasem niechcący może wedrzeć się NIEŚCISŁOŚĆ - i dokładnie tak słowa o Ziemkiewiczu i Lisickim odczytuję.
Z całego serca pozdrawiam.
A że homilia biskupa Zawitkowskiego o pierwotnej symbolice Smoleńska zrobiła na mnie ogromne wrażenie i obudziła chęć powrotu do korzeni, więc pozwolę sobie na takie pozdrowienie:
Niech Ci Bóg błogosławi... |
|
|
Peacemaker Podsumowując:
Ja sam też na początku nie wierzyłem w celowość zamachu. Dopiero nieudolna i anty-logiczna argumentacja kolegi z pracy (który zamach w 100% wykluczał) naprowadziła mnie na myśl o tym, że mogła to być demonstracja siły.
Powiem więcej: jak długo Instytut Sehna nie ustalił prawdziwego zapisu rozmów w kokpicie, tak długo wierzyłem w błąd Nawigatora (możliwe, że sprowokowany - został On włączony do załogi niemal w ostatniej chwili i mial najmniejszy nalot).
Gdy odkryłem prawdę miałem odwagę publicznie przeprosić ś.p. porucznika Artura Ziętka za jeden mój artykuł. Innych artykułów z tamtych czasów się nie wstydzę!
Czy moja pierwotna wiara lub niewiara jest podstawa do tego, aby mnie przekreslić?
Czy jest podstawą do tego, aby przekreślić tysiące osób myślących podobnie?
Jeśli będziemy licytować się na nasze postawy wobec masowej dezinformacji typu "a wy na początku nie wierzyliście w zamach, tylko powtarzaliście kłamstwa propagandy", "a wy z kolei pisaliście kompromitujące nasza stronę głupoty o helach i bombach termobarycznych", to do niczego dobrego nas to nie doprowadzi. Co więcej - w ten sposób będziemy robić dokładnie to, czego od nas propaganda oczekuje.
Uważam, że trzeba zjednoczyć siły i działać razem - tak jak TV Republika, której jestem fanem!!!
telewizjarepublika.pl |
|
|
Peacemaker Dziękuję za link do filmu z 19.11.2010r.
Rafał Ziemkiewicz mówi w nim o tym, że jeśli służby specjalne lub terroryści kogoś morduja, to zostawiaja "podpis" i NA TĘ CHWILĘ takiego "podpisu" nie udało sie odnaleźć.
Dziś w roku 2013 "podpisów" jest tak dużo, że ten sam Ziemkiewicz twierdzi, że albo doszło do zamachu, albo sami Rosjanie go z całych sił pozorują.
Najlepiej ten wątek streścił w swoim artykule Łukasz Warzecha:
"Wartościowe wydaje mi się też rozumowanie RAZ-a, który stwierdził, iż nawet jeżeli katastrofa faktycznie była wypadkiem, a nie zamachem, to Moskwa ma interes w tym, żeby – przy, rzecz jasna, oficjalnych zaprzeczeniach – po cichu podtrzymywać przekonanie, iż to ona stoi za śmiercią 96 Polaków."
lukaszwarzecha.salon24.pl
Po najnowsze poglądy Ziemkiewicza najlepiej sięgnąć do źródła:
dorzeczy.pl
---
Natomiast drugiego artykułu (Ściosa o Lisickim) nawet nie doczytałem do końca, bo tego typu teksty wywołują u mnie odruch wymiotny. Kwerenda tekstów z 2010 roku z wyraźnym nastawieniem na skompromitowanie konkurenta - do takiego gówna nawet nie chcę sie zbliżać, nie mówiąc o dotykaniu i studiowaniu. |
|
|
Peacemaker W zespole Macierewicza często widać postawę nieporównywalnie bardziej rozsądną niż po stronie tuskowo - laskowej. Profesor Binienda stosuje margines błędu (do programu wprowadzał tak zawyżoną gęstość drewna, że brzoza wrzucona do wody powionna zatonąć) dopuszcza możliwość pomyłki, zaprasza do dyskusji. Czegoś podobnego po stronie tuskowo - laskowej się nie spotyka.
Bardzo podobała mi się wypowiedź innego naukowca z zespołu Macierewicza, który zapytany "jeśli doszło do eksplozji to co dalej?" odpowiedział, że w badaniach naukowych nie wolno mu stawiać sobie pytania "co dalej w stosunkach politycznych", bo wtedy zamiast szukać prawdziwego przebiegu zdarzeń musiałby pewne scenariusze z góry założyć, a inne z góry odrzucić.
Natomiast nie podobają mi się wypowiedzi samego Macierewicza. Wyciąganie w rocznicę zamachu (lub jak kto woli katastrofy) sensacyjnej wiadomości o trzech osobach, które przeżyły, niczemu dobremu nie służy. A przecież nawet jeśli przeżyły zamach/wypadek, to z pewnością nie były w znakomitej formie i prawdopodobnie wkrótce po tym zmarły. Ale nie mówi o tym ani jedna ani druga strona, bo po obydwu utrzymywanie poziomu emocji graniczącego z histerią jest wygodny.
Tak właśnie interpretuję słowa Ziemkiewicza. Wolałbym, aby rzeczywistość była inna. Aby Lasek & co. usiedli do rozmowy z naukowcami Macierewicza moderowanej przez Kleibera. Wolałbym, aby Macierewicz zaczął używać normalnego języka, a nie efekciarskiej (lecz nieefektywnej) retoryki typu "zaprzaństwo". Wolałbym, aby sprawę w sposób ostateczny i niepodważalny zbadała międzynarodowa komisja nie sugerująca się w żaden sposób "raportem" Anodiny. Wolałbym. Ale co z tego, skoro rzeczywistość jest zbliżona do tego, o czym pisze Ziemkiewicz. |
|
|
Peacemaker Abyśmy mogli docierać do prawdy, a jednocześnie sami się rozwijać potrzebne jest dokładne informowanie o źródłach.
Dlatego byłbym wdzięczny za informację w jakim filmie pada to zdanie i kiedy zostało wypowiedziane.
Ja przykładowo też na początku w zamach nie wierzyłem z dokładnie takich samych powodów - WTEDY nie widziałem pożytku dla innych z tego zamachu. TERAZ ten pożytek widzę.
Najlepszy przykład jak bardzo można wprowadzić kogoś w błąd jest wypowiedź o. Pawła Gużyńskiego (osobiście znany mi Przeor łódzkich Dominikanów - świetny kaznodzieja, beznadziejny politykier). W jednym z wywiadów opowiadał, jak wielokrotnie odwiedzając Mamę musiał ją odtruwać z chorych treści, które wlewało do jej umysłu Radio Maryja. Tylko nie powiedział w którym roku to było. A ja wiele lat temu również musiałem w podobny sposób odtruwać moją Mamę. Tylko w 2002 roku Episkopat powołał odpowiedni zespół troski o te media i znacznie zmieniono ich profil usuwając np. treści ocierające się o antysemityzm, rodzące ze strony starszego pokolenia konflikt z młodszym itp. Ale o tym o. Paweł nie powiedział.
Wracając do tematu: podobnie jak Ziemkiewicz uważam, że ustalenie przyczyn śmierci Prezydenta RP, dowództwa wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych, najwyższych urzędników państwowych i elity moralnej narodu nie może być kwestią wiary lub niewiary w jedną lub drugą hipotezę. To jest kwestia POWAGI PAŃSTWA.
Jeśli strona tuskowo - laskowa na starcie odrzuca dyskusję z drugą stroną, w tym mediacje prezesa PAN prof. Michała Kleibera, a zamiast tego stosuje język z czasów Soboru Trydenckiego (1545-1563!!!) i wczeniejszych typu "a kto twierdzi inaczej niech będzie wyklęty", to państwo jest niepoważne, a nawet żałosne. |
|
|
gab.uk ...czy raczej klasyczna egzekucja.
Nie mnie to badać. Opieram się na dochodzeniach Zespołu Parlamentarnego i Przew. Min. A.Macierewicza.
Zaś co się tyczy rzekomego braku merytorycznych propozycji ze strony PiS-u
Polecam:
"Co zrobiłby PiS, gdyby dziś rządził Polską?"
Relacja ze spotkania z P.Szałamachą w Londynie 10.03.2013
youtu.be (ok 25 min)
Lub - sam Prezes JK wystąpienie na spotkaniu w Szydłowcu lub Opocznie z 21.04.2013 ogólnie dostępne ma YT.com.
Bardzo ciekawy wpis Panie Kolego!
Ciekawa to postać - ten Pan Michalkiewicz, niby swój umysł ma, ale zawsze bliziutko JKM.
Trzeba mieć oczy zawsze szeroko otwarte na każdą agenturę wpływu, "szczególnie w czasach kryzysu".
Dzięki i Pozdr'y
gab.uk |
|
|
Teresa Bochwic Tu omyłkowo podwójny wpis. |
|
|
Teresa Bochwic Ziemkiewicz na filmie: "Nie wierzę w zamach, bo nie widzę, komu jakie miałby on pożytki przynieść". |
|
|
mysla wymienione kreatury --michalkiwicz i jkm- to wiadomo od zawsze.To samo tyczy lisickiego, moskala wewnetrznego.Natomiast ziemkiewicz dokonuje zadziwiajace ewolucje, w zaleznosci od otoczenia z jakim ,w danym czasie i miejscu, jest w kontakcie.Obecnie jest na etapie odzyskiwania prob sympatii czytelnikow tyg..GP cosik szepcze o mozliwosci zamachu.Jednoczesnie pod batuta szefa lisickiego twardo stoi przy andoninie,mimo puszczania oczka , wiecie , ja musze, szef patrzy.W sumie gorszy od innych twardych postkomuchow, bo wciaz udaje prawdziwego czciciela rozsadku i wyksztalconego czleka.Tylko dlaczego umyka przed PRAWDA bijaca ze wszystkich naukowych badan i symulacji--byl trotyl, byl wybuch w powietrzu, nawet nie jeden.Sa na to dowody.On wielki medrzec salonkowo--ludyczny tego nie widzi.Tym gorzej dla jego wiarygodnosci zawodowo--politycznej. |
|
|
Anonymous Pisze Pan również o Januszu Korwin-Mikke. Nie podzielam poglądu, że jego stanowisko jest czystko koniunkturalne. Pamiętam, że po 10 IV 2010r. w Najwyższym Czasie ukazał się artykuł podpisany jego imieniem i nazwiskiem, który wyraźnie wskazywał na zamach. W następnym numerze ukazało się sprostowanie, że to przypadkowo redakcja przypisała mu autorstwo podczas gdy tylko przesłał anonimową treść znalezioną w internecie. Tymczasem wcześniej dwukrotnie, mimo, że z dystansem, podawał informacje o zamachu za prasą rumuńską i izraelską. Jednocześnie, jak obserwuję, nie ma w ogóle ataków ani nawiązywania do wypowiedzi Pana Janusza Korwin-Mikke o Smoleńsku w mediach głównego nurtu, podczas gdy wszystkie inne jego poglądy są przedmiotem ostrej nagonki od lat. Może dlatego mam dużo zrozumienia dla jego stanowiska bo nie życzę mu roli jaka stała się udziałem śp. Andrzeja Leppera i Andrzeja Kerna - ojca Agaty. Z tych samych powodów podziwiam tych, którzy prowadzą śledztwo smoleńskie. |
|
|
Anonymous W omawianym przez Pana felietonie Pana Stanisława Michalkiewicza pada stwierdzenie: "program obrony prawdy z jednej strony i dążenia do prawdy z drugiej strony może stać się treścią życia politycznego w naszym nieszczęśliwym kraju tym bardziej, im bardziej Umiłowani Przywódcy będą mieli zakazane zajmowanie się prawdziwą polityką."
Jest to prawda, gdyż rzeczywiście wśród różnych treści zamach w Smoleńsku jest dla polskiej polityki wydarzeniem ważnym i dążenie do jego wyjaśnienia jest również politycznym obowiązkiem, co nie zmienia innego faktu, że nasi politycy mają prawo do wszelkich działań byle nie próbowali zmieniać statusu politycznego naszego kraju albo reguł ekonomicznych. Jednym słowem nie mają uprawnień do tego, do czego teoretycznie są powołani: do realnej polityki, bo od tego są służby okupujące nasz kraj z nadania obcych mocarstw. Na obronę naszych polityków można powiedzieć, że lepiej działać w granicach określonych bezprawiem i próbować cokolwiek zrobić, np. wyjaśnić szczegóły zamachu w Smoleńsku. Piszę o szczegółach, bo najważniejsze fakty znane są społeczeństwu powszechnie, a jedynie niektórzy muszą mieć je tłumaczone - podejrzewam, że dla zachowania dobrego samopoczucia. Zapewne wielu polityków wierzy w swoją misję, bo ostatecznie po co werbować do polityki ludzi działających wbrew sobie, skoro tylu garnie się z pełnym przekonaniem o słuszności swoich poglądów. I tu - poza dążeniem do prawdy o Smoleńsku - dochodzimy do pewnej zbieżności między PiS a PO, która polega na zbieżnym światopoglądzie w zakresie postrzegania funkcjonowania państwa i zakresu jego obowiązków, a także w sprawach gospodarczych. Kwestie patriotyzmu, postrzegania spraw międzynarodowych, religii, stosunku do historii Polski ostatniego siedemdziesięciolecia również różnią te partie ale czasami bardziej propagandowo niż w realny sposób. W konkretnych działaniach członkowie obu partii sprawiają na mnie niejednokrotnie wrażenie utrwalaczy władzy ludowej. Z tych dwóch opcji zdecydowanie wolę PiS, i nawet ostatnio na nich zagłosowałem, ale głównie przeciw zdecydowanie większemu złu, czyli PO. Z tych samych względów świadomie wybierałem Bolka niż Olka. |
|
|
Odnośnie red. Ziemkiewicza, zwracam uwagę na dość szokujące bądź co bądź stwierdzenia w Do Rzeczy z 15 kwietnia: zespół Macierewicza od początku skupiony był na zbieraniu dowodów na zamach, bo tylko taka wersja jest w stanie zapewnić zwycięstw PiS-owi. Nie jestem być może bardzo wnikliwym obserwatorem działań zespołu, ale nie wydaje mi się, by takie stwierdzenia, sugerujące wyrachowanie cyniczną motywację zespołu, były uprawnione. Pan Redaktor chyba już nie wie co wymyślić, żeby się tylko odróżnić od innych, nawet wbrew faktom. |
|
|
Ksawery Meta-Kowalski Zarówno Michalkiewicz jak i JKM lansują identyczną niemal tezę..."tego nie mogli zrobić Rosjanie"..."zrobiło to najwyżej WSI". Proszę zauważyć, na kompletny idiotyzm argumentacji obu Panów. Otóż twierdzą oni, że Rosja nie mogła tego zrobić u siebie, aby nie ściągać podejrzeń. To ja się pytam GDZIE musieli by to zrobić, aby:
- zachować pełną kontrolę nad śledztwem
-móc przetrzymywać wrak/dowód rzeczowy
-zachować pełną kontrolę nad świadkami i doniesieniami medialnymi
No gdzie? Tylko dzięki temu, iż stało się to w Rosji, NIKT poza Rosją, nie ma możliwości pełnego wyjaśnienia sprawy. Gdyby stało się to na terenie Unii Europejskiej, Rosja nie miała by żadnego wpływu na dochodzenie.
Druga sprawa. Sugerowanie, iż Smoleńsk mógłby być działaniem WSI oznacza, iż WSI jako "niezależna" służba, zwaliła na głowę Rosi podejrzenia! Tak więc panowie sobie przeczą, gdyż całe życie zapewniali nas(przynajmniej Michalkiewicz), że razwiedka jest do pewnego stopnia kontrolowana przez Rosję. No więc jak to jest? Kontrolowane przez Rosję WSI dokonuje na jej terenie zamachu, bez jej zgody i wiedzy? :)
Przypominam...Michalkiewicz i JKM założyli UPR w 1987...na dwa lata przed transformacją...już wtedy wiedzieli? :) Już wtedy służby wydały polecenie, aby tworzyć partyjki kanalizujące opinię publiczną po prawej stronie? |
|
|
Paweł Chojecki youtube.com
od 4 min 40 sek
A tu o Lisickim:
„Do tej pory nie potrafiłem się dowiedzieć, jaki interes miałaby Rosja w przeprowadzeniu zamachu. "
bezdekretu.blogspot.com
Na drugi raz, zanim zarzuci mi Pan pisanie nieprawdy, niech się Pan powaznie zastanowi. Oczekuję stosownej reakcji, by nie wyciągnąć wniosku, że mam do czynienia ze...
Pozdrawiam,
Paweł Chojecki |
|
|
Peacemaker Z przeczytanych przeze mnie artykułów Rafała Ziemkiewicza i Pawła Lisickiego wynika jednoznacznie, że ci redaktorzy (a zwłaszcza pierwszy) nie tylko nie przekonywali o braku motywu po rosyjskiej stronie, ale ostro krytykowali tych, co taką tezę stawiali (Smolar, Kuczyński i wielu innych). Krytyka ta opiera się głównie na tym, że zakładający brak motywów absolutnie nie znają (lub z przyczyn propagandowych udają, że nie znają) mechanizmów władzy i sił specjalnych imperium rosyjskiego. Dla Putina nie liczyło się czy Lech Kaczyński by wygrał czy przegrał wybory. Dla niego liczyło się to, że skoro ktoś mu stanął na drodze (Gruzja), to musi publicznie zostać "ukarany", jak Litwinienko, który w momencie zamordowania nie stanowił juz dla Rosji realnego zagrożenia.
Powiem więcej: w wielu tekstach Rafała Ziemkiewicza stawiana jest teza, że nawet jeśli tragedia nie była efektem zamachu, to strona rosyjska zachowuje się tak, aby ten zamach upozorować (choćby przez czyszczenie wraku na wysoki połysk), bo to jest w jej interesie. Przed zachodem udają "demokratów" (wersja "National Geographic") wschód skutecznie zastraszają ("skoro załatwiliśmy nawet Kaczyńskiego, to wy też nie podskakujcie"), a Polakom skutecznie podnoszą ciśnienie przez kolejne upokorzenia ("nie oddamy wam wraku i co nam zrobicie?").
Ziemkiewicz, Lisicki, Warzecha i kilku innych publicystów nie stwierdzają jednoznacznie czy zamach był czy nie. Tym bardziej nie podważają tego, że motyw był. A czy zamach był - to w sytuacji przetrzymywania dowodów przez stronę rosyjską i celowych, wołających o pomstę do Nieba (z Trybunałem Stanu po drodze) zaniechaniach i działaniach dezinformacyjnych strony "polskiej" (lepsze by było określenie "rzadowej") jest trudne do stwierdzenia. Ta postawa sceptycyzmu i powściągliwości jest bliska również i mojej osobie.
W przyszłości bardzo prosze o weryfikację podawanych informacji, aby głosic prawdę, a nie kłamstwo - zakładam, że to było niechcący.
Pozdrawiam,
Peacemaker |
|
|
Paweł Chojecki Od dawna (podobnie jak Ziemkiewicz i Lisicki) przekonywał o braku motywu po rosyjskiej stronie.
Pozdrawiam,
Paweł Chojecki |