Otrzymane komantarze

Do wpisu: Intercity zaraża, ale samolot już nie. Zaufaj nauce!
Data Autor
spike
Pan nie rozumie co pisze, do tego nie w kwestii tego o czym ja pisałem, a pisałem o maseczkach, na których z głupoty wiesza się psy. To że nie nosił pan maski, dobrze nie świadczy, bo to oznacza, że nie rozumie do czego służą i jak działają, a mają się nijak do systemu odpornościowego. Wg pana, jak ma jakoś działający system odpornościowy, to jest "nieśmiertelny", żaden wirus nie zagraża :)))))) Ja na swój system odp. nie narzekam, nawet nie znam swojego lekarza rodzinnego. Jeżeli pojawia się nowy rodzaj bakterii, wirusa, to wytrenowany pański system odp. nie zareaguje jak w przypadku grypy, a uczyć organizm odporności na tak wrednym wirusie, to pan miał szczęście, że z tego wyszedł, proszę sobie pogadać z rodzinami w żałobie po ofiarach wirusa. Problem ze szczepionką przeciw Cowid jest taki, że to nie jest szczepionka jaką znamy, problem główny jaki tu występuje, to że nie jest dokładnie zbadana, zarówno jej skuteczność, jak i konsekwencje które mogą wystąpić po czasie, a sporo się już pisze, że coś jest nie tak.
chatar Leon
W ostatnich paru miesiącach z tego co widzę po znajomych, to kowidka złapały akurat osoby, które zdecydowały się na przyjęcie trzeciej dawki (czasem szczepiły się bez żadnego przekonania, ale np. jechały w delegację do Azji, gdzie w paru krajach takich szczypawek wymagają). Chyba nie tylko ja mam wrażenie dziwnej prawidłowości: im więcej dawek, tym większa szansa na ponowne przejście kowida. Zresztą w ostatnich kilku miesiącach wg statystyk wśród zaszczepionych jest dwa razy więcej zakażeń niż wśród niezaszczepionych. A na kowidową śmiertelność szczepionka nie ma właściwie żadnego wpływu. Interesujące byłyby pełne, szczegółowe dane w tym zakresie, ale z tego co widzę, pewne informacje Ministerstwo zaczęło już chować. Przecież trzeba wciskać cudowne eliksiry!
u2
Wolnoć Tomku w swoim domku :-)
Darek
KK I tu leży sedno całej tej dyskusji. Układ odpornościowy. Trzeba o niego dbać, a w okresach "grypowych" wzmacniać. Najlepiej zajadając ząbek czosnku dziennie, popijając witaminę C i D, optymalnie i zdrowo się odżywiając, itp. On się nam odwdzięczy sprawnym działaniem.
u2- proszę nie brnąć w dyskusji i się nie kompromitować.
Kazimierz Koziorowski
@Spike: coś o trenowaniu układu immunologicznego pan słyszal i organach nieużywanych zgodnie z ich przeznaczeniem? w brudnej afryce niemal nie ma alergii... ja złapalem C19 potwierdzonego certyfikatem ozdrowieńca, wszystkie okoliczności wskazują na to że złapałem od osoby która 2 tygodnie po przyjęciu trzeciej dawki zaczęła zarażać osoby bliskie. moje banalne objawy przeszły po trzech dniach bez najmniejszych powikłań. nie nosiłem maski, nie szczepilem się, nie unikałem kontaktu z ludźmi. mój system odpornościowy dobrze sobie radzi bez szemranego wspomagania
Kazimierz Koziorowski
owe "naskoki" wyszczepów należy traktować jak powikłania poszczepienne czyli jednostkę chorobową która trwale uszkodziła ich psychę. poza tym usiłują oni wyprzeć swoją kolaborację z macherami którzy okazali się sprytniejsi niż mądre głowy. kolaboracja wyszczepów stała się głównym czynnikiem sprawczym galopujęcej inflacji a to też im nie przejdzie przez myśl bo przecież dobroczyńcy ludzkości prowadzili działalność charytatywną której koszty trzeba wliczyć w bezpieczeństwo jakie rzekomo zabezpieczyli ciemnemu ludowi
spike
"Ładne ubranie i makijaż to moja druga natura,"..............lubię obecność zadbanych kobiet, ale to pierwsze wrażenie, podobnie jak w sklepie ładnie opakowany towar, który po otwarciu, pokazuje co jest warty. Pisząc o maseczkach, nie było mowy o ubiorze, a empatii dla wystraszonych ludzi, tylko ci co nimi gardzą, nie nosili maseczek, widziałem takich sporo, np. w sklepach, na zwrócenie uwagi często reagowali agresją, takich nazywamy aspołecznymi. Pani wie, że Japończycy jak tylko im z nosa cieknie, coś tam pokaszlują, na ulicę wychodzą w maseczkach, tam ludzi nie trzeba było pałką przymuszać, bo znajdzie się jakiś mądrala, który nie przestrzega ustalonych norm, a tylko głupcy szukają na siłę usprawiedliwienia dla swojej głupoty. Jak pisałem, nie jestem zaszczepiony, nie na zasadzie przekory, trochę o tej "szczepionce" poczytałem i mi się nie spodobała, nie ufam w jej działanie, co ma potwierdzenie w wielu przypadkach. W rodzinie mam zaszczepionych, a mimo to kilka razy musieli być izolowani, ale kto wie, może jakby nie byli szczepieni, to by ich już nie było ? Problem w tym, że nie mówiono nam całej prawdy o szczepionce, a szalę "goryczy" przelała walka z dr Bodnarem i Amantadyną. Na zakończenie dopowiem, gdy jak pytałem "opornych" dlaczego nie nosi maseczki, nie potrafili tego uzasadnić, motywem było głównie to, że ten nakaz wprowidzili Pisowcy, jak takiego szanować ?
u2
#ścierwousz Ładne ubranie i makijaż to moja druga natura Czyli nie pierwsza ścierwousz :-)
Pani Anna
@spike Ładne ubranie i makijaż to moja druga natura, tak jak wielu kobiet, ale coś mi się wydaje,  że pańska szanowna małżonka należy do tego rodzaju, który po zaobraczkowaniu daje sobie spokój z dbaniem o siebie, bo jak wytłumaczyć inaczej pańskie nieudawane zdziwienie? Ludzie nigdy mnie nie omijali na odległość, w masce lub bez  więc trudno mi tu coś  Panu poradzić, nie czuję tematu. Jeżeli teraz, po dwóch latach tego cyrku i upodlenia nadal nic nie dotarło,  to nie ma o czym mówić.  Skoro komuś noszenie maseczki dobrze robi na głowę,  to niechże ją sobie nosi, zwłaszcza,  kiedy mu się wydaje, że komuś robi przyjemność i ludzie bardziej go lubią. Ja robię ludziom uprzejmość oraz przyjemność tym, że zasmarkana i kaszląca siedzę w domu, dopóki się nie wyleczę. Durnych nakazów nie przestrzegam i z góry zapowiadam, że jeśli dla "zdrowotności " będącej przykrywką dla różnej maści geszefciarzy i ich akolitow będzie nakaz nosić pieluchę na głowie,  to ja się nie dostosuję. 
spike
"ładnie się ubieram i robię makijaż." a to ładne ubranie i makijaż to jakie ma zadanie, wystraszyć wirusy, czy przyciągnąć uwagę tych co nim zarażają ? a może to cel czysto matrymonialny? :))))))))))))) Ja też w slipach nie wychodzę między ludzi, jak trzeba to garnitur wkładam, a jak był nakaz to i maseczkę :)) Powiem tak. jak był nakaz maseczek, a jej nie miałem, to ludzie omijali mnie szerokim łukiem, albo witali się na odległość, a maseczka łagodziła obyczaje, więc robiłem ludziom przyjemność i nosiłem maseczkę. Zrobiłem sobie odpowiedni zapas, miałem je wszędzie, by zawsze była pod ręką.
Pani Anna
@u2 Za to ty wiadomo, jeszcze jak.
u2
#ścierwousz ładnie się ubieram i robię makijaż Czyli ty ścierwousz homo niewiadomo ? :-)  
Pani Anna
A ja na ten przykład jak idę "między ludzi" to ładnie się ubieram i robię makijaż.  Też nie jestem szczepiona ani nie zachorowałam na katar. 
Pani Anna
@u2 Chłopie,  to wiele tłumaczy. 
chatar Leon
Jeśli cała ta pandemia polegałaby na kilkutygodniowym noszeniu maseczek w transporcie i w Pierdzionce (tak przecież to przedstawiano dwa i pół roku temu), zapewne w ogóle nie zabierałbym głosu na ten temat.
u2
#ścierwousz Uwielbiam ogórki, ale popijam jogurtami :-)
spike
Śmiechy śmiechem, ale nim się będziemy z czegokolwiek nabijać, trzeba się chwilę zastanowić. Przypomnę pewną sprawę sprzed kilku lat, ojciec Giertycha gdzieś się wypowiedział, że przyczyną małej ilości ryb w rzekach, są środki antykoncepcyjne. Pamiętam ten rechot w mediach i e-parlamencie (tam był e-posłem), ale nie tylko. Co się okazuje, że ma rację. Te środki antykoncepcyjne są przez kobiety wydalane, trafią do oczyszczalni, a ta nie jest w stanie ich zneutralizować, więc przedostają się do rzek, a te "łykają" ryby, wstrzymując ich płodność. Dodam, że zostało to dowiedzione. Podobnie ma się sprawa z maseczkami w samolotach, różnią się one od pociągów, że powietrze w nich jest ciągle filtrowane i uzdatniane, tak więc to może miało wpływ na decyzję władz. Jest też inna prawda, ludzie nie wiadomo dlaczego, uznali, że maska ma chronić przed zarażeniem, a to jest nieprawda, jedynie specjalny kombinezon chroni, a i tak jest ryzyko. Maseczka ma tylko i wyłącznie ograniczyć zasięg wirusów, dlatego dodatkowym zabezpieczeniem jest zachowanie pewnej odległości między ludźmi. Kiedyś oglądałem dok. pokazujący pewne zjawiska filmowane tzw. "fotografią smugową", to powinni zobaczyć wszyscy zawzięci wrogowie masek, np. kichnięcie ma zasięg rażenia do kilkunastu metrów, kaszel też niewiele mniej, rozmowa ponad metr, do dwóch, dzięki maseczce ograniczamy zasięg rażenia tak koło 0,5 metra i mniej. Ograniczanie pola rażenia, to jest główny cel i sens noszenia maseczek. Sam ich nie lubię, ale cóż, jak idę między ludzi, zakładałem, dodam, że nie jestem szczepiony.
Pani Anna
@u2 Chłopie,  to jeszcze nic, bo jakbyś tak codziennie zjadał ogóra kiszonego i popijał kefirem, to nigdy w życiu nie miałbyś zatwardzenia. Zapobiegliwi ludzie tak robią. 
chatar Leon
To wszystko nawet było zabawne, gdy np. wiosną 2020 pewnego dnia na mocy rozporządzenia lasy przestały zarażać, za to rozporządzeniem zamknięto "tereny zieleni" (do których w myśl ustawy należą np. skwery osiedlowe, przez które połowa mieszkańców miast przechodzi do domu). Z kolei zimą 20/21 tłumy jeździły kolejkami linowymi, do których jednak nie można było wnieść sprzętu narciarskiego (bo akurat stoki narciarskie zarażały). W ramach "pandemii" przypomniałem sobie zresztą ścieżki przez góry przez zieloną granicę.:) Nie było mi natomiast do śmiechu, gdy dobrych parę miesięcy temu osoba z rodziny musiała lecieć do Stanów, ażeby zaopiekować się krewną w czasie chemioterapii. Okazało się wówczas, że wg ówczesnych przepisów nie można ot tak sobie wlecieć do USA ani z Polski (pomimo zniesienia wiz) ani z żadnego kraju Unii, bo przecież w Unii jest wysoka liczba pozytywnych testów kowidowych. Natomiast bez problemów można było do USA wlecieć z Rosji (!), bo akurat tam nie robiono masowych testów i nie epatowano liczbą zakażeń (w tym wypadku onuce były OK).
u2
obowiązek noszenia maseczki w samolotach Pamiętam jak wracałem  w lutym Aerofłotem z Moskwy prawie dwie dekady temu, to nieopatrznie włączyłem wentylację. Po powrocie miałem paskudną grypę przez parę tygodni. W Moskwie było minus 15, w Warszawie plus 10. Maseczka na pewno by pomogła, ale wtedy nikt ich nie nosił oprócz zapobiegliwych Azjatów.
Darek
Od kiedy księgowi-ekonomiści zaczęli decydować o tym, ile dadzą kasy na samochody, to skończyły się prawdziwe auta, a zaczęły wyroby samochodopodobne :) Ta cała pandemia, to wielki materiał badawczy dla rzesz socjologów. Myślę, że czołowy propagandysta III Rzeszy, gdyby wrócił z czeluści piekieł, to zawył by z zachwytu, jak dzisiaj łatwo wykonuje się jego robotę :)
I w te pędy naskoczą JzL. jazgdyni, Tezeuz i parę innych wyznawców rządowo-schwabowej narracji...
Do wpisu: Cztery dni wojny atomowej (ruskich i niemieckich пиздаболов)
Data Autor
Maverick
Tazeusz jako pogada w Chazarlandi Polinie czy onuce chazarskie już wprowadziliście gender komunistyczny gdzie  wszystkie płci są równe i mogą rodzić dzieci.??
Maverick
Raport z czerwonych Stanów USA część II. youtube.com