Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kolejna "dobra zmiana"?
Data Autor
Jabe
Kto nazywa polską ochronę zdrowia „zliberalizowaną”, ten właśnie żyje w równoległym świecie, by nie użyć terminów medycznych.
Jeden z nas żyje w równoległym świecie zdziczałego neoliberalizmu. W obszarze tego oto zdziczenia merytoryczny wymiar problemów nie istnieje. Chyba, że Pan akurat zada mi kłam i napisze coś tak jakoś właśnie, względem tego co i owszem. Tak przy okazji, mocno już "zliberalizowany", świetnie funkcjonujący u nas system ochrony zdrowia - jest przez moją żonę kompletnie niezrozumiany, gdyż chirurgiczny zabieg stawu "śródstopno-paluchowego", będącego źródłem jej cierpienia, może mieć przeprowadzony w terminie od 1,5 roku (w Przemienieniu Pańskim) poprzez wartości pośrednie do 2,5 roku ( w Szpitalu im. prof. Grucy, w Otwocku). Równocześnie lekarze z wszystkich tych szpitali (rozeznałem pięć), po krótkiej dziennej szychcie w szpitalu-spółce państwowej, na której odsypiają wczorajsze, do-późnowieczorne rżnięcia stawów rodzajów rozmaitych (w lecznicach prywatnych), robią te zabiegi w terminie do 10-14 dni. Za drobne 5-7 tysięcy złotych. Staram się żonę zrozumieć - po 30 latach pracy w szkolnictwie (bez tzw. godzin) pobiera 1138 zł. emerytury no i trzeba przyznać, że faktycznie może być skołowana!
Dokładnie! Całkowicie Pana popieram! Wolny rynek w służbie zdrowia! Masz kasę czy majątek to się leczysz! Nie masz to zdychasz! Brutalne prawa natury proste jak Słońce. Rozśmieszyła mnie ostatnio Olga "Kora" Sipowicz w Faktach TVN-u, utyskująca na to ,że musiała za milion złotych sprzedać mieszkanie ,żeby raka jajników leczyć! Bezczelność! I jeszcze z pretensjami do NFZ-u! Nikczemne jest to ,że milionom Polaków państwo tak naprawdę daje złudzenie opieki w razie choroby. Trzeba tym ludziom otwarcie powiedzieć, nie macie kasy nikt się Wami nie zajmie i nikt Wam nie pomoże! Swoją drogą , w warunkach Polski, takie rozwiązanie też błyskawicznie wyprostowało wielu lekarzy, jakby im się dojenie kasy na państwowej infrastrukturze skończyło z cyklu "przyjdzie Pan do mnie prywatnie na wizytę, a potem od ręki wszystkie badania na państwowym sprzęcie w szpitalu zrobimy". Jakby musiał wydać na ten sprzęt własne pieniądze, a potem go utrzymywać w sprawności to by się optyka zaraz poprawiła jednemu czy drugiem łajdakowi w kitlu.
Jabe
Armie bardzo dobrze sobie radzą z wydawaniem pieniędzy. Taka „armia” lecznicza szybko popadnie w demoralizację, jeśli się będzie od niej wymagać uczestnictwa w niekończącej się wojnie. Zwłaszcza że nie świszczą kule i można się opieprzać. No ale pomysł trafiony – wszak socjalizm to gospodarka wojenna w czasie pokoju. Skoro są rywale, to i konkurencja jest. A rywali się niszczy nie przez giełdę, tylko przez znajomego urzędnika, albo sponsorując odpowiednią ustawę.
Lech "Losek" Mucha
Nic dodać nic ująć... A najgorsze jest to, że takich poglądów - o ile wiem - nikt w sferach rządowych nie wygłasza...
Lech "Losek" Mucha
Dzięki za komentarz. Od końca: porozumienia cenowe i niszczenie rywali poprzez giełdę są zaprzeczeniem wolnej konkurencji, stąd nie mogą być argumentem przeciw niej. To jakby powiedzieć, że skoro i tak są na świecie złodzieje, to nie warto inwestować w policję. Po drugie, to, że centralne sterowanie dla dużych systemów się nie sprawdza, to nie jest mój pogląd, tylko fakt oparty na badaniach statystycznych. "Health Consumer Powerhouse zjawisko to wyjaśnia na dwa sposoby: 1. Zarządzanie korporacją lub organizacją zatrudniającą ponad 100 000 pracowników wymaga wysoko rozwiniętych umiejętności menedżerskich, które zwykle są sowicie wynagradzane. Organizacja taka jak angielski NHS, zatrudniająca prawie 1,5 miliona pracowników, którzy mają swoje własne plany zawodowe, niekoniecznie pokrywające się z planami kierownictwa/administracji, co na pewno nie ułatwia współpracy, wymaga zarządzania na najwyższym światowym poziomie. Jest wątpliwe, czy organizacje publiczne mogą zaoferować wynagrodzenie i świadczenia dodatkowe pozwalające pozyskać takich menedżerów. 2. W organizacjach opartych na modelu Beveridge’a, odpowiedzialnych zarówno za finansowanie, jak i zapewnianie świadczeń zdrowotnych, istnieje ryzyko, że lojalność polityków i innych głównych decydentów wobec konsumentów/pacjentów może osłabnąć. Mogą oni przerzucić punkt ciężkości na organizację, którą z uzasadnionym poczuciem dumy budowali od dziesięcioleci (lub pewne aspekty jej funkcjonowania, takie jak tworzenie miejsc pracy w ich rodzinnych miastach)." (cytat z Medycyna Praktyczna) Wojsko to dość szczególny przykład, ale obawiam się, że i tak, gdyby porównać skuteczność i efektywność działania Ludowego Wojska Polskiego i komercyjnych agencji ochrony, wojsko wypadło by marnie. Pozdrowienia.
Anonymous
@Losek Chciałbym, żebyś się mylił. Niestety wiele się zmieni, żeby wszystko zostało po staremu. Interesy na służbie zdrowia będą robione, jak powiedziała posłanka PO. Zmienią się osoby (zapewne niektóre) i metoda wydawania pieniędzy. Nie ma dyskusji jak Polacy chcieliby wydawać swoje pieniądze na zdrowie. Ani jak lekarze chcą organizować swoją pracę bez udziału managerów i fałszywych przedstawicieli z izb rzekomo lekarskich. Unika się analizy zagadnienia, żeby mieszać najprostsze sprawy. Osobną jest kwestia ubezpieczeń.(1) Osobną jest infrastruktura.(2) Osobną usługa medyczna.(3) Ubezpieczenia mogą być dobrowolne, przymusowe, albo może ich nie być.(1) Szpitale, przychodnie, sprzęt mogą być prywatne lekarzy, prywatne spółek (nie lekarzy) lub państwowe.(2) Usługi mogą być świadczone przez lekarzy, prywatne spółki lub państwo.(3) To są podstawy do dyskusji. Od jej wyniku zależy czy pacjenci będą się leczyli u lekarza, w instytucji finansowej, czy u urzędnika. Osobisty mój pogląd jest, że połączenie tych elementów jest inaczej opłacalne w wypadku stanów nagłych, inne przypadku usług ambulatoryjnych, inne w pozostałych przypadkach. Przymus ubezpieczeń i realizacja usług w systemie państwowym usług ambulatoryjnych jest skrajnie nieefektywna, a ma swoje zalety w przypadku stanów nagłych. P.S. Jak ktoś mówi, że w medycynie nie można liczyć pieniędzy, że usługi medyczne nie mogą przynosić dochodu, to z góry wiadomo, że zamierza ingerować w relację pacjent - lekarz, a strumień pieniędzy zwiększyć i dalej kierować w stronę firm żerujących na medycynie.
Nie podzielam Pańskiego poglądu. Centralne sterowanie (jeżeli tylko wyeliminuje się sabotaż) przy obecnych metodach i technologiach zarządzania, nie powinno nastręczać problemu. Chyba można byłoby tu odwołać się do centralnego sterowania największymi armiami świata - jakoś sobie radzą. Tzw. konkurencja, o której Pan pisze, to we współczesnym kapitalizmie mit, jedna wielka fikcja. Sa porozumienia cenowe lub niszczenie rywali poprzez giełdę.
Do wpisu: Odkodowani KODziarze!
Data Autor
Mikołaj Kwibuzda
Uhm. Usunąć paragraf o groźbach karalnych.
Jabe
Prawo można zmienić.
Mikołaj Kwibuzda
Może. Daruje Pan, ale nikt nie nadstawi karku za państwo, które lęka się stosowania własnego prawa. A jeśli nie chcemy nadstawiać karku, dajmy sobie spokój.
Jabe
Możliwe, że o taką właśnie reakcję, jak Pan proponuje, w tym wszystkim chodzi.
Mikołaj Kwibuzda
Naładowanie agresją nie jest równoważne z dezorientacją. Motłoch to terminus technicus, a nie wyzwisko. Ludzie, którzy w kupie dają się ponosić złym emocjom, wyłączywszy analizę sytuacji, są motłochem i żadne humanistyczne marszczenie nosa tego nie zmieni. Cytowane szeroko pełne nienawiści wpisy członków KOD są podręcznikowym przykładem zachowań motłochu. To nie zamyka możliwości dla każdego członka tego motłochu, by - oprzytomniawszy - odzyskał podmiotowość i godność. Ale w tym stanie jej nie ma. Granica między publiczną agresją a bezpośrednim niebezpieczeństwem nie istnieje. Nie ma wątpliwości, że gdyby w środku tak naładowanego motłochu znalazł się jakiś znany, ale nie chroniony np. wysokim urzędem przedstawiciel drugiej strony (bo na Prezydenta być może nie odważyliby się podnieść ręki, choć pewien nie jestem), doświadczyłby fizycznej agresji. A do tego może dojść w każdej chwili. Dlatego trzeba jasno wyznaczyć granice, których przekraczanie będzie karane. Faktycznie obowiązujące prawo takie granice wyznacza i wystarczy je stosować. Mamy tylko ten kłopot, że wiemy, że to prawo wymyślono przeciwko nam a nie w naszym interesie, więc lękamy się po nie sięgać.
Jabe
Publiczną agresję owszem, ale nie bezpośrednie niebezpieczeństwo. Dlatego trzeba się przede wszystkim zastanowić nad wizerunkowymi skutkami takich działań. Proszę też zwrócić uwagę, że taka nerwowość przydaje nieco wiarygodności. Myślę, że wiele osób nieufnie by zareagowało na kolejnego prezydenta wszystkich Polaków™. Apeluję też o powściągliwość w słowach („motłoch”). Lepiej np. pisać o ludziach zdezorientowanych (co zresztą jest często prawdą).
Mikołaj Kwibuzda
Oni są groźni, bo nakręcają publiczną agresję. To jest motłoch, z tego właśnie biorą się Cyby. Jeżeli się tego nie ukarze i nie skłoni motłochu do cofnięcia, to motłoch przejdzie do następnego etapu.
Lech "Losek" Mucha
Dziękuję za komentarz. Internet niczego nie zapomina. Pozdrowienia.
Lech "Losek" Mucha
Dziękuję za komentarz. Internet niczego nie zapomina. Pozdrowienia.
Lech "Losek" Mucha
Ależ skąd. Ale nie znaczy to, że i jednych i drugich nie należy ścigać i karać.
Jabe
Pan sądzi, że wśród wypisujących takie rzeczy znajdzie Pan tych naprawdę groźnych?
gość z drogi
do Autora ..doskonałe określenie sytuacji..precyzja Chirurga...:) odkodowani KODciarze... z imienia,nazwiska i zdjęcia...zbierajmy te plon nienawiści zanim nie posprzątają go psiapsiele z PO i WSIsPOkojna... zbierajmy i chowajmy,bo gdy powiedzą,ze to PIS zrobił skok na Prezydenta..to my wyjmiemy wtedy dowody... właśnie Cyborg ich guru coś ględzi w telewizorni ,chyba ogłasza się NAD prezydentem... Cyborg strzelający oczami z zerwanym KODem historycznym..i nie tylko... w pewnej telewizorni tak odkodowany Cyborg, ogłasza ...,ze musi odsunąć PIS od wadzy... Wczoraj wystrzał OPONY samochodu prezydenckiego,dzięki Bogu nieudany dzisiaj Cyborg ...Nadzieją narodu i obroną przed strasznym Rządem ...oczami rozstrzeliwujący na lewo i na prawo... Polsko,będzie bolało... pozdrowienia
gość z drogi
Xena :) dzięki za cycatą z awantury jaką zgotowali wrzeszczący KODowcy, Córce Generała Andersa podobno to żona jakiegoś miejscowego gryzipiórka pozdrowienia
Tych, którzy popisywali, czy popisują się w internecie o śmierci Prezydenta neleży wyłapać po IP każdego komputera przypisanego do imienia i nazwiska, znany jest także adres mailowy każdego piszącego. I karać, karać wysokimi grzywnami według paragrafów kodeksu karnego za takie przestępstwa. Tak nie może być dalej !
xena2012
sstrach pomyśleć czym zabłyśnie KOD i przycupnieta przy nim PO na zapowiadanych wiosennych manifestacjach.Przecież z każdym wystapieniem poprzeczka chamstwa stawiana jest coraz wyżej.Te haniebne wpisy często nawet są opatrzone imieniem i nawiskiem i mają utwierdzić Polaków w przekonaniu ,że są bezkarni.I trzeba powiedzieć,że faktycznie są.Starym torem winą za wypadek na szosie obarczy się Pis.Przecież jeśli bez żadnych konsekwencji przeszło oskarżenie Kaczyńskiego(przez Krzywonos) jakoby narkotyzował i zmuszał Kiszczakową do wydania dokumentów to można powiedzieć i zrobić wszystko.Ale teraz nie będzie to samotny Cyba z zacinającym się pistoletem.Co my możemy,raczej niewiele.Ale można w sieci umieścić nazwiska tych z KOD-u których zachowanie przekracza normy przyzwoitości.Mam tu na myśli tę koszmarną cycatą staruchę ubliżającą na wystawie pani Anders.
NASZ_HENRY
Funki KODu fankami Petru_szenki ;-)
Do wpisu: Siła w ideologii
Data Autor
Lech "Losek" Mucha
Bardzo dziękuję za miłe słowa. Polecam słuchanie komentarzy na videoblogu redaktora Gadowskiego, ja bym się z kolei podpisał pod tym co on mówi. Pozdrowienia.