|
|
Lech "Losek" Mucha OK. Zgadzam się, że to określenie "trzecia droga", odpowiada dość dobrze warunkom eksperymentu, przeniesionym na skalę makro.
Pozdrowienia. |
|
|
Anonymous @Losek
Pamiętam z roku 1981 jak kolega tłumaczył mi, że socjalizm się nie sprawdził (co widzieliśmy dookoła) ale kapitalizm też jest zły gdyż prowadzi do wyzysku robotników i krachów. I, że właściwym rozwiązanie jest połączenie tego co najlepsze w jednym (socjal) z drugim (wolność).
Wynika, że powstaje z połączenia socliberalizm, czyli socjalizm z ludzką twarzą albo tzw. trzecia droga. I rzeczywiście to jet to co przerabiamy w III RP i UE.
Mamy socjal(żeby nie było własności a przez to wolności i samodzielności)
mamy interwencjonizm w gospodarce wg najnowszych trendów Keynesizmu), (żeby nikt nie robił konkurencji ważniejszym od siebie),
mamy marksizm kulturowy z "róbta co chceta" i multikulti, żeby maluczcy nie myśleli samodzielnie (np. prawo-lewo).
System idealny gdyby nie wypaczenia. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Co rozumiesz Marku pod pojęciem "trzecia droga"? |
|
|
Lech "Losek" Mucha Miło mi bardzo, zwłaszcza,że to pierwszy odzew słuchacza o wysłuchaniu dźwiękowej wersji artykułu!
Istotnie wydźwięk tego eksperymentu jest groźny zwłaszcza, jak się spojrzy na zachód od nas.
Pytanie, czy oni rozpoznają zagrożenie?
Pozdrowienia. |
|
|
Witam Autora i komentatorów
Panie Autorze - najmniej przejmowałabym się opinią socjologów i psychologów, bo: niech mi Pan wskaże choć jednego, który odpowiedział karnie za swoje niewczesne rady. A skutki zastosowania się do ich rad bywają tragiczne. Słowem: na opinie przez nich wyrażone po prostu nie należy zważać. To oni opanowali te ginące narody i swoimi "doradami"zdaje się przyśpieszają ich koniec. Poza tym - nie rozumieją znaczenia słowa: Naród - czy Panu z czymś to się nie kojarzy? Bo mnie tak i to groźnie. Internacjonalizm Baumana wyłazi.
Znakomity artykuł. Wysłuchałam w moim ulubionym "Niepoprawnymradio". |
|
|
Anonymous @Losek
Ktoś powtarza z nami ten eksperyment w skali makro. Z tymi samymi efektami.
Trzecia droga wydaje się do realizacji eksperymentu lepsza niż rewolucje. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Mejla przyjąłem, :-) odpowiedź wysłałem :-) |
|
|
Lech "Losek" Mucha Ja nie mam nic przeciw pominięciu "pana", właściwie uważam, że tak wygodniej i zgodnie z netykietą, tak, że bez problemu możemy to "Pan" pominąć.
(Kiedyś zwróciłem się do jednego gościa na Salonie24 per "Panie Rafale" i się strasznie obruszył, bo jest profesorem...)
A więc do miłego spotkania na łamach :-) |
|
|
Ptr Eksperyment udowadnia , że życie nie może być sprowadzone do poziomu egzystencjalnego i potrzebuje trudno definiowalnych czynników ożywczych nawet w przypadku myszek.
Jeżeli widzimy analogię w zachowaniu myszek i ludzi, nawet pomimo ludzkiej potężnej "nakładki intelektualnej" to można wnioskować , że w jakiś sposób w społeczeństwie redukowany jest ten trudno definiowalny czynnik ożywczy.
Według mnie redukcja tego czynnika zewnętrznego przy pozostawieniu "czynnika klatki" (w przypadku społeczeństwa czynnik klatki to założenia ideologiczne i naukowe tworzące spójny system ) prowadzą do jawnego lub ukrytego totalitaryzmu. I właśnie coś w rodzaju zaczątków miękkiego totalitaryzmu możemy obserwować. |
|
|
Bardzo interesujący artykuł jak i sam eksperyment w swojej istocie. Czytając niektóre komentarze krytyczne pod adresem autora tekstu myślę, że jest to zwykłe bicie piany i dzieleni włosa na czworo, że eksperyment wyśmiany, mniej lub bardziej udany czy tez nieudany w ogóle, etc. Z czysto inżynierskiego punktu widzenia (gdyż jak zauważam większość dyskutantów ma kwalifikacje raczej humanistyczne i o szerokim spektrum psycho-socjologicznym) próba J. Calhouna jest rasowym, inżynierskim eksperymentem, w którym clou przedmiotu eksperymentu "oczyszcza się" z wszelkich czynników zakłócających lub mogących zakłócać eksperyment. Inaczej - polegał on na usunięciu części zmiennych, które wprowadzają "kreatywny" chaos/zakłócenia do eksperymentu zniekształcające potencjalnie tym samym jego wynik. Mam na myśli tu głównie inteligencję ludzką, poczucie estetyki, morale, kreatywność artystyczną, wiarę/religię, więzi rodzinne (które są niczym innym jak więziami społecznymi w skali mikro i gdyby przenieść je na skalę makro: "wszyscy ludzie są braćmi" i: "Kochajmy się i miłujmy wszyscy" - mielibyśmy raj na Ziemi), etc. Odrzucając tą "nakładkę intelektualną" rodzaju ludzkiego, to wszyscy jesteśmy zwykłymi ssakami i podlegamy tym samym co one prawom, biologii. Fakt ten i eksperyment Calhouna dobitnie pokazują do czego prowadzą pewne uwarunkowania egzystencjalne ssaków (w tym i ludzi). I to właśnie powinno być czerwoną lampka ostrzegawczą dla ludzi z tzw. cywilizacji zachodniej. |
|
|
Ptr Rynki dogadują się z politykami , aby domknąć klatkę na określony czas. To co się dzieje w klatce jest z grubsza przewidywalne przez wiele lat.
Jak się nie dogadają to bywa różnie. Znajdzie się polityk, który otwiera klatkę. Ale nie piszę o arabskiej wiośnie, choć to akurat pasuje. |
|
|
mada Takie rzeczy trzeba przypominać co jakiś czas żeby nie zapomnieć i mieć na uwadze.
Zastanawiałem się zwłaszcza nad pojawiającym się homoseksualizmem wraz ze wzrostem dobrobytu i związkiem tego ze skłonnościami "artystycznymi" tych panów. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Rynki (ludzie kierujący nimi ) mogą coś zakładać, ale czy zawsze muszą mieć rację? Czy mogli przewidzieć, że ruscy, przy udziale Merkelowej, napuszczą na Europę miliony migrantów? Czy mogli przewidzieć Arabską Wiosnę? No, chyba, że ją sprowokowali... |
|
|
Ptr Chyba w 1989 lub 90. ukazał się w gazecie taki mniej więcej tekst, parafrazując:" Przed Polską 20 lat spokojnego rozwoju."
Czy to było napisane z sufitu ? Sądzę ,że niekoniecznie. Są jakieś ustalenia, itp. Rynki muszą wiedzieć na czym stoją. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Fakt... |
|
|
Lech "Losek" Mucha Jak to, gdzie występuje? Nad Wisłą! Jesteśmy wyjątkowo jednolitym etnicznie społeczeństwem. Taki przypadek. Oczywiście, że jest w Polsce mniejszość, zresztą nie mam nic przeciw mniejszościom etnicznym i narodowym, o ile nie próbują one zmieniać naszych zasad. Ale i tak na tel reszty cywilizowanego świata wypadamy jednolicie.
Europa Zachodnia to oczywiście inna bajka. Dlatego w tytule biały człowiek jest w cudzysłowie.
Do Pana przykładów tych, którzy pisali o końcu cywilizacja dodam jeszcze Lecha Jęczmyka.
Pisze Pan, że od czasów Calhouna minęło mnóstwo czasu. Tylko co z tego? Czy jego ostrzeżenia nie ziszczają się na naszych oczach? |
|
|
Czesław2 Toteż taki "błąd" przez cale wieki rozwiązywała wojna. Potem od nowa. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Jak najbardziej, proszę puszczać.
Pozdrowienia. :-) |
|
|
Lech Makowiecki Wiem i piszę o tym od dawna. Zwierzęta w zoo też nie chcą się rozmnażać. Ale ten eksperyment daje mi kolejny argument do polemik. Pozwolę sobie puścić to dalej. Pozdrawiam! |
|
|
Jednak w tej mysiej utopii nie było żadnego pomysłu na spędzanie wolnego czasu, czyli kultury. Te myszy nie tworzyły żadnej sztuki, a dostępność do wszekich potrzebnych im dóbr uśpila w nich inteligencję którą myszy poza habitatem musiałyby się posługiować by zdobyć to co potrzebne do życia. Możliwe że stała dostępność do np. ziarna zniszczyła ich rytm biologiczny bo przecież w przyrodzie okresowo w ciągu roku zmieniają sie zasoby pożywienia no i chyba u wszystkich zwierząt występuje ruja a ma ona również związek z rytmem biologicznym. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Jeżeli głównym graczem jest jakiś rodzaj globalnego kapitału, to popełnił on błąd. Dopuścił do stagnacji sytych społeczeństw, które pogrążyły się w dobrobycie, zrezygnowały z walki o wolność bo nie wiedzą, nie zdają sobie sprawy, że są zniewolone. A jak cywilizacja stworzona przez "białego człowieka" upadnie, to nie będzie kogo doić. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Skalpel chwilowo odłożyłem. :-)
Nie mogę natomiast zrozumieć sensu napisania komentarza typu: autorze, nie masz racji, ale nie mam czasu, czy ochoty, by poprzeć swoje zdanie argumentami... Nie ma co pisać o czymś tam, bo "oni są tu już dwadzieścia lat".
A to Pan właśnie zrobił. Kilka zdań krytyki, ale konkretów żadnych. Jak Panu szkoda czasu, to trudno... Ale jakby coś, to postaram się odpowiedzieć. |