|
|
Zofia Panie Mariuszu,dwie ostatnie wklejki pierwsza klasa!Już dawno się tak nie uśmiałam,aż do łez,chociaż temat jak najbardziej poważny.
Pozdrawiam. |
|
|
Mariusz Cysewski 2) NATO nie jest sojuszem zbyt wiarygodnym. Nawet gdyby Polska była niepodległa.
A tym bardziej wobec państwa rządzonego przez agenturę Rosji. |
|
|
NASZ_HENRY Pod Smoleńskiem król Stefan Batory przewidująco jadł jajka na twardo aby go mongołowie nie otruli ;-) |
|
|
Ad.1) takiego założenia nie poczyniłem. Co więcej, zgadzam się, tyle, że obraz nie jest jednoznaczny: R.Sikorski publicznie przyznał, że w okresie pobytu w Afganistanie "pewna współpraca z CIA miała miejsce". Zapomniał dodać, że z taką firmą nie można się rozstać pozostając w świecie żywych. Pan zaś zapewne ma na myśli agenturę Rosji i/lub Niemiec. Ja też sądzę, że mają nie mniejszy udział, w dozorowaniu swoich podopiecznych, jak Izrael i USA. W sumie cała czwórka (piątka?) tworzy chyba coś w rodzaju konsorcjum zgodnego co do pewnych celów. Np. utrzymanie Polski w statusie kondominium we wszystkich podstawowych aspektach (politycznym, militarnym i gospodarczym). Próba wyjścia z tego statusu, a jeszcze w roli regionalnego lidera - będzie bardzo szybko i stanowczo likwidowana. Św. pamięci prezydent L. Kaczynski o tym nie wiedział.
Ad.2) nie bardzo rozumiem o co chodzi. |
|
|
Mariusz Cysewski Myślę że pan robi 2 błędne założenia:
1) że to nie agentura przejęła władzę w Polsce
2) że NATO będzie Polski bronić zawsze i wszędzie, nawet wbrew agenturze, która przejęła władzę w wyniku zamachu. |
|
|
Ginie zwierzchnik sił zbrojnych a rownocześnie prezydent natowskiego państwa. Wraz z nim ginie dowództwo sił zbrojnych tegoż państwa oraz znacząca część politycznej elity. Odmowa udostępnienia dowodów rzeczowych a równocześnie niemożność wysokich komisji spreparowania dowodów, iż była to "zwykła" katastrofa - wskazują, że dokonano zamachu. Polska i my, jej naród, zostajemy straszliwie upokorzeni.
NATO nie zrobiło nic, choć z satelitarnego i elektronicznego monitoringu musieli widzieć i słyszeć wszystko od startu samolotu z Okęcia. Tak, jakby chodziło o republikę Bomboko z atolu Tralala. Musimy zatem uwierzyć w ciekawe rzeczy. A to, że Rosja ryzykowała uderzenie odwetowe (ograniczone i jako takie oznajmione poprzez czerwoną linię). A zatem ryzykowała też upokorzenie (bo na odwet za odwet, czyli wejście w III WS już nie miałaby odwagi - w końcu, póki co, po pierwszym odwecie, rachunek strat byłby jakoś wyrównany).
Panu to nie mąci obrazu i wierzy Pan w wariant rozyjski. Ja wierze w "rosyjski + ". Proszę tylko w objaśnianiu mi zgodności wriantów nie podstawiać za "+" naszych lokalnych speców od bomb i samopałów. |