|
|
mjk1 Ja wcale nie śmieję się z naszej misji dziejowej. Ona mnie przeraża. Zastanawiam się też, skąd u nas tyle zawiści i to dosłownie wszystkich do wszystkiego. Skąd się to bierze? Przecież wychowanie wynosimy z domu a jako rodzice, staramy się zdusić w zarodku wszelkie przejawy zawiści. Czy to nie jest główną przyczyną naszej nędzy intelektualnej, moralnej i materialnej? Czy z tego nie bierze się nasza niechęć do zdobywania wiedzy? Czy zawiść nie jest przyczyną tego, że nie potrafimy skojarzyć i połączyć z sobą dwóch prostych zdarzeń? Już dość dawno opisał to zjawisko Tuwim w wierszu „Mieszkańcy”. I co? Dosłownie nic, nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków. Wykorzystują to wszyscy, nie tylko politycy. Ponad dziewięćdziesiąt procent Blogerów i to tu na „Naszych Blogach” bazuje na naszej niewiedzy i zawiści właśnie. Proszę choćby zapoznać się z ostatnimi wypocinami Pana Mojsiewicza i policzyć ilu ma zwolenników. Nie tak dawno ośmieliłem się mieć odmienne zdanie na temat reparacji wojennych. Przytoczyłem tylko słowa modlitwy, którą każdy Katolik w tym kraju prawie codziennie odmawia i dowiedziałem się, co te słowa dla nich znaczą. Któryś z dyskutantów napisał nawet, że warunkiem otrzymania rozgrzeszenia, jest zadośćuczynienie! Nie odpowiedziałem, że w tym przypadku całe chrześcijaństwo traci sens. Podałem tylko jeden prosty przykład, że zadośćuczynienie nie jest możliwe a warunkiem rozgrzeszenia jest pokuta i postanowienie poprawy. W nagrodę zostałem wyśmiany i nazwany „znafcą” teologii. Wracając jednak do głównego wątku, to najwspanialszego z ustrojów nie da się zreformować, nie dlatego, że nikt tego nie chce, tylko dlatego, że jest to NIEMOŻLIWE! Nie tak dawno, na forum Radia Wnet, zadałem proste pytanie. Wiadomo, że nierentowne przedsiębiorstwa, prędzej czy później zbankrutują. Czy więc po doprowadzeniu przedsiębiorstw do rentowności, sytuacja całej gospodarki, jak i samych przedsiębiorstw, poprawi się, pogorszy się, czy też nie ulegnie zmianie? Otrzymałem tylko jedną odpowiedź: „ …pana kretyńskie analizy nikogo nie interesują”. Rozumiem, że ktoś może czegoś nie wiedzieć. Nie rozumiem natomiast tego, że nikt nie chce wiedzieć. Tutaj wpis zaraz wpadnie do piwnicy i nikt prawdopodobnie tego już nie czyta. Jak więc będzie Pan miał okazję, proszę zadać to pytanie na blogu i od razu odpowiedzieć, że nic się nie zmieni, bo taka jest prawidłowa odpowiedź. Stawiam dolary przeciw orzechom, że nikt nie będzie potrafił tego uzasadnić, ale prawie na pewno nazwą Pana głąbem, nieukiem, kretynem, czy kimś podobnym. Oczywiście też bez uzasadnienia.
Pozdrawiam świątecznie Michał.
|
|
|
smieciu Fakty zaś są takie, że najwspanialszy z ustrojów, który budujemy od dwudziestu pięciu lat w naszym ukochanym kraju, kolejny raz doszedł do ściany. Nie tylko w naszym kraju doszedł do ściany, ale wszędzie na świecie. Zreformować się tego dziadostwa nie da.
Tak tu tkwi istota rzeczy. Zreformować się nie da. Bo i po co? Jeśliby miałoby być dobrze to już dawno by to zrobiono. No ale wiele można jeszcze wykombinować i to będzie robione. W każdym razie jednym z powodów dla których uważam że Polska zostanie wykreowana na jednego z liderów Europy jest to że my jesteśmy już w jakiś sposób kompletnie spacyfikowani oraz reprezentujemy jakiś tam wzorzec przyszłości: Polak czyli wydajny niewolnik o dużej kulturze pracy ale jednocześnie niezdolny do większej organizacji, zawistny, podatny na wpływy obcych, manipulacje.
Teraz jesteśmy na takim etapie dziejowym że to inni będą musieć do nas równać. Niemcy mieli zbyt dobrze, będą musieli poznać inne życie (z tego co słyszę to już powoli je poznają). Polak będzie szczęśliwy kiedy zobaczy upadek Niemców. To kolejna cecha, za którą lubi nas Władza: my bardzo lubimy to równanie w dół. Pewnie bardziej będziemy szczęśliwi kiedy Europa zjedzie do naszego poziomu niż gdybyśmy mieli wejść na ich poziom.
To jest właśnie zmiana dla naszego regionu Europy: brak zmiany. Ale będzie ok bo zmieni się na gorsze gdzie indziej. A jak tam gdzie indziej podejdą do tego ludzie? Już to sprawdzono. Tak jak w Szwecji. Imigranci żyjący na poziomie średniowiecza odegrają tam rolę lokalnych polaczków zawistników, świetnie się nadadzą do wielkiego równania w dół. Jeśli przy okazji nastanie tam chaos to tym szybciej nastąpi. Ten zwrot ku przeszłości. Przy czym nie będzie już czasu na rozmyślania skąd się to wzięło. Będą inne problemy.
Ostatnio czytałem fajny tekst Warufakisa. Jako jeden z niewielu ludzi z takiego środowiska, otwarcie mówi o co chodzi w istocie. O starą zapomnianą i dzisiaj jakby śmieszną pieśń przeszłości: walkę klasową. Budowę nowego społeczeństwa. I dlatego z naszej polskiej misji dziejowej może nie ma co się śmiać ;) |
|
|
mjk1 Widzę to trochę inaczej. Przede wszystkim jak słyszę o naszej misji dziejowej, to ciarki po plecach mi przechodzą. Ponad sto lat temu, pewna litewska przybłęda, też wybrała się na misję. Wtedy jeszcze opatrzność pomogła. Dwadzieścia lat później, ta sama opatrzność, była już bezlitosna i ukarała nas za głupotę. Naszą głupotę.
Kilka lat temu odwiedził mnie znajomy z Berlina, dawniej zachodniego. Był szalenie zdziwiony, że w Polsce, jeździ prawie tyle samo zachodnich samochodów, co w Niemczech. Jeżeli ktoś z dużego miasta z wyższym wykształceniem, na kierowniczym stanowisku w jednej z największych firm samochodowych na świecie, ma taką wiedzę o Polsce, to jaką ma wieśniak z Trawemunde? Dla przeciętnego Niemca, Czechy czy Polska, to coś, gdzieś tam na wschodzie, co niczym od siebie się nie różni i nie warte jest wzmianki. Sam tego doświadczyłem będąc na nartach w Berchtesgaden. Do niedawna kojarzono nas jeszcze z gęsiami, ogórkami i krakowską suchą. Niestety nawet to potrafiliśmy spieprzyć. Czym więc mamy porwać kogokolwiek nie tylko w Niemczech, ale w całej Europie? Co takiego atrakcyjnego mamy do zaoferowania?
Fakty zaś są takie, że najwspanialszy z ustrojów, który budujemy od dwudziestu pięciu lat w naszym ukochanym kraju, kolejny raz doszedł do ściany. Nie tylko w naszym kraju doszedł do ściany, ale wszędzie na świecie. Zreformować się tego dziadostwa nie da. Jedyna możliwość to zmiana a jedyni, którym się to udało, to znowu niestety Niemcy. Dla przypomnienia od 1933 r. do 1939 Niemcy rozwijały się w tempie 15% rok do roku w tym samym czasie, jak w całym zachodnim świecie szalał kryzys i beznadzieja.
Dla tych wierzących w misję dziejową aktualnie rządzącego, jedynie słusznego ugrupowania, tylko jeden przykład. Wg rocznika statystycznego w 1932 było w Niemczech 141 tys. domów mieszkalnych. Po roku dokładnie podwojono ich liczbę. Po dwóch latach rządów najlepszej ze zmian, mamy program mieszkaniowy a raczej mamy mieć.
Twórcą programu i realnego sukcesu gospodarczego Niemiec, nie była wcale ta mała austriacka przybłęda. Ten był podstawiony po to, aby w odpowiednim czasie to wszystko rozwalić i wywiązał się z tego bez zarzutu. Teoretykiem i praktykiem był Gottfried Feder, po pewnym czasie delikatnie odsunięty od wpływów na cokolwiek a później „umarty” w stosunkowo młodym wieku i w dość dziwnych okolicznościach. Wszystko wskazuje więc na to, że rację mogą mieć wszyscy ci, którzy twierdzą, że Niemcy konsekwentnie budują tamten ustrój gospodarczy, tylko już bez Goebbelsów, Goeringów i reszty tego całego tałatajstwa. Wyciągnęli też wnioski z tamtej porażki i wciągnęły do interesu dość dużo europejskich Państw. Czy im się uda? Czas pokaże. Zainteresowani dotychczasowym geszeftem, znowu robią wszystko, aby to rozwalić i znowu niestety nas do tego wciągają.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego z okazji świąt Bożego Narodzenia.
|
|
|
smieciu @mjk1
Ależ ja się oczywiście zgadzam... Nasz spór jest bezprzedmiotowy, ja tylko napisałem że są argumenty. Trochę zmodyfikowałem poprzedni komentarz, bo wydał mi się zbyt dosłowny :) W każdym razie nie o to chodzi czy argumenty są ok, ale o to że w ogóle są. I jeśli ktoś chce to może roztoczyć piękne wizje jak to Niemcy rządzą Europą i jakie są złe. A to jak wiemy dzieje się, choć w Polsce nie trzeba w istocie większych argumentów. Tusk i Niemcy jako takie wystarczają w zupełności. Nieco inaczej jest jednak zagranicą.
Czyli musi być ten ktoś zły.
Żeby mogli pojawić bohaterzy, którzy naprawią wyrządzone zło.
W tym kontekście ciekawi czy z Merkel zrobią drugą Clinton, po której Trump naprawdę zdrowo się przejechał (ta kobieta zła!) Czy też Merkel „zrozumie” istotę nowej Europy...
W każdym razie narazie sytuacja rozwija się obiecująco: Pojawiają się nowe teksty mówiące o naszej misji dziejowej. Także w reżimówce. A Merkel dobrze odgrywa swoją rolę. Teraz czekamy na pierwsze kontry do niej. Czy to będzie Trump? A może Macron? |
|
|
xena2012 Oczywiście ,że komentarz nie był do Pana co nawet wynika z treści.Ale mam dwie przeszkadzajace w pisaniu Pusię i Lili i teraz razem z nimi życze przeżywania Świąt Bozego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku. |
|
|
mjk1 I jak te biedne Niemce mają udowodnić, że jednak nie są wielbłądem. Jednym z warunków zjednoczenia Niemiec i to postawionym przez Francuzów, była likwidacja Marki (DM). Naprawdę uważasz, że gdyby siedzibę EBC zlokalizowano w Marsylii, to na szczycie UE byłaby Francja. A co w przypadku Rzymu, Wiednia, Bratysławy, czy nie daj Boże Aten. Przed wyborem krajana na prezesa EBC, Niemcy bronią się rękami i nogami. Czy chcesz powiedzieć, że Duinsenberg, Trichet i Draghi, to kupieni przez nich ludzie, podobnie jak pewien Kaszub z Kaszub? Powiedz to Holendrom, Francuzom i Włochom. Niemcy mają pozycję wielkiego eksportera. A co z tego niemieckiego wielkiego eksportu ma ekspedientka niemieckiego Liedla, czy operator wózka widłowego w niemieckim Oplu? Dokładnie tyle samo co Xena z naszego wzrostu gospodarczego i rumuńska sprzątaczka, bo w Rumunii wzrost gospodarczy jest jeszcze większy niż w naszym kraju. Komu jak komu, ale Tobie nie muszę chyba tłumaczyć, że ustrój społeczno-polityczno-gospodarczy, po drugiej wojnie światowej, został Niemcom narzucony. Faktem bezspornym jest, że cały czas próbują się z tej smyczy urwać. Możemy i powinniśmy dyskutować, czy ewentualne zerwanie tej smyczy będzie dla nas i Niemców korzystne. Na razie jednak …te zamorskie „ Chinczyki” trzymają mocno wszystkich za twarz. Nic jednak nie trwa wiecznie i cała w tym nadzieja. Wg mnie cała w tym nadzieja.
|
|
|
smieciu @mjk1
Łatwo podać argumenty za kierowniczą rolą Niemiec. Lepsze lub gorsze. Ot np. że ECB znajduje się we Frankfurcie a drukowane tam Euro, system finansowy UE sprawia że Niemcy są na szczycie unijnej piramidy. Niemcy mają dość wyjątkową pozycję wielkiego eksportera a jednocześnie posiadacza silnej waluty, która teoretycznie powinna działać przeciwko nim. Tak z różnych względów nie jest. I to jest ciekawe i jest argumentem za ich wyjątkowością.
Tak więc jakieś argumenty są, niezależnie od powszechnej „wiedzy oczywistej”.
Ale czy tak jest?
W każdym razie dlatego próbuję używać różnych podstępów i niespodzianek. Ironii czy dwuznaczności jak wyżej. Czegoś podchwytliwego. Nie ma miejsca na wypracowania :) Czemu akurat teraz ten paragraf 7?
Mi też się wydaje że napisałem w miarę dobry tekst :P I że zasługuje on na większą uwagę, gdyż obecna mniej czy bardziej oficjalna narracja zdarzeń zwyczajnie nie trzyma się kupy. Byłoby po prostu fajnie gdyby czytelnikowi coś tam utkwiło z tego jak drzazga nie dająca spokoju. Wielkich argumentów przytoczyć nie da rady ale i ten z Polexitem jest dobry na na jakiś punkt zaczepienia... |
|
|
mjk1 Szanowny Panie, ja naprawdę potrafię czytać ze zrozumieniem i tak właśnie odebrałem pański tekst. Napisał Pan coś bardzo ważnego, czego nikt nie analizuje. Niemcy prawie wszędzie są postrzegane jako kierujący UE. Dodam do tego, że również są postrzegane, jako największy beneficjent tejże Unii. Postrzegane! Pytając jednak o konkretne argumenty za tym „postrzeganiem”, nikt nie potrafi ich podać, z Panem i z Panią Xeną włącznie. Jeżeli już ktokolwiek coś wyartykułuje na ten temat, to jest to tak miałkie, że średnio inteligentna małpa potrafi to obalić. Bezapelacyjnie ktoś nakręca ten temat. Należałoby więc zapytać, kto i w jakim celu? Na razie mamy do czynienia tylko i wyłącznie z procesami medialnymi. Wszystko wskazuje jednak na to, że nieodległa rzeczywistość może mieć tragiczne skutki. Nawet nie ma Pan pojęcia jak chciałbym się mylić, co do oceny tej czekającej nas rzeczywistości. Pozdrawiam.
|
|
|
smieciu @xena2012
Niech pani pamięta że system wcięć w komentarzach został zmodyfikowany i na pewnym etapie trzeba zadeklarować do kogo się zwraca...
Wiem pani komentarz nie jest do mnie ale tak to wygląda. |
|
|
xena2012 Po co tyle pisaniny o pierniczniu wiatraka i odwrotnie.Chyba jasno napisałam ,że to artykuł,który dopiero co przeczytałam ale uznałam na tyle ciekawy i wart przeczytania.Pan jakoś pokretnie sugeruje brak argumentów,pierniczenie choć to nie ja jestem autorem artykułu.To się nazywa dzieleniem wlosa na czworo. |
|
|
smieciu Nie wiem, którą sprawę miałbym bardziej zaargumentować. Niech pan zauważy że po prostu w takim wpisie nie ma miejsca na nadmiar argumentów, nie może być za długi i zniechęcający do czytania.
W każdym razie ideą mojego wpisu, która mam nadzieję została zauważona, było, między innymi, że z realnością Polexitu jest jak z dominującą rolą Niemiec w UE. U nas nikt nie wierzy w Polexit ale na Zachodzie ktoś nakręca ten temat. Z Niemcami jest podobnie choć trochę inaczej. Bo choć Niemcy wszędzie, choć w różnym stopniu, są widziane jako kierownicy UE to czy przypadkiem jest to tak samo prawdopodobne jak Polexit?
Mamy i będziemy mieć do czynienia z procesami rzeczywistymi czy medialnymi? |
|
|
mjk1 Zaglądam jak najbardziej i to nie tylko do polskich. Nie chodzi mi jednak o sam przekaz jako taki, tylko o brak argumentów właśnie. Rzeczowych argumentów.
|
|
|
smieciu @mjk1
Nie zgadza się pan ze stwierdzeniem:
„…o dominującej roli Niemiec w UE nie mówi się tylko w Polsce. Taki przekaz medialny jest wszędzie. Nie mówiąc o tym że jest to przekaz poparty argumentami”?
Czemu? Nie zagląda pan do polskich mediów nie ogląda pan Wiadomości TVP? |
|
|
mjk1 Kochana Xeniu. Mógłbym oczywiście wykpić się prostackim stwierdzeniem, że o ile wiatrak można zapierniczyć, to już piernika nie da się zawiatraczyć. Mógłbym też sprytnie połączyć piernik z wiatrakiem, bo wiatrakiem można napędzić żarna, które zmielą ziarno na mąkę a z niej już prosta droga do piernika. Niestety tego typu pierniczenie, to nie moja bajka a raczej Twoja specjalność, Szanownego Autora i wielu, wielu innych.
Śmieciu napisał: „…o dominującej roli Niemiec w UE nie mówi się tylko w Polsce. Taki przekaz medialny jest wszędzie. Nie mówiąc o tym że jest to przekaz poparty argumentami”.
Ty, wtórując mu: „…dziennikarz nie tylko broni Polski ale ostro i jasno pisze o niesprawiedliwości ze strony UE i Niemców jaką doświadcza Polska”.
O ile w hasło: „mówimy Lenin myślimy Partia, mówimy Partia myślimy Lenin” nawet notable partyjni nie wierzyli, to już na złą Unię i jeszcze gorszych Niemców, nabrać dało się wielu. Chciałbym więc poznać, nie trzy a przynajmniej jeden argument na poparcie tego przekazu.
Co do gotowania, to powinnaś wreszcie przynajmniej spróbować. W przeciwieństwie do polityki nie wymaga to logicznego myślenia, wystarczy powielić kilka prostych schematów a i mąż na pewno się ucieszy. Pozdrawiam Michał.
|
|
|
xena2012 Przykro mi ale nie potrafię dobrze gotowac a jeszcze gorzej jest z pieczeniem. Ale co ma piernik do wiatraka ?Ja nic nikomu nie wmawiam ,zaproponowałam po prostu zapoznanie się z tekstem z Le Figaro sama go nawet nie oceniając.Po co wiec te złosliwosci? |
|
|
mjk1 Xeniu, cała nadzieja w tym, że przynajmniej gotować potrafisz. |
|
|
smieciu Głos wołającego na puszczy? Nie. Jak dla mnie jest to głos herolda zapowiadającego zmiany. O których piszę. I pięknie się właśnie składa że to francuska gazeta daje poparcie Morawieckiemu.
To zabawne że ludziom trudno uwierzyć że Francja razem z nami będzie budować Europę. Ale nie jest to takie dziwne gdy się spojrzy jak podobni są nasi dwaj bohaterowie na M. Ich zaplecze. Niby nowe, prawicowe ale przecież tak sympatycznie i głęboko tkwiące w starym systemie...
Komuś może się wydawać że pewne różnice tkwią w wizji UE. Macron chciałby UE scentralizowaną, silną itd. A my? Czemu tu ktoś uważa że Morawiecki ma chcieć inaczej?
Jestem przekonany że już znaleźli wspólny język. Zwłaszcza że być może nawet nie musieli go szukać :P
Szydło wyleciała, widowisko można zacząć :) |
|
|
xena2012 Warto sięgnąć do artykułu Patricka Edery w Le Figaro.Konserwatywny dziennikarz nie tylko broni Polski ale ostro i jasno pisze o niesprawiedliwości ze strony UE ii Niemców jaką doświadcza Polska. Obawiam się jednak ,że to głos wołającego w puszczy. |
|
|
xena2012 Warto sięgnąć do artykułu Patricka Edery w Le Figaro.Konserwatywny dziennikarz nie tylko broni Polski ale ostro i jasno pisze o niesprawiedliwości ze strony UE ii Niemców jaką doświadcza Polska. Obawiam się jednak ,że to głos wołającego w puszczy. |
|
|
smieciu Nie opłaca się nam Polexit?
Nie ma co może rozkręcać większej dyskusji ale to tylko pokazuje jak znikome jest u nas poparcie dla Polexitu. Że to czysta kreacja. A ponieważ już dość długo to trwa oraz sięga się po kolejne środki takie jak ostatni paragraf 7, to oznacza że pewnie coś z tego ma się wykluć. Ze straszenia Polexitem. I tu akurat zgadzam się że będzie to UE 2.0. Chociaż nie mam pojęcia na co ludzie liczą w związku z tym. Skoro Polexitem przecież nie może realnie straszyć nasz rząd gdy w Polsce poparcie dla wyjścia równa się praktycznie zeru i każdy istotny gracz w europejskiej polityce wie o tym doskonale.
Tak więc straszy ktoś inny. Plan buduje ktoś inny. I o tym jest mój tekst.
|