|
|
Jabe Trudno mi to nazwać systemem. Po prostu ludzie lokalnie pilnowali swoich spraw, a szkoły uczyły tego, co im się wydawało potrzebne, zamiast jak teraz zajmować się dostarczaniem papierków. |
|
|
gorylisko chyba pan nie rozumie...system był, po czym mozna poznać ? ano po tym, że w owym czasie gdyby jakiś gość chciał zostać nauczycielem i zamiast uczyć czytania, pisania, rachunków zacząłby chodzić w kiecce to okoliczna publika wytarzałaby by go w smole i pierzu... no i gdyby zaczął coś pitolić o koranie zamiast o Biblii... może system nie był tak ostry jak dzisiaj ale był... proponuje poczytać choćby "Przygody Tomka Sawyer'a" |
|
|
Jabe Co nie znaczy, że mieli system. Obstawiam, że to właśnie jego brak był źródłem ich sukcesu. |
|
|
Dziękuję za interesujący tekst. Tego o Sienkiewiczu nie wiedziałem. Zawsze czytam z uwagą Pańskie wpisy.
Mam tylko jedną, niewielką uwagę. Karabin (nie karabinek!) Henry`ego miał magazynek o pojemności 15 nabojów plus jeden w komorze.
pl.wikipedia.org
Ale to tylko tak dla ścisłości:) Ogólnie super.
Pozdrawiam |
|
|
gorylisko panie kolego, mam na półce listy Sienkiewicza z podróży po hameryce ;-) fajnie sie to czyta, właśnie jak Trylogię... moim zdaniem ta podróż wpłynęła na rozwój jego talentu w tym kierunku ale jajko było juz rozbite i kogut piał ostro pisząc te relację... nawiasem mówiąc, Sienkiewicz spotkał prototyp Zagłoby w hameryce właśnie... ;-)
no i kiedy przeczytałem relację z sukcesu Heleny Modrzejewskiej... wtedy dotarło do mnie jak wielki ona odniosła sukces...
warto by nakręcić film ale bez udziału Jandy bodajże... |
|
|
gorylisko tak i co najciekwsze uczono wtedy czytać, pisać i rachować...dopiero niedawno zaczęli cosik pipsztolić o równości kilku płci i afroamerykanach...
no i najstarszy zachowany zabytkowy budynek w USA to szkoła... |
|
|
Jabe To Amerykanie mieli jakiś system szkolnictwa? |