|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Chodziło mi o to, że nie kryje się za tymi badaniami jakaś bardzo wyrafinowana teoria, której poznanie wymagałoby czasochłonnych studiów i szczególnych zdolności. Mógł je powtórzyć ktoś taki jak na przykład Kaczazupa, czyli człowiek o wykształceniu politechnicznym pod warunkiem, że zadał sobie trud weryfikacji danych i selekcji możliwych rozwiązań. 90% to dużo w tego typu badaniach, prof. Cieszewski zachował jednak dystans do swoich wyników, którego brakuje jego krytykom. |
|
|
Odnośnie pierwszej cześci prostuje : prof Cieszewski stwierdzil ,ze to co on prezentuje to nie hipoteza -to wynik badan . Pewność wyniku okreslił powyzej 90% pozostawiajac wąski margines blędu o ile ktos taki błąd znajdzie. Analiza Laska , w przeciwieństwie do anlizy prof. Cieszewskiego nie pokazuje danych marytorycznych , lub zarzutow popełnienia blędu przez zespoł Prof. Cieszewskiego. Nie uważam , ze badania mogą bez trudu powtórzyc ludzie nie zajmujacy sie na codzień takimi badaniami - ja na przyklad na pewno nie ani nawet z pomocą geodety. W zespole prof. Cieszewskiego byli miedzy innymi specjalisci od pomiarow np.Bettinger prowadzi od wielu lat wykłady z fotogrametrii powietrznej w lotnictwie (fotogrametria to dział geodezji zajmujący się opracowywaniem map i planów geodezyjnych na podstawie zdjęć fotograficznych) i z interpretacji zdjęć lotniczych.W fotogrametrii i zaawansowanej analizie fotografii satelitarnych od lat specjalizuje się również dr Thomas R. Jordan, inny członek zespołu prof. Cieszewskiego. Sam Cieszewski jest specjalistą od analizy zdjęć satelitarnych drzewostanów. A co prezentują soba eksperci Pana Laska , którzy wykonali swoja ekspertyzę?
Przy okazji chciałbym jeszcze przytoczyc jeden z wnioskow z badań prof. Cieszewskiego zupełnie pomijany milczeniem :
"Analiza drzewa i zniszczeń drewna wyklucza możliwość jego złamania w wyniku kolizji z samolotem".
A w ogóle brzozę wymyslił MAK na potrzeby uzasadnienia swojej tezy i zderzenie samolotu z brzoza w swietle aktualnego stanu wiedzy nie jes oparte na faktach.
Pod drugą częścią wypowiedzi podpisuje się oboma rekami. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski jest tak intensywny i długotrwały, że ofiarami są także przeciwnicy UBekistanu. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Niezauważalne deformacje zdjęć satelitarnych mogą przełożyć się na metry. Być może właśnie to jest źródłem rozbieżności lokalizacyjnych. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Mogli bez trudu powtórzyć je ludzie nie zajmujący się na co dzień takimi badaniami. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Po pierwsze materiały źródłowe powinny zostać starannie zweryfikowane, również pod kątem deformacji przypadkowych w trakcie ściągania i przetwarzania. Po drugie, sama natura tych badań jest taka, że wyniki otrzymuje się tylko z jakimś prawdopodobieństwem. Prof Cieszewski o takim charakterze swoich wyników od początku mówił. By mieć całkowitą pewność należałoby dysponować odpowiednimi pomiarami geodezyjnymi. Myślę, że wszystko jeszcze przed nami.
Charakterystyczna była przeciągająca się tygodniami cisza po odkryciu prof. Cieszewskiego. Gdyby nie blogerzy pewnie trwałaby do tej pory. Miałem wrażenie, że postanowiono zamilczeć na śmierć. Jeśli tak było, to takie zachowanie można wyjaśnić tylko w jeden sposób: oni o tym co odkrył prof. Cieszewski wiedzieli. Wiedzieli, że brzoza to ściema. Gdyby było inaczej to wystawili by do telewizorów pukających się w czoło od razu. |
|
|
W kontekscie faktów ( wystarczy porównanie ogólno dostepnego zdjęcia satelitarnego miejsca katastrofy - dziesiatki tysiecy strzepków i również ogólno dostepnego filmiku z kontrolowanej katastrofy boeninga 727 na pustyni, zeby wiedzieć , ze samolot rozlecial się w powietrzu - brak śladow na ziemi, naskutek wybuchu ) . Brzoza stanowi nieistotny temat poboczny , który zaistniał w raporcie MAK . Nie wdając się w szczegóły niemozności urwania końcowki ok. 6m skrzydla w wyniku kolizji z brzoza ( niemozliwość mechaniczna) i niemozliwosci fizycznej wykonania przez samolot po zderzeniu z brzoza beczki - po odpadnięciu kawałka - 6m skrzydła pozostały odcinek 13m ( rozpiętość skrzydeł Tu 154 wynosi 38m) od osi podłużnej samolotu , wiekszy od wysokości lotu ok. 5m ( na tej wysokości zostala złamana brzoza, nie pozwolił by fizycznie na obrót samolotu ( złamane skrzydło zaryło by sie w grunt na głębokość 13-5= 8m -absurd, a wracajac do tematu tj. ekspertyzy zespolu naukowcow prof. Cieszewskiego i ekspertyzy umownie nazywajac ją ekspertyza Laska, to patrzac na załączone materialy zdjeciowe jako laik widze tylko i w jednym i drugim przypadku jakieś plamy jasniejsze i ciemniejsze. Chcialbym natomiast stwierdzić , że dla mnie wieksze zaufanie budzą wyniki uzyskane przez zespół uznanych w świecie naukowcow i specjaliztow w temacie analiz zdjeć satelitarnych , do tego zgodnie z naukowymi procedurami zweryfikowane, niz zrobiona niejako na zyczenie zespołu pana Laska ekspertyza , ktora miała ustami Pana Laska lub ogólnie aparatu rzadowego przekonac opinię publiczna , ze profesor Cieszewski się pomylil. Jakie walory fachowe i naukowe stoja za ta ekspertyza i w czym konkretnie popełnil błąd prof Cieszewski nie mogłem sie doczytac. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski nie badali, ale nawet nie przyjrzeli się dobrze materiałom które im przekazano. Rosyjskie sekcje zwłok, przy których asystowała przez całą noc Kopacz (albo nie asystowała) właśnie tak musiały wyglądać, zważywszy wyniki ekshumacji. Nie było to więc takie nieprawdopodobne. Sama ekspertyza zaś wygląda na inspirowaną wpisami blogerów. Te ostatnie zaś jak do tej pory podważały pewne elementy analizy prof Cieszewskiego. Spokojnie czekam na jego odpowiedź, jeśli popełnił błąd to nam o tym powie, bo takie są standardy w nauce. |
|
|
Tego i ja nie słyszałem, ale myślę, że ekspertyza NPW jest dobrą okazją by to zrobić lub oczywiście wykazać ich błąd. Moje wątpliwości biorą się z faktu, iż obejrzałem kilka zdjęć satelitarnych innych złamanych drzew i wyglądają one jak... złamane drzewa, tak samo, jak ta leżąca tuż obok zbioru białych plamek brzoza na którą wskazują krytycy profesora. Błąd - jeśli był, bo 100% pewności jednak nie mam - mógł tkwić we wstępnej obróbce zdjęcia (zbytnie wyostrzenie białych elementów i schowanie ciemniejszych, co schowało kształt leżącego drzewa) i przedobrzenie z pikselizacją brzozy z filmu A. Gargas. Ale to na razie tylko czyste spekulacje amatora...
Tak czy inaczej: NPW przyznała, że samolot nie przeleciał nad śmieciami. To jest naprawdę ważna rzecz. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Jak do tej pory nie słyszałem by prof. Cieszewski wycofał się ze swoich wniosków. Jestem przekonany, że wcześniej czy później przyzna się do błędu i wyjaśni jak do niego doszło, jeśli go popełnił. |
|
|
Tak na marginesie, to bardziej zwracałbym uwagę na fakt, że w tej ekspertyzie NPW przyznała, że te niby "śmieci" leżały dokładnie w tym samym miejscu 5 i 12 kwietnia, co przecież wyklucza możliwość przelotu samolotu 6m nad nimi. To tu jest prawdziwy wyłom w oficjalnej wersji. Do jej obalenia nie potrzeba aż obalania brzozy przed 10-04, bo można niepotrzebnie przedobrzyć. Co chyba niestety stało się udziałem prof. C... |
|
|
Hm, wniosek puentujący notkę jest chyba jednak nieuzasadniony.
To błędne zdjęcie na pewno posłużyło do wykazania rzekomo błędnej "rektyfikacji" w wykonaniu firmy smallGIS. Ale z podpis pod zdjęciem nr 2 na str. 3 wskazuje, że do faktycznej analizy wzięto "dobre" zdjęcie.
Z pewnością nie świadczy to dobrze (ponownie) o fachowości NPW, ale wyciąganie zbyt daleko idących wnioskó w tym akurat przypadku jest niewskazane. |