|
|
Ptr Widzę , że bez obiektywnej oceny przebiegu przemian Solidarności az do dnia dzisiejszego dyskurs publiczny będzie skazany na konfuzję.
Na całą historię po 1980 roku patrzę jak na równowagę ( dwóch napierających sił ), klincz dwóch stron, która jest zjawiskiem niekorzystnym dla ogółu, ale z samej góry daje się sterować w niepożądanym kierunku , co było jeszcze bardziej niekorzystne dla ogółu. I zostało wykorzystane na naszą szkodę. Na obie strony można wysyłać oddzielne , sprzeczne komunikaty i w ten sposób trzymać obie strony w przeświadczeniu , że druga strona jest odparta, czy już przyparta do muru. Ludzie na szczycie wydawali się bohaterami obydwu stron. Nie byli zainteresowni zwyciestwem jednej wersji tylko utrzymaniem status quo. To było ustawione międynarodowo tak, że obie strony myślały ,że odniosły sukces. A przywódcy światowi mogli swobodnie chwalić układ i załatwiać swoje interesy. Przywódcy duchowi grali na stabilizację, jak zawsze.
Tym samym , to co powinno nastąpić, czyli ustąpienie jednej (kłamliwej i niekorzystnej) wersji rzeczywistości i wyparcie przez drugą , bardziej sprawiedliwą, wg. ideałów Solidarności nigdy nie nastąpiło.
Aż do dzisiaj i też niezupełnie. Tylko utraty czasu przeszłego nie da się już naprawić. |
|
|
Przed chwilą zakończyłem oglądanie filmu dokumentalnego o internowanych kobietach Solidarności w Gołdapi ,w ośrodku kiedyś należącym do związków twórczych ,położonym głęboko w lesie tuż przy granicy z kacapią.
Ośrodku już w tedy nowoczesnym i takim jest po dziś dzień i nie o wspomnienia tam osadzonych tam chodzi ale o finał .
Dziś ten ośrodek jest obiektem sanatoryjno -leczniczym a właścicielem jest były szef ,byłej SB z Gołdapi.
Leczy się tam do 500 pacjentów i zatrudnionych jest 150 mieszkańców Gołdapi ,największy pracodawca w okolicy i przeszłość właściciela dla zatrudnionych nie ma żadnego na dziś żadnego znaczenia.
Nie wiem za ile go kupił ale wtedy to nie była zapewne wartość czapki śliwek ale kilku sadów śliwkowych nastawionych na produkcję a nie na jako hobby .
Ten gość jest dziś miejscową elitą ,wcześniej zapewne też! |
|
|
Przed chwilą zakończyłem oglądanie filmu dokumentalnego o internowanych kobietach Solidarności w Gołdapi ,w ośrodku kiedyś należącym do związków twórczych ,położonym głęboko w lesie tuż przy granicy z kacapią.
Ośrodku już w tedy nowoczesnym i takim jest po dziś dzień i nie o wspomnienia tam osadzonych tam chodzi ale o finał .
Dziś ten ośrodek jest obiektem sanatoryjno -leczniczym a właścicielem jest były szef ,byłej SB z Gołdapi.
Leczy się tam do 500 pacjentów i zatrudnionych jest 150 mieszkańców Gołdapi ,największy pracodawca w okolicy i przeszłość właściciela dla zatrudnionych nie ma żadnego na dziś żadnego znaczenia.
Nie wiem za ile go kupił ale wtedy to nie była zapewne wartość czapki śliwek ale kilku sadów śliwkowych nastawionych na produkcję a nie na jako hobby .
Ten gość jest dziś miejscową elitą ,wcześniej zapewne też! |
|
|
eska Przy okazji jeszcze jedna piosenka z tego samego koncertu - i pomyśleć, że napisana 25 lat temu.
To nie tak, że nikt nie ostrzegał, ludzie słuchać nie chcieli, musiało minąć całe pokolenie....>
youtu.be |
|
|
Leonarda Co do sytuacji w "S" - jak zwykle nie wypowiadam się, bo mam niewiele pojęcia o sytuacji w tamtych czasach. Ale co do tego hejtu w sieci, to przyznaję 100% racji - to się niedawno znów jakoś zintensyfikowało, pełno jakiejś agentury, koszmar dosłownie. Wypisują i komentują bzdety - i - co gorsze - na niektóre "chwytliwe" motywy łapią się nawet skądinąd całkiem mądrzy ludzie.
Skuteczna metoda na to wszystko, to robić swoje - czyli pisać, przekonywać, działać "na pozytywnie" - czyli, co chcemy zrobić dobrego. A wobec przeciwników z dekalogiem i z... savoir vivrem. Jak to wygląda w praktyce? Żadnych wyskoków osobistych (własne niechęci czy antypatie) a wyłącznie koncentrować się na szkodliwości działań wobec państwa i społeczeństwa, podkreślać działania niezgodne z prawem, itp. To jest trudniej zdemontować i ten cały hejt i trolling jest na to bezsilny, wtedy tylko ujadają. W gruncie rzeczy władze załatwiły ten pucz też w ten sposób (żadnego odwetu, nieprzemyślanych kroków, choć - za przeproszeniem - aż prosiło się przyłożyć). Mam nadzieję, że teraz pójdą w ruch kroki prawne. A wracając do hejtu - miejmy nadzieję, że tym razem już nie zadziała tak, jak do tej pory, w wyborach jednak już nie zadziałało, chyba ludzie się na to uodpornili.
Serdecznie pozdrawiam |
|
|
eska Wszystko to prawda, niemniej zawsze można być uważnym. Nie poddawać się manipulacjom - a przynajmniej trzeba próbować...
To ja witam, bo piszę tu już od dość dawna :) |
|
|
Witam Panią na nowym serwerze i gratuluję ważnej notki!
W życiu społeczeństw nic nie dzieje się natychmiast.
"Solidarność" musiała napotkać na opór - to chyba oczywiste.
I tak naprawdę są dwa rozwiązania:
- uderzyć przeciwnika tak mocno, aby już nie wstał, ale to prowadzi do zbrojnej rewolucji, która zawsze się "wyrodzi",
- dogadać się z przeciwnikiem, ale wówczas trzeba przez cały czas patrzeć mu na ręce, bo tylko czeka, aby wsadzić nóż w plecy. I tego nam zabrakło.
Mówi się, że "rządy się zmieniają, ale ludzie pozostają". I to właśnie ludzie - aparat urzędniczy, służby, nauczyciele itp. (a przynajmniej spora ich część) są zainteresowani, aby wszystko było "po staremu". "Więzi" międzyludzkich ("ja Tobie - a TY mnie") tak łatwo się nie rozerwie. Trzeba czasu!
Polacy od rozbiorów bardzo krótko mieli swoje Państwo - znikło się poczucie wspólnoty z rządzącymi, bo przez długi czas rządził obcy. Płacimy za to do dziś... |
|
|
Dark Regis Kijowski wcale nie był wystrugany ad hoc. Pokładano w nim nadzieje, ponieważ był on swego czasu takim Miernikiem postępactwa. Zajmował się protestowaniem przeciwko niegodziwości polskich sądów, zasądzających zbyt duże alimenty (rzędu 100 tys.). Prowadził na ten temat bloga i zapewne byłby gotów przywalić tortem w obronie idei. Już kiedyś wypowiadałem się na ten temat na NB. Zauważyłem, że gdyby sądy każdemu rozwodnikowi przyłożyły po 100 tys. alimentów, to stalibyśmy się szybko Kuwejtem Europy. Już nie tylko banki były władne stwarzać pieniądz z powietrza, ale także sądy rodzinne. Przyszłościowy wynalazek. Belka byłby z nich dumny. |
|
|
eska Śliczne! O cebuli oczywiście :))) |
|
|
eska Dobre... Nawet bardzo dobre! |
|
|
Mikołaj Kwibuzda No w końcu nawet od Matki Boskiej Częstochowskiej nie można wymagać cudów ;)
A co do Wałęsy - przecież jest cała masa kukiełek, którymi potrząsają ci tam, macherzy. Zazwyczaj trochę winnych, ale przede wszystkim słabych moralnie. Taką samą kukiełką był Bartoszewski, kiedyś przecież zasłużony i mający całkiem normalne poglądy. Dzisiaj u Karnowskich można było przeczytać tekst, z którego wynika, że taką samą kukiełką był Rzepliński (całkiem niedawno dzielny obrońca życia). Kijowski zresztą - to znakomity przykład kukiełki wystruganej ad hoc, która właśnie uwierzyła w swoją podmiotowość, z czym wygląda równie komediowo, jak Wałęsa. Strzelanie do niego, jakie zafundowali ostatnio Karnowscy, jest teraz kompletnie bez sensu. To tak jak w okopach: podnosi się hełm na kiju, żeby przeciwnik się wystrzelał.
Dlatego w ogóle jak najmniej należy się poddawać takim nastrojom walki z kukiełkami, strzelania do hełmów.
Wie Pani, jak nie płakać przy obieraniu cebuli? Nie należy się angażować emocjonalnie. |
|
|
eska Otóż to, niestety - od początku był zawsze pod czyimś wpływem, a jego próżność i zadufanie wykorzystywano niemiłosiernie. Natomiast co najmniej raz uratował nas przed totalną wpadką (kiedy odmówił wznowienie Solidarności wg wzoru Geremka na wiosnę 1982) - ale tego jakoś nikt nie przypomina. No bo trzeba by o Geremku, a tego nikt z naszych bohaterskich profesorów historii nie ruszy ... |
|
|
eska Nie boją się akurat zamachu, jak sądzę, bardziej boją się hejtu i ogłupienia ludzi. Bo zauważ, że gdyby słupki spadły, to kolejne "Ujazdowskie" dadzą dyla, taka prawda. Dlatego trwa ostra gra o zapewnienie stabilnej większości, czyli kto, co i komu urwie.
To jest prawdziwa polityka, ale publisia jej nie rozumie, bo jest karmiona głupotami.
Zdrowiej koniecznie, ale nie pesymistycznie, bo znowu dostaniesz łupnia od organizmu :) |
|
|
eska Oj, niedobrze, Jarosław posadzą MB Częstochowską o złośliwość!
Bo skoro modlitwa spowodowała nie opamiętanie, tylko zgłupienie opozycji.... :)))) |
|
|
xena2012 obecny spór o Wałęsę zaczyna przybierać wymiar tragiczny i nie chodzi tu już o jego przeszłość.Umknęło z pola widzenia,kto tak naprawdę jest winien jego zachowania,wypowiedzi,działań.Kto przed laty go wykorzystywał do Walki z Kaczyńskimi,kto tego prostaka napuszczał,podżegał ,kto wreszcie go tak napompował pochlebstwami,tytułami ,,medrców''aż uwierzył we własną wielkość.Ci wszyscy profesorowie,utytułowane autorytety bijący mu brawo za kazdą brednię którą napuszony wygłaszał,poklask i ciepłe słowa po kazdej roznegliżowanej fotce przysyłanej zza granicy.Był potrzebny i to wykorzystano bezlitośnie nawet dla niego .Teraz z tej drogi nie ma już powrotu,to on jest ofiarą. |
|
|
Dark Regis demotywatory.pl |
|
|
Maria Durska Ta Modlitwa przypomniała mi ostatnie wydarzenia z Sejmu.Kiedy totalna latała po Sejmie, blokowała mównicę i wyczyniała różne dziwa, Rząd i posłowie PiS pojechali do Częstochowy modlić się. Powtórzę za Jarosławem Kaczyńskim z pamięci - gdy opozycja totalna okupowała salę, myśmy się modlili, to zadziałało. Jeszcze nikt nie wymyślił tylu głupot co oni w tym czasie popełnili. To był cud! |
|
|
eska Ja też dziękuję - za wsparcie!
Już wczoraj pisałam, że szefem fundacji im. Lecha Wałęsy po Wachowskim został nie kto inny, tylko "profesor" mgr Stępień. To jest informacja, która powinna pozwolić połączyć różne zdarzenia - ale na to nikt jakoś uwagi nie zwraca. |
|
|
Myślę podobnie. Dziękuję
(miko z S24) |