Otrzymane komantarze

Do wpisu: Robota, roboty, bezrobocie - sądny dzień ludzkości
Data Autor
Piotr Solis
Szanowny Panie, proszę przeczytać artykuł z uwagą i nie brnąć w idiotyzmy. Jedyne, czego nie ma w artykule, ale odnosi się doń wprost, to informacja o głodzie w Czadzie (zawarta w jednym z komentarzy), który nie wynikał z braku żywności w tym kraju, lecz z tego, że mieszkańcy nie mieli pracy, a więc środków finansowych na jej zakup. Miałem nadzieję, że Pan skojarzysz te proste fakty, ale byłem przesadnym optymistą. Proszę nie mieć o to do mnie pretensji, że bardziej ceniłem Pańską umiejętność czytania ze zrozumieniem, ale to nie mój problem.
mjk1
Co więc wg Ciebie z tego co napisałem, nie jest związane z tematem napisanym przez blogera?
mjk1
Po przespanej nocy, można już podsumować naszą dyskusję. Proszę wrócić do pierwszego mojego komentarza pod pańskim wpisem. Zadałem w nim pytanie o definicję środków do życia i w końcu otrzymałem odpowiedź. Odpowiedź taką jakiej się spodziewałem. Niestety całkowicie błędną. Napisał Pan, że ludzie nie zarabiali, czyli nie mogli kupić tej żywności.  Niestety nawet jakby zarabiali gigantyczne pieniądze, to nie kupiliby żywności, gdyby tej żywności nie było, bo to żywność jest środkiem do życia a nie zadrukowane papierki. Pieniądze są tylko i wyłącznie środkiem wymiany dóbr. Jeżeli nie będzie dóbr, pieniądze będą miały tylko i wyłącznie wartość zadrukowanego papieru. Wracając do pańskiego wpisu. Błędnie założył Pan, że środkiem do życia są pieniądze a w oparciu o błędne założenie nigdy nie dojdzie Pan do prawidłowych wniosków. Proszę zauważyć też, że nie odpowiedział Pan na ani jedno moje dalsze pytanie. Jakakolwiek pańska odpowiedź na pytanie o Knappa, Friedmana, czy to duże europejskie państwo zburzyłaby całą pańską narracje. Pozdrawiam Pana.     
mjk1
I kolejny raz nie udowodniłeś.
mjk1
Ponieważ wcześniej napisałem, o czym wiadomo wszystkim organizmom żywym, co jest przyczyną śmierci głodowej, pozwoli Pan, że pociągnę ten wątek. Może tym razem Pan zrozumie. Podam przykład małpek. Z pozycji Homo Sapiens powinien Pan zrozumieć. Tak mi się przynajmniej wydaje. Siedzą dwie małpki na bananowcu i obżerają się jego owocami. W pewnym momencie jedna mówi do drugiej. Wiesz, pewien ekonomista z dużym doświadczeniem, piszący na takim portalu o nazwie „ Nasze Blogi” twierdzi, że ludzie są mądrzejsi od nas. Nie wydaje mi się, mówi druga, ale pójdę i sprawdzę. Wraca następnego dnia i mówi: Ten ekonomista z dużym doświadczeniem pisze bzdury. Ludzie są dużo głupsi od nas, małp. Wyobraź sobie, że tam ludzie umierają z głodu obok straganów uginających się od nadmiaru bananów. Jak Pan przemyśli możemy kontynuować. Na razie idę spać bo rano do pracy iść muszę. Dobrej nocy.
mjk1
Szanowny Domosule. Nie gniewaj się, ale ja nie pytałem o resztę dyskutantów, tylko o moją skromną osobę. Ja nie pisałem o przyszłości, tylko o tym, że poruszane przez autora problemy już dawno zostały rozwiązane, zarówno w teorii jak i praktyce. Jeżeli jednak zarówno Knapp jak i Friedman mają się dopiero narodzić a XX wieczne Państwo o które pytałem, dopiero powstanie, to wybacz, ale brak mi argumentów, aby Cię przekonać, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
Jabe
MJK1, trolluj kogoś innego.
Piotr Solis
Czasami warto przeczytać ze zrozumieniem i nie stosować metody szmatławca zwącego siebie gazetą ... Jeśli napisałem o głodzie w Czadzie, to napisałem, że nie brakowało w tym kraju żywności. Ludzie nie mieli pracy, a więc nie zarabiali, więc nie mogli kupić tej żywności. Czy tak trudno zrozumieć proste zdanie? Zdaję sobie sprawę, że tym krótkim, bardzo powierzchownie napisanym artykułem, rozbiłem wszelkie, przyszłe akcje propagandowe lewactwa, nie tylko polskiego lewactwa. Tak czy owak, żyjemy w czasach przełomu.
mjk1
Jabe. Dla ciebie gotów jestem poświęcić się i zostać trollem niezdolnym do rozmowy. Odpowiedz jednak na pytanie, czy Uncle Mittie rozwiązał ów problem czy nie? Prawidłową odpowiedzią udowodnisz wszystkim, nie tylko mnie, że wiedza biblioteczna nie jest do niczego potrzebna. Śmiało Jabe, Strzelaj. Stawiam dolary przeciw orzechom, że nie odpowiesz. Nie dlatego, że nie chcesz, tylko dlatego, że nie masz wiedzy. Tej bibliotecznej wiedzy Jabe. Udowodnij więc, że nie mam racji
mjk1
Szanowny Panie. Zadałem Panu zaledwie kilka pytań. Nie odpowiedział Pan ani na jedno. Nie wymagam tego. Nie jestem belfrem. Z pańskiego artykułu wyszczególniłem punk po punkcie wszystkie błędne stwierdzenia. Nie obronił Pan ani jednego. Nawet się Pan do moich zarzutów nie odniósł. Na koniec oznajmił Pan wszem i wobec, że z idiotyzmami się nie dyskutuje, czyli w przeciwieństwie do mnie uciekł Pan od dyskusji. I ostatni „kwiatek” z ostatniego pańskiego wpisu. Przyczyną śmierci głodowych nie jest brak żywności, ale brak pracy. To pańskie stwierdzenie. Proszę się nie gniewać, ale to że przyczyną śmierci głodowych jest brak żywności a nie pracy wie każdy żywy organizm od bakterii po Homo Sapiens. Chyba, że to Homo zapomniało co to jest sapiens. Pan jest tego wręcz wzorcowym przykładem i tylko przez wrodzoną grzeczność pańskiej wiedzy ekonomicznej nie odważę się oceniać.
Piotr Solis
Szanowny Panie, brnie Pan w idiotyzmy i nawet o tym Pan nie wiesz. Przykład pierwszy z brzegu, klęski głodu w Afryce, np. w Czadzie (co jakiś czas). Ludzie umierają z głodu nie dlatego, że nie ma tam żywności. Ludzie nie mają tam pracy, a więc środków do życia (i na żywność). Mało osób to wie, że to jest tam główna przyczyna śmierci głodowych. Jeśli ktoś nie będzie miał pracy, nie kupi żywności. Nie ma znaczenia, ile roboty wyprodukują, bo na zakupy trzeba mieć środki finansowe, niestety. Albo dużą maczugę... Proszę wybaczyć, ale z idiotyzmami się nie dyskutuje.
Jabe
MJK1, idź trollować kogoś innego. Twoja rzekoma wiedza biblioteczna nic Ci nie dała, w każdym razie jesteś niezdolny do rozmowy.
W europie aktywność zawodowa wynosi ok 70% plus minus kilka procent , najwyższa jest chyba w szwecji chyba ok 80% , czyli co piaty zdrowy mogący pracować człowiek nie pracuje i żyje ma gdzie mieszkać i głodny nie chodzi . W przemyśle pracuje od 20 do 30% zatrudnionych , czyli licząc średnio około 20% czynnych zawodowo wytwarza dobra przemysłowe ,  biorąc jeszcze poprawkę na to ,że nie kazdy zatrudniony w przemyśle pracuje bezpośrednio przy produkcji , tylko np w arendi czy marketingu lub sprzedaży , to wyjdzie nam że bezpośrednio produkcją zajmuje się 10 może 15% pracujących , czy stanie się coś strasznego jeśli te 10 czy 15% pracujących zostanie zastąpionych przez roboty ? 
mjk1
Szanowny Domosule. Jeżeli cokolwiek z tego co napisałem jest fantastyką naukową, futurologią, sianiem zabobonów, wróżbiarstwem po polsku a nie wróżkarstwem jak raczył Pan napisać, proszę wskazać co konkretnie. Z miłą chęcią wyczerpująco wyjaśnię.
mjk1
Jabe. To, że celem jest ubezwłasnowolnienie jednostki – pełna zgoda. Już Ci jednak wielokrotnie pisałem, że problem zaniku, nie zatrudnienia a utrzymania tych niezatrudnionych, rozwiązał nie kto inny jak Milton Friedman, którego za piewcę keynesizmu czy marksizmu raczej oskarżyć nie można. Ty masz jeden problem. Nie chce Ci się odwiedzić najbliższej, dobrze zaopatrzonej biblioteki, bo wierzysz, że popluty w muszce z krzywym ryjem zrobił to za Ciebie i wiedzą rzetelną przekazał. Nie przekazał. Moja rada. Idź Ty jednak do biblioteki, bo jak przegrają to wszystko na pdf-y to i tam ta wiedza zniknie.
mjk1
Szanowny Panie. Rolnik, Góral czy inny Jabe mają prawo się mylić. Panu też oczywiście wolno się mylić. Proszę zauważyć jednak, że nie atakuję Pana personalnie, tylko poddaję krytyce to co Pan napisał. Napisał jako ekonomista a nie teoretyk amator. Napisał Pan nieprawdę a na nieprawdę przyzwoity człowiek musi zareagować,więc albo nie ma Pan wystarczającej wiedzy ekonomicznej, albo świadomie wprowadza czytelników w błąd. Samemu proszę wybrać co gorsze. Teraz konkrety. Zadałem proste pytanie: jak zdefiniuje Pan środki do życia.? Zamiast odpowiedzi otrzymałem informację, że na idiotyzmy nie ma Pan zamiaru odpowiadać. Dość ciekawa forma prowadzenia dialogu, nieprawdaż. Pytania nie zadałem przypadkowo. Pan napisał: „...jeśli roboty będą pracować zamiast ludzi, to ci utracą pracę i źródło utrzymania”, czyli środki do życia. Proszę więc spokojnie przemyśleć, to co Pan napisał a napisał, że jeżeli roboty zamiast ludzi będą produkować środki do utrzymania ludzi, to ludzie wyginą, bo skąd ludzie wezmą środki do swojego utrzymania, które to środki zamiast ludzi wyprodukują roboty. Przecież to się kupy nie trzyma. Dalej jest tylko gorzej. Napisał Pan, że aby utrzymać tych niepracujących, należy opodatkować pracujących i konsumentów a następnie powołać urzędników darmozjadów, którzy te środki rozdzielą. Generalnie, jeżeli nie ten g...y porządek jaki mamy, to albo Białoruś, albo Korea Pn. Ekonomicznie, albo mamy tę formę gospodarki, albo keynesizm lub nie daj Boże marksizm. O innych ekonomistach szanowny ekonomista nie słyszał? Georga Friedriecha Knappa nie było? Milton Friedman nie istniał? Nie kto inny jak pierwszy stworzył podstawy teoretyczne a drugi dokładnie napisał, jak to należy zrobić bez urzędników darmozjadów, którzy wg Keynesa, byli niezbędni. W szkółce nie było, czy zapomniał Pan czytelników o tym poinformować. Dalej z pańskiego tekstu wynika, że Państwo może pozyskiwać pieniądze tylko z podatków lub pożyczać. Znowu kłamstwo. Pańskie, albo Knappa. Knapp jednak w przeciwieństwie do Pana sam się obronił w praktyce. Wypadałoby poinformować czytelników w jakim to Państwie wdrożono ekonomie Knappa. Nie wie Pan czy udaje? Jakie to Państwo w Europie w XX w. rozwijało się w tempie 15% rocznie, gdy w całym świecie w tym samym czasie szalał kryzys. Rozwijało się bez jakichkolwiek pożyczek bankowych, które podobno do rozwoju są niezbędne. Nie wie Pan, udaje czy świadomie to pomija i wszystko co opisałem wcześniej? Jeżeli cokolwiek pominąłem z czymkolwiek się Pan nie zgadza lub czegokolwiek nie wie lub nie rozumie, proszę śmiało pytać. Zapewniam, że wyjaśnię i na pewno nie ucieknę od dyskusji.
Szanowny Panie, sprawa nie jest lewackim eksperymentem, owszem jest eksperymentem ale eksperymentem czysto ekonomicznym. Po prostu chodzi o zmniejszenie ilosci urzednikow zatrudnionych na roznych szczeblach systemu zabezpieczen socjalnych. Tu mala zagadka, w Niemczech mamy okolo 4,5 miliona biorcow zasilku socjalnego tzw. HARTZ IV, jak Pan uwaza ile urzednikow jest potrzebnych do obslugi tych biorcow. Nie sa to jednak wszystkie koszty jakie ponosi podatnik, nalezy tu jeszcze dodac koszty sadownictwa gdyz wielu niezadowolonych czesto zaskarza decyzje urzednikow. W przypadki dochodu gwarantowanego naklad na biurokracje spada o minimum 50%.
Jabe
W niedalekiej przeszłości ludzkość też stała przed tym problemem. Następował zanik zatrudnienia w rolnictwie. Wówczas tego problemu nie rozwiązano. Tym rzekomym problemem zajmują się oszuści intelektualni i zwykli durnie. Celem jest ubezwłasnowolnienie jednostki.
"Limes inferior" Zajdla się kłania. Ogólnie literatura fantastyczno-naukowa wskazuje wiele możliwych scenariuszy.
michnikuremek
Prawo do lenistwa  - czyli marksistowski bełkot zięcia Karola Marksa...... filozofia.uw.edu.pl
jazgdyni
Proszę wybaczyć, ale to dosyć płytkie i nieprzemyślane. Rozwoju nie da się zatrzymać. A wskazuje on, że już w niedalekiej przyszłości (za życia naszych dzieci?) będzie pracy tlko dla 20% obywateli. I naprawdę tęgie głowy kombinują, co wówczas zrobić z resztą. Komunistyczny paradygmat określania pracy, jako jedynego celu życia, to ideologia z poziomu mrowiska lub ula. Świadomość jest do tego niepotrzebna. A piękno, kultura? Po co to komu?
Piotr Solis
Dla osób będących tu służbowo - nikomu niczego nie muszę udowadniać. Obecnie w Norwegii, w Finlandii, w Szwajcarii trwają lewackie eksperymenty z tzw. dochodem gwarantowanym. Środki do życia? Cóż za idiotyzmy i definicje chcecie. Jak tego nie udowodnię... "Żreć" i mieszkać każdy, nawet kiepski jełop gdzieś musi, chyba, że mamusia zapewnia wikt, opierunek i dach. Po atakach ad personam poznaje się idiotów. Te ataki skatalogował niejaki Machiavelli, ale w historii filozofii są one znane od tysięcy lat. Zainteresowanym polecam np. Tatarkiewicza. Pani Streżyńskiej, jak będzie mi się chciało, poświęcę osobny artykuł, bo to kwintesencja III RP - osoba jest fachowcem od czegoś i nagle uznaje, że jest ekspertem od makroekonomii. To definicja lemingów, ale o tym w stosownym czasie.
Co niektórych komentujących ponosi 'wiedza'. Żeby szerzej spojrzeć na czasy końca trzeba znać proroctwa biblijne. Powtarzam BIBLIJNE. Wtedy przemyślenia P. Solisa nie będą takie niedorzeczne. Szkoda, ze w PISie nie ma  refleksji w tym kierunku. Pani minister od elektroniki, co tak było o niej głośno chcialaby zabrać wszystkim Polakom dowody, pieniądze i zamiast tego wręczyć chipa. Teraz wszystko można za pomocą 'chipa' wyjaśnia....  przynieść zniewolenie i inwigilację przede wszystkim głoszą proroctwa czasów ostatecznych.
gorylisko
hmmm... to co mnie frapuje to niewielka liczba robotów w Star Trek... chyba wszyscy zostaną członkami załóg statków kosmicznych, będzie kosmicznie no i komicznie...
Jabe
Do czego Pan zmierza? Z czym Pan polemizuje? Pozwolę sobie na marginesie zwrócić wszystkim uwagę, że zawsze będzie zapotrzebowanie na ludzką pracę. Nigdyś 90% społeczeństwa pracowało na roli, dziś jest to kilka procent. A jednak ci niedoszli chłopi nie są bynajmniej bezrobotni. W przyszłości też tak będzie. Nie dajmy się omamić piewcom redystrybucji, oni mają w tym swój interes. Nic dobrego.