Otrzymane komantarze

Do wpisu: Stanisław Michalkiewicz u św. Barbary
Data Autor
elig
  Nie na całym.  W Chinach, Indiach, krajach arabskich i w Rosji jest inaczej.
elig
  Ostatnio Coryllus wpadł w szał, bo Ziemkiewicz napisał coś o "sieci zaścianków".  Coryllus całkiem poważnie napisał, że Ziemkiewicz ukradł mu pomysł  :)))   Toyah go poparł i mamy ubaw po pachy.
elig
 Widzę, ze Pan lubi mi lekko docinać  :)))
elig
  Zgadzam się całkowicie.
elig
  Prus jest dobrym wzorem.
elig
  Ja się nie we wszystkim z nim zgadzam.  Na przykład uważam /podobnie jak prof. Zybertowicz/, iż służby specjalne są zawsze narzędziem w czyichś rękach.  To nie jest ten najwyższy stopień władzy.
Do wpisu: Sól - i co jeszcze?
Data Autor
elig
   Gdyby była czarna, to do afery by nie doszło.  Zabarwienie soli przemysłowej /tak jak denaturatu/. to najprostszy sposób uniknięcia fałszerstw.
elig
  Zgadzam się co do określeń.  Niektóre zakłady sprzedające i stosujące tę sól ujawniają dziennikarze w materiale linkowanym przeze mnie w komentarzu poniżej p.t. " Historia wykrycia afery".
elig
  Jest  /TUTAJ/.
elig
  Najgorsze jest to, ze nigdy nie dowiemy się, kto brał w łapę i kto krył tę szajkę.
elig
  Tak jest.
elig
 Właśnie, ci od soli jakoś ich nie mieli.  Ciekawe, komu "odpalali dolę"?
Do wpisu: Droga do PRL-bis dowcipami politycznymi brukowana
Data Autor
elig
  Ja ich tez nie oglądam.  Trudno znaleźć bardziej ponurą rzecz niż rozrywka w telewizji
elig
  Bardzo ładne  :)))  I niestety zawsze aktualne.
elig
  Pamiętam.  Hitler NIE był przerobiony na Jankego tylko na mitycznego Inwestora.
elig
  Na razie nie zgasły.
elig
  Coś tu nie tak.  Nie przypominam sobie żadnego wysypu antyrządowych kawałów przed wyborami.
Teresa Bochwic
Droga elig, czy pamiętasz, jak zeszliśmy wszyscy do piwnicy w salonie24, i Freeman bardzo się narażał, a w końcu umieścił u siebie filmik "Upadek" gdzie Hitler był przerobiony na Jankego, który śledzi blogi i steruje trollami? Za to Freeman dostał bana na dwa lata, dopiero niedawno wrócił na salon, ale już jakby wyrwano mu zęby. Chyba nie widziałam śmieszniejszej wersji "Upadku" niż ta z Jankem.
Teresa Bochwic
Na jakiej stronie i do którego prezydenta? Takie strzelanie w wykonaniu Szymona Majewskiego widziałam w końcówce jego programu w TVN czy czymś takim, przesuwały się figurki Lecha Kaczyńskiego, a Majewski kolejno do nich strzelał. Nie na żadnej stronie, w  ogólnopolskiej telewizji.
elig
  Film mógł powstać wcześniej, ale prawdziwą popularność zyskał ostatnio.  Przedtem to raczej ta wersja z Kaczyńskim miała wiele odsłon.  Dawniej obciachem był Kaczyński - teraz Tusk.
Do wpisu: O grupach rekonstrukcji historycznej
Data Autor
elig
  Życzę powodzenia !!!
Do wpisu: Cenzura to broń obosieczna
Data Autor
elig
  Nie twierdziłam, ze tym razem stosował Pan cenzurę /choć w przeszłości różnie bywało, patrz  /TUTAJ//. Użył jej Igor Janke i to własnie dzięki niemu "szambo się wylało".  W mojej notce wskazałam na to, że Francis.de pisze bzdury, bo można by równie dobrze wiele innych osób podejrzewać o to, że są Ściosem. Porównałam to do "wyczynów" ŁŁ. Na czym, Pana zdaniem, polegały moje nadużycia? Ja z cenzurą walczę naprawdę. Brałam udział w manifestacjach w sprawie ACTA i w proteście przeciw dyskryminacji Telewizji Trwam. Opisałam potem te wydarzenia na moim blogu. Niejednokrotnie potępiałam też cenzurę w Salonie24.
elig
  Pani elig popełnia oczywiście rażące nadużycie zestawiając moją reakcję z działaniami Igora Janke. Nie po raz pierwszy też roznosi „szambo” w miejsca do tego nie przeznaczone. Tym razem – pod pretekstem „walki z cenzurą”. Rzecz nie byłaby warta wzmianki, skoro jednak pojawiła na BM24, należy zamieścić kilka słów wyjaśnienia. Jak Pani słusznie zauważyła, nigdy nie postulowałem cenzurowania tekstów na mój temat. Byłoby to bezcelowe, bo w sieci istnieje cała grupa osobników cierpiących na głęboki „syndrom Ściosa”, których jedynym zajęciem jest „analizowanie” moich tekstów i próby ustalenia, kto jest ich autorem. Na S24 jest to grupa szczególnie rozbudowana, korzystająca – jak sądzę – z dużej życzliwości administracji. Wyprodukowane przez nią brednie czerpią natchnienie również z innych źródeł, np. z elaboratu zatytułowanego „Aleksander Ścios, czyli - IV prawda...” autorstwa „byłego wieloletniego oficera Kontrwywiadu i Wywiadu RP 2 i 1/2 oraz RP 3” zamieszczonego przed laty na portalu Związku Byłych Funkcjonariuszy Służb Ochrony Państwa. Korzystają też z cennych myśli zawartych w paszkwilach powstałych na Nowym Ekranie. Dociekliwość, z jaką owi nieszczęśnicy tropią moją tożsamość ma wręcz swoje historyczne uzasadnienie. W tekście z maja 2009 roku zatytułowanym „Ja-pseudonim” przypomniałem słowa emigracyjnego historyka Władysława Pobóg-Malinowskiego, który w trzecim tomie "Najnowszej historii Polski" tak opisywał aktywność pewnych środowisk w czasie okupacji niemieckiej: "Polskiej Partii Robotniczej zależało bardzo na wdarciu się w głąb polskiego autentycznego podziemia.. Celem było rozszyfrowanie jego sieci, rozbicie i „zlikwidowanie” go wszelkimi środkami, nawet rękoma niemieckiej Gestapo". Malinowski opisuje następnie akcję, kierowaną przez Marcelego Nowotkę – twórcę specjalnej komórki dezinformacyjnej: "Węszono i tropiono, zdobywano pseudonimy, nazwiska i adresy działaczy i placówek podziemia i AK i taką drogą zbierany „materiał” przekazywano do Gestapo pocztą lub przez umieszczonych w Gestapo agentów sowieckiego wywiadu". Również w PRL-u, rozszyfrowywanie pseudonimów było ulubioną grą komunistycznej bezpieki. W tej samej drużynie, wszelkiej maści szpicle i konfidenci prześcigali się w „dopasowywaniu” postaci opozycji do znanych im pseudonimów. Zwykle – z marnym skutkiem. Ponieważ dzisiejsze czasy należą do spadkobierców tamtych tradycji – nie sposób zabronić im kontynuowania tego, co przez dziesięciolecia robili ich dziadkowie i ojcowie. Czasem oni sami – w latach szczęśliwej, zawodowej aktywności. Warto również zauważyć, że reakcja Igora Janke na wystąpienie pani Paczuli nie miała oczywiście nic wspólnego z etyką dziennikarską czy nawet z tzw. netykietą. Sądzę natomiast, że pan Janke zdał sobie sprawę, iż teksty hołubionych na S24 nieszczęśników naruszają rażąco prawa osoby/osób pomówionych o „bycie Ściosem”. Znajdowały się w nich bowiem ciężkie zarzuty, mówiące o nieuczciwości, działaniu podstępnym bądź ujawnianiu tajnych informacji ( z aneksu do Raportu w Weryfikacji WSI) przez „osobę publiczną”, będącą rzekomym Ściosem. Gdyby ta osoba zechciała spytać o racjonalne podstawy tych elaboratów i wystąpiła na drogę sądową – Salon24 znalazłby się w dość trudnej sytuacji. Ja zaś zwrócę uwagę na nieco inny –chyba groźniejszy - kontekst. Otóż pomówienie o „bycie Ściosem” niekoniecznie – jak chce tego pani elig – można uznać za rzecz pozytywną. Wiąże się z tym bowiem realne ryzyko dla osoby, którą wskazano jako autora tekstów. Zwracałem już na to uwagę, w przypadku pomówienia pana Piotra Bączka. Lektura „życzliwych” maili, jakie od lat otrzymuję oraz analiza pewnych zdarzeń, nie pozwala wątpić, że istnieje spora grupa osób szczerze zainteresowanych „wyrażeniem wdzięczności” za moje publikacje. Zapewniam, że jest to grupa mocno zdeterminowana i myślę, że niewiele osób zdaje sobie sprawę z wagi problemu. Na koniec. W zasadzie, powinienem wyrazić wdzięczność wszystkim tropicielom Ściosa. Z dwóch powodów. Po pierwsze: utożsamianie mojej osoby z „przyjaciółmi Macierewicza” jest dla mnie rzeczą wielce honorową, zaś zestawienie z nazwiskami: Tadeusza Witkowskiego, Piotra Bączka czy Mariusza Maraska – może być tylko powodem do dumy. Po wtóre: każda kolejna odsłona spektaklu pt. „demaskujemy Ściosa”, stanowi dowód całkowitej bezradności domorosłych tropicieli i oddala ich szanse na trafne typowanie. Im więcej, im częściej pojawiają się wrzaski sierot po SB – tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ich starania zakończą się sukcesem. Intelektualna niemoc, a wręcz głupota autorów tych donosów, wydaje się oczywista dla każdego rozumnego czytelnika, a ponieważ dementowanie wytworów idioty - byłoby czynnością uwłaczającą, pozostawmy ich w przeświadczeniu, że dostąpili łaski poznania. Serdecznie pozdrawiam
elig
  Tak właśnie jest.  "Raz jeszcze sprawdza się trafność maksymy kanclerza Gorczakowa: "wierzę tylko informacjom zdementowanym". /wg Bartyzela/.
elig
  Barwna opowieść  :)))  Dziękuję !!!