Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czy to koniec kariery Pawlaka?
Data Autor
xena2012
i nieprzypadkowy jest też wybór Piechocińskiego i klęska Pawlaka.Ten ostatni choc tak bardzo sie starał utrzymując się zębami w koalicji zużył się od czasów nocnej zmiany,zrobił swoje i jako ten Murzyn musi odejść ze sceny.Nieprzypadkowe były zabiegi i karesy pokurcza Millera wokół PO,aby stac się jeszcze bardziej usłużnym koalicjantem niż PSL. PO niczym panna na wydaniu przystaje na ten flirt w udanej trosce o stan państwa opanowanego przez ,,faszyzm''.Do pomocy jak zwykle zjawia sie i oferuje usługi niezawodny Palikot i jego ,,naćpana hołota''która obecnie już Millerowi nie przeszkadza.I właśnie z uwagi na ten wymaiginowany faszyzm stworzą tzw.wielką koalicję pod dobrotliwym okiem rezydenta i za jego łaskawym przyzwoleniem.
Do wpisu: Mocarstwowy Wolski i sojusz z Hitlerem
Data Autor
Teresa Bochwic
Trzej panowie w tandemie - Ziemkiewicz, Wolski i Zychowicz. Tak to jest, gdy nie staje środków, by przejść sie do agencji towarzyskiej i woli się angażowac wyobraźnię, plus talent pisarski. Mnie już przejadły się te historie alternatywne.
W dalszym ciagu - prosze nie belkotac. Prosze o odpowiedz, co Pani rozumie przez stwierdzenie "Lepiej sie nie zjadac" ? Co ma debilizm do kannibalizmu, a Moczarski do sojuszu z Hitlerem ?
co ja mam Ci powiedzieć - 600 stron wywiadu ze Stropem, aby dowiedzieć się jak miało być - jakie były plany, jaka była ich osobista perspektywa życiowa i aspiracje. Dokąd zmierzali. Tylko prof. Nowak to wziął pod uwagę.Pozdrawiam.
z rozdrażnionymi na odległość. Lepiej się nie zjadać . - Debilizm to jeszcze nie kanibalizm.
Tak. Sam bawilem sie tym problemem okolo dziesieciu lat temu. Wyszlo mi, ze jednak w sojuszu z Hitlerem moglismy wygrac, a nawet rozbic oba totalizmy i stac sie panstwem wiodacym w Europie. Hitler bardzo zabiegal o scisly sojusz z Polska. Stanowcza i "honorowa polityka" Becka pchnela go w obiecia Stalina. To bylo przeciez tak latwe do przewidzania, ze prawie oczywiste. Zadania Gdanska czy Korytarza oceniam jako szantaz, ktory mial zmusic Polske do kooperacji. Slowa "Nie oodamy nawet guzika" brzmia teraz jak ponury zart. Oddalismy wszystko. Az sie nie chce myslec o tym co by bylo, gdyby Beck byl dobrym politykiem.
Prosze nie belkotac, prosze o konkretne argumenty. Znam "Rozmowy z katem" i nie zauwazylem zadnych "obalen iluminatorow". Czy Pani wie o czym Pani pisze? Przepraszam za agresje, ale draznia mnie debilne stwierdzenia.
Jolanta - a wiesz kto powiedział: "Historia jest nauką życia" Czego nauczyła nas historia II wojny światowej skoro dalej uważamy, że Beck podjął jedynie słuszną decyzję dając wystawić się Anglikom na niemiecki strzał?
Pani wybaczy pytanie, ale czytała Pani książkę Zychowicza czy tylko o niej słyszała? Jeśli czytała to będzie Pani znać wszystkie odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania. Pani powyższe argumenty są oczywiście bardzo ciekawe tylko nie widzę w nich ani jednego faktu a jedynie opinie. Nie uważa Pani, że opieranie swoich argumentów o opinie to trochę zbyt mało na rzetelną dyskusję? Pozdrawiam
elig
  To prawda, że nigdy nie dowiemy się, co by było gdyby...  Alternatywna historia jest jednak wciągającym ćwiczeniem intelektualnym.
elig
  To nie był argument, ale konkluzja.  Argumenty podałam w poprzedzających akapitach.
elig
  Byłoby inaczej, gdyby armia sowiecka się rozpadła lub przeszła na stronę Niemiec.
Bilans sił pokazywał, że: - Do zajęcia Moskwy brakowało Niemcom kilkudziesięciu kilometrów. - Start niemieckiej machiny wojennej 22 czerwca 1941 roku odbywał się z linii o 300 km dalszej niż wschodnia granica II RP. Układ między Niemcami a Polską przesunąłby "linię startową" o kilkaset kilometrów. - Do wkroczenie Hitlera do Moskwy zabrakło kilku dywizji - szacuje się, że Polska mogła wystawić 50 dywizji i to już zmodernizowanych gdyż plan zakładał pełne zakończenie modernizacji polskiej armii do 1943 roku. - Państwo scentralizowane jakim był ZSRR przestałoby praktycznie istnieć po zajęciu punktu centralnego jakim była Moskwa. - rozsądna polityka władz RP niepodzielająca działań Niemiec wobec wschodnich ludów podbitych mogła przyczynić się do odrzucenia przez narody ZSRR obrony komunistycznego reżimu i powstania krajów narodowych przychylnych Polsce (polityka jagiellońsko-piłsudska). - Armia Czerwona do 1942 roku była praktycznie atrapą - patrz wojna fińska i sukcesy armii niemieckiej przez cały 1941 rok.
naszych iluminatów dawno już obalił K. Moczarski w "Rozmowy z katem" ( widać tylko prof. A Nowak je czytał)
NASZ_HENRY
pokazuje, że do pokonania CCCP potrzebna by była jeszcze Japonia. Japonia jednak skierowała się na zamorskie podboje, stąd silna flota i słabsza armia lądowa. Pokonanie dżumy cholerą by się nie udało ;-)
Jeśli czytała Pani książkę Piotra Zychowicza to zna Pani wszystkie jego argumenty więc nie będę je tu rozwijał. Dla tych co nie przeczytali napiszę w skrócie: 1. Słowacja - kraj słowiański będący sojusznikiem Hitlera. Proszę podać ilość Słowaków "pasających krowy Niemcom" (ewentualnie proszę podać ilość Słowaków wysłanych na przymusowe roboty do Niemiec i przyrównać je do ilości Polaków – mogą być procenty aby znów ktoś nie mówił, że wielkość obu krajów działałaby na niekorzyść Słowaków). 2. Czechy - podbity kraj słowiański. Proszę podać straty procentowe ludności cywilnej tego słowiańskiego kraju. Czy były one choć trochę zbliżone do strat honorowej Polski? 3. Gdańsk - proszę podać procentową ilość mieszkańców tego miasta w 1939 roku pochodzenia polskiego oraz niemieckiego. 4. Poczta gdańska - proszę podać wartość materialną budynku poczty gdańskiej (gdyż to rzeczywiście było polskie w odróżnieniu od miasta znajdującego się pod jurysdykcją Ligi Narodów) i powiedzieć jaki stanowiło to procent wartości materialnej miast utraconych na rzecz ZSRR na wschód od linii Bugu. 5. Żydzi - proszę podać ilość wymordowanych Żydów w Polsce, która z honorem biła się o to aby rozszalały Hitler ich nie wymordował, a ilość Żydów (może być w procentach, aby ktoś nie mówił, że wielkości bezwzględne są nieporównywalne ponieważ w Polsce żyło ponad 3.5 mln Żydów), którzy stracili życie w państwach takich jak Węgry czy Bułgaria, które były sojusznikami Hitlera. 6. Proszę podać straty terytorialne Polski walczącej z honorem przeciw Hitlerowi i przyrównać je do strat państw sojuszniczych Niemiec. 7. Proszę podać procentowy udział strat ludnościowych Polski i porównać je do strat ludnościowych pozostałych sojuszników Niemiec. 8. Proszę podać różnicę w traktowaniu Polski po 1945 roku przez państwa alianckie w porównaniu do innych krajów będących sojusznikiem Niemiec. Argument: "on się nie nadawał jako sojusznik i tyle" jest z pewnością nie do zbicia. Pozdrawiam
Oczywista prawda, ze Hitler na sojusznika wyraznie sie nie nadawal. Druga prawda, ze dzieki polityce Becka i sprytnej polityce naszych "Sojusznikow", wsciekle pierwsze uderzenie, ktore mialo pojsc na Francje, ruszylo na Polske. To byl koniec naszej niepodleglosci, a ten stan trwa do dnia dzisiejszego. Beck byl czlowiekiem honoru. Dlatego przegral Polske. Churchil byl gangsterem politycznym. Dlatego wygral. W polityce trzeba sie kierowac wylacznie interesem Panstwa. Podkreslam - wylacznie interesem Panstwa ! Traktat z Hitlerem mogl zapewnic nam czas, a nawet pomoc niemiecka w osiagnieciu wysokiego poziomu przemyslu zbrojeniowego i rozbudowy armii. "Sojusznicy" jakos nie chcieli udzielac nam pozyczek, a nawet opozniali mobilizacje. Nie mowiac juz o tym, ze nie odwazyli sie uderzyc na Niemcy - prawie bezbronne w tym czasie od strony zachodniej. W kazdym razie, sojusz z Hitlerem oznaczal unikniecie straszliwych zniszczen, a nawet mozliwosc rozwoju. Oczywiscie, ze do czasu. Lecz ten czas mogl byc wykorzystany na przygotowanie sie do konfrontacji i teraz trudno ocenic, czy ona by nastapila, oraz jaki bylby jej wynik. Mozna tylko przypuszczac, ze komunizm by padl. Na wschodzie sporo by mieli do powiedzenia Polacy, a nie Niemcy. Nie sadze by chcieli oni mordowac poddajacych sie Rosjan, zamiast uzyc ich do walki z komuna. To tez moglo by zmienic stosunek sil miedzy Niemcami a Polska. Ale nie gdybajmy, bo to naprawde nie ma sensu. W kazdym razie oswiadczam, ze nie wiem kto i gdzie by pasl czyjes krowy - co nie umniejsza mojego wielkiego szacunku jakim darze prof. Nowaka
Do wpisu: Czy emigracja jest dobra, czy zła?
Data Autor
Stary Wiarus
Proszę również zwrócić uwagę na wyczerpanie odporności nerwowej na codzienne współżycie  z rodakami jako motywację do emigracji. Nie każdemu dusza się rwie deo spędzenia reszty życia wśrod lemingów
Rozkwit w wyniku emigracji? Możesz rozwinąć myśl? Chcesz powiedzieć, że Polska będzie się szybciej rozwijała im więcej ludzi z Polski wyemigruje? Wszystkie dane mówią raczej o odwrotnym problemie - im więcej ludzi emigruje tym mniej płaci podatki, składki emerytalne, zdrowotne - a tym samym rozkłada istniejący system opieki zdrowotnej oraz system emerytalny który już dziś nie jest wstanie zaspokoić potrzeb dzisiejszych emerytów. Mądra polityka rządów może odwrócić tę tendencję w ten sposób, że emigracja z pieniędzmi, kontaktami i doświadczeniem wzmocniłaby w przyszłości struktury naszej gospodarki. Problem jednak jest taki, że tej mądrości nie widać u rządzących - nie widzę żadnych działań zachęcających młodych ludzi do powrotu. Przykład Hiszpanii, czy innych krajów może być nieadekwatny do polskich realiów. Dlaczego? A choćby z Euro2012 - inne kraje takie jak Hiszpania czy Portugalia wydźwignęły swoje firmy budowlane na „boomie” przygotowawczym do imprez sportowych na europejski poziom. A w Polsce? A w Polsce firmy budujące stadiony i drogi na Euro2012 zbankrutowały lub są na granicy bankructwa. Ewenement na skalę światową. Pozdrawiam
elig
  Dobry komentarz.  Zwrócił Pan uwagę na to, ze środowiska emigracyjne są często alternatywą dla krajowych, co bywa cenne.
tagore
Ratują nasz bilans i poziom życia wielu ludzi w kraju. W zamian mamy problemy społeczne i rodzinne wielu ludzi. tagore
elig
  Trzeba jednak zauważyć, ze w prawie każdym europejskim kraju okres rozkwitu poprzedzony był okresem masowej emigracji.  Tak było w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Szwajcarii, Włoszech, Grecji, Szwajcarii, a nawet we Francji i Hiszpanii.  To samo zjawisko zaobserwowano w Korei Pd.
elig
  Skutki są nie tylko ujemne.  Emigranci często wracają z doświadczeniami i majątkiem.  Jeśli nie, to kontaktują się z krajem, co też ma pozytywne strony, bo przełamuje izolację.
NASZ_HENRY
Mechanizm obecnej emigracji jest taki, że Polak prowadzi autobus w Londynie a Ukrainiec w Warszawie. Nie wiem gdzie jeździ autobusem Anglik i kto szykuje się za kółko w Kijowie ;-)
"O ocenę jednak trudno" - naprawdę? Czy: - emigracja ludzi młodych nie wpływa na stan demograficzny społeczeństwa a tym samym jego przyszłą katastrofę socjalną, emerytalną, ekonomiczną i kulturową? - emigracja ludzi w wieku produkcyjnym nie wpływa na zmniejszenie się PKB państwa, które traci w ten sposób nie tylko ludzi najbardziej wartościowych ale również zwykłych "szarych obywateli" wypracowujących co dnia z mozołem i trudem wzrost gospodarczy? - emigracja w krajach europejskich nie doprowadza do zaostrzenia konfliktów wyznaniowych i narodowościowych, do zmian kulturowych, napięć religijnych? (patrz Dania i historia pewnego miasta gdzie większość muzułmańska dyskryminuje chrześcijan i święta bożonarodzeniowe). - emigracja nie powoduje zaniku więzi międzyludzkich, poczucia wspólnoty, historii i tradycji? Trudno o ocenę?