|
|
nikt zajmujący się historią profesjonalnie nie idealizuje czasów II RP, ówczesnych elit czy później funkcjonowania Rządu Polskiego na Uchodźctwie.
Jeżeli ktoś unika trudnych tematów to nie jest profesjonalnym historykiem.
Natomiast określenie: Bereza Kartuska hańba II RP wydaje się być pewna zbitką pojęciową o charakterze propagandowym. W moim odczuciu proces brzeski bardziej zasługuje na miano hańby II RP i wszystko co się wokół niego działo.
Czego mi zabrakło w Pani artykule na temat Berezy to wskazanie szerszych uwarunkowań decyzji o powstaniu obozu odosobnienia i rzetelnej prezentacji jak procentowo przedstawiała się liczba osadzonych z poszczególnych organizacji, partii czy środowisk.
pozdr/rob |
|
|
Nie chodzi o chwalenie sie, tylko o wyciaganie wlasciych wnioskow z drog prowadzacych do porazek lub sukcesow.
Gry historyczne - wojskowe czy polityczne, wspaniale rozwijaja wiedze i pozwalaja unikac blednych rozwiazan.
Niestety, czesto "chciejstwo" zaglusza prawde i kreuje falszywych bohaterow.
Kiedy Plk Zochowski otrzymal polecenie napisania wniosku o odznaczenie Gen. Bora-Komorowskiego krzyzem VM nadawanym za zwycieskie bitwy, napisal wniosek o postawienie go przed Sadem Wojskowym.
Co Pani o tym sadzi ? |
|
|
I dzisiejsi "postsolidarnościowi" właściciele III RP, pewni o swej bezkarności, powinni o tym pamiętać, że kto sieje wiatr, zbiera burzę, a spisane będą czyny i rozmowy.
Kogo z NSZZ Solidarność okresu 1980-1981 możesz nazwać ,,właścicielem III RP'' ? |
|
|
Droga Elig - to nie mit !
Wystarczy proste porownanie czasow 1918 - 1939 z czasem 1989 - 2013.
Czy musze przytaczac szczegoly ?
Pania naprawde razi tytul: "II RP - STARE DOBRE CZASY"
Ostroznie z takimi stwierdzeniami - bo moga one wskazywac na brak wiedzy w poruszanym temacie. |
|
|
elig Trzeba się chwalić sukcesami, lecz analiza błędów pozwala uniknąć robienia podobnych w przyszłości. Dlatego nie należy ich przemilczać. |
|
|
elig To prawda, że komuniści zrobili niechcący niezłą reklamę II RP. Mit "Złotego Wieku" jednak istnieje. Tytuł majowego numeru "Do rzeczy - Historia" brzmiał: "II RP - STARE DOBRE CZASY". |
|
|
Rozumiem,ze pewne fakty historyczne moga szokowac jezeli ich sie nie znalo przedtem, albo znalo tylko z propagandy PRL.
Przeciez kult Zolnierzy Niezlomnych zaczal powstawac dopiero za sprawa prof. Janusza Kurtyki.
Przedtem o rotmistrzu Lupaszce wiedzieli przewaznie tylko ci, ktorzy byli w jakims stopniu zwiazani z tym tematem.
Dla szperaczy - dlubiacych i odkrywajacych biale plamy historii, ani Bereza, ani powody jej powstania, ani Sikorski wraz z Kotem, Rettingerem i Modelskim - oraz jego smierci, ktora nie mogla odbyc sie bez wiedzy Anglikow - nie sa zadna rewelacja. Podobnie jak bledy Becka, czy sporo innych bledow politycznych w dwudziestoleciu. Te bledy, ktore dopiero teraz z perspektywy czasu widzimy dokladnie, wynikaly NA OGOL z przyczyn obiektywnych - do ktorych zaliczam malosc ludzka, czesto glupote, a w tym brak elastycznosci wsrod politykow i wojskowych odpowiedzialnych za losy kraju. Ich braku umiejetnosci przystosowania sie do zmiennych sytuacji, a nie zlej woli.
Wiedzac o tych bledach, trzeba widziec tez osiagniecia wprost niebywale w stosunku do srodkow jakie posiadalismy, a wlasciwie ktorych nie posiadalismy. Przy walce na dokladnie wszystkich swoich granicach, o ich utrzymanie, przezwyciezajac olbrzymi kryzys i wprost straszliwa biede - szczegolnie wsrod wloscian, Polska potrafila wyksztalcic kadre naukowa, inzynierska, urzednicza i wojskowa o fantastycznych wprost osiagnieciach. Chociazby rozpracowanie "Enigmy". Czyz ono nie przesadzilo w olbrzymim stopniu o wygranej przez Aliantow wojnie ?
W zmaganiach z Rommelem w Afryce z cala pewnoscia.
Spoleczenstwo polskie posiadalo bardzo wysokie morale i niespotykane w innych krajach poczucie honoru.
Dopiero okupacja sowiecka zniszczyla te wartosci.
Nie nalezy wywazac otwartych drzwi, a tym bardziej rozgrzebywac i rozpamietywac minione omylki. Oczewiscie, ze trzeba o nich wiedziec, a fakty i ludzi widziec takimi jakimi byly i sa, a nie robic z g... pomaranczy - jak to wlasnie wyglada w stosunku do Sikorskiego.
Tym niemniej, raczej bym staral sie ogniskowac na sukcesach, niz na bledach i porazkach. Chyba nie trzeba tego uzasadniac. |
|
|
elig Oczywiście II RP ma znacznie większe zasługi niż III RP. Wygląda na to, że komunizm okazał się bardziej niszczycielski niż zabory. Jednak unikanie kłopotliwych tematów zawsze się mści, tak jak to stało się z Berezą. Jeśli nie wiesz, co powiedzieć - powiedz prawdę. |
|
|
Mikołaj Kwibuzda Myślę, że to nawet nie o mit Złotego Wieku chodzi, tylko po prostu o mit Polski niepodległej, znakomicie wzmocniony przez kilkadziesiąt lat zohydzania II RP przez propagandę komunistyczną. Na czymś trzeba było stanąć, by móc stawiać opór komunie, a mit I RP i sarmatyzmu został skutecznie zdekonstruowany już w Oświeceniu (też niesprawiedliwie; dopiero teraz próbuje się przywracać mu żywotność, ale trzeba jeszcze dużo pracy).
A sama II RP - no cóż... Na pewno pozostaje przykładem bezprecedensowego wysiłku narodu, któremu chyba zabrakło jakich dziesięciu lat, by dzieło było stabilne. A w niegodziwościach sanacji ubabrali się dzielni wcześniej i zasłużeni ludzie. Sam Kostek-Biernacki miał piękną kartę bojową. Niemniej - dokładnie tak, jak liczni dzisiejsi kombatanci Solidarności na etatach w PO - dali przykład uniwersalności zasady, że "władza absolutna demoralizuje absolutnie". Ale za niegodziwości zapłacili potem srogą, i przecież niesprawiedliwą cenę, zarówno pod butem sikorszczaków, jak i w ubeckich katowniach w kraju. I dzisiejsi "postsolidarnościowi" właściciele III RP, pewni o swej bezkarności, powinni o tym pamiętać, że kto sieje wiatr, zbiera burzę, a spisane będą czyny i rozmowy. |
|
|
Bezkrytycznym piewcom II RP trzeba zawsze przypominać, że powyższe dzieło T. Dołęga-Mostowicz napisał w 1932 r. To jest niestety książka o tamtych czasach, kiedy Piłsudski był u szczytu władzy. Co nie zmienia postaci rzeczy, że 100 razy bardziej wolałbym żyć wtedy niż w III RP. |