|
|
że chromoli. |
|
|
elig Z Toyahem jest podobnie. On nawet napisał kiedyś coś w rodzaju podręcznika "lania wody" p.t. "Miś, czyli nauka pisania" /TUTAJ/. Ja naiwnie sądziłam, że facet jaja sobie robi i pogratulowałam mu wspaniałego poradnika dla grafomanów, a Toyah śmiertelnie się na mnie obraził :))) |
|
|
elig On chce ustawiać tę poprzeczkę dla Warzechy, a nie dla siebie :))) Coryllusa gubi wielka łatwość pisania. Pisze co mu do głowy przyjdzie, szybko, gładko i bez zastanowienia, podobnie jak mówi na spotkaniach autorskich. Nie pracuje nad tekstem. Stąd te nielogiczności. Ma on tzw. "dar słowa", ale warsztatu to mu brakuje. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski łapiącym motylka przelatującego obok szafotu, to chodzenie po opłotkach, to Corryllus. Faktycznie szkoda jego warsztatu na bzdety, którymi zajmuje się. Wprawdzie komuś takiemu jak ja, zachwyconemu Mackiewiczem nie specjalnie ten warsztat pasuje, ale innym może podobać się to połączenie swady, zaskakujących skojarzeń i oczywistości puent, które jak Pani trafnie zauważyła, oczywiste wcale nie są. Gorzej, u Corryllusa roi się od elementarnych błędów logicznych, nie da się wykluczyć, że świadomie wprowadzanych, bo inaczej nie dałoby się wyciągnąć jedynie słusznych wniosków...
Z tego co Pani napisała wynika, że Corryllus domaga się podniesienia poprzeczki tak, żeby Warzecha nie przeszedł (nie mój idol, ale obserwuję z przyjemnością, jak dojrzewa). Nie wie tylko, że tak ustawiona poprzeczka i dla niego byłaby nie do pokonania. |
|
|
Współcześni poloniści mówią "przerost formy nad treścią" |
|
|
elig Pisałam o tym w mojej notce "Komorowski przeciw obywatelom" /TUTAJ/. |
|
|
Nic Pan nie zrozumiał z tekstów Toyah i Coryllusa. |
|
|
NASZ_HENRY zły POlicjant Tusk ;-) |
|
|
Zgadzam się. Ale tak naprawdę nudnawe są niektóre napuszone teksty blogu Coryllusa. Jak mawiał mój licealny polonista (a był to magister przedwojennego chowu): "dużo słów - mało treści". Być może książki są lepsze, nie próbowałem, raczej mnie blog zniechęca niż zachęca. Subtelnie zapisana tendencyjność tych tekstów jest widoczna. Ale może jestem po prostu za głupi, by docenić głębokość myśli autorów - to całkiem możliwe, nobody is perfect. Co do kryminałków "Sieci" to istotnie nie są one najwyższego lotu, ale w te upały trudno skupiać się wyłącznie nad poważnymi tekstami. |
|
|
elig Bo ja wiem. Trudno powiedzieć, co by było, gdyby Coryllus dostał naprawdę ponętną propozycję. Jak na razie nic takiego nie zaszło. |
|
|
elig Dziennikarzami nazwałam tych piszących w "Sieciach". Proszę czytać uważnie. |
|
|
elig Ja też uważam, że te "pyskówki" są bez sensu. |