Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ratownicy GOPR w roli cioci Kloci,
Data Autor
xena2012
Wychowawczych pogadanek nigdy za wiele.To samo dotyczy szkoleń na stanowisku pracy.Nawet jeśli mówi się rzeczy oczywiste i dobrze znane.
Izabela Brodacka Falzmann
Szanowna Pani, zawsze ceniłam Pani zdrowy rozsądek ale tym razem nie mogę się z Panią zgodzić. Nie wiem na ile zna Pani góry wysokie, ale nawet niewysokie mogą stworzyć dla niedoświadczonego turysty śmiertelne zagrożenie. Dla doświadczonego  też. Zdarzyło mi się podchodzić turystyczną ścieżką doliną Hlińską przy pięknej sierpniowej pogodzie w towarzystwie doświadczonej taterniczki i uczennicy liceum, której obiecałam nocleg w Dolinie Piarżystej. Nagła burza, zaczyna padać deszcz,potem śnieg i w pewnej chwili całą szerokością doliny płynie rwąca woda. Byłyśmy przygotowane  na noclegi w kolebach, miałyśmy dobre śpiwory, juwel, jedzenie i namiot typu Giewont (całkowicie w Tatrach zabronione) który mieścił się pod kosówką  więc nie był widoczny dla filanców. Rozbiłyśmy ten namiot na kawałku suchego miejsca i pomimo doskonałego sprzętu i gorącego posiłku kilka godzin szczękałyśmy zębami. Do rana spadł śnieg. Nie wyobrażam sobie co zrobiłaby zwykła turystka w tenisówkach albo w klapkach w tych warunkach. Aprzecież to nie były Himalaje tylko zwykły turystyczny szlak. Ludziom brak wyobraźni i doświadczenia dlatego nigdy nie jest za mało pouczeń. Trzeba zrozumieć, ze ratując niefrasobliwego turystę który wlazł na przykład na Galerię Gankową i nie umie zejść ratownicy ryzykują życie. To nie jest zwykłe zlecenie na wycieczkę do Łazienek.
chatar Leon
Na Słowacji dostanie Pan mandat za wyjście w góry podczas zamknięcia szlaku (zimą zamyka się większość tras w Tatrach, związane jest to zarówno z bezpieczeństwem jak i ochroną przyrody), w parku narodowym Słowacki Raj przed wejściem do kajaka podczas spływu rzeczką Hornad na miejscy rozpoczęcia trasy kontrolują posiadanie kasku i obejrzą kajak (mają prawo nie wpuścić). W Stanach Zjednoczonych na niektórych terenach ranger ma prawo sprawdzić ekwipunek turysty i nie wpuścić go na szlak.
paparazzi
Pani Anno u nas rozwiązali sprawę po przez ubezpieczenia. Jak nie pokrywa lub nie masz takowe to klapa. Trzeba płacić z własnej kieszeni.
chatar Leon
To, co Pani napisała, wynika chyba z nieporozumienia. Wypadek w górach może się zdarzyć właściwie zawsze (wypadkom ulegają także ludzie cholernie ostrożni, doświadczeni himalaiści ginęli czasem w polskich skałkach), jednak jego ryzyko można zminimalizować poprzez podstawowe przygotowanie do wyjścia w góry lub poprzez rezygnację z tego rodzaju aktywności w warunkach ekstremalnych. Ratownicy o to właśnie apelują. Ratownicy mają jak najbardziej prawo narzekać na ludzi nie posiadających wyobraźni, a przez to narażających życie i swoje i ratownika (który przysięgał, że wyruszy na akcję o każdej porze dnia i nocy). Akurat w Karkonoszach doszło w ostatnich miesiącach do wypadków z udziałem kompletnych idiotów - dość głośne było zdobywanie Śnieżki w kąpielówkach w warunkach zimowych (oczywiście wielkie show w mediach społecznościowych i kolejni naśladowcy). Ratownicy, zaangażowani w tego rodzaju przypadki mogą być w tym samym czasie potrzebni gdzie indziej. Pani zarzut pod adresem narzekających ratowników jest nieuzasadniony i niesprawiedliwy. To tak, jakby miała Pani pretensje do policji czy do pogotowia że apelują np. o rozsądek na drodze i narzekają na pijanych kierowców.  
Kazimierz Koziorowski
niestety uwagi sa sluszne. aczkolwiek na zla opinie zasluguja tylko "ratownicy fotelowi" ktorym juz dawno odwidzialy sie idee ojcow zalozycieli tej organizacji w istocie charytatywnej. dosc czesto w ramach prewencjyjnych kazan dla motlochu daje sie slyszec opinie w mediach o klientach zaklocajacych swiety spokoj ratownikom. zinstytucjonalizowane ratownictwo gorskie powinno zostac zreformowane jako sluzba podlegla MSW jak to jest np. na Slowacji, cos posredniego pomiedzy policja a straza pozarna. wtedy zadnemu funkjconariuszowi nie przyszloby przez mysl zeby plesc medialne androny o pozal sie boze turystach ktorzy zawsze znajduja sie w niedopowiednim miejscu i czasie i jeszcze bez markowego sprzetu, najczesciej wysmiewane sa nieodpowiednie buty. skadinad wiadomo ze nasze organizacje ratownicze bronia sie przed wejsciem w struktury ratownictwa panstwowego. pieniadze od panstwa tak ale wara panstwu od naszej organizacji, czy np. testow sprawnosciowych. ubezpieczenie sie od wypadku na wycieczce gorskiej to sa sprawy groszowe, jednak temat wycisza sie systematycznie. nasze organizacje chyba wola status quo bo wiadomo ze ubezpieczyciel moze byc zbyt dociekliwy kiedy dojdzie do rozliczenia akcji
Jarosław Banaś
Chyba chodzi o to by był ruch w interesie. Gdyby nie ci pałętający się po górach nie byłoby zajęcia, z drugiej strony wchodzenie pod lawinę to zabawa jak kąpiel z dziećmi w morzu w czasie sztormu. Na czas niebezpieczny i morze i góry trzeba zamknąć na kłódkę.  
Pani Anna
Ha, interesujący punkt widzenia. Fakt, łażenie po górach w przysłowiowych klapkach i w czasie zagrożenia lawinowego... To może wprowadzić tym goprowcom pracę na akord, to nie będzie nic złego w ludzkiej głupocie i narażaniu życia swojego i innych. Tak samo lekarzom w pogotowiu - im wiecej odciętych palców, zatuć itp. tym wyższa pensja, a i dobór naturalny ulegnie przyspieszeniu, dwie pieczenie za jednym zamachem.
Jabe
Tak, mentalność guwernantki. Od tego tylko krok do nakazów i zakazów.
Do wpisu: "Żółte kamizelki" są uparte
Data Autor
Zygmunt Korus
Byłoby dobrze, gdyby te kilka nazwisk, które już znamy z "ruchu żółtych kamizelek", skontaktować z praktykami ochrony polskiego Marszu Niepodległości. Ale nie z naszymi politykami - Narodowcami, broń Boże. Żeby nie wplątywać Francuzów w niepotrzebne upolitycznianie o charakterze międzynarodowym. Mam tutaj na myśli dyskretne spotkanie komitetu MN posiadającego wiedzę, jak wdrożyć oddolną "wydolną praktykę", to co zrobiono w stolicy angażując się społecznie, głównie przez młodych ludzi. Jak wiemy w chwili obecnej jest to już stały 60-osobowy sztab "bez nazwisk", który cały rok pracuje za friko, żeby w Warszawie wyglądało jak wyglądało: "hucznie", ale tak, by włos nikomu nie spadł z głowy. Nasi uczyli się przecież jak zabezpieczać tłumy w także niesprzyjających warunkach, a pokojowo doprowadzili do tego, że w tym roku... (stop, 11.11.2018 - jak ten czas leci!) uczestniczyłem w wydarzeniu historycznym, gdzie przemaszerowało przez stolicę ok. 500 tys. (nie dementować!, wiem co piszę) patriotów. Nasz wolontariat doszedł już do takiego poziomu, że pracuje (opisuję językiem potocznym) na najnowszym wojskowym sprzęcie zaawansowanej generacji intercom wraz z sekretnymi procedurami komunikowania się bezpośrednio w tłumie (jaka tam opaska jednego koloru - u nas jest to rozpoznawanie się na poziomie 6 z zachodzącymi na siebie kręgami interwencyjnymi ), a rząd zrozumiał to w mig, gdy przyszła mu ochota przejąć Marsz Niepodległości. Poddano się w pisowskim centrum z uwagi na niewydolność organizacyjną służb urzędniczych. Do nas przyjechali podziwiać ten fenomen w skali światowej Włosi (zaraz zaetykietowani i stygmatyzowani jako faszyści, co jest nieprawdą, bo byli to przedstawiciele legalnej partii znad Tybru). Czyż nie należałoby teraz z naszej strony podpowiedzieć "żółtym kamizelkom" jak iść efektywniej do przodu (bo przecież to naturalne, że Macron to wróg Polski omal nr 1) dość prostą drogą, a bardzo skuteczną, którą wdrożono w Warszawie?.
angela
Ale praworządność jest. Komisja Europejska zarzutów nie ma, więzienie od tej zabiej demokracji zapelnione, tylko w Polsce demokracja szwankuje,  bo wladze państwowe,  mafiozow   gloryfikuja.
Do wpisu: Wojna Polski z Iranem?
Data Autor
Jaworowski
A u waści "układ" rozumowania jak się ma?
Jabe
Czyli naszą racją stanu jest robienie łaski-laski amerykanom dopóki nie ściągniemy dużej ilości nowoczesnej broni, ale tej broni nie ściągamy, bo nie chcemy jej ściągać, lecz produkować u siebie, ale nie mamy przemysłu. Dlatego ściągamy trochę ich soldiers, żeby dopilnowali wykonania ustawy 447. Poklepywanie nas po pleckach, przyjmowanie paciorków jak na kolonię przystało i wasze merdanie ogonkiem do każdej debilnej zachodniej szu, to nie nasza domena. – Zaklinanie rzeczywistości.
Jaworowski
Korus>>"Łaskę" to nam robią Amerykanie,<< Ma Pan pełną rację dlatego musimy liczyć się z nimi i znosić w miarę godnie bardzo niedyplomatyczne poczynania ich ambasador.
Jaworowski
Mógłbyś wskazać te nowoczesne helikoptery spełniające nasze wymagania i w zakresie naszej zdolności płatniczej. Co z realnym offsetem a nie fikcją  jak za Ryżej Małpy, gdzie kupienie francuskiego złomu miało uratować tysiące miejsc pracy tam a u nas likwidację Mielca  i Świdnika, i ten dramat zwolnionych  naszych pracowników  tylko za poparcie żabojadów na stanowisko króla Eurokołchozu dla Ryżej Małpy...Co z  fabrykami i ludźmi w nimi zatrudnionymi na terenie kraju? Kupić by kupić byle złom i dostać łapówki za nic nie znaczące stanowiska(decyzyjność kompletnie gdzie indziej) to tylko WY potraficie. Decyzję o zakupie należy ściśle powiązać z naszym odbudowującym się przemysłem zbrojeniowym uwzględniając interes naszych pracowników a nie obcych. Poklepywanie nas po pleckach, przyjmowanie paciorków jak na kolonię przystało i wasze merdanie ogonkiem do każdej debilnej zachodniej szu, to nie nasza domena.
Jabe
Miałem na myśli nowoczesne helikoptery. Niejasno się wyraziłem?
Jaworowski
Zakup złomu typu Caracale. O to pytasz?
Anonymous
Nasiliły się przygotowania do szczytu w Warszawie: nczas.com Trwa pasmo sukcesów, w którym mamy zaszczyt uczestniczyć firmując je flagą. Mieliśmy już Układ Warszawski.
Jan1797
Zagrożenie, jak teraz już czujemy przez skórę, ze strony USRaela jest poważne. ----------------------------------------------------------------------------- Jak najbardziej właściwe, kto powinien czuć ten czuje.
Zygmunt Korus
@ Jaworowski Jak Pan myśli: który supermarket łatwiej spylić? Tam, gdzie Pana nie ma, czy ten, co Pan już wziął w leasing? Gdy zajdzie potrzeba i  będzie z tego jakaś korzyść, to Polskę się odda innym w pacht nie po kosztach, ale ze sporym zyskiem. Zagrożenie, jak teraz już czujemy przez skórę, ze strony USRaela jest poważne. A co do tego bzdetu semantycznego ("łaska/laska"), publicznie obrażającego Polaków przez chama Sikorskiego, to już najwyższy czas się temu żenującemu określeniu przeciwstawić, a przynajmniej nie powtarzać głupio na scenie czy do mikrofonu. Pusty oksymoron mógł tylko wykluć się w Pustaku z Kobielina. "Łaskę" to nam robią Amerykanie, a my... i tu miłość oralna Ministra Spraw Zagranicznych z szajki POpaprańców otarła się o papier toaletowy w świetle jupiterów na salonach rządowych. Fuj! Też ci "Oxford"! Kloaka.
live free or die
Prosto i jasno w punkt.
Jabe
Proszę łaskawie przypomnieć, ile nowoczesnych helikopterów ostatecznie wojsko kupiło.
Jaworowski
 Naszą racją stanu jest robienie łaski-laski amerykanom dopóki nie ściągniemy dużej ilości nowoczesnej broni i trochę ich soldiers. Chyba , że wolicie mieć  Bundeswehrę na karku lub potomków Wasilija Czapajewa.
xena2012
,,Bogata'' Polska jak żadne inne świetnie nadaje się na różne szczyty. głównie jako sala bankietowa.Oficjalnie nazywamy to reklamą,wyjściem na świat,pokazaniem jak się w tym świecie liczymy a nieoficjalnie ugoszczeniem po królewsku i poniesieniu kosztów finansowych i politycznych konferencji.
mmisiek
"ale przy "bezzębnym" Czapkutowiczu to poprzednik był naprawdę mężem stanu." - Na to wychodzi. Ale i tak nie jest jeszcze najgorzej bo ministrem mogli od razu zrobić sierżanta gdyby tylko mieli taką fantazję. Casus pana Greya już wszak był.