|
|
Anonymous @Pani Anna No niestety. To nie brak odpowiedzi. Znowu coś obrazoburczego napisałem - ale nie pamiętam bo to nic takiego czego by nie wiadomo. Może o programie TVN pt. BigBrother? |
|
|
Warmia Być może "boję się" blogera Jazgdyni to takie "Obudź się" z Matrixa.
|
|
|
Pani Anna @Roz
a nasz drogi pan "Kaczka Dziwaczka" jak zwykle, do znudzenia bez sensu, bez ładu i składu. Od Sasa do Lasa, Gdzie Rzym, gdzie Krym, od Ksiestwa Poznańskiego przez Galicję, Kongresówkę aż do Astrachania i Baku, i to na przestrzeni 60 lat. Biorąc pod uwagę, że cholera to choroba zakaźna ukladu pokarmowego, pochodzenia bakteryjnego, która, nieleczona osiaga śmiertelność ponad 50%, gdzie ludzie umierają w mękach, samo to porównanie to tego, z czym mamy do czynienia obecnie jest kuriozalne. Na jakich to statystykach i opierali się ci pańscy naukowcy i kto takowe prowadził w Galicji, w latach 1847-49, gdzie szalała cholera poprzedzona epidemia tyfusa, a wszystko to w latach niewyobrażalnego głodu, kiedy ludzie żywili się korą drzew i ciałami zmarłych (tak, były przypadki kanibalizmu), a trupy leżały po rowach? Dzisiaj już wiemy, że zarażenie odbywa się głównie droga pokarmową, poprzez wode skażoną odchodami, więc nie dziwota, że cholera szerzyła sie głównie w Indiach, dorzeczu Gangesu i Brahmaputry. Poprzez Azję i Rosję na teren Królestwa Polskiego cholera dotarła w 1831 roku wraz z rosyjskimi żołnierzami tłumiącymi powstanie listopadowe. W tym samym roku błyskawicznie rozprzestrzeniła się również na resztę Europy. Na terenie liczącego wtedy 3 900 000 mieszkańców Królestwa Polskiego – według oficjalnych danych – zmarło „jedynie” 13 105 osób. Wszystko to przy ponad 50-procentowej śmiertelności zarażonych. W Galicji, gdzie żyło 4 175 000 ludzi, zgonów było ponad 100 000. Liczby te zasadniczo nie powinny dziwić. Cholera do dzisiaj zbiera największe żniwo tam, gdzie panują złe warunki higieniczne oraz aprowizacyjne. Pod tym względem najgorzej było właśnie w Galicji, o Rosji nawet się nie wypowiadam. Brud i ogromna bieda powoduja, że wciąż w krajach, w których w ciągu ostatnich lat stwierdzono występowanie cholery (tak, cholera wciąż panuje...) rocznie zapada na nią około 2,8 miliona a umiera na tę chorobę około 90 tysięcy ludzi. Czy ktoś się tym przejmuje? Tymczasem u nas chce się szczepić całą populacje przeciwko bezobjawowemu katarowi. |
|
|
Pani Anna @Marek1taki
no nie wiem, takie wyrafinowane abstrakcyjne myślenie jeden ruch do przodu raczej nie jest domeną naszego wspaniałego rządu, co już nie raz udowodnili. Raczej lepsze towarzycho przyzwyczajone do wstrzykiwania sobie czego popadnie, a tu nowy towar na rynku, to trzeba wypróbować. No, a "poza kolejnością", to oni maja we krwi... A że wyszło co wyszło... No cóż, fakt że Janda i paru jej podobnych coś tam sobie wstrzyknęło raczej nie spowodowało, żeby rozjuszone tłumy szturmowały punkty szczepień. |
|
|
Jabe Nie rządzi nami koronawirus a koronawirusowi histerycy o zamordystycznych ciągotkach (ew. spiskowcy nowego porządku). Świadczy o tym powszechne „omaseczkowanie”, te niszczące gospodarkę i więzi społeczne lockdowny, no i oczywiście pogróżki wyszczepienne.
Nawiasem mówiąc, indywidualizm jest czymś innym niż egoizm. Można na to spojrzeć w ten sposób, że egoiści wolą zwalić swoje indywidualne obowiązki na innych, czyli ciągnie ich do kolektywizmu. |
|
|
Anonymous Janda i Miller zostali zaszczepieni dla reklamy. Skoro poza kolejnością to niby są kolejki i trzeba się pchać. Zwykłe podkręcenie zainteresowania. To bardziej chytre niż zapowiedziane szczepienie sportowców, czy kogo tam miano szczepić dla reklamy z urzędu - też zresztą poza kolejką. Janda to elektorat UW/PO. Miller wiadomo. A elektorat dobrej zmiany i niegłosujący zostali podbechtani.
Ustawka i dowód działania wielkiego brata. |
|
|
Roz Sądek -->cd
..w Astrachaniu robotnicy nie dali wiary w wybuch cholery, sądząc, że chorych bez powodu wożą do lazaretów, żywych pakują do trumien i następnie zalewają wapnem. Rozdrażniło to robotników, którzy podnieśli bunt przeciwko lekarzom zatrudnionym w lazaretach, przepędzając ich, chorych powynosili z lazaretów na zewnątrz, a lazarety podpalili. Następnie zaatakowali gubernatora, toteż przywołano wojsko, które ten bunt choleryczny stłumiło. Podobne zamieszki wybuchły w Saratowie, gdy rozeszła się pogłoska, że lekarze trują ludzi. Tam wzburzony tłum rzucił się na dwóch mężczyzn, których wzięto za lekarzy. Następnie tłum rozproszył się po różnych częściach miasta, aby niszczyć domy lekarzy, mieszkania urzędników policyjnych, apteki, hotele i sklepy. W budynku policyjnym tłum napadł na urzędników i zniszczył wszystkie akta. Zniszczono drewniany szpital choleryczny, znajdujące się w nim meble, lekarstwa, chorych wynoszono na ulicę. Kilka osób personelu szpitalnego zabito, po czym podpalono szpital. Kiedy pojawili się żołnierze, zostali obrzuceni kamieniami. Dopiero strzałami opanowano sytuację. Natomiast dworzec kolejowy w Baku był przepełniony podróżnymi, którzy wyjeżdżali ze strachu przed lekarzami. Podobne sytuacje miały miejsce i w innych miastach rosyjskich(104). .."
|
|
|
Roz Sądek Ponieważ awangarda piszących tutaj blogerów ma już wyraźnego fioła (wybrałem to określenie z słownika synonimów jako najbardziej oddające istotę rzeczy) na punkcie jak nie wirusa to szczepionki, wstawiam fragmenty opracowania naukowego dot. trwającej 60 lat światowej epidemii cholery, zakończonej szczęśliwie w 1894r. Opracowanie cytowałem już na NB kilkakrotnie.
Przypominam: w tej światowej epidemii na terenie Prus zmarło 10 razy mniej mieszkańców na ich 1 tysiąc niż w Rosji i np. Włoszech. Pisałem o tym dlaczego - w Prusach oczywiście od początku epidemii pruska dyscyplina i drakońskie kary za jej nieprzestrzeganie, w pozostałych krajach mniej więcej tak jak w Rosji:
"We wrześniu 1830 roku cholera wybuchła w Moskwie. Zmarło ponad 50% zarażonych. Przerażeni mieszkańcy Moskwy uciekali masowo do Sankt Petersburga i Smoleńska, rozsiewając zarazę. W roku 1831 roku objęła swym zasięgiem prawie całą Rosję. W ten sposób w końcu 1830 roku pojawiła się już na Podolu i we wschodnich powiatach Galicji(33). Cholera stała się przyczyną niepokojów społecznych. Ludność zmuszona do przestrzegania ścisłych przepisów o kwarantannie występowała przeciwko władzy. Były to tzw. bunty choleryczne. W Sewastopolu musiano tłumić bunt z pomocą sprowadzonych oddziałów wojskowych. Chłopi sprowokowani pogłoskami o zatruwaniu studzien demolowali lokale policyjne, a nawet szpitale. Mordowano urzędników i lekarzy. Na tym samym tle doszło do rozruchów także w Petersburgu(34)...Pojawienie się cholery w Rosji było powodem powstania rozruchów, które wybuchły m.in. w Astrachaniu i Saratowie. Często powodem takich zamieszek stawała się puszczona plotka, w którą zacofany lud na ogół wierzył.
cd-> |
|
|
marsie Droga „elig”, nie bój się!
biuletynnowy.blogspot.com |
|
|
Adam66 A tu "eskimosi" się jakby szczepią....
youtube.com |
|
|
NASZ_HENRY Jeżeli już to: Blood'er Jazgdyni ☻
Merry Lockdown and Happy New World Order ☺
|
|
|
sake2020 Masowa histeria nie jest wywołana przez pandemię tylko przez ludzi którzy ją postanowili wykorzystać do swoich wojenek z rządem i PiS-em.. |
|
|
AŁTORYDET Raczej histeria nam nie zagraża. Prędzej depresja. Choć w przypadku Piotra Wielguckiego aka Matka Kurka, to da się zaobserwować silne objawy histerii, wynikające z wykopania z gościnnych łam GazPola. |