Otrzymane komantarze

Do wpisu: Bąk, Joseph Bąk
Data Autor
(nie dodatkowo) udupienie SKOK-ów ustawą dzięki wykorzystaniu afery z AG - spółki, która i tak niebawem by padła. Nasz dzielny i sprawiedliwy Premier rozprawi się teraz za pomocą oświeconej i zbawiennej ustawy ze SKOK-ami chroniąc bohatersko obywateli przed "niekontrolowanymi" instytucjami finansowymi.
senior w starą planszową gre - Eurobiznes i piłkę, Rostovsky w pokera na zapałki, Palikot z Niesiołowskim i Kucem w smarowanie deski klozetowej goownem, a Schetyna z Sikorskim i Gowinem w milicjantów i złodziei. Monty Python przy tych szarlatanach sztycha nie robi
krzysztofjaw
Problem młodego Tuska i sposób jego obrony jest ściśle uzgodniony z PR-owcami taty. Nawet ten "debil" jest sprytnym zagraniem mającym na celu wzbudzić litość a nie złość za potencjalne złamanie prawa pracując w konflikcie interesów. Dziś usłyszałem, że młody Tusk pracował na karierę autonomicznie, tzn. sam - bez protekcji ojca - uzyskiwał stanowiska i pracę. Tylko idiota może powiedzieć, że młody Tusk pracował w GW a później na Lotnisku i w OLT dlatego, że jest takim geniuszem (a dostał prace bez konkursu a OLT podpisała umowę z firmą Tuska istniejącą kilka dni!!!). Natomiast ważniejszy jest problem starego Tuska polegający na braku jego reakcji - jako premiera - na raporty służb specjalnych o AmberGold. Nosi to znamiona zaniechania koniecznych czynności prawnych w momencie powzięcia informacji o potencjalnym przestępstwie, działanie na szkodę publiczną (jest premierem!!!), brak właściwego nadzoru i - w przypadku nie czytania raportów ABW - niedopełnienie czynności służbowych. To winno rodzić konsekwencje prawne, do oskarżenia włącznie. Do tego dochodzi jeszcze potencjalne poinformowanie syna o pracach służb specjalnych. D. Tusk winien być postawiony do dyspozycji prokuratora! I w tym jest pies pogrzebany i przykrywanie afery debilizmem młodego Tuska. Kolejny aspekt to sam Plichta i jak to było możliwe, że z tyloma wyrokami mógł prowadzić taką działalność lub też jak to jest możliwe, że sądy dawały 7 wyroków w zawieszeniu za podobne przestępstwa. Czyżby dlatego, że sponsorował władze PO i zatrudniał Tuska? A może Plichta to człowiek podstawiony przez postkomunistyczną nomenklaturę i takowe służby specjalne? Jak to jest możliwe, że "w środku afery" jego żona zakłada nowa firmę z kapitałem 50 mln zł, do której takie środki zostały przeniesione zapewne z AmberGold i są teraz nie do ruszenia, bo stanowią kapitał nowej firmy. Jeżeli zaś to są inne środki, to skąd ten człowiek ma aż 50 mln skoro niedawno łasił się na 200 tysięcy zł? Pytań jest więcej i faktycznie zostawmy młodego Tuska i zajmijmy się starym Tuskiem, natomiast to, co mówi i robi młody Tusk jest dodatkowym elementem pogrążającym tatusia. Swoją drogą... Co tam jeszcze dodatkowo "śmierdzi", że zdecydowano się na ogłoszenie młodego Tuska debilem? Pozdrawiam
wyrażenia "puścic bąka". Od dzisiaj oznacza to wysłanie e-maila z konta przy ktorego rejestracji skorzystano z fałszywej tozsamości.
Doprawdy,wolałbym,aby rzeczona szafa zatrzasnęła się w końcu wraz z zawartością na wieki wieków amen.Bo taka gra:wyjdzie,nie wyjdzie,a jak wyjdzie to kiedy na powrót wejdzie zaczyna mnie wnerwiać i to setnie.Tak więc zamek szyfrowy na szafę i to taki,by nawet sam Henryk Kwinto wraz z Arsenem Lupin nie dali rady rzeczonej szafy otworzyć.
Porządna telenowela ma jakieś 6000 odcinków, a zwroty akcji następują w zależności od słupków oglądalności. W pierwszych telenowelach, kiedy jednego aktora zastępował drugi, scenarzyści wymyślali wypadek z operacją plastyczną, albo porwanie przez kosmitów, żeby wytłumaczyć zmianę wyglądu bohatera. W następnych przestali się tym przejmować i po prostu własna matka bohatera nie zauważała, że nagle wygląda trochę inaczej, więc publiczność traktowała to jako rzecz normalną. W naszej telenoweli mama Madzi została płynnie wymieniona na Michała Tuska bez straty oglądalności, a nawet ze zwyżką. Pan premier potwierdził etykietkę "swój facet", bo przecież jak każdy ma kłopoty z dzieckiem. Kolejne odcinki i zwroty akcji będą nam dawkowane pipetką według zasady: ktoś interesuje się zabieraniem pieniędzy lasom - Michał się kaja, że mógł się domyślić, SKOKi są przejmowane przez PKO BP - Michał obiecuje, że już nigdy nie będzie taki głupi, resztki dobra wspólnego są wyprzedawane za bezcen - ujawnia się nowa kukiełka w kontaktach Michała. I tak przez sześć tysięcy odcinków.
w Twoim, kochany Seawolfie wydaniu, jest śmieszne. Ale.......w realu jest NAPRAWDĘ WQRWIAJĄCE.Myślę, że już wielu z Nas myśli tylko o jednym, obsesyjnie.....
Do wpisu: Miecugow, ostatni nabój.
Data Autor
Ja tutaj nie widze zadnego problemu w tym ze w Polsce wyroki sie nie sumuja. Wiadomo ze musi sie zmienic wladza zeby pozamykac tych oszustow i zlodziei. Jak zmieni sie wladza wystarczy uchwalic malutka ustawe, ze 'wyroki sie zaczna sumowac' i dopiero wtedy ich osadzic - byl problem nie ma problemu.
Bo prosze zauwazyc, ze tvn zapowiedzialo glosy z Sejmu na w.w. temat. Mysle sobie, beda rozne te glosy, lewica, prawica, chlopki cos pokreca. Okazalo sie, ze byla tylko jedna wypowiedz, ekskluzywna, tow. Millera Leszka. Ah, te pozyczki moskiewskie!
Przyczynek do Pawki Artymowicza. Ostanio popisywał sie w torontońskiej GAZECIE. Miał wywiad w dwóch częściach z jej dziennikarzami. Myślałem, że mu przeszło z pancerną brzozą, ale NIE! Przy okazji obsmarował prof. Biniendę i Nowaczyka.
Ann Gini
Ja tez sie dowiedzialam z drugiej reki, , po Jasiu flanelce co slyszal glosy Miecugowowi objawila sie brzoza nie dosc, ze pancerna to gigantka . Co oni w tym zakonie spozywaja?
W niedzielę 11 kwietnia 2010 roku wróciłem ze Smoleńska. Przeglądając wpisy rosyjskich internautów zapamiętałem jeden. "horoszenkije smolienskije bieriozki - wysoko rastut". A miecugow, cóż, żałosny przedstawiciel antypolskiej sekty gebelsowsko-stalinowskich kłamców.
Do wpisu: Ścibor- Rylski, i co teraz?
Data Autor
NASZ_HENRY
wyciekają z opóźnieniem. POmórł padł na dziennikarzy śledczych ;-)
Celarent
za każdym razem sprawdzić życiorys osoby sygnowanej na jakiekolwiek stanowisko - od babci klozetowej po kandydata na dyrektora, marszałka, premiera, prezydenta - w IPN. W sumie nie dziwią mnie takie rewelacje, bo niby kim ma Komorowski czy Tusk obsadzać stołki jak nie ludźmi swojego pokroju. Uczciwym oni wierzyć nie mogą, bo jeszcze ci w cholerę zniweczą jakieś plany, trzasną za dużo w jakimś wywiadzie językiem, albo do prokuratury doniosą, albo - o zgrozo - odmówią wypełniania poleceń, znaczy, obowiązków służbowych... Obsadzają tymi, których znają, którzy jeszcze im rękę podają. A jacy mogą wśród nich być? Nie to, żeby ich było mało, nie. Mamy ich pod dostatkiem. Oni zaś mają pod dostatkiem powodów, by się dać wysłużyć. Smoleńsk im w tym pomógł jak nic. Taki "zbieg okoliczności". Generał firmuje PO nie swoją osobą, bo marna jest, ale Dobrym Imieniem Powstańców i AK. Czemu? A co ten generał miał do stracenia? I zyski jakie! I nic tak nie wybiela jak blask Orła Białego na piersi cudem ocalonej przed kulą niemiecką czy tą z wyroku podziemia AK. Bo jeśli dokumenty IPN nie kłamią, miał miejsce cud. Był to cud ocalenia gen. Z-Ś-R od śmierci, do której doszłoby, gdyby AK mogła zweryfikować jego poczynania w Polsce Ludowej i ocenić. Pan generał zapłaciłby wysoką cenę. Dla żołnierzy AK współpraca z NKWD, SB i wszelkiej maści kofidentami ruskimi i niemieckimi była zdradą a zdradę karali kulą w łeb. Nic dziwnego, że staje spokojnie nad grobami poległych. On wie, że żywych trzeba się bać. I nic dziwnego, że broni obecnej władzy - to jego "być albo nie być". I nic dziwnego, że lezie na Powąski - nie, że oprawca wraca na miejsce zbrodni - ale upewnić się, że nie wstaną, nie przyjda, warto. I nie chodzi o to, by linczować staruszka z przedwczesną demencją, która dopadła go już kiedyś w PRL-u, gdy zmieniał barwy chlapiąc donosami białą połowę flagi na czerwono. Skrzywdził wielu, napluł na kolegów broni, własną rodzinę, ba - na siebie. Co zrobić takiemu staruszkowi jak on czy Jaruzelski? Eutanazji jesteśmy przeciwni, na wychowanie za późno, na wyrzuty sumienia nie ma co liczyć. Niech się bawi - niech "wesołe jest życie staruszka", niech żre i chla z towarzyszami ...na umór. Komorowski powinien jednak uważać, komu przypina Orła Białego, bo ten ma jakąś wytrzymałość i może kiedyś narobić mu z bulu na ręce lub z czyjejś klapy zwymiotowac mu w twarz (tak ku przestrodze, gdyby przyszła mu do głowy jakaś nowa "zasłużona" dekoracja). Generalnie w ogóle PO powinna uważać, by kiedyś godło na nich nie zwymiotowało, bo to czym je karmią, jest wysoce niestrawne. A tak na marginesie: ich sytuacja jest zupełnie niewesoła, bo jeśli tak prą na Polskość i łykają to słowo nieustannie, może im się przytrafić coś gorszego: orzełek, któremu służą też wytrzymałość jakąś ma a ma dwie głowy i nie wiadomo, ile odbytów...
danuta
... "spaleni" agenci. Ukazują swoje prawdziwe oblicza  tak gorliwie, że właściwie nie wiadomo - czy to już ICH koniec, czy nasz.  Pozdrawiam najświetniejsze pióro na morzach, oceanach i lądach. P.S. Ten głupi aktorzyna grał. Na  liście POparcia nie ma osób przypadkowych. Myślę, że wcześniej czy później zobaczymy  wszystkich w całej okazałości.
No prędzej czy później - jak w Komitecie Poparcia, czy tam innej kapeli nastrojonej na salonowy ton - to prędzej czy później: kapuś, szuja i konfident. Właściwie to można by to zapisać jako jakiś wzór albo twierdzenie matematyczne.... pozdrawiam serdecznie
Marian Konarski
.
No właśnie,JEŻELI to prawda...no cóż,przykra sprawa i jak znam życie,niejeden tego typu kwiatek rośnie na polskich łąkach...A na marginesie,to Komorowskiemu na imię Bronisław(broni sławy-ale cyrk!)a nie Bolesław(chyba,że przyjmiemy skojarzenie Bolek(Bolesław)Wałęsa=kapuś),no a z tym "a właśnie,że stety,stety!"to było u Karola Olgierda Borchardta w książce"Znaczy Kapitan",nie żebym się czepiał...Pozostaję z szacunkiem.
Zrozumienie godnosci czlowieka... ...albo wyrzucanie zamarznietych polskich dzieci z wagonow jadacych na Sybir. Co pan wybiera "generale"?
Do wpisu: Gajowy na czele?
Data Autor
Oni sobie pójdą, a my skręcimy :)
xena2012
należy odstać z grubszym wyprzedzeniem niż przepisowe 30 dni.Przecież co poniektórzy starsi pamietają czasy stania po pralkę czy lodówkę.Były listy obecności odczytywane co godzinę,byli wynajęci nocą stacze za drobną opłatą,nawiązywały się przyjaźnie i miłości.Być może ponosi mnie fantazja,bo jakoś w przypadku stojących w kolejce po zezwolenie pana Nałęcza czy Kuźniara trudno o przyjaźń,a i miłość raczej wykluczona.A może sam gajowy uświetni demokratycznie kolejkę? Będzie mozna zdobyć różne przepisy na bigos lub posłuchac o myśliwskich sposobach zdobywania białka.
idziemy w kólko, za nimi - awangarda stanowi jednocześnie ariergardę, pan Prezydęt - a my za nim, a On (oby żył wiecznie) znów za nami. policja zgłupieje i wlepianie kar rozłoży prewencyjnie na wszystkich uczestników, a komendant (oby żył wiecznie, a przynajmniej dłużej niż Papała) dostanie burę od Pana Premiera (oby... itd.)
"Ale moga przeciez wziąć udział w legalnej, z gajowym, niech se idzie 150 metrów z przodu z BORowcami, a my potem, ;-)" Świetny pomysł.
Seawolf
Ale moga przeciez wziąć udział w legalnej, z gajowym, niech se idzie 150 metrów z przodu z BORowcami, a my potem, ;-)
Lech Makowiecki
... wziąć udział w spontanicznej manifestacji z okazji Święta Niepodległości, nawet bez zezwolenia? Antifa?... Niedoinwestowana i wkurzona policja? Warszawska straż miejska?... Bo ZOMO to już raczej emeryci, a w wojsku zostali tylko otłuszczeni generałowie...