Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czy Wyborcza wytropi potomków psa Hitlera?
Data Autor
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Im gorzej Niemcy o nas mówią tym bardziej nas utwierdzają w tym, że droga jest słuszna. Cóż złego w w propagowaniu cywilizacji łacińskiej opartej na wierze ?
"Czy Wyborcza wytropi przodków psa Hitlera?" ... może nie przodków... ale dalekiego kuzyna... To kot Kaczyńskiego Ps: w niemieckich mediach to już jest prawdziwa histeria... jednym z hitów był wniosek ..ze do zwycięstwa nacjonalistów w dużej mierze przyczynili się ludzie starsi bo im obiecano ze religia i kościół będą w samym centrum życia politycznego... Tych bredni już się porostu nie da czytać ...
Do wpisu: ​No i kto się okazał pętakiem?
Data Autor
NASZ_HENRY
Ten komu się POrtki trzęsą ;-)
Szanowny Autorze słowo: .... "twojego" pisze się z szacunku do Osoby przez dużą literę "T" ale w tym przypadku nie jest błędem a Obowiązkiem
Do wpisu: ​Zabrać zdrajcy order
Data Autor
A od kiedy to bydlo z polski jest anielskie, jak strzelano do polskich dzieci jak do szczurow, to chyba nie aniolki niemieckim diablom przed oczami przelatywaly, jak myslisz Mam tez pytanie, jak tu zostac takim nadczlowiekiem, nienposiadajac krwi germanskiej, jak tu wyzwolic sie z polskiego, zabetonowanego getta, wiemz historii ze nie jest to takie proste, chociaz czasem sie udaje, aNp niejakiemu Bubiemu ,zydowskiemu dziecku, ktory odpoczywajac w niemieckim uzdrowiskuw Majdanku, swiadczyl uslugi erotyczne jednemu z nadludzi, ale nie pedalstwo uczynilo z tego dzieciaka Niemca. Dopiero gdy powiesil osobiscie ojca i matke, uslyszal, ze teraz juz jest prawdziwym psychice Deutsche, ja wiem ze troche dzis inne czasy, moze samo zboczenie wystarczy, jak to jest
lala
oj tam, Gross dostał order po tym, kiedy publikował "W czterdziestym nas matko, na Sybir zesłali...". Wtedy był cacy, a teraz jest be, bo powiedział parę słów prawdy, która nie pasuje do anielskiej polskiej wersji???
Miejmy nadzieję, że Prezydent się nie ugnie.
Nie cieszmy się za wcześnie! W razie czego Soros sypnie kasę...
To nie zdrajca. Odwieczny wróg Polski i Polaków nie mógł zdradzić. To tylko haniebny antypolski, goebbelsowsko-stalinowski prowokator i kłamca. Splamiony splugawionymi łapami order zostawić antypolskiej kanalii i tylko jego haniebne nazwisko wykreślić z rejestru odznaczonych. Podobnie uczynić z nazwiskami antypolskich kanalii, którym walesa, kwasniewski i komoruski przyznali Orła Białego. Lista niestety długa.
"Według Pinka Mąki, który był Sekretarzem Bezpieczeństwa Publicznego na obszar śląska, tylko w podległym mu rejonie liczba żydowskich oficerów wynosiła od 150 do 225, a dowiedziałem się także o innych, w Krakowie, Kielcach, Lublinie, Warszawie i innych miastach Polski oraz administrowanej przez Polskę części Niemiec. 21 listopada 1945, kiedy już niemal wszyscy pracujący w Urzędzie Żydzi wyjechali, instytucja ta przekazała Bolesławowi Bierutowi, Prezydentowi Polski, że pracuje w niej 438 Żydów. Jako iż osoby te rzadko przyznawały się do swego żydowskiego pochodzenia odnoszę się sceptycznie do tej statystyki, ale jeśli jest ona prawdziwa, to we wcześniejszym okresie tego roku w Urzędzie musiało by pracować tysiące Żydów" ... to z przypisów książki "Oko za oko"
I kilka slow od tłumacza ksiazki: "Rzecz jasna, kiedy mowa w książce o "Żydach" i "katolikach", mamy do czynienia z uproszczeniem i chodzi o przeciwstawienie Polaków pochodzenia żydowskiego wszystkim pozostałym. Zapewne część spośród nazwanych "katolikami" bohaterów książki poczułaby się takim określeniem dotknięta, a wielu wymienionych tu "Żydów" nie miało nic przeciwko jedzeniu szynki. W książce cytowanych jest wiele polskich dokumentów, listów i piosenek. Usiłowałem dotrzeć do oryginalnych wersji i zamieścić je w niniejszym przekładzie. W tych kilku przypadkach kiedy mi się to nie udało, musiałem niestety dokonywać re-tłumaczenia z angielskiego przekładu. (...) Roman Palewicz"
Orderem odebranym Tomaszowi Gross powinien byc udekorowany pisarz żydowskiego pochodzenia John Sack za swoja ksiazke o Zydach w powojennym Urzędzie Bezpieczeństwa zatytułowana " Oko za oko" "Spodziewałem się, że część Żydów zapyta mnie; - Jak Żyd mógł napisać tę książkę? - i wiedziałem, że moja odpowiedź musi brzmieć: -Nie Jak Żyd mógłby jej nie napisać?(...)" John Sack sierpień 1993 gralakhen.republika.pl "Szlomo opowiedział mi, że był w Urzędzie przez dwadzieścia cztery lata, najpierw jako komendant świętochłowic, potem w więzieniu w Opolu, a jeszcze później w Katowicach, gdzie jednym z jego nieszczęsnych więźniów był Chaim, następnie kierował obóz dla Polaków - który stał się, jak przyznał z nutka, niepokoju, temat niedawnych doniesień prasowych - potem został szefem Więziennictwa w Katowicach, a wreszcie, w 1968 roku sekretarz Partii Gomułka, który sam spędził trzy lata w więzieniu Urzędu wylał wszystkich Żydów z instytucji. Szlomo wciąż myślał o wyjeździe do Izraela, ale, uśmiecha się szeroko powiedział mi: - Pewnego razu jeden Żyd jechał do Izraela a inny stamtąd wracał. Spotkali się na Kanale Suezkim i obaj pokaz sobie tak - Szlomo przyłożył palec do skroni i pokręcił nim gestem który oznacza "Masz fioła". - Nie pisz o świętochłowicach - powiedział mi któregoś dnia w Klubie Żydowskim, ale odparłem, że może napiszę, a wtedy twarz Szlomo pociemniała jak niebo przed burzą. Radosne iskierki w jego oczach zgasły, a w ich miejsce pojawiła się czarna chmura strachu. Poprosił mnie o mój adres w Kalifornii i adres mojej matki Nowym Jorku po czym powiedział: - Jeżeli o tym napiszesz, poruszę przeciwko tobie niebo i ziemię, -Ze smutkiem zmieniłem temat. "
NASZ_HENRY
Od końca listopada 2015 r. spadek wartości akcji spółki Agora S.A. wynosi 12.55% Koniec GazoWni blisko ;-)
NASZ_HENRY
Wroński WRONie wypadł spod ogona ;-)
Do wpisu: Wymiar niesprawiedliwości, czyli w dżumę syfilisem
Data Autor
Co do pana prof. Strzembosza, to pisanie, że człowiek ten "w naiwności człowieka uczciwego" zrobił to, co zrobił jest "naiwnością człowiek uczciwego", jak się jest profesorem prawa (i żyje się w tym środowisku) to trzeba by być kompletnym idiotą (a to trudno sobie wyobrazić, żeby wierzyć, ze to środowisko mogłoby się oczyścić samo. To była celowa robota. Kłania się "Bolek". I zawsze tak uważałam, wtedy, od razu, też. Może skończmy wreszcie z tą poprawnością polityczną? Bo to tylko szkodzi (wciąż) sprawie.
"Leczenie pozostawmy specjalistom mając nadzieję, że obecna władza nimi dysponuje". Niestety nie dysponuje. Jako ofiara przeżyłem cztery sprawy w sądzie. Usiłowanie zabójstwa, napad i grabież ,wyłudzenie, oszczerstwa. Za każdym razem tzw. sędziowie stanęli po stronie przestępców. W Polsce nie ma prawa, nie ma sprawiedliwości. Tzw. "sędzia" = haniebne, zakłamane, łapówkarskie ścierwo, pozbawione elementarnych cech człowieczeństwa. Prawda, etyka, rzetelność to pojęcia w 100% obce polskojęzycznym hienom bezmiaru niesprawiedliwości.
"w swojej naiwnosci czlowieka uczciwego" ja ,prosty czlowiek ,w tą naiwnosc nie wierzę,gdyz prof.Strzembosz doskonale znal to srodowisko.Gdyby to byla tylko naiwnośc"uczciwego czlowieka" ,to obecnie prof.Strzembosz by się przynal ,że się mylil,a on tego nie zrobil.Powiem więcej nie wierzę,że nie przewidywal efektow swojej decyzji
Do wpisu: ​Agenci wpływu czy pożyteczni idioci Putina?
Data Autor
..."Gruzja przed rosyjską agresją otrzymywała"... --- A nie warto to, szanowny Autorze, zajrzeć do Wikipedii choćby (wojna w południowej Osetii), żeby poczytać kto zaczął wojnę od całkowitego niemal zniszczenia Cchingali i dopieprz.....a ruskim siłom pokojowym, stacjonującym z ramienia ONZ ?
Dość przewrotnie sieje Pan fałszywymi faktami. Miesza je z prawdą przez co całość wychodzi na „słuszną”. O ile bowiem z początkowymi wywodami można się zgodzić, to fragment : ...” Dlatego robi to co robi (Putin, przyp. moje), jak klasyczny drapieżnik atakujący gdy widzi słabość ofiary. Libia, Syria, i Ukraina udowodniły mu że Rosja nie ma czego się bać...” No właśnie, wynikałoby z tego, że skuteczne unicestwienie Libii i prawie dokonane unicestwienie Syrii – to sprawa jakby Rosji. Zastanawiam się, ile trzeba mieć głupoty / złej woli, by nie wiedzieć / nie pisać wyraziście, że zrobili to drapieżcy z Zachodu. Na Ukrainie z kolei przewrót pod „fałszywą flagą” został dokonany przez USA, czego zresztą prezydent USA w oficjalnej wypowiedzi nie ukrywał. Rosja się tam zagapiła. W zdecydowanym później wspieraniu Donbasu ma takie same prawo, jak Zachód we wspieraniu niedemokratycznie utworzonej grupy kijowskiej. W oderwaniu Krymu widzę pewną, choć słabiutką analogię do oderwania Kosowa od Serbii. Było Amerykanom potrzebne jako lokalizacja bazy wojskowej i po prostu brutalnie to zrobili, dewastując przy okazji Serbię. Rosjanie też zabrali Krym ale dla powodów innej nieco natury. Zapewne była w tym chęć utrzymania (nie budowania na nie swojej ziemi...) bazy w Sewastopolu wykorzystywanej dla floty czarnomorskiej. W jakimś stopniu pewnie też chęć ochrony ludności Krymu przed antyrosyjskim reżimem z Kijowa.
Mind Service
Abstrahując od środowiska GieWu i planów Amerykanów chcę przestrzec przed takim życzeniowym myśleniem. Ani NATO, ani "stałe bazy" US Army, ani sojusz "Bałtów, Węgrów, Czechów, Słowaków, I kogo się jeszcze" nie ochronią nas przed agresją Rosji. Dlaczego? - Bo Rosja robi to co chce. A dlaczego to robi? - Bo może. I żadne sojusz, ani bazy nie są w stanie ich powstrzymać. Gruzja przed rosyjską agresją otrzymywała miliony dolarów na zbrojenia i była objęta przez USA kartą partnerstwa strategicznego, opierająca się na współpracy w sferze obrony i bezpieczeństwa. W Gruzji byli amerykańscy wojskowi szkolący gruzińskich wojskowych. I co? - Powstrzymało to Rosję od napaści na Gruzję? Jest takie przysłowie: "Jeśli umiesz liczyć, licz na siebie". To znaczy tylko to Rosję powstrzyma przed atakiem na Polskę, jeśli Polska będzie dysponowała takimi siłami i środkami, które przesądzą, że agresja na nasz kraj nie będzie Putinowi opłacała. Co może być tym elementem odstraszającym? - Na przykład posiadanie przez Polskie Siły Zbrojne pocisków manewrujących o znaczeniu strategicznym rozmieszczonych na okrętach podwodnych (np. klasy scorpene) zdolnych uderzyć i zniszczyć elektrownie atomowe na terenie Rosji. Tylko broń ofensywna będzie w stanie zastanowić się Rosjanom, czy warto rozpoczynać atak narażając się na kroki odwetowe. Rzeczywiste, a nie deklaracje wzywające do powstrzymania się od eskalacji. Oczywiście samo posiadanie ofensywnej broni o znaczeniu strategicznym Rosjan nie przestraszy; musi jeszcze ona być przekonana, że Polacy bez oglądania się na "sojuszników" odpowiedzą natychmiast i zdecydowanie. Doskonałym momentem aby Rosjan przekonać, że nie będziemy sie z nimi cackać jest zdecydowana reakcja na naruszanie naszej przestrzeni powietrznej przez prowokacyjne przeloty rosyjskich myśliwców i bombowców. - czytaj dalej: 1do10.blogspot.com
Czytam te koment. Twardka i tak mi wychodzi ze absolutnie nie rozumiesz sytuacji. To co napisales w tym drugim komentarzu to juz jest jakas ... nawet szkoda polemizowac.
..."w słabości nasza siła" i "nie drażnijmy wielkich"... --- Dla mnie, to niewłaściwa "optyka" problemu. Rzecz nie w zajęczym sercu lecz w tym, że żyjemy w innej epoce, w której Polska jest na międzynarodowym rynku krajem realnie innej, zdecydowanie gorszej kategorii aniżeli II Rzeczypospolita. Zarówno w aspekcie militarnym jak i gospodarczym. Jesteśmy również słabsi duchem. Możemy i powinniśmy to w trudzie i znoju odrabiać. I na szczęście zaczyna się to dziać, ale i w tej chwili i w dającej się wyskalować perspektywie powinniśmy to robić bez wchodzenia na ring z Rosją, bo nikt, nigdy nie pomoże nam w zbrojnym konflikcie z tym państwem, póki zachowa zdolność (pod)niszczenia dowolnego przeciwnika. --- Ze swej strony uważam, że towarzystwo Gazety Wyborczej przynależy do tego środowiska politycznego w Polsce, które do putinowskiej Rosji żywi głęboką, serdeczną nienawiść. Oczywiście, serwuje się wypowiedzi w rodzaju tej Żakowskiego, ale jej sens polega raczej na zniechęcaniu do otwartej postawy w myśleniu o Rosji. W ramach nieustającej pielęgnacji strachu i wrogości Polaków wobec tego państwa.
kokos26
To wszystko nie jest czarne, albo białe. Politykę "w słabości nasza siła" i "nie drażnijmy wielkich", Rzeczpospolita już kiedyś przerabiała z marnym skutkiem. Sam mam dylemat. Mam jednak problem z końcowym pytaniem zawartym w komentarzu? Wybrzmiało ono niczym alibi dla Żakowskiego i s-ki. Nie sądzę aby mieli oni podobne dylematy jak autor tego pytania, więc po co tytuł mojego tekstu traktować tak osobiście?
1) wybucha wojna NATO-Rosja. Polska, jako aktywny element NATO, z potencjałem takim, jaki w tej chwili ma, byłaby – ze zwykłego braku potrzeby - poza obszarem uderzeń pierwszych godzin. Tym bardziej później, kiedy to dogorywający zapaśnicy , w ramach zachowanych zdolności ataku, dobierają się wzajemnie do celów III (IV-tej?) kategorii – mam na myśli wielkie skupiska ludności. Czy taki scenariusz jest dla nas dobry, czy zły ? (jeśli świat po wojnie będzie miał w ogóle „sens”...) 2) wybucha wojna NATO-Rosja, ale tym razem Polska, jako aktywny element NATO ma na swoim terytorium stałe bazy takie, jakie dzisiaj marzą się niektórym z nas. Niewątpliwie, jako jeden z kilku krajów – baz, z ich ”wianuszka” wokół Rosji, otrzymujemy uderzenia jako cel z II (III-ciej?) kategorii. Czy taki scenariusz jest dla nas dobry, czy zły --- Baz zazwyczaj nie tworzy się dla obrony tubylców. Chodzi raczej o rozproszenie kontrataków wroga, z ukierunkowaniem ich na zagraniczne cele, czyli nie własne terytoria. Poza tym, w przypadku, gdy bazy graniczą z terytorium wroga, potencjał niszczący rozmieszczonych w nich sił ofensywnych wzrasta niepomiernie. Jeśli chodzi o nasz kraj, to trzeba mieć na względzie stoczenie konwencjonalnej wojny obronnej z Rosją lub Niemcami. Współdziałanie, poprzez „całkowitą” integrację sił zbrojnych grupy wyszehradzkiej, przydaje sensu takiej koncepcji. Za tym idą oczywiście zupełnie inne pomysły na ustrukturowanie i wyposażenie sił zbrojnych nas i pozostałych państw. W razie nie dogadania się rezygnować nie należy, tyle że optymizm siada. Jestem przekonany o tym, co piszę. Więcej, ludziom z pomysłami na oddanie naszego terytorium do obrony (we władanie) obcym żołdakom, odmawiam piątej klepki. Napisałem i czuję niepokój, szanowny Autorze – jestem agentem wpływu czy pożytecznym idiotą?
Ja bym tu nie łączył pewnych spraw. Primo obsesje Żakowskiego i środowiska giewu ograniczają się do trwania przy korycie i tępienia wszystkiego co im koryto może odebrać, a czego symbolem jest Kaczyński. Dla nich każda bzdura by mu dowalić jest dobra. Wczorajsze "Kaczyński zrobi wojnę z Rosją", czy dzisiejsze "Kaczyński naśladuje Putina" są równie nieprawdziwe i równie instrumentalnie traktowane. Druga kwestia to Amerykanie. Gdyby na serio podchodzili do szukania "osób i organizacji hamujących powstanie systemu antyrakietowego" musieli trzepać administrację Obamy. Gdyby szukali "osób i organizacji blokujących proces uniezależniania Zachodu od rosyjskich surowców" to musieliby zająć się i "Greenpeacem" i innymi "ekologami" jak również agendami unijnymi z Brukseli. Gdyby szukali "osób i organizacji propagujących rezygnację z sankcji wobec Rosji" to znów trop wiedzie do europarlamentu i Bundestagu. Gdyby przyszło im do głowy szukanie "jedność Unii Europejskiej" to powinni zatrudnić pogromców mitów bo coś takiego nigdy nie istniało. Trzecia sprawa to Putin. On wie że UE to tak na prawdę trup. Dzisiejsze NATO to dla niego klub dyskusyjny. Dlatego robi to co robi, jak klasyczny drapieżnik atakujący gdy widzi słabość ofiary. Libia, Syria, i Ukraina udowodniły mu że Rosja nie ma czego się bać. Teraz więc próbuje zrealizować rosyjski imperialny sen. Geograficznie mamy fatalne miejsce ale, jeśli skrzykniemy Bałtów, Węgrów, Czechów, Słowaków, I kogo się jeszcze da z eksdemoludów, to możemy stworzyć blik na tyle twardy, by Rosja realizację swojego imperialnego snu zaczęła nie od naszego bloku ale od np Niemiec, Francji lub kogoś podobnego. Możemy przy tym liczyć jedynie na minimalne poparcie USA. Stany po Obamie są bowiem tylko cieniem dawnej potęgi.