Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zapotrzebowanie na odwagę
Data Autor
Nie chce mi się polemizować z poszczególnymi stwierdzeniami pańskiego komentarza, bo po prostu szkoda czasu. Poza tym jest Pan niegrzeczny wobec Autora. Nie wiem, czy bloger może tu banować. Jeżeli tak, to na miejscu p. Owsińskiego trwale wykluczyłbym Pana z grona goszczących u niego komentatorów.
mmisiek
Najpierw to należałoby się zastanowić z czym mamy do czynienia - zwykłym sporem politycznym charakterystycznym dla cywilizowanych krajów (bo np. w Niemczech to zupełnie normalne, że strona przegrana paraliżuje Bundestag, a parlamentarna większość ucieka do kolejnych pomieszczeń) czy może czymś zupełnie innym. Kroki jakie należy podjąć ściśle zależą od odpowiedzi na powyższe.
Jabe
Racja. Ta uwaga ma dopiero sens, gdy się spojrzy na dalszą część komentarza. Marszałek powinien pilnować, żeby wszystko się rozgrywało zgodnie z regułami, a nie represjonować. Dotyczy to w szczególności sytuacji, na którą (choćby przez bierność) pozwolił, a już zwłaszcza, do której się sam przyczynił. Pan zresztą też pisze o przywoływaniu do porządku, a nie o sankcjach.
"Obowiązkiem marszałka sejmu było wyciągnięcie konsekwencji dyscyplinarnych wobec bezprawnej okupacji mównicy i sali sejmowej” – "Nie! Nie jest jego obowiązkiem represjonowanie konkurencji politycznej" --- Niech no Pan się zastanowi, co Pan tu wypisał. Odróżnia Pan represje od przywoływania do porządku chama i zadymiarza ?
Janusz Morski
- „Powoływanie się na Naród jest nieporozumieniem” Tak te liczby w pełni obrazują stan zapaści świadomości społecznej – narodu. Podstawową informacja jest - 15 milionów Polaków nie brało udziału w wyborach. Ale nie jest nieporozumieniem powoływanie się na Naród. /oczywiście nie poprzez liczby w wyborach/ Bo np. dlaczego te 15 milionów ? Nakazem jest podjęcie takich działań aby te 15 milionów uświadomiło sobie, że w ich interesie właśnie narodowym jest wzięcie udziału w decydowaniu o Polsce. Ma rację max jamnicki kiedy pisze – „Okupacja, stalinizm, dziesiątki lat komunizmu, zrobiły swoje. Do tego głęboka dezorientacja. A dalej wieloletnia indoktrynacja w szkole. Od 1945 roku ze szkół wychodzili uczniowie, których wiedza historyczna prawie nic nie miała wspólnego z prawdą. Dokładna analiza tego stanu zapaści to wielotomowe dzieło. Dlatego w pełni uzasadniona jest troska właśnie o naród i kierowanie się dobrem narodu. Ważne jest to, aby mądrze wspierać rządzących. – dokładnie tak
Jabe
„Obowiązkiem marszałka sejmu było wyciągnięcie konsekwencji dyscyplinarnych wobec bezprawnej okupacji mównicy i sali sejmowej” – Nie! Nie jest jego obowiązkiem represjonowanie konkurencji politycznej. „nie mówiąc już o takich drobiazgach jak wyłączenie światła i ogrzewania w nieczynnej sali”. – Stara sowiecka szkoła! Obowiązkiem marszałka było niedpuszczenie do tych zdarzeń, Panie Owsiński. Ma do dyspozycji straż. Ponieważ jednak reprezentuje izbę jako całość, miał też obowiązek powstrzymać się od eskalowania konfliktu, zamiast go rozniecać. Pan się jeszcze nie zorientował, że to jest teatr, maskarada. Oni udają, że protestują, a rządzący udają, że są oburzeni. Przecież wystarczyło nie wpuszczać na salę plenarną. Jak oni tam wchodzą? Dzikie demonstracje chce Pan surowo zwalczać, a zarejestrowane chronić. Wystarczy, że władze będą się ociągać z rejestracją i już pałowanie jest uzasadnione. Stara szkoła, Panie Owsiński. „Muszę z ubolewaniem stwierdzić, że zwycięzcom w ubiegłorocznych wyborach zabrakło konsekwencji w postaci wyjścia do narodu z jawnym programem odzyskania niepodległości”. – Co do tego zgoda (no może z wyjątkiem tej konsekwencji, zamiaru raczej). „stworzenie fundamentu państwa w postaci konstytucji, która nie musi być pisana na nowo, ale powinna odwołać się do konstytucji przedwojennych”. – Przypominam, że II RP upadła po 20 latach i nie było to wyłącznie spowodowane czynnikami zewnętrznymi. Jednak temat zmian ustrojowych jest niewątpliwie ważny. „współczesności pochłoniętej gonitwą za maksymalizacją konsumpcji doczesnych dóbr” – Frazesy, frazesy, frazesy.
mmisiek
Z pierwszą częścią zgadzam się całkowicie. Przedłużająca się sytuacja gdy obóz rządzący mający poparcie większości wyborców i pełnię władzy jaką tylko można zdobyć w wyborach ucieka do coraz to kolejnych sal sejmowych przed sterowaną z Berlina bezkarną grupką hołoty to w zasadzie jego kompromitacja. I ta prawda zapewne niedługo zacznie być dostrzegana przez większość ludzi. PiS po raz drugi popełnia dokładnie ten sam błąd - brak zdecydowania i miękkość tylko rozzuchwala i rozjusza wrogów Polski. Ostatnio zakończyło się to całkowitą katastrofą, to niesamowite, że jakoś nikt nie wyciągnął z tego żadnych wniosków. Nie sposób też zrozumieć jak to możliwe aby po ponad roku sprawowania władzy dalej bez najmniejszego uszczerbku pełną parą działały wrogie ośrodki propagandowe zapewniające pełną osłonę medialną wywrotowym działaniom agentury. Za to w dowolnej chwili wyłącza się państwową TVP na dowolnym obszarze Polski. Bardzo jestem ciekaw co w tej sprawie zdziała choćby ABW, znając życie to pewnie nic. To wszystko jest postawione na głowie - wygląda na to, że mamy specjalistów od praktycznie natychmiastowego przechodzenia do defensywy i oddawania władzy.
mmisiek
Jaką można zrobić martyrologię z kar finansowych i zajmowania wypchanych kont przez komornika? Albo z prostego zamknięcia na klucz nieczynnej sali sejmowej?
Ewary Toruń
Zgoda co do meritum sprawy. Trzeba jednak pamiętać o twardych danych z 2015 roku. 24 maja 2015 roku Andrzeja Dudę poparło 8.558.331 wyborców, a B. Komorowskiego - 8.043.669 wyborców. Nie glosowało 13.398.000 Polaków! W wyborach Parlamentarnych PiS poparło 5.711.687 wyborców, a PO - 3.661.477, Nowoczesną - 1.155.370, PSL - 779.875, Kukiz - 1.339.094 wyborców. Około 15 milionów Polaków nie brało udziału w wyborach. Trzeba też pamiętać, że na Zjednoczoną Lewicę glosowało 1.147.102 wyborców. Nad faktami się nie dyskutuje! Powoływanie się na Naród jest nieporozumieniem. "We Peaple" padło w Kongresie Amerykańskim - i co? Ważne jest to, aby mądrze wspierać rządzących. Zgadzam się z tym, że są granice i zasady, które trzeba respektować bezwzględnie. Miejmy nadzieję, że czas pokaże, kto tu ma rację. Przekonujmy się nawzajem z powściągliwością i szacunkiem, a będzie dobrze. Głupich - jak chwasty, nie siejesz, a są.
mada
Jaki Naród - góra20%
Do wpisu: Nasze miejsce w Europie
Data Autor
Panie Misiek, w eksporcie liczy sie jakosc produktu, jego cena i siec serwisowa, Niemcy zdolali te trzy rzeczy opanowc w sposob bardzo dobry, Schroeder swoja " Agenda 2010 " wykonczyl niemiecka klase robotnicza, to dzieki niemu miliony Niemcow NIE moga wyzyc z pracy na jednym etacie tylko musza dorabiac. Natomiast Merkel swoja " Asylpolitik " jest na najlepszej drodze wykonczyc cale Niemcy. Na pocieszenie dla Pana Owsinskiego moge napisac iz odplyw, do innych krajow, niemieckich elit naukowych, gospodarczych itd. osiagnal niespotykany dotąd poziom, ktory jest " uzupelniany " wpuszczeniem do kraju setek tysiecy afrykansko - arabskich analfabetow. Tak wiec Niemcy znajduja sie obecnie na rowni pochylej i jesli sie w najblizszym czasie NIE obudza to czarno widze ich przyszlosc.
mmisiek
Gdy Niemcy bez euro byli mistrzami eksportu to był jeszcze inny świat. Gdy to zaczęło się zmieniać to Niemcy zaczęły powoli zjeżdżać na pozycję "chorego człowieka Europy", proszę sobie przypomnieć czasy wczesnego Schroedera. A potem wszystko się odmieniło jak za dotknięciem czarodziejskiej euro-różdżki i trwa do dzisiaj.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Niemcy byli też mistrzami eksportu zanim wprowadzono euro. Tu euro czy marka nie ma żadnego znaczenia. Pozdrawiam ro z m.
mmisiek
I w uzupełnieniu jeszcze jedno - podmiotowej Polski, będącej zarazem naturalnym "ośrodkiem krystalizacji" Europy Środkowej, Niemcy nie zaakceptują NIGDY. Dla nich to kwestia niemal racji stanu i zrobią wszystko aby do tego nie dopuścić. Obecna próba przewrotu i sianie chaosu przez prusko-ruską agenturę to właśnie przejaw powyższego - czołgami wjechać nie mogą więc rozwałka Polski od środka to najskuteczniejsza metoda jaką Berlin może zastosować. Niestety miękka postawa naszych władz, ciągłe "wyciąganie ręki do zgody" i permanentne usiłowanie szukania kompromisu z agenturalną hołotą pokazują, że my chyba ciągle nie zdajemy sobie sprawy co jest grane i co w tym wszystkim chodzi.
mmisiek
"Z Niemcami jest nieco trudniej, ale nawet przy dostarczaniu im tańszych surowców energetycznych mają one czuły punkt w postaci uzależnienia całej gospodarki od eksportu." - - - To jest naprawdę ich czuły punkt i praktycznie chyba jedyny możliwy wyłącznik Niemiec jako hegemona dominującego Europę i budującego IV Rzeszę. A u podstaw tego potężnego napędu niemieckiej gospodarki leży nic innego jak projekt "euro" zapewniający sztuczną przewagę konkurencyjną na globalnym rynku dzięki względnie taniej walucie, dużo tańszej niż byłaby stara dojczmarka. W tym sensie dramat choćby Grecji osłabiający wspólną walutę ma drugą stronę medalu i służy budowie niemieckiej potęgi. Jak pamiętamy Tusk też próbował wrzucić Polskę do tego niemieckiego pieca, na szczęście się nie udało. Rozmontowanie euro w obecnym kształcie to absolutna podstawa. Bodajże rok albo dwa lata temu pojawił się genialny koncept amerykańskiego noblisty J.Stiglitza dotyczący tzw. "elastycznego euro". To byłby idealny strzał prosto między niemieckie uszy. Polska ze swojej mogłaby dyskretnie wspierać takie pomysły, oczywiście wszystko pod pretekstem wielkiej troski o "przyszłość Europy", wspólne dobro i tym podobnymi hasełkami. Niestety chyba nikt tego nie zrozumiał, a w każdym razie nie spotkało się to z żadnym zainteresowaniem ani oddźwiękiem. Przykre, ale wygląda na to, że u nas w ogóle takimi kategoriami się niestety nie myśli.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
" Niemcy jadąc do Moskwy w 1990 roku byli pewni swojego i pakt 4 + 2 przekształcili w pakt dwojga zamieniając pozostałą czwórkę w statystów ". Są też i tajne ustalenie tzw - " Zusatzprotokoll ". Nie do końca to więc prawda. Niemcy nie są państwem suwerennym. Są politycznie zależni od USA i to od Amerykanów zależy ile hegemon daje im swobody w Europie. Pozdrawiam ro z m.
Anonymous
Współczesna sytuacja polityczna rzeczywiście przypomina tę XVIIIwieczną. Parlament IIIRP przerobił już chyba wszystkie aspekty tamtych czasów. Kolejność niekoniecznie ta sama. Obecnie mamy zrywanie obrad przez obcą agenturę. Wybory posłów odbywają się pod kontrolą nie obcych wojsk, co prawda, lecz kto uwierzy, że bez kontroli przez obce służby. Cały czas sejmy są nieme z powodu politycznej poprawności kneblującej wypowiedzi, uchwalają wszystko pod dyktando mocarstw, co stało się jawne od czasu aneksji przez unię. Inna jest stety i niestety geopolityka, której jesteśmy podporządkowani. Inaczej praktyczna jest też postawa Polaków, część wyjeżdża za pracą i stabilizacją, część oczekuje socjalu w rozdzieranym na kawałki postawie sukna, za jaki wszyscy uważają budżet państwa. Opisany przez Pana stan może zatem być kwestionowany tylko poprzez zamilczenie faktów powszechnie znanych lub ich interpretację zgodną z duchem propagandy, która kreuje obywatelom socjoterapeutyczną platformę adaptacji.
Do wpisu: Uwagi do uwag w świetle Berlina
Data Autor
Ja osobiscie mam calkiem odmienne zdanie na ten temat. Uwazam ze niemieckie media zachowaly sie bardzo powsciagliwie i profesjonalnie. Sledzilem wiadomosci na paru niemieckich "kanalach" do okolo 1:30 Fakt jest faktem ze przez pierwsze pare godzin nie bylo wiadomo nic konkretnego. Na wszystkich "kanalach" powtarzano w kolo dokladnie to samo na okraglo ...bo nie bylo nic nowego. Jedynie co to rosla liczba zmarlych. Reporterow proszono co chwile o relacje i nowosci.... ale co mieli podawac? Podawano to co bylo faktem i to co sami widzieli ... a faktem byla stojaca za nimi ciezarowka na - polskich numerach- To byl fakt. I tu musze przyznac ze prowadzacy w studio byli bardzo powsciagliwi i bardzo ostrozni w podejrzeniach. Wielokrotnie powtarzano ze choc na "polskich" numerach to jeszcze nic nie znaczy i trzeba czekac na dalsze fakty. Osobiscie nie zauwazam w mediach niemieckich zadnego nadmiernego kierowania uwagi na Polakow. Wydaje mi sie ze polskie reakcje sa tu poprostu zbyt nadwrażliwe. Fakt jest faktem ze pojazd byl na polskich numerach . Inaczej by sie tego sluchalo gdyby mowa byla o Slowackim czy Litewskim wątku.
smieciu
Z tą bohaterskim poświęceniem życia to jak sądzę przesada. Ten człowiek raczej zwyczajnie bronił się. Istnieją też teorie że był do czegoś zmuszany. Chyba znamy za mało szczegółów. Natomiast jeśli chodzi o antypolski wymiar tej tragedii to nie demonizowałbym. Widzę 2 możliwości: 1. Autentyczny atak terrorystyczny. Media, jak wiemy, mają w Niemczech zakaz przedstawiania imigrantów w złym świetle. W tej sytuacji zwrócenie uwagi na polski akcent było dla nich bardzo wygodną ucieczką od istoty sprawy. Myślę że to może nawet się obrócić na naszą korzyść. Niemcy mogą być wkurzeni że próbuje się w ten sposób zaciemnić obraz problemu z którym oni tam mają namacalną styczność. Nie żadne „Polaczki” ale prawdziwi brudni, nawiedzeni imigranci. Nie Polacy, którzy przyjeżdżają tam pracować ale imigranci, którzy przyjeżdżają tam pobierać zasiłki i panoszyć się jakby kraj był ich własnością. Ja nie znam niemieckiego, ale może ktoś wbiłby się tam na jakieś fora, albo ma tam znajomych by się dowiedzieć z pierwszej ręki jaki jest odbiór tego zdarzenia. 2. Atak został przeprowadzony przez służby. To jest ździebko bardziej skomplikowane, choć jedynie w tym samym stopniu co upór by sprowadzić ten obcy motłoch. Wtedy polska ciężarówka była zaplanowana. Nie zmienia to jednak odbioru sprawy przez zwykłego Niemca. Będzie tak jak w punkcie 1. I jak sądzę, także w tym wypadku wątek polski jest drugoplanowy. A istota sprawy związana jest z rolą jaką mają w Niemczech odegrać imigranci. Myślę że ta sprawa będzie mieć dalszy ciąg ale już bez polskich wątków. Mam pewne podejrzenia. Nie zdziwią mnie kolejne takie akcje i reakcje.
Do wpisu: Dźwiganie gospodarki
Data Autor
Anonymous
Na emisję akcji rzeczywiście nie ma co liczyć. Kupiłyby je najbardziej chciwe dusigrosze lub uznałyby za nic nie warte. Tak czy siak zostałyby wycenione, a tak pomysły Morawieckiego będą miały wartość bezcenną - propagandową. A on bohatersko będzie walczył z pekuniofobią. Może zresztą nie aż tak bohatersko. On się brzydzi tylko własnych pieniędzy. Cudze uwielbia.
Jabe
No i z czego Pan zamierza sfinansować tę odbudowę? Będą wypuszczane akcje, które kupią polscy patrioci? Proszę się nie trudzić. Już odpowiadam: Poddani zapłacą, czy chcą, czy nie, bo Pan tak chce, bo Pan z nostalgią wspomina czasy, gdy przewodniczył Pan komisji odbioru i gdy wszystko było „nasze”. Za kilkadziesiąt lat dziadek z babcią usiądą na ławeczce i westchną – Co prawda nie wyglądamy, jakbyśmy się dorobili, ale przecież nie głodujemy, a tam gdzieś... gdzieś daleko za horyzontem są stocznie, fabryki, o których pozytywnie wypowiadają się nawet kontrahenci z Ameryki Łacińskiej. I to wszystko jest nasze. Precz z naszyzmem!
smieciu
Bardzo ważny temat. Niestety też bardzo ważny dla ludków zaprowadzających nowy światowy porządek. Nowy świat ma być podzielony i zarządzany korporacyjnie z wielkimi monopolami (często niejawnymi, pod postacią 2-4 korporacji w danej działce) kontrolującymi światową gospodarkę. W tym otoczeniu nie ma miejsca na nowe, niezależne i wielkie firmy. Tak jak pan napisał. W tym zniszczeniu chodziło o zniszczenie a nie udupienie konkurencji. Po prostu Polska nie ma mieć udziałów w tym korporacyjnym podziale. No tyle że może będzie ten KGHM. Dostarczyciel surowca a nie produktów. Myślę że M. Morawiecki dobrze zdaje sobie z tego sprawę. Wie że nie może z tym nic zrobić, a jedynie jakoś jak najlepiej się wpasować. W tym kierunku jak się wydaje idą jego działania. A jeśli nawet powstałby jakiś plan np. odbudowy przemysłu stoczniowego to nie powiedzie się dopóki będziemy w Uni, która kontroluje takie rzeczy, wsparcie państwa dla takich przedsięwzięć. Ogólnie sprawa jest prosta. Dopóki będziemy w Uni nic nie zdziałamy. Jej regulacje są nadrzędne. Jej dotacje wyznaczają które sektory gospodarki możemy rozwijać. A nad wszystkim czuwa „swobodny przepływ kapitału”, od którego kaprysu zależy kto otrzyma zastrzyk umożliwiający chwilowe ceny dumpingowe i nieopłacalność działania nowych graczy. PiS nigdy nie zrobi fundamentalnych rzeczy: Nie wyjdzie z UE i nie wprowadzi kontroli przepływu obcych pieniędzy. Przeciwnie. Aktywnie działa w przeciwnym kierunku. W obecnej chwili właściwie już pożegnaliśmy się z państwową niepodległością. Jedyne co nam zostało to próba zachowania naszej kultury, języka itp. Co musimy robić samodzielnie na najniższym szczeblu starając się jakoś w szarej strefie, tak jak kiedyś pod zaborami, prowadzić działania ratujące naszą narodowość i przedsiębiorczość.
Do wpisu: Koncepcja Polski
Data Autor
Anonymous
Skutkiem postępującej regulacji wszystkiego co się rusza, ma dwie nogi i chęć, jest rozrost nie tylko administracji państwowej. Wtórnie w gospodarce "powstają miejsca pracy", żeby się z tym naporem praw uporać.
"...zamiast wzorem dotychczasowych rządów w Polsce rozrostu biurokracji będziemy tworzyli miejsca pożytecznej pracy.." --- Szybkie i znaczące zwiększenie liczby stanowisk pracy jest naszym być albo nie być. Ze swej strony uważam, i pewnie zabrzmi to trochę obrazoburczo - że stanowisko pracy w administracji nie wymaga (prawie) inwestycji, stąd apelowałbym o bardzo rozważne konfigurowanie urzędniczego stanu. Problem chyba nie w liczbie urzędników ale określeniu ich uprawnień w taki sposób aby nie mieli swobody w interpretacji przepisów i działali na rzecz petentów wyłącznie w "trybie" usługowym lub doradczym. Mogli by też, przynajmniej częściowo, na siebie zarabiać świadcząc szerszy niż obecnie zakres obsługi i poszerzenie zakresu drobnych opłat (ale drobnych !) za załatwiane sprawy. Wreszcie mogli by, przynajmniej niektóre stanowiska, pracować na dwie krótsze zmiany. Wszelakie zmiany pod kątem ułatwienia życia petentom i oszczędzania ich czasu. Czas wielu z nich jest bardzo cenny!
Do wpisu: Czyżby głos wołającego na puszczy?
Data Autor
Egzekwowanie salda stosunków wzajemnych (tutaj z Rosją), ukształtowanego faktami historycznymi, (powtarzam: egzekwowanie, w realnych, politycznych zachowaniach państwa) jest całkowicie pozbawione sensu. Teraźniejszość ma znaczenie, nie przeszłość. Nie mówiąc o problemach w rodzaju: jak np. przyjąć wsteczny horyzont faktów: bitwa pod Grunwaldem, polska okupacja Kremla, rozbiory, rok 1920, rok 1939, Katyń, Powstanie Warszawskie? A jeżeli trzy ostatnie, bo najchętniej przyjmuje się je w ocenie stosunku Rosji do Polski, to dlaczego tylko trzy ostatnie? Nawiasem mówiąc, akurat Związek Sowiecki, który tak nam się dał we znaki, nie był rządzony przez Rosjan a ja w swoim komentarzu nawiązuje do Rosji, od kilkunastu lat rządzonej przez Rosjan. „Okazję” do nawiązania stosunków partnerskich postrzegałem w swoim komentarzu jako historyczny moment, w gruncie rzeczy okres kilku lat 90-tych, kiedy to Rosja (wyraziłem to już tutaj kiedyś), pod rządami pijaczka Jelcyna, klęczała na czworakach, z zadartą kiecką i (prawie) każdy z Zachodu robił sobie z nią jak chciał i kiedy chciał. Polska skorzystała z tego stanu rzeczy, załatwiając sobie wtedy ogromnej wagi sprawy, jak wyjście z RWPG, Układu Warszawskiego i wycofanie ich wojsk z naszego terytorium. Po co jednak było demolować (zamiast znormalizować !) dwustronne stosunki polityczne a przede wszystkim gospodarcze!? Żeby zrobić miejsce dla Zachodu, także w tych dziedzinach, w których byliśmy, czy mogliśmy być, skutecznie konkurencyjni? Całkowicie bez sensu. Całkowicie. Przy dobrych stosunkach z Rosją mieliśmy szansę na swobodny rozwój i równocześnie szanse na podmiotowość w stosunkach z Zachodem . Jak natomiast jest, rozpaczliwie, nie będę pisał, bo zajął się tym Autor w swojej nocie. Z Rosją jesteśmy w ostrym konflikcie politycznym i nie mamy prawa oczekiwać miłosnych gestów. Z Niemcami jesteśmy, po „pojednaniu”, w tym samym sojuszu obronnym i gospodarczym a jednak idą zgodnie z Rosją łeb w łeb - w działaniach obliczonych na zbankrutowanie n. państwa