Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dowód na sfałszowanie wyborów 15.10.2023 w Polsce
Data Autor
Jabe
Czyli ludzie nawet przy urnach nie do­wiadywaliby się, na kogo głosują. O wszys­tkim de­cy­do­wali­by bos­s­owie poli­tycznych gangów.
Jabe
Moim zdaniem, to ewidentne prze­stępstwo przeciwko wyborom, choćby z tego tytułu, że od populacji okręgu, zależy liczba mandatów możliwych do zdobycia. PiS nie prze­prowadził zmian liczby man­datów przy­padających na okręg, mimo prze­pływów. Czy to też ewidentne prze­stępstwo prze­ciwko wyborom?
u2
@Adam66 Student zaprojektował prototyp. Ale kompletny system powinna zaprojektować i wykonać profesjonalna firma. W to wchodzi gwarancja i obsługa systemu. To kosztuje grube miliony. W Bolanda nikt nie kiwnie nawet palcem, aby coś takiego zamówić.
Francik
Dokładnie tak - szybkie niszczenie kart umożliwia zacieranie fałszerstw.
Francik
To nie są żadne androny, ale fakty. Z przedstawionych informacji wynika, że elektroniczny CRW nie działa - nie można było zweryfikować, czy osoba, która przyszła z zaświadczeniem o prawie do głosowania już wcześniej nie głosowała w innej komisji. Sposób z wielokrotnym głosowaniem na podstawie powielonych zaświadczeń był już stosowany w 2010 r. - były takie relacje w Internecie. Twierdzenie, że "ludziom nie zależy na fałszowaniu głosów" świadczy tylko o naiwności. Wiem o tym, że w moim mieście wybory były fałszowane. W wyborach lokalnych dosypanie nawet kilku głosów zmienia wynik - niektórzy kandydaci zostawali radnymi z przewagą 2-3 głosów. Pracowałem w komisjach wyborczych więc wiem, że dogadana grupka kilkuosobowa może dokonać sfałszowania wyników. Znam przypadek, że gdy wyborca przyszedł pod koniec zagłosować odmówiono mu wydania karty - bo już głosował. Przy jego nazwisku był podpis - oczywiście sfałszowany. Sprawa trafiła na policję, ale została umorzona. Ktoś był nieostrożny, przy dosypywaniu głosów, ale konsekwencji nie poniósł. Jeśli głosowanie na podstawie zaświadczenie nie jest weryfikowane w Centralnej Ewidencji Wyborców, by uniemożliwić wielokrotne głosowanie przez te same osoby, to jest to po prostu zaproszenie do fałszerstw. Co ze skwapliwością wykorzystano w postaci tzw. turystyki wyborczej. Podsumowując: obecne wybory zostały przekręcone. Fałszerstwa odbywały się i wcześniej, ale nie na taką skalę.
marsie
Sen Wariata 2.0: biuletynnowy.blogspot.com Pozdrówka!  
spike
Pamiętam jakieś próby z systemem komputerowym, okazało się, że ma wiele wad, łatwy do shakowania, wydano spore pieniądze, które poszły w błoto, chyba szef PKW za to poleciał.
spike
Czy nie prościej i praktyczniej byłby wybór do sejmu jedynie partii, jej kandydatów mało kto zna, więc kto z danej partii wejdzie do sejmu, nie ma wielkiego znaczenia, wygrana partia czy koalicja i tak wybiera rząd jak uważa, nawet ludzi spoza polityki. Wybór samej partii, uprościłby listy wyborcze, które byłby jednakowe w całej Polsce, niezależne od okręgów. Jeszcze taka sprawa, po wyborach nie powinno być możliwości migracji poszczególnych posłów do innych partii, jeżeli komuś się coś nie podoba, to może odejść, ale traci mandat, w jego miejsce wchodzi ktoś inny z listy tej partii, ten mechanizm jest stosowany w przypadku choroby czy śmierci którego z posłów. Mam tu na uwadze koszty jakie partia ponosi na kampanię wyborczą, czyli inwestuje w posła, który sobie odchodzi do kogoś innego, to jest oszustwo. Przypomnę te słynne weksle Leppera.
Czesław2
Takie działania można robić w wolnym, niezależnym finansowo państwie a nie w państwie w 100% zinfiltrowanym przez obce służby. Spytaj Kamińskiego, czy miał wpływ na cokolwiek. Moim zdaniem, PIS został zrzucony przez żydowskie służby w Polsce reprezentujące amerykańskich globalistów.
AŁTORYDET
Jest jeszcze jedna poważna kwestia, którą należy koniecznie rozważyć. To coś, co nazwałbym "mobilnym gerrymanderingiem". Gerrymandering - to manipulowanie granicami okręgów wyborczych, tak aby uzyskać pożądany wynik. Sprawa stara jak wybory. W Polsce, ten fenomen nie ma charakteru statycznego, ale ruchomy (mobilny). Po prostu wyborcy z zaświadczeniami do głosowania, są kierowani tam, gdzie wynik się "waha". Oczywiście pochodzą z okręgów, gdzie wynik jest przesądzony. W ten sposób PiS stracił mandat w Kielcach (o czym radośnie informował Qń). Moim zdaniem, to ewidentne przestępstwo przeciwko wyborom, choćby z tego tytułu, że od populacji okręgu, zależy liczba mandatów możliwych do zdobycia. Migracja wyborców fałszuje wyniki. Może sens miałoby rozwiązanie korygujące liczbę mandatów w okręgu, z rzeczywistą liczbą wyborców uprawnionych do głosowania w dniu wyborów? W ten sposób, desanty głosujących byłyby ryzykowne. Przestrzegany powinien być czas trwania wyborów. Powinna być ograniczona liczba dopisanych wyborców, do jednej komisji np. do 300-tu. Kolejni powinni być kierowani do innych lokali wyborczych. To łatwe, bo jest ich wiele. No i jest jeszcze kwestia NGO-sów, które prowadzą aktywną działalność polityczną, kierują strumienie finansowe do sprzyjających im influecerów. To się kompletnie wymknęło spod kontroli. Ale kto to zrobi? Kto się odważy?
AŁTORYDET
Referendum konstytucyjne, nie miało progu frekwencyjnego. Nie da się porównać.
Czesław2
A wykluczasz teatr wszystkich beneficjentów? Jakby nie spojrzeć, to wszystko okrągły stół. Na całym tzw cywilizowanym świecie dla wyborców jest stworzona medialnie wirtualna rzeczywistość. Krótko mówiąc, na kogo by nie głosować, wynik jest ten sam i system sprawowanej władzy podobny. Przykład Włoch i Pani Meloni nie mająca w swoim kraju wpływu na nic. Albo udajaca, że nie ma wpływu. Jest to system prawny przejęty z USA, gdzie mamy tylko medialny cyrk i walkę banksterów, który przejmie frukta. Prawdopodobnie w Polsce już też mamy taką rownoległą rzeczywistość.
Adam66
@u2 Kilka lat temu polski student zaprojektował urnę wyborczą sprzężoną z systemem komputerowym oraz skanerem.  Karty miały kod kreskowy z własnym, unikalnym numerem podobnie jak banknoty, system zliczał głosy na bieżąco i sekundy po zakończeniu głosowania wyniki mogły być znane a możliwości fałszerstwa żadne.  Ciekawe dlaczego żadna z partii się tym systemem nie zainteresowała...? 
paparazzi
Kurna, to wszystko wygląda jak z Kafki. Aż chce się powiedzieć wirtschaft. Ale dlaczego? Tyle lat upłynęło, tyle ofiar i dalej to samo bezholowie.
u2
@spike "i co i pstro" No właśnie. Sposób zatwierdzania ważności wyborów przez SN polega na badaniu wpływu wyników w danym lokalu gdzie stwierdzono incydent na ogólny wynik wyborów, a ten jest z reguły pomijalny. Jako że żyjemy w 21 wieku i w erze technologii komputerowych jestem za głosowaniem za pomocą systemów komputerowych, które by od razu zliczały oddane głosy. Obecne wybory są przeprowadzane w sposób przedpotopowy i całkiem możliwe są machlojki z liczeniem głosów.
spike
PS. jeszcze szczegół, dlaczego karty i protokoły dość szybko po wyborach są niszczone, w innych krajach są magazynowane do następnych wyborów.
Teresa Bochwic
Było jeszcze udane referendum ws przyjęcia konstytucji z 1997 roku (może samo referendum trochę wczesniej). I to chyba wtedy Kwaśniewski, który byl prezydentem i autorem konstytucji, szalał z radości
spike
A ja kolejnego oszustwa wyborczego od początku nie wykluczam, choćby z ciekawej zbieżności, że tam gdzie rządzą POlszewicy, tam uzyskali wysokie poparcie, kiedyś podobnie było z PSLem, który tuż po wyborach miał zadziwiająco niskie poparcie, tym bardziej, że PSL ma tyle wspólnego z rolnictwem, co hutnictwem. PiS zaniedbał system zabezpieczenia wyborów, zaczynając od kard do głosowania, nie zauważyłem na nich żadnych znaków szczególnych, ktore by utrudniały fałszerstwo, choćby mały hologram, nr kolejny, wg którego byłby wydawane karty, podobnie jak banknoty, do tego powinno się nagrywać liczenie głosów itp. Za ujawnione poprzednio oszustwa nie było kar, a powinny być jak za oszustwo wielkiej wartości, 10 lat więzienia, to by odstraszało oszustów. Przypomnę, jak wygrywali POlszewicy, cuda nad urnami były na porządku dziennym, pamiętacie te tys. lewych kart to z Brukseli, to jakiś policjant miał w bagażniku, czy w Gliwicach było ich ileś tys. i co i pstro.
u2
@Zbyszek "Ludziom naprawdę nie zależy na fałszowaniu głosów niezależnie od sympatii politycznych." Właśnie to zależy od tego jakie mają sympatie polityczne. Progi referendalne są specjalnie ustawione absurdalnie wysoko, aby łatwo było zniechęcić ludzi do korzystania z ich praw. Jedyne referendum, które pamiętam, że się udało, to było głosowanie za przystąpieniem do UE. Pamiętam tę radochę Kwaśniewskiego, który się ściskał ze wszystkimi, nawet z Millerem :-) PS. W dodatku organizacją lokali wyborczych zajmują się samorządy a one mają swój interes, aby referendum np. w sprawie odwołania HGW, nie przekroczyło progu referendalnego.
Zbyszek
Choć szczególnego wydarzenia trudno wykluczyć, to generalnie to ujmując, to są androny. Głupoty. Opowiadanie o fałszowaniu wyborów jest krzywdzeniem ludzi, którzy słuchają takich rzeczy. Każdy komitet wyborczy mógł zgłaszać ludzi do udziału w komisjach obwodowych, które liczyły głosy. Każda organizacja mogła zgłaszać mężów zaufania do każdej komisji obwodowej. Co więcej każdy mąż zaufania dostawał 250 złotych, za min. 5 godzin obserwacji, w tym - liczenia głosów. Każdy mógł zgłaszać dowolne uwagi, jeśli dostrzegł dowolne nieprawidłowości. Urny są przeźroczyste. Wszystko widać. Ludziom naprawdę nie zależy na fałszowaniu głosów niezależnie od sympatii politycznych. Ale ludzie źli, żerują na poczuciu skrzywdzenia tych, co się uważają za przegranych i szepczą im do ucha potwarze i głupoty. Aha. Jeszcze oprócz członków komisji oraz mężów zaufania mogli być obserwatorzy społeczni, ale oni to już chyba nie dostawali diety. Jak ktoś nie wie, to może dawać się nabierać nabieraczom. Nie dawajmy się. To droga na manowce, gdzie smutno.
u2
@Alina Wiele razy w 3RP dochodziło do łamania ciszy wyborczej. SN po przeanalizowaniu zgłaszanych incydentów zawsze stwierdzał, że incydenty nie miały wpływu na ogólny wynik wyborów i uznaje wyniki wyborów za ważne. Nie inaczej będzie i teraz :-)
Do wpisu: Wg Brukseli w Polsce już rządzi Tusk
Data Autor
u2
Tego nie wiem, ale na pewno Niemcy chcą powrócić do biznesu as usual z Rosją. Kanclerz Szolc mówił o przywróceniu funkcjonalności Nord Stream 2. A tego Rosja za darmo przecież nie uruchomi. Kanclerz Szolc mówił co prawda również o 100 mld ojro, które miał przeznaczyć na armię, ale zostały tylko jego zapowiedzi. Ale może to i dobrze dla nas :-)
sake2020
@u2........To znaczy Niemcy będą parły do wystapienia Szwecji i Finlandii z NATO. Dadzą nowe zadanie Tuskowi?
Alina@Warszawa
Konfederacja życzyła sobie powrotu wojsk USA przed wojną na Ukrainie. Teraz chyba nikt się nie wygłupiła z takimi pomysłami.
u2
rząd Tuska zażyczy sobie powrotu amerykańskiej armii do baz w Niemczech i USA? Z tego co pamiętam to taki postulat ma kuń-fa. Więc tutaj widzę pewną zbieżność z pełomafią. A wiadomo, że PDT to fagas nie tylko Niemiec ale i Rosji, która przecież zażądała zdemilitaryzowania Polski i krajów przybałtyckich z wojsk NATO, zwłaszcza amerykańskich.