Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Demokracja w obronie Trybunału Konstytucyjnego

Sekator 25.10.2026

Ponieważ do pełnego i Salomon nie doleje, międlenie w kółko tych samych argumentów w dyspucie o Trybunale Konstytucyjnym uważam za stratę czasu. Zważywszy wszak, że patologiczny, wróć, polityczny rwetes w sprawie tej opoki demokracji przepoczwarza się właśnie z fazy werbalnego jazgotu w fizyczną perswazję władzy wobec opozycji, typu: morda w kubeł, wtrącę swoje pół grosza, nie tyle do meritum, ile w formie impresji na temat ulicznego genius loci.

O warszawskich ulicach i placach pisano już wiersze, piosenki, eseje, powieści i prace doktorskie. Tu wspomnę o zmianach nazw niektórych arterii po roku 1945, szokujących jedynie w porywach, łagodzonych w dodatku zaskakującymi zaniechaniami. Bo władza ludowa nie tknęła nazw związanych z religią, że wymienię ulice: Świętojańską, Franciszkańską, Kościelną, Jezuicką, Bernardyńską, Świętokrzyską, świętego Wincentego czy place: Trzech Krzyży i Zbawiciela.

A bulwersujące nowinki, ulice: Świerczewskiego, Nowotki, Marchlewskiego, Stalingradzka, place: Jedności Robotniczej i Komuny paryskiej, zdawały się zaledwie pryszczami w koszmarze codzienności. Wkurzał głównie Plac Dzierżyńskiego z wielgachnym pomnikiem.

Z szacunku dla ofiar holocaustu z akceptacją przyjęto przemianowanie Nalewek, jednej z  głównych ulic Getta, na Anielewicza, przywódcę żydowskiego powstania, zostawiając fragment starej nazwy gdzieś w zaułkach Muranowa. Nieco później bez wzbudzania emocji, Bończą przemianowano na Gagarina, a bez społecznej aprobaty Wołowską na Komarowa. Do dziś przetrwał jedynie Gagarin.

Do największej grandy doszło w śródmieściu. Ponieważ Pałac Kultury przepołowił ulice Złotą i Chmielną, ich zachodnie odcinki pozostawiono bez zmian, zaś tym na wschód od daru Stalina dano nazwiska Kniewskiego i Rutkowskiego, a Zgody w całości przekabacono na Hibnera. I tak w sercu stolicy upamiętniono trzech komunistycznych bandziorów powieszonych na stokach Cytadeli za zabicie w międzywojniu policjanta i kilku przypadkowych przechodniów.

Tylko przemianowanie Alei Szucha w Aleję Wojska Polskiego, nie wynikało z żadnych typowych w takich przypadkach kryteriów, ani z historycznych, ani z ideologicznych, ani z urbanistycznych. Moim zdaniem zadecydował fatalny kontekst, podrasowany fonetyką. Otóż Jan Szuch, z pochodzenia Niemiec, był żyjącym w XVIII wieku, zasłużonym dla miasta projektantem ogrodów. Zaś los sprawił, że przy alei jego imienia w czasie okupacji niemieckiej mieściła się siedziba Gestapo. I nazwisko Szucha kojarzyło się mieszkańcom zbyt złowieszczo. Prawdopodobnie gdyby Gestapo miało inny adres, na przykład przy Koszykowej, nie trzeba byłoby zmieniać nazwy ulicy, choć akurat przy Koszykowej ulokowała po wojnie swoje kazamaty bezpieka.

Na marginesie, w Warszawie plac zachował carski generał Starynkiewicz, prezydent miasta, fakt, że zasłużony dla stolicy. Ma swoje rondo prezydent Starzyński. Ale Lechowi Kaczyńskiemu tego honoru odmówiono.

A nad aleją Szucha znów unosi się genius loci, bowiem ta krótka ulica nasycona jest znakami historii. W pogestapowskim gmachu mieści się MEN. To przed zatrzaśniętą bramą ministerstwa młodzież skandowała całkiem niedawno: Giertych do wora, wór do jeziora! Wtedy nie wyszło, ale echo wciąż rozbrzmiewa.

Tu w MSZ kolejni ministrowie usiłują obsadzać placówki dyplomatyczne ambasaodorami. A w gabinetach można natknąć się jeszcze na niezatapialnych, którzy w minionej epoce zamawiając w paryskiej restauracji kaczkę po pekińsku, podciągali palcami kąciki oczu i kwakali. Polecam im dokształt u mistrzów dyplomacji z nuncjatury naprzeciwko.

Tu, jeśli nastawić uha, rzęzi pogłos konferencji prasowych rzecznika rządu, Jerzego Urbana, bo właśnie z Szucha wchodziło się wprost do Sali konferencyjnej Urzędu Rady Ministrów, nie okazując żadnych przepustek. Tu tuż za rogiem przy Litewskiej, bawił i zapewne wciąż bawi, teatr Syrena.

I pośród tego splendoru egzystował zwykły warsztat samochodowy na przyzwoitym poziomie. Do kompletu brakowało jedynie Biedronki.

Od dłuższego czasu perłą w koronie Alei Szucha jest Trybunał Konstytucyjny. Trwa niezłomny, odpierając, przy wsparciu broniących go patriotów, szturmy demolkracji walczącej niczym Reduta Ordona ataki carskich żołdaków. Lecz jeśli ktoś roi, że prezes Święczkowski skończy jak Ordon, to przypomnę, że wbrew wersji Mickiewicza pułkownik przeżył wysadzenie reduty.

I tu pora na drugą impresję. Wydarzenia w trakcie wielkiej demonstracji prawicy pod TK definitywnie zadały kłam opinii Sławomira Menzla kwestionującej przydatność bojową kobiet w mundurach. Zresztą i bez tych widowiskowych scen utrwalonych kamerami monitoringu i telefonów komórkowych, określenie słaba płeć, nawet poparte fachową diagnozą Jana Izydora Sztaudyngera, że herod baba też płeć słaba, należy włożyć między bajki.

Joanno dArc, Emilio Plater, Hippolito, królowo Amazonek, ochroniarki Kadafiego, Stanisławo Paleolog, pierwsza policjantko Drugiej RP, Renato, księgowo z awangardy, stańcie do apelu! I opowiedzcie o swoich czynach. Wspominając Renatę przywróciłem przy okazji imię bezimiennej z żołnierskiej piosenki. „Raduje się serce, raduje się dusza, gdy pierwsza kadrowa na wojenkę rusza!”

Zatem, gdy z wiarygodnego źródła, TVP Info, dowiedziałem się, że policja ujęła i sprawnie obezwładniła nożownika, który ze scyzorykiem w spodniach zaatakował i ranił policjantkę, poczułem się bezpieczniej. Przecież ten szaleniec mógłby za chwilę zgwałcić jakąś aspirantkę, bo stosowne oprzyrządowanie także miał w spodniach.

A tak leżał plackiem na ziemi dosiadany okrakiem przez dwie odważne policjantki. W tym momencie przypomniał mi się niemal identyczny obrazek sprzed lat, Przemysław Wipler z policjantkami na plecach wrzeszczący: „ratunku, Niemcy mnie biją”.

Sorry, tak pomocy wzywał Jan Maria Rokita w samolocie Lufthansy. Wipler taktownie wołał: policja, unikając podtekstów seksistowskich, z których niestety nie zrezygnował mój sąsiad pytając: ciekawe czy one łączą w ten sposób pożyteczne z przyjemnym? Dalibóg, do dziś zachodzę w głowę, co miał na myśli.

Pointując porzucę farsowo-turpistyczną konwencję. W istocie w stosunku do pana Piotra policja zachowała się jak ZOMO. A wolne media glanujące wyrażających taką opinię, jak Dziennik telewizyjny w Stanie Wojennym. Bo szacunku dla munduru należy wymagać przede wszystkim od samych mundurowych.

Sekator

Ps. 

– A podobno nie szata czyni człowieka – zauważa refleksyjnie mój komputer.

– Masz rację – potwierdzam uwagę Eustachego. – Przecież najwytworniejsze mundury, zaprojektowane przez samego Hugo Bossa, nosili członkowie SS.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 24
Sekator
Nazwa bloga:
Sekator

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 514
Liczba wyświetleń: 1 130 793
Liczba komentarzy: 2 434

Ostatnie wpisy blogera

  • ing-pong, czyli chrzanią - zwięzła ocena po chińsku peror notabli koalicji 13 grudnia
  • Kiedy benzyna będzie znowu po 5... Euro!
  • Jak wtórny analfabetyzm oczyścił Lecha Wałęsę z podejrzeń, że był kapusiem esbecji

Moje ostatnie komentarze

  • Szanowny Polemisto, sprawa jest bardziej złożona niż się Panu wydaje. Proszę prześledzić sytuację polityczną w Radomsku w ciągu ostatnich, powiedzmy, dziesięciu lat. I sprawdzić kto potrafił wysyłać…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Skowyt sfory
  • Radomsko - bastion PiS
  • Kogo kryje Tusk

Ostatnio komentowane

  • u2, "przynosząc z miasta uszy pełne stuku, przekleństw i kłamstwa"Jestem po obejrzeniu 4 odcinka netfliksowego serialu pt. Lalka. Mocny język zaczął się już w 3 odcinku. Z pewnością nie jest to film dla…
  • Alina@Warszawa, Prokurator IPN w Gdańsku teraz na żywo o Wałęsie: Lustracja po 35 latach - LIVE z prokuratorem IPN Andrzejem Golcem 
  • u2, Akurat wykorzystywał w interesie Polski. Powtórzę za spike, trzeba mieć dużo złej woli, aby nie dostrzegać sukcesów gospodarczych i finansowych rządu Morawieckiego. Agentur odpaliła taką kampanię…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności