Z powołaniem Pana Ministra Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jak słusznie zauważył Andrzej Filipowicz, zdaje się, że Pan Minister nie spełnia wszystkich wymogów formalnych, co wyklucza jego powołanie, a de facto przyjęcie takiej kandydatury.
Zgodnie z postanowieniami art. 3 z dnia 30 listopada 2016 r. - o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego:
„Sędzią Trybunału może zostać osoba, która wyróżnia się wiedzą prawniczą oraz spełnia wymagania niezbędne do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego lub sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego.”
Wymagania, o których mowa powyżej precyzuje Ustawa z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym w art. 32, który stanowi, że:
„§ 1 pkt 8) posiada co najmniej dziesięcioletni staż na stanowisku sędziego, prokuratora, Prezesa Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej, jej wiceprezesa, radcy, albo przez co najmniej dziesięć lat wykonywała w Polsce zawód adwokata, radcy prawnego lub notariusza;”
§ 2. Wymagania, o których mowa w § 1 pkt 8, nie dotyczą osoby, która posiada tytuł naukowy profesora albo stopień naukowy doktora habilitowanego nauk prawnych i pracowała w polskiej szkole wyższej, Polskiej Akademii Nauk, instytucie naukowo-badawczym lub innej placówce naukowej.
„§ 3. Staż lub wykonywanie zawodu, o których mowa w § 1 pkt 8, liczone są łącznie w przypadku zajmowania różnych stanowisk lub wykonywania różnych zawodów.”
Jak wynika z zawodowego profilu Pana Ministra, zawód radcy prawnego wykonywał on łącznie przez 25 miesięcy.
Nie posiada on ani tytułu profesora, ani doktora habilitowanego nauk prawnych.
Brak jest informacji w przedmiocie wykonywania przez Pana Ministra zawodu adwokata lub notariusza.
W takim stanie rzeczy, nie bardzo jest nad czym głosować. Pan Minister Maciej Berek nie może być sędzią Trybunału Konstytucyjnego.