zadekretował Jan Maria Rokita – i trafia za to do Galerii Durniów.
Przerażenie ogarnia człowieka na myśl, że ten facet był kiedyś rozważany jako kandydat na premiera.
Przekleństwem polskiej polityki jest zafiksowanie na zagrożeniu ze strony Rosji — przy jednoczesnym całkowitym ignorowaniu zagrożenia z innych kierunków. Ot nie tak dawno Niemcy i Ukraina podpisały umowy o współpracy — i nawet najgłupszy menel powinien się domyślić, że są one skierowane przeciwko Polsce. A w tej sytuacji należy na poważnie zacząć się zastanawiać co jest dla Polski większym zagrożeniem: Nieudolna i sflaczała Rosja — czy sojusz niemiecko-ukraiński? I czy przypadkiem nie należy się zacząć przygotowywać na okoliczność iż w niedługiej już przyszłości Polska powinna wejść w sojusz z Rosją — przeciwko Ukrainie?
Jedyną racjonalną odpowiedzią na sojusz niemiecko-ukraiński jest sojusz polsko-rosyjski. Jeszcze nie jest za późno na to, aby dyskretnie wysłać Putinowi pytanie: Jeżeli przestaniemy wspierać Ukrainę — to co nam za to dacie?
Niestety: Każdy, kto choćby w najbardziej delikatnej formie wezwie do zastanowienie się, czy na pewno to Rosja jest dla Polski wrogiem numer 1 – zostanie zwyzywany od ruskich onuc. Nawet nie będą próbować z wami dyskutować!
Niemniej jednak My, Wielki Wódz, będziemy nadal się starać ten mur polskiej głupoty kruszyć. A krokiem do tego celu jest umieszczenie Jana Marii Rokity w Galerii Durniów na wieczny jego wstyd i pamiątkę.