W sobotę byłem jednym z ponad stu tysięcy Polaków,którzy uczestniczyli w XV Marszu Powstania Warazawskiego. Wzruszony, nie ukrywam, śpiewałem "Mazurka Dąbrowskiego" - te najpiękniejsza melodie i pieśń na świecie na Rondzie Romana Dmowskiego . Potem pomaszerowalismy stamtąd tradycyjnie aż pod Pomnik Powstańców przed Katedra Polową Wojska Polskiego przy ulicy Długiej. Było morze Biało-Czerwonych flag,bardzo wiele rodzin z dziećmi , skandowanie haseł,które nie mogą się podobać naszym zachodnim sąsiadom -dawnym okupantom. Szereg razy wracano do tematu reparacji ,których Niemcy płacić nie chcą ,a zapłacić muszą. Były lepsze i gorsze przemówienia osób publicznych. To już jednak za nami .
Teraz można na spokojniej przekazać moje credo odnośnie zrywu sprzed 82 lat i jego obchodów. Jeśli tylko jestem w Polsce staram się zawsze w nich uczestniczyć . Zresztą zwykle na Powazkach. Hołd i chwała Bohaterom ! Tak, to dla mnie oczywiste. Jednak to wcale nie zwalnia mnie i nas z pytań o sens Powstania Warszawskiego. Sens hekatomby ludności cywilnej stolicy państwa polskiego -a przecież cywilów zginęło conajmniej dziesięć razy więcej niż żołnierzy . Żołnierzy ,którzy przez ponad dwa miesiące tego narodowego zrywu mieli na rękach opaski z napisem nie "AK" ,jak niektórzy niedouczeni po latach mówią ,ale "WP" -bo stali się przecież częścią regularnego Wojska Polskiego .
Nie byłem,nie jestem i nie będę zwolennikiem Powstania Warszawskiego. Przyniosło oni zagładę polskiej stolicy, zagładę przeszło stu tysięcy rodaków ,w tym polskich elit. Nie uważam ,że "musiało" wybuchnąć. Nie uważam ,że ta "demonstracja polityczna" była niezbędna. Więcej : biorąc pod uwagę straty po polskiej stronie była nieopłacalna. A jednak nie przeszkadza mi to wcale w oddawaniu czci tym,którzy za Polskę,jej wolność wtedy ginęli.
*Artykuø ukazaø sié na portalu "Wprost
Wypadałoby kiedyś uczcić bohaterskie ofiary powstania nie marszem i pieśniami a osądzeniem zdrajców.
Przy okazji symptomatyczne jest zamilczanie ofiar powstania wileńskiego i lwowskiego, które już w lipcu 1944 pojechały na białe niedźwiedzie, czyniąc bezpodstawnym sens walki z Niemcami, o ile ktoś nie słyszał o Teheranie ani o ujawnieniu mordów katyńskich w kwietniu 1943r.