Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

W sporze między Jefferesonem i Adamsem - rację miał Jefferson

wielkiwodzapaczow, 14.07.2026

Początki polityki Stanów Zjednoczonych były zdominowany przez wielki spór polityczny między Jeffersonem i Adamsem. Panowie zaczynali jako sojusznicy, potem się pokłócili i przez wiele lat nie odzywali się do siebie — aby na koniec się pogodzić.

Ich spór miał wiele wątków — nie sposób to omówić wszystkich. Jednym z nich był ich stosunek do rewolucji francuskiej. A ponieważ właśnie wypada jej rocznica — więc napiszmy kilka słów.

Jefferson był arystokratą, właścicielem plantacji i niewolników. Na zdrowy rozum powinien być do rewolucji robionej pod hasłami wyrżnięcia arystokratów nastawiony wrogo — wszak powinien wiedzieć, że jak by się taka rewolucja wydarzyła w Ameryce — to dałby gardła. A mimo to — wbrew intuicji i wbrew temu co Marks nazwałby jego interesem klasowym — był całym sercem po stronie rewolucjonistów.

Adams był chłopem z Nowej Anglii. Teoretycznie powinien popierać gilotynowanie jaśnie wielmożnych — a nie popierał. Do rewolucji był nastawiony wrogo — zapowiadał, że nic z niej dobrego nie wyniknie, będą tylko rzezie i przemoc — a na koniec wszystko wróci do punktu wyjścia.

Gdy panowie toczyli swój spór byliśmy jeszcze bardzo młodym Wielkim Wodzem, niewiele wiedzącym o polityce i historii — dlatego postawa Jeffersona była dla Nas nie zrozumiała. Czy on naprawdę nie rozumiał, że jakby co to sam będzie w pierwszej kolejce do wyrżnięcia?

Dopiero wiele lat później zrozumieliśmy jego motywację. Jefferson był arystokratą. I WŁAŚNIE DLATEGO był wrogiem arystokracji. Mieszkał w Paryżu, jako ambasador przebywał w Wersalu, zdegenerowany świat francuskich arystokratów z końcówki osiemnastego wieku w ostatnich latach przed rewolucją widział na własne oczy — i właśnie dlatego był do niego nastawiony wrogo. Arystokracja — dawniej złożona z jednostek najwybitniejszych w społeczeństwie, z takich co to w bitwie zdobyli sztandar wroga i zostali za to przez króla nobilitowani — wyrodziła się. Zamieniła się z zepsutą klasę próżniaczą. Niezdolną do rządzenia, niezdolną do rozwiązywania problemów kraju. A nawet gorzej: Stanowiącą przeszkodę na drodze jakiejkolwiek reformy królestwa.

Francja w czasach Ludwika XVI była bankrutem — a każda kolejna próba zaprowadzenia jakiegoś porządku w finansach rozbijała się o opór arystokracji. Reforma wymagała trzech rzeczy: zniesienia zasady, iż arystokraci są zwolnieni od podatków. I podniesienia podatków pozostałym, "stanowi trzeciemu". Oraz: Cięć wydatkach. Arystokraci każdą reformę odbierającą im ich przywileje wetowali z zasady. A przedstawiciele Stanu Trzeciego nie zgadzali się na nowe podatki jeżeli nie zostaną mu nadane prawa polityczne. Na co oczywiście arystokraci broniący swojego monopolu zgodzić się nie chcieli.

Trwał więc klincz, który zakończył się rewolucją, wymordowaniem części arystokracji, wypędzeniem reszty — i nadaniem praw politycznych szerokim masom. Na miejsce wyrżniętych jaśnie wielmożnych zaczęli błyskawicznie awansować zdolni ludzie ze społecznych nizin — i Francja wyszła z impasu.

Jefferson to widział i rozumiał: W każdym systemie politycznym wykształci się z biegiem czasu kasta rządząca. Tak kasta potem kamienieje, staje się niezdolna do rządzenia — ale nie pozwala na awans ludzi nowych — aż w końcu zostanie zmieciona przez rewolucję. "Co dwa pokolenia powinno się robić rewolucję" - powiedział Jefferson — i dzisiaj wiemy, że miał rację. Pytanie tylko brzmi: Jak tą rewolucję zrobić. Dzisiejsza polityka pokazuje, że drogi są dwie.

Z taka sytuacja przedrewolucyjna mieliśmy (i nadal mamy) do czynienia w USA i w Unii Europejskiej. Tu i tu kasta rządząca zasklepiła się, okazała się niezdolna do rozwiązania problemu nielegalnej imigracji oraz deficytów budżetowych. Coraz bardziej stało się jasne, że zarówno w Ameryce jak i w Unii Europejskiej to się musi skończyć rewolucją.

W USA taka rewolucja wybuchła w postaci dojścia do władzy Donalda Trumpa. Ten rozpoczął bezwzględną walkę z zastana kasta rządzącą — tyle, że prowadził ja nie przy pomocy gilotyn, ale masowego wyrzucania z administracji ludzi ancien regime'u. Tych wszystkich pasożytów, specjalistów od diversity and inclusion, zarabiających setki tysięcy dolarów rocznie za to, że łaskawie istnieją.

To była prawdziwa rzeź, tyle że bezkrwawa. Dziesiątki tysięcy ludzi z USAID i innych psu na buty potrzebnych agencji poszło na bruk. Uwolniony od pasożytów kraj — na razie — odetchnął.

Jak się Trumpowa rewolucja skończy — nie wiadomo.

W Europie sprawy wyglądają dużo gorzej. Tu też wytworzyła się współczesna unijna arystokracja — te dziesiątki tysięcy urzędników unijnych, którzy biorą nieprawdopodobne pieniądze za wymyślanie polityk coraz głupszych i coraz bardziej szkodliwych.

Ta współczesna europejska arystokracja wykazuje zaskakujące podobieństwa do tej arystokracji historycznej. Tamci onanizowali się swoimi tytułami w rodzaju:

Marquis de La Rochefoucauld, chevalier de l’Ordre du Saint-Esprit, seigneur de Verteuil et de Tonneins

a dzisiejsi euroarystokraci onanizują się swoimi tytułami takimi jak:

wiceprezes wykonawczy, wysoki komisarz do spraw dobrobytu i strategii przemysłowej

Tak samo jak arystokraci historyczni tak i ci dzisiejsi są zwolnieni od podatków, tak samo są kompletnie nieudolni i niepotrafiący rozwiązywać elementarnych problemów, tak samo są skorumpowani i zdeprawowani seksualnie. W zasadzie jedyna różnica między nimi to: Arystokraci historyczni potrafili się bić na szpady. Współcześni euroarystokraci — eunuchy nawet tego nie potrafią.

My, Wielki Wódz, konsekwentnie postulujemy, aby kastę euroarystokratów określać zwięzłym terminem: eurowszy, który niestety jakoś nie chce się przyjąć, nie wiemy dlaczego, gdyż jest w stu procentach precyzyjny: To są naprawdę wszy.

Dzisiejsza Europa znajduje się w takiej samej sytuacji, w jakiej była Francja przed wybuchem rewolucji. W Wersalu/Brukseli trwają bale. Jaśnie wielmożni bawią się i do głowy im nie przychodzi, że zbliża się koniec, że ich świat runie, że już niedługo część z nich zostanie wyrżnięta, a ci którzy uratują głowy potracą majątki i będą musieli uciekać.

Co będzie sygnałem rozpoczęcia nowej rewolucji francuskiej 2.0 i końca Unii Europejskiej? Następne wybory prezydenckie we Francji, w których prawdopodobnie wygrają narodowcy. Ci już zapowiedzieli, że wypowiedzą posłuszeństwo Brukseli. Nastąpi to co nastąpiło po rewolucji francuskiej 1.0: Monarchie europejskie podejmą próbę obalenia republiki francuskiej, aby ratować własne trony. Bruksela, Berlin i reszta Unii zacznie popierać we Francji ruchy odśrodkowe, popierać francuską opozycję w myśl metody: "ulica i zagranica doprowadzą do upadku rządów narodowców". Francuscy narodowcy, aby się ratować, przejdą do kontrataku i zaczną wspierać ruchy antysystemowe w reszcie "starej Europy".

Kontynent pogrąży się w długi okres wojen domowych, których ostatecznego wyniku nie da się dzisiaj przewidzieć.

Morał: Jefferson miał rację. Co jakiś czas w kraju musi być rewolucja, aby wymusić wymianę elit. Dobrze jeżeli jest to rewolucja robiona przez przywódcę mającego mandat demokratyczny — jak Trump. W Europie podobnej odgórnej rewolucji z mandatu demokratycznego zrobić się nie da — co oznacza, że system będzie gnił dłużej — ale gdy już raz pierdolnie — to pierdolnie solidnie. Będziemy mieli okazję to obserwować.

Na zadanie domowe proszę przeczytać:

Druga bitwa pod Valmy

oraz:

Jak będzie wyglądać nadchodząca wojna w Europie.

oraz:

Co świętują dzisiaj Francuzi.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 24
wielkiwodzapaczow
Nazwa bloga:
Wielki Wódz Apaczów

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 117
Liczba wyświetleń: 97,160
Liczba komentarzy: 678

Ostatnie wpisy blogera

  • Z okazji 4 lipca czas napisać coś na temat
  • Znane marki tracą klientów LGBTQ+ przez odwrót od inkluzywności
  • Bardzo trudno jest odpowiedzieć na pytanie

Moje ostatnie komentarze

  • Przeczytaliśmy te Pańskie fakty. Koronnym dowodem na to, że to robota Rosjan jest, cytujemy: "To wpi­su­je się w ro­syj­ską stra­te­gię sa­bo­ta­żu in­fra­struk­tu­ry pań­stw NA­TO". Koniec cytatu.…
  • Ten przykry moment, gdy człowiek uświadamia sobie, że przeceniał mozliwości intelektualne niektórych czytelników... W Naszym tekście jest link. Wystarczy na niego najechac myszą i kliknąć aby…
  • Wszystkim, którzy mówią, że Unia Europejska pozostaje w tyle w wyścigu naukowym - niniejszym dajemy pryncypialny odpór: EU and Zambia strengthen cooperation on education and research  

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Jak polska prawica powinna świętować Chanukę?
  • Ktoś to musi zawołać jako pierwszy
  • Co robić?

Ostatnio komentowane

  • r102, Do przystrzeliwania... 
  • r102, Oj wodzu - a nie przypadkiem tą taktykę zastosowano już w roku 1775 w czasie pierwszej bitwy - bitwy  pod Concorde /nomen omen :-)/...W sumie potyczka chyba najważniejsza w dziejach USA - bo po…
  • spike, Ciekawa historia broni palnej, faktycznie dziwić może, że tak trudno ładowaną broń, chciano wykorzystać na polu walki, gdzie szybkość oddania strzału ma duże znaczenie, co już wiemy, tym bardziej, co…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności