Europoseł Łukasz Kohut to aktualnie najważniejszy polityk ślązakowców. Wyrazista lewackość Kohuta mająca korzenie w jego polikotyzacji zastąpiła śląskość centrową w wydaniu Jerzego Gorzelika. Poseł Łukasz Kohut to pogrobowiec Dariusza Dyrdy ze „Śląskiego Cajtunga” - tak nazywano potomków królów czy książąt urodzonych po śmierci. Oczywiście chodzi o potomstwie wyłącznie w sensie politycznym.
„Ciekawe jak w tej sytuacji zachowa się RAŚ. Wszak liderzy tej organizacji nie kryją swoich konserwatywnych, konfesyjnych poglądów. Czy więc będą oni w stanie poprzeć Palikota w zamian za poparcie śląskich spraw. (…) Bo kto kocha Slunsk, myśli o autonomii i narodowości śląskiej, ma na dzień dzisiejszy dwie możliwości popierać Palikota czy nie głosować wcale” – pisał w 2012 r. na łamach Ślunskiego Cajtunga” Artur Moćko w artykule „PiS przeskoczył PO”. Jak widać używając zwrotu ze „Zmienników” Stanisława Bareji autor antycypował rzeczywistość.
Łukasz Kohut zaczynał jako działacz Ruchu Palikota w Rybniku. Później kilka lat pracował w Norwegii i na Filipinach. W 2018 r. miał prowadzić listę PO do Sejmiku Śląskiego w okręgu Rybnik ale władze partii Nowoczesna postawiły na Wojciecha Kałużę. W 2019 r. Kohut uzyskał mandat posła do Parlamentu Europejskiego z listy Wiosna Roberta Biedronia. W 2024 r. zerwał ze Zjednoczoną Lewicą i ponownie uzyskał mandat z listy KO. Już w 2023 r. zabezpieczył funkcję senatora z listy zjednoczonej opozycji w okręgu Katowice dla Macieja Kopca, byłego dyrektora swojego biura poselskiego a w przeszłości także aktywisty Ruchu Palikota.
Kiedy kierownictwo Zjednoczonej Lewicy zadecydowało o oddaniu pierwszego miejsca w okręgu Katowice Partii Razem, Kohut wolał trzecie miejsce na liście KO. Uzyskał wsparcie wielu samorządowców z KO i byłego marszałka Województwa Śląskiego Jana Olbrychta. Prezentował się jako „Śląski głos w PE”. Podczas kampanii stowarzyszenie kierowane przez Kohuta za pieniądze miasta Katowice wystawiło spektakl „Mianujom mnie Hanka” na Nikiszowcu. Część środowiska kulturalnego od lat stanowi koktajl skrajnej lewicowości i antyklerykalizmu oraz schlesieryzmu (Schlesien to Śląsk po niemiecku). Ta mieszkanka wybuchowa eksploduje co jakiś czas i oblewa fetorem niczym słomiany miś z filmu „Miś” wpadający do jeziora w finale filmu.
Kohut nazywa siebie zagorzałym eurofederalistą i tak głosuje. W 2023 r. wyłącznie wspólnie z posłami lewicy z RP (a przeciwko zarówno PiS jak i KO) wsparł zwiększenie kompetencji Parlamentu Europejskiego, likwidację prawa weta w kilkudziesięciu obszarach oraz obowiązek wprowadzenia euro w każdym państwie. Wspierał blokowanie Polsce środków z KPO oraz wspierał przekazywanie funduszy dla organizacji pozarządowych z pominięciem rządów państw członkowskich.
Elementem programu Kohuta jest fanatyczny ekologizm co na Górnym Śląsku oznaczałoby jak najszybszą likwidację kopalń. Jednak w 2023 r. wraz z europosłami PiS, KO i Lewicy podpisał w siedzibie „Solidarności” wniosek o zablokowanie dyrektywy metanowej Komisji Europejskiej. Wejście dyrektywy metanowej w życie oznaczałoby praktycznie natychmiastową likwidację polskich kopalń.
Były asystent Kohuta Jan Kroczek ujawnił współpracę ze Schlesischer Verein (Ślunska Ferajna) uczestnicząc w spotkaniu z Petrem Langerem. SchV powstało na zjeździe, pewnego ziomkostwa w Niemczech. „We wrześniu 2024 r. w Hiszpanii wspomniany przez mnie wyżej bliski współpracownik Kohuta Peter Langer razem z towarzyszami SchV poszedł w marszu zwolenników niepodległości Katalonii w koszulkach z napisem „Two nations, one goal” (ang. „dwa narody, jeden cel”) oraz grafiką przedstawiającą okrojoną Hiszpanię i okrojoną Polskę z wydzielonymi od nich we własnych granicach niepodległymi, odpowiednio, Katalonią i Górnym Śląskiem”. – mówił Jan Kroczek.
Komunistyczna Partia Górnego Śląska deklarowała za towarzyszem Włodzimierzem Leninem prawo Górnego Śląska do samookreślenia aż do oderwania się. W otoczeniu Kohuta znajdziemy wiele osób o komunistycznych rodowodach aktualnie wyznającymi radykalna śląskość. Kohut lansuje się promując spektakl „Mianujom mnie Hanka” autorstwa Alojzego Lyski. Alojzy Lysko debiutował literacko w „Poglądach” piśmie Wilhelma Szewczyka, byłego posła na Sejm W PRL i członka KW PZPR. „Świadomie postawiłem na kulturę jako narzędzie.” – mówi Kohut w jednym z wywiadów.
„Zacznijmy od tego, że Niemcy w Polsce są mniejszością narodową bo zamieszkiwali określone tereny od wieków. Polacy statusu mniejszości w RFN nie mogą otrzymać, gdyż stanowią ludność napływową i to w relatywnie krótkim okresie historii.” – o braku potrzeby uznania mniejszości polskiej w Niemczech.
Kohut w Dniu Flagi Ukrainy – „Ukraińcy stanowią jedną z najliczniejszych mniejszości w Polsce ponieważ ponad 800 tys z nich oficjalnie tu pracuje i płaci podatki. Ich przyjazd wypełnił lukę w rynku pracy i spowodował wzrost PKB o 2,7 %. Partie, które kibicują Putinowi i szczują na Ukraińców szkodzą nie tylko wspólnej sprawie, ale i swojej gospodarce. Patridioci.”
„Polska to nasza wspólnota kulturowa a kohutowcy chcą tą wspólnotę podzielić i skłócić.” – pisze Wacław Kroczek, były asystent europosła Kohuta.
„Koncentrowanie się na wydarzeniach z roku 1945 z celowym pominięciem lat 1939-1945 to nędzna próba siania propagandy i rewizjonizmu historycznego, które powinny zadowolić jedynie skrajne niemieckie środowiska neonazistowskie.”.
„Dla Łukasza Kohuta kompulsywne demonizowanie Polski to element strategii politycznej, która pozwala mu się uwiarygodnić w najbardziej radyklanym antypolskim elektoracie. Nie ma wyboru, ponieważ gdyby złagodził przekaz, zostałby przez ten osobliwy elektorat wyklęty, a jego miejsce zająłby większy radykał – nowy guru antypolskich resentymentów.”
Europoseł Łukasz Kohut w Koalicji Obywatelskiej o już centrum polskiej sceny politycznej a nie ekstremistyczny wybryk. Z wszystkimi tego dla Polski konsekwencjami.