Być może jesteśmy u kresu czasów, w których było można publicznie i swobodnie przedstawiać fakty oraz wyrażać swoje opinie, poglądy i przemyślenia. Mamy bowiem jeszcze wolność słowa, która już niedługo może będzie drastycznie ograniczona przez prokuratorskie, ale pozaprawne (tj. bez ustawowych podstaw a jedynie w drodze rządowego rozporządzenia) ściganie tzw. "mowy nienawiści", po części będącej w istocie formą swobodnej cenzury rządzących i różnorakich "elit". Swobodnej tzn. takiej, w której za "mowę nienawiści" uważane będzie to, co rządzący lub jakieś wpływowe środowiska (np. lewicowo-liberalni ideologiczni genderowcy) za takową subiektywnie uznają.
Rząd jednak zdaje sobie sprawę, że samo rozporządzenie ścigające tzw. "mowę nienawiści" może być jednak prawnie niewystarczające. Stąd próbuje cały czas przechytrzyć Prezydenta RP dra Karola Nawrockiego i przemycać odpowiednie przepisy jako tzw. "wrzutki" do innych ustaw. Ich podstawą jest unijna dyrektywa DSA dotycząca de facto cenzury Internetu. Jak na razie Prezydent RP skutecznie wyłapuje i torpeduje te działania wetując takie ustawy i miejmy nadzieję, że tak będzie dalej.

https://youtu.be/SP2zZ_l4xKA?si=xi0vBtA6NysoP5rx
Szerzej o samym w tej sprawie wecie Prezydenta celnie opowiada Jan Maria Rokita w "Kanale 0". Mówi on też o międzynarodowym znaczeniu tego weta wskazując, iż zapędy cenzorskie dotyczą szerokich elit unijnych (dyrektywa DSA) i lewackich elit światowych oraz, że spór w tej sprawie odbywa się na linii cenzorskiej UE vs. wolnościowej administracji D. Trumpa (USA).

https://youtu.be/1kpVX-crjFk?si=8wSTJhYb-i89Lps5
Swoistą cenzurę lub autocenzurę wymagają i stosują organizacje międzynarodowe, nawet te małe. Są finansowane przez tych, którzy mają określone ideologiczne lub realno-przyziemne cele. Na dziś jest to przede wszystkim ideologia gender, LGBTQ+, niszczenie rodziny, tworzenie człowieka - konsumenta zhomogenizowanego i przeciętnego, zacieranie granic państwowych i likwidacja narodów na rzecz powstania spauperyzowanego Jednego Państwa Światowego zarządzanego przez wybrańców tworzących Jeden Rząd Światowy. Te wszystkie wymysły, które później są powielane na "zasadzie kopiuj, wklej" powstają w ich głowach i są wytycznymi dla dużych organizacji jak WHO czy całego ONZ. Następnie są one implementowane i przyjmowane jako obowiązujące i określają prawa w wielu krajach. Jaskrawym przykładem jest instrukcja Światowej Organizacji Zdrowia na temat seksualizacji LGBTQ dzieci w szkołach. Taka szkoła może się powołać na tę instrukcję, bo przecież to międzynarodowy (sic!) dokument. Dziś najbardziej znane są "otwarte dialogowo" fundacje i stowarzyszenia G. Sorosa, ale jest więcej takich szalonych głów.
Dziś mamy atak lewako-demoliberałów, którzy w imię tworzenia jednorodnego człowieka promują zabijanie nienarodzonych, eutanazję, wszelkie wynaturzenia seksualne oraz tzw. totalitaryzm poprawności politycznej, który uniemożliwia jakikolwiek sprzeciw wobec tych idei i zboczeń. Odbywa się to w ramach walki z tzw. "mową nienawiści", ale nikt nie jest w stanie określić, co naprawdę się pod tym kryje. To tak jak z wartościami europejskimi czy praworządnością - czy ktoś potrafi wskazać co one oznaczają? Dla tych ludzi dbanie o swój kraj, o swój naród, noszenie państwowej flagi już jest faszyzmem czy nazizmem, którym się szermuje nie wiedząc nawet co oznaczają. Rodzina dla nich to przeżytek a jednorodne etnicznie państwo jest dla tych "postępowców" niczym zaraza.
Samo ONZ już zaleca cenzurę prewencyjną treści, które mogą być "mową nienawiści", pod co można podpiąć wszystko, co jest niezgodne z politpoprawnością czy z odpowiednimi celami rządzących. Ciekawe jest, że ta cenzura ma objąć przede wszystkim teksty dotyczące różnych, nawet wynaturzonych mniejszości, ale już taką "mowę nienawiści'' mogą reprezentować te środowiska wobec tych, którzy myślą inaczej i wyznają inne, w tym tradycyjnie chrześcijańskie, łacińskie wartości i reprezentują konserwatywne ideały. Nawet Kościół Katolicki tą politpoprawnością jest już doszczętnie skażony i musiał się swego czasu w końcu wypowiedzieć arcybiskup M. Jędraszewski, żeby otworzyć usta niektórym księżom, ale nienawistny atak na niego był i dalej jest lawinowy, choć jest już na emeryturze.
Z tą cenzurą mamy do czynienia i w Polsce (zniknięcie np. portalu wRealu24.pl na YouTube czy też wycinanie niektórych tekstów konserwatywnych) a jestem pewny, że ten proces będzie postępował i wykorzystana do niego będzie "strategia gotowanej żaby", która to ta żaba włożona do wrzątku od razu wyskakuje i ucieka, ale jeżeli włoży się ją do zimnej wody i będzie tę wodę stopniowo się podgrzewać to żaba będzie - sukcesywnie w czasie - przyzwyczajać się do coraz bardziej gorącej wody, nie ucieknie i zginie w końcu ugotowana przez wrzątek. I tak dziś wyglądają początki cenzury prewencyjnej. Nie od razu, ale małymi kroczkami po to, żebyśmy powoli przyzwyczajali się do jej istnienia na tyle, żebyśmy w końcu ją zaakceptowali i zaczęli stosować autocenzurę prewencyjną.
Jakże śmieszne jest np. wycinanie lub wyciszanie niektórych słów czy fraz z ciągu określonych wypowiedzi i to bez związku z kontekstem tych wypowiedzi. Już jest zbudowany katalog takich zakazanych słów jak np. samobójstwo, pedofilia czy zboczenie. W przypadku ich użycia algorytmy cenzorskie wtedy szaleją jak opętane, co może skończyć się tzw. demonetyzacją treści czyli odcięcia ich od możliwości zarabiania.
Globalne koncerny mają dziś taką władzę, że są w stanie zablokować wszystko i sądzę, że taki był ich cel: stworzyć globalną wioskę z pozorami wolności (np. Internet), by na końcu ją zupełnie kontrolować i cenzurować oraz kształtować opinie ludzi zgodnie z wyznaczonymi przez "starszych i mądrzejszych" celami.
Ale chyba przedobrzyli bo kuriozalnie jeszcze dalej poszły międzynarodowe organizacje polityczne czy rządy i związki krajów jak np. UE ze swoim pakietem DSA. I takie związki krajów zaczęły nawet karać finansowo te wielkie koncerny za szerzenie "mowy nienawiści". Ot... taka to prześmieszna historia...
Na szczęście wolność słowa jest obecnie broniona w postaci wolnościowej postawy prezydentów: D. Trumpa (format światowy) i K. Nawrockiego (format europejski). Jest jeszcze kilku przywódców w różnych częściach świata, którzy też bronią owej wolności. I dobrze, że tak się dzieje, bo jeszcze niedawno mało kto wierzył w zastopowanie postkomunistycznej rewolucji kulturowej...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...