Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Europejskie wybory, unijne tendencje

Ryszard Czarnecki , 24.10.2017
W „rodzinnej Europie” (by użyć w tym miejscu tytułu książki Czesława Miłosza) wybory u sąsiadów, bliższych i dalszych, są ważne, bo pokazują tendencje, które już są – albo mogą być – i naszym udziałem. Warto odnajdywać podobieństwa, aby zauważać, że aspiracje, ale też i obawy narodów europejskich, położonych w różnych częściach Starego Kontynentu mogą być bardzo podobne. Co łączy na przykład kwietniowe wybory do parlamentu Królestwa Niderlandów z październikowymi wyborami w Austrii? Ano to, że i tu i tam prawicowa część establishmentu - w Holandii liberałowie Marka Rutte, nad Dunajem chadecy Sebastiana Kurza – przyjęła retorykę sceptyczną wobec imigrantów. Właśnie dlatego partie antyestablishmentowe z wyraźnie rosnącym poparciem nie zameldowały się w wyborczym wyścigu w Hadze i Wiedniu jako pierwsze. Partia Gerta Wildersa w kampanii wyraźnie straciła rozpęd, bo ich wiatr w wyborcze żagle ukradł im rządzący Niderlandami przez ostatnie cztery lata Mark Rutte. W Austrii natomiast po olbrzymim sukcesie Wolnościowej Partii Austrii (Freiheitliche Partei Österreichs) Heinza-Christinaa Strache, której kandydat w wyborach prezydenckich Norbert Hofer omal nie został głową państwa w grudniu 2016, zdobywając 46,2%. Miała ona olbrzymie szanse na zdobycie pierwszego miejsca, ale najmłodszy minister spraw zagranicznych w Europie, lider Austriackiej Partii Ludowej Sebastian Kurz w dużym stopniu zagospodarował obawy Austriaków względem muzułmańskich, niechcianych, gości. I to on weźmie ster nad Dunajem.
Przejąć język rywali – patent na zwycięstwo
Skądinąd przyjmowanie języka rywali i, co się z tym wiąże, zagospodarowanie ich wyborców to norma w europejskiej polityce. W 2009 roku taki właśnie zabieg zastosował we Francji Nicolas Paul Stephane Sarkozy, który grając kartą imigrantów i walki z przestępczością „odebrał” wyborców Frontowi Narodowemu, kierowanemu tedy jeszcze przez Jean-Marie Le Pena, co okazało się decydujące w starciu z kandydatką Partii Socjalistycznej Segolene Royal. Zresztą ten sam „Sarko” cztery lata później przegrał z ojcem trójki dzieci swojej poprzedniej konkurentki czyli z Francois Hollande'em. Cóż, to mogło się zdarzyć tylko i wyłącznie nad Sekwaną (Hollande i Royal, która była zresztą minister środowiska w działającym pod parasolem jej ekspartnera gabinecie francuskim – nigdy nie byli małżeństwem). Gdy dziesięć miesięcy temu austriacki ekscentryk, także z estońskim paszportem, Alexander van der Bellen wygrywał powtórzone wybory prezydenckie (będąc zresztą najstarszym kandydatem ‒ 73 lata ), pewnie nikt nie przypuszczał, że formacja, która go zgłosiła ‒ „Zieloni” ‒ poniesie w wyborach parlamentarnych katastrofalną klęskę i w ogóle nie wejdzie do Nationalrat. Wynik 3,9%, a więc sporo poniżej 5% progu wyborczego, sprawił, że austriacki prezydent nie będzie miał w parlamencie swoich politycznych kolegów („Zieloni” byli w Radzie Narodowej nieprzerwanie od 31 lat).
Partie chadeckie na topie, eurorealizm w cenie
Znamienne, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni lewica poniosła w Europie dwie spektakularne klęski. Najpierw w Niemczech, gdzie SPD uzyskała najsłabszy wynik w powojennej historii NRF/RFN (20,5%), a następnie w Austrii, gdzie socjaliści (Sozialdemokratische Partei Österreichs – SPÖ) z 26,9% przegrali z chadekami (o prawie 5%), i tylko minimalnie pokonali „wolnościowców” (raptem o 0,9%). W poprzednich wyborach (w 2013) natomiast lewicowa SPÖ miała 26,8%, a chadecy 25%, zatem ludowcy nadrobili 6,5 procent.
W obu państwach języka niemieckiego wygrała chadecja, choć o spektakularnej wiktorii można mówić tylko nad Dunajem. Nad Renem i Sprewą osiągnęła ona jeden z najgorszych wyników w powojennej historii Niemiec, co oznacza istotne osłabienie kanclerz Angeli Merkel podczas jej czwartej kadencji jako kanclerza. Dodatkowa zgryzota dla Frau Kanzlerin pojawiła się w Dolnej Saksonii, gdzie w zeszłą niedzielę (15 października) socjaliści nadspodziewane wygrali wybory, otrzymując 37,4%, z wyprzedzając chadeków z przewagą 2,6% ‒ po raz pierwszy w tym landzie od prawie 20 lat (1998)! Paradoksalnie to dolnosaksońskie zwycięstwo lewicy nad pewną siebie partią Merkel jest, być może, zwiększeniem szans na odnowienie „czarno-czerwonej” „Wielkiej Koalicji”. Merkel w oczywisty sposób wolałby mieć przegranych, ale wciąż relatywnie silnych socjalistów w rządzie, a nie w opozycji. To zapewne oznaczać może zmniejszenie szans na rządy „Jamajki” w Berlinie i koalicję czarno(CDU-CSU)-żółto(FDP)-zieloną. Rozstrzygnięcie nastąpi zapewne dopiero za około dwa miesiące. Wtedy ma zostać wyłoniony nowy (czy też „nowy-stary”) rząd RFN.
Na razie szefowa CDU i rządu ma coraz więcej problemów wewnętrznych, a przecież ma odnawiać Unię i przywoływać do porządku różnych swoich sąsiadów, którzy inaczej widzą imigrację spoza Europy niż ona.
Ale europejski festiwal wyborczy i permanentne przegrupowanie sił politycznych trwa. Właśnie wczoraj (22 października) odbyły się wybory prezydenckie na Słowenii, których faworytem był Borut Pahor. Zapamiętałem go ze skrajnie naiwnych słów wygłoszonych w czasie wizyty w Polsce w kwietniu 2016 roku: „więcej Europy na wszystkich poziomach”.
Bardzo ważne były piątkowe wybory parlamentarne w Czechach. Oddaję ten artykuł zanim poznamy wstępne wyniki, ale prawdopodobnie będzie to trzecia pod rząd w tym miesiącu klęska lewicy w Europie. Socjaliści premiera Bogumiła Sobotki w ostatnim sondażu mieli 14%, a antyimigracyjna partia wicepremiera Andreja Babisza (formalnie liberałowie!) miała aż 2,5 raza więcej. Zwracam uwagę, że poza cyklicznym braniem batów przez socjalistów w trzecim ważnym europejskim kraju kolejny raz wygrywa partia, mówiąca NIE dla muzułmańskich imigrantów.
Poza tym mamy ‒ jeszcze w przyszłym roku – wybory parlamentarne na Łotwie, w Luksemburgu, Słowenii oraz, co najważniejsze, we Włoszech. W Italii odbędą się one prawdopodobnie 5 marca (data nie została jeszcze ostatecznie ustalona). Najbardziej możliwym scenariuszem na dzisiaj jest zwycięstwo eurosceptycznej (są w tej samej grupie, co legendarny zwolennik Brexitu Nigel Farage) formacji Ruch Pięciu Gwiazd Beppe Grillo. Jej głównym postulatem jest wyjście Republiki Włoskiej ze strefy euro. Skądinąd pomysł taki popiera aż 2/5 Włochów, ale niewiele mniej, bo 1/3 jest wręcz za opuszczeniem przez Włochy Unii Europejskiej.
To kolejny dowód, że widmo eurosceptycyzmu i eurorealizmu krąży nad Europą.
*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (23.10.2017)
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 2174
Ryszard Czarnecki
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 6, 998
Liczba wyświetleń: 8,140,739
Liczba komentarzy: 11,177

Ostatnie wpisy blogera

  • UKRAINSKIE DRONY NAD POLSKĄ ?
  • Polska ,Ukraina, konflikt czyli Kijów ante portas ...
  • ANI SŁOWA O MUNDIALU !

Moje ostatnie komentarze

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • EKSHUMACJA ŚP. WASSERMANA I MILCZENIE PIĄTEJ KOLUMNY
  • Najnowszy kawał o Tusku i Gierku
  • Nowy kawał o Tusku i raju

Ostatnio komentowane

  • Alina@Warszawa, LEGION św. EKSPEDYTA: "Stało się! Pierwszy polityk Konfederacji Mentzena stawia Polskę na pierwszym miejscu" Tekst ciekawy, chociaż pomija fakt, że od dawna  to Grzegorz Braun postawił…
  • sake2020, Do listy hańbiących zachowań trzeba dołączyć  wspólne oświadczenie kardynałów Polski i Ukrainy Wymownie milczą o UPA i nad przyszłą gloryfikacją zbrodniarzy,za to ostrzegają przed ,,negatywną…
  • Mirek Skalski, Tutaj też jest taki cymbał, choć jeszcze nie grozi Polakom ale już aktywnie wybiela banderowców. Od tego się zaczyna, Dla niepoznaki przyjął ksywkę "kaczysta" mimo tego, że kaczyści razem ze swoim…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności