Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Po wielkich słowach przyszła pora na rozmowy. Tylko o czym?

mjk1 06.11.2026

 Ostatnie wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego i posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego pokazały coś, co powinno dać do myślenia każdemu, kto interesuje się przyszłością naszego państwa. Pokazały również, jak łatwo w polskiej polityce pomylić mocne słowa ze skutecznością, a demonstrację stanowczości z rzeczywistym osiągnięciem celu. Przed posiedzeniem RBN opozycja prześcigała się w zapowiedziach. Miało być twardo, zdecydowanie i bez taryfy ulgowej dla rządzących. Padały oskarżenia o zamach na Trybunał, łamanie Konstytucji, wykorzystywanie policji i służb do celów politycznych. Krzysztof Bosak mówił o konieczności odsunięcia rządu Tuska od władzy. Konfederacja przedstawiła pięć postulatów: wycofanie policji z terenu TK, przywrócenie możliwości pracy Trybunału, zaprzestanie wykorzystywania służb, rozliczenie odpowiedzialnych i dymisję rządu. Jarosław Kaczyński również nie przebierał w słowach, nazywając wydarzenia w Trybunale spotkaniem zorganizowanej grupy przestępczej.

 Po stronie rządowej zaś panowała przed posiedzeniem znacznie większa powściągliwość. Można było odnieść wrażenie, że opozycja szykuje polityczną ofensywę, a rząd czeka na rozwój wydarzeń. I rzeczywiście, początek posiedzenia przyniósł mocne wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego. Nie pozostawił wątpliwości, kogo uważa za odpowiedzialnego za sytuację wokół Trybunału. Powiedział wprost, że pełną odpowiedzialność za policjantów przed TK, zawieszenie sędziów, nielegalne zarządzenia i wejście do Trybunału od strony Kancelarii Premiera ponosi jeden człowiek – Donald Tusk. Dodał, że nie rozumie jego działań, nie akceptuje ich i będzie przeciwko nim występował. Zażądał opamiętania, naprawy sytuacji i zaprzestania działań przedstawicieli rządu w Trybunale. Trudno uznać to za łagodne upomnienie. Prezydent postawił premierowi bardzo poważne zarzuty. Można było oczekiwać, że po tak mocnym początku nastąpi równie stanowcza kontynuacja.

Potem jednak zamknęły się drzwi i rozpoczęła się niejawna część obrad.

 Co tam się wydarzyło? Nie wiem. Nie zamierzam udawać, że znam tajne rozmowy, ani powtarzać opowieści o tym, kto kogo przekrzyczał, kto wyszedł obrażony i kto komu postawił ultimatum. Jeżeli ktoś zna szczegóły, niech je przedstawi i bierze odpowiedzialność za swoje informacje. Ja oceniam to, co zobaczyłem po zakończeniu posiedzenia.

 I tutaj zaczyna się dla mnie najciekawsza część całej historii. Po zakończeniu obrad nie wystąpił prezydent, który przed chwilą tak ostro postawił sprawę. Publiczny komentarz przedstawili przedstawiciele jego kancelarii. Nie usłyszeliśmy jasnego komunikatu o konkretnych ustaleniach, wymuszonych ustępstwach rządu czy przywróceniu porządku prawnego w Trybunale. Nie dowiedzieliśmy się, żeby premier wycofał się z któregokolwiek ze swoich stanowisk. Jarosław Kaczyński nie zwołał konferencji, a na wpis Donalda Tuska „Idzie ku dobremu” odpowiedział w serwisie X: „Niestety, nic nie idzie ku dobremu”. Krótko mówiąc, wielkie zapowiedzi przed posiedzeniem nie przełożyły się na równie mocny, wspólny komunikat opozycji po jego zakończeniu. Konfederacja również nie ogłosiła żadnego przełomu. Krzysztof Bosak i Grzegorz Płaczek mówili o braku zaufania i braku optymizmu co do współpracy politycznej.

A na końcu wyszedł Donald Tusk.

 Oświadczył, że posiedzenie pomogło rozładować emocje, że sytuacja zmierza w dobrym kierunku i że jest gotowy spotkać się z prezydentem w cztery oczy, aby trwale obniżyć napięcie wokół Trybunału. Nie minęło wiele czasu, a przedstawiciele prezydenta potwierdzili, że Karol Nawrocki jest gotowy na takie spotkanie.

I teraz zadaję pytanie: kto właściwie osiągnął swój cel?

 Jeszcze przed posiedzeniem opozycja zapowiadała twardą walkę, rozliczenia i przywrócenie porządku prawnego. Po posiedzeniu premier zaproponował rozmowę, a prezydent ją zaakceptował. Nie znamy żadnych warunków, jakie miałyby poprzedzać to spotkanie, ani żadnych konkretnych ustępstw, na które zgodził się Tusk.

 Tymczasem część komentatorów ogłasza wielkie zwycięstwo prezydenta. Być może mają wiedzę, której ja nie posiadam. Na podstawie publicznie dostępnych informacji trudno mi jednak dostrzec, na czym to zwycięstwo miałoby polegać. Czy samo to, że premier zgodził się rozmawiać, oznacza, że zmienił swoje stanowisko? Czy zapowiedź spotkania oznacza, że Trybunał odzyskał niezależność? Czy ktoś wycofał kwestionowane zarządzenia? Czy przywrócono stan sprzed kryzysu?

Nie. Na razie mamy zapowiedź rozmowy.

 I właśnie tutaj dochodzimy do sprawy najważniejszej. Nie chodzi już tylko o to, kto lepiej wypadł przed kamerami i kto komu mocniej odpowiedział. Chodzi o zasadę, na jakiej ma się odbyć ewentualne porozumienie.

To jest moja osobista opinia i nie oczekuję, że wszyscy się z nią zgodzą. Uważam, że jeżeli prezydent spotka się z premierem bez żadnych warunków wstępnych, bez określenia granic kompromisu i bez żądania naprawienia zakwestionowanych działań, może nieświadomie pomóc w utrwaleniu obecnego stanu rzeczy. Samo spotkanie oczywiście nie legalizuje żadnych działań, ale politycznie może zostać przedstawione jako uznanie, że sytuacja jest już na tyle normalna, iż można przejść nad nią do porządku dziennego. A to byłoby bardzo niebezpieczne.

 Przypomina mi się historia z 1938 roku. W Monachium Neville Chamberlain wybrał porozumienie z Hitlerem, wierząc, że ustępstwa pozwolą zachować pokój. Winston Churchill należał do tych, którzy ostrzegali przed skutkami takiej polityki. Historia pokazała, że układ monachijski nie powstrzymał agresji, a wojna i tak wybuchła. Oczywiście nie twierdzę, że obecny spór w Polsce jest tym samym, czym była polityka Hitlera. Nie można mechanicznie przenosić historii na współczesność. Chodzi mi o samą zasadę: porozumienie zawarte za cenę zaakceptowania bezprawia nie przyiesie pokoju. Może jedynie dać silniejszej stronie czas i wygodną pozycję do dalszego działania. Dlatego nie przekonuje mnie argument, że trzeba po prostu zaufać prezydentowi. Zbigniew Bogucki mówił, żeby zaufać Karolowi Nawrockiemu. Oczywiście, każdy ma prawo tak zrobić. Ja jednak nie zamierzam zastępować analizy politycznej zaufaniem do konkretnej osoby. Prezydent również powinien wiedzieć, z kim konkretnie ma do czynienia i jakie są konsekwencje podejmowanych decyzji. Nie twierdzę, że znam przyszłe zamiary Donalda Tuska. Nie wiem, na co liczy prezydent ani jakie argumenty usłyszał od swoich doradców. Wiem natomiast, że premier dysponuje instrumentami władzy wykonawczej, w tym nadzorem nad policją i służbami podległymi rządowi. Wiem też, że spór o Trybunał nie został rozwiązany, a publiczne deklaracje stron nadal są sprzeczne.

 Obawiam się, że jeżeli rozmowy nie będą oparte na konkretnych warunkach i gwarancjach, skończą się nie naprawą państwa, lecz politycznym utrwaleniem przewagi tej strony, która już dziś sprawuje władzę wykonawczą. Najpierw może dojść do dalszego ograniczania możliwości działania przeciwników politycznych, a później do kolejnych sporów o instytucje i kompetencje. To jest moje ostrzeżenie, nie stwierdzenie, że taki scenariusz został już przesądzony.

 Nie można też zapominać, że władza nie kończy się na jednym Trybunale. Jeżeli raz przyjmiemy zasadę, że silniejszy może narzucić swoją interpretację prawa, a później zaprosić przeciwnika do rozmowy już z pozycji uzyskanej przewagi, to żadna instytucja nie będzie bezpieczna. Dzisiaj chodzi o TK, jutro może chodzić o kolejną instytucję, a pojutrze o samego prezydenta i zakres jego konstytucyjnych uprawnień.

 Nie jestem przeciwnikiem rozmów. Jestem przeciwnikiem rozmów, które zastępują naprawę państwa i pozwalają uznać, że problem został rozwiązany, choć niczego nie naprawiono. Rozmowy mają sens, jeśli prowadzą do konkretnych ustaleń: przywrócenia legalnego porządku, jasnych zasad odpowiedzialności i zabezpieczeń, które uniemożliwią podobne działania w przyszłości.

 Od miesięcy piszę o potrzebie naprawy państwa. Nie chodzi mi o to, żeby PiS odzyskał Trybunał, ani o to, żeby KO utrzymała nad nim kontrolę. Chodzi o to, żeby żadna partia nie mogła traktować konstytucyjnych instytucji jak własnego łupu. Jeżeli dzisiejszy kryzys ma się zakończyć tylko zmianą politycznego układu sił, to nie będzie żadnego resetu. Będzie jedynie przerwa przed następną odsłoną tej samej wojny.

I na koniec najważniejsze.

 Prezydent nie może pomylić gotowości do rozmowy z obowiązkiem ustąpienia. Nie może też pozwolić, by jego mocne słowa z początku RBN stały się jedynie efektownym wstępem do zaakceptowania sytuacji, którą sam nazwał próbą wywrócenia porządku konstytucyjnego.

 Jeśli po oskarżeniu o tak poważne naruszenia prawa jedynym konkretnym rezultatem będzie spotkanie przy zamkniętych drzwiach, a po nim komunikat o uspokojeniu sytuacji, to nie będzie to zwycięstwo prezydenta.

 Będzie to zwycięstwo polityki faktów dokonanych. A państwo, w którym prawo ustępuje przed faktami dokonanymi, nie potrzebuje już zamachu na instytucje. Wystarczy, że ktoś nauczy się je skutecznie przejmować.

PS. Uprasza się osoby, które nie doczytały wpisu do końca, nie zrozumiały jego treści albo pomyliły dyskusję z konkursem na najbardziej efektowny komentarz, o chwilowe powstrzymanie się od zabierania głosu. Szczególnie tych, którym logika przeszkadza w wyrażaniu własnych przekonań, a czytanie ze zrozumieniem wydaje się niepotrzebnym luksusem. Dajmy szansę wypowiedzieć się tym nielicznym, którzy potrafią połączyć przeczytane zdania w całość i odróżnić polemikę od bezproduktywnego hałasu. 

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 172
u2

u2

06.11.2026 10:26

"Prezydent nie może pomylić gotowości do rozmowy z obowiązkiem ustąpienia"

Dzisiaj obejrzałem krótki fragment wywiadu z prof. Antonim Dudkiem na WP. Tam profesor Dudek ciągle określał Prezydenta negatywnymi epitetami i na końcu 5-minutowego fragmentu przedstawił rzekomo scenariusz Prezydenta. 11 listopada będzie Marsz Niepodległości, w którym wg prof. Dudka, na pewno weźmie udział Prezydent, ale skieruje się na Al. Szucha i Al. Ujazdowskie, gdzie siłowo opanuje KPRM. Po co i na co, pan profesor nie wytłumaczył :) :) :)

msn.com

AŁTORYDET

AŁTORYDET

06.11.2026 10:49

W odpowiedzi do: u2

Dudek to dziad galicyjski przeflancowany do Warszawy. Toczy swoją prywatną wojnę z Prezydentem, odgrywając się za IPN i pewnie licząc na jakieś frukta. Ale bystry to on nie jest. Kiedyś na S24, utrzymywał, że udział Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w wyprawie do Tbilisi, nie miał znaczenia bo Putin nie był zainteresowany zajęciem Gruzji. Zapytałem go, czy znał plany operacji wojennej sowietów, nie odpowiedział. Według Dudka, skoro Putin zatrzymał się 40 km od Tbilisi, to taki miał cel... 

u2

u2

06.11.2026 11:08

W odpowiedzi do: AŁTORYDET

Profesor Dudek w wywiadzie chciał przemycić tezę o symetryzmie. Że jak premier Kieł dokonał zamachu, to i prezydent Now Rocky chce takiego zamachu dokonać. Ale fakty świadczą przeciwko takiej tezie. PKN działa na podstawie polskiego prawa i w jego granicach. PDT celowo i z premedytacją przekracza polskie prawo, aby zdobyć władzę absolutną i pozbyć się PKN, który dla niego jest tylko przeszkodą. Podobnie było z PLK, którego wyeliminowano na spółkę z VVP.

sake3

sake2020

06.11.2026 12:20

W odpowiedzi do: u2

@u2...Dudek chyba dla śmiechu nazywany profesorem to śliska,zazdroszcząca prezydentowi stanowiska  i z chęcią zapraszana tam gdzie można prezydenta opluć. Pasuje do naszej ,,kadry naukowej'' jak znalazł.Obrzydliwa figura. 

spike

spike

06.11.2026 11:36

W odpowiedzi do: AŁTORYDET

"Niedaleko Damaszku, siedział Dudek na daszku, w kapeluszu czerwonym, sierpem i młotem upstrzonym" - jakby nie czerwona kariera Dudka, to by profesorem nie był, jak ich większość, jak starał się o kierowanie IPN, to PiSowi wchodził bez mydła, jak nie wyszło, to zmienił optykę, to fałszywy i śliski człowiek. Zdaje się, że Dudek był promotorem doktoratu Prezydenta, podobnie było z prof.Staniszkis, o Kaczyńskich i PiSie same och, ach, jak PiS nie przyjął w swoje szeregi jej córeczki dla dalszej kariery, zmieniła poglądy- ludzie myszy.

spike

spike

06.11.2026 11:41

Twojej legendy ciąg dalszy, przyjęcie propozycji rozmów z zamachowcem, to słabość Prezydenta, reszta tekstu to mowa trawa, bo jak to jest, był zamach, czy go nie ma, oto jest pytanie, na które nie ma odpowiedzi, zwycięzca proponuje negocjacje, to ewenement w historii świata.

Kaczysta

Kaczysta

06.11.2026 11:47

RP ma obecnie taki stopień suwerenności, jaki miała PRL w swej końcowej fazie, przed przejęciem władzy przez juntę Jaruzelskiego. Wszystkie ważne decyzje muszą być uzgadniane z Ursulą von der Leyen i jej Biurem Politycznym,  zwanym KE. Prezydent Nawrocki traktowany jest element antysystemowy, który musi zostać obezwładniony

sake3

sake2020

06.11.2026 12:50

@mkj1....Tak się pan tu reklamował jako wielki ekspert od gospodarki, finansów ,prowadził kursy i szkolenia,krytykował i ubliżał innym. Kiedy jednak dochodzi do rozmów poważnych i niestety świadczących źle o lekceważącym stosunku do unijnej pożyczki SAFE, Dlaczego nie ma dyskusji na temat rosnących kosztów obsługi SAFE? Dlaczgo tak bardzo rosnie dług?Przecież PiS ostrzegał przed takimi pułapkami na które nie poszła zresztą większość ,,pozyczkobiorców'' europejskich?Ukryto przed polską opinią publiczną prawdę ,pan zresztą też był zachwycony .No ale to był ..głupi PiS z niepoczytalnym Kaczyńskim a nie półgłówki z pana formacji. Teraz pan wymownie milczy, licząc emerytów pod TK czyżby problem nie jest dostatecznie ważny? 

tricolour

tricolour

06.11.2026 13:28

W odpowiedzi do: sake2020

Temat kosztów obsługi SAFE pojawił się w necie kilkanaście godzin temu.

I to święte oburzenie teraz, właśnie teraz, zaraz po publikacji, jest naprawdę zabawne, bo daje dowód wprost na życie zależne od telewizora, od komputera, nie sobą.

sake3

sake2020

06.11.2026 13:51

W odpowiedzi do: tricolour

@tricolour....Pan dopiero od kilkunastu godzin ma telewizor? Upłynęło już dostatecznie dużo godzin od rozmów na temat tej uzależniającej nas pożyczki łącznie z narzucaniem na co ma być przeznaczona,ile mamy dać w prezencie Ukrainie za niszczenie polskiej gospodarki i za miłościwe traktowanie nas przez ich skorumpowanego do cna prezydenta. Teraz to temat tabu? To widać oznacza,że jest jeszcze gorzej niż myślimy.

tricolour

tricolour

06.11.2026 14:05

W odpowiedzi do: sake2020

Jeżeli myślicie o sobie w liczbie mnogiej, to rzeczywiście jest gorzej niż myślicie. Zwracam tylko uwagę, że jeśli jest ciebie dwie, to pożyczka SAFE rośnie dwukrotnie, a jeśli jest więcej, to proporcjonalnie do ilości. 

A sam fakt, jak jesteś napastliwa, jak się telepiesz przy wiekszości wypowiedzi, świadczy o braku balansu w życiu.

sake3

sake2020

06.11.2026 14:26

W odpowiedzi do: tricolour

@Tricolour......Sama zadbam o swój balans, pan niech będzie dumny,że płaci na telewizję w likwidacji przeżerającej również i pana pieniądze z podatków,płaci na Ukrainę gdzie przekazana kwota natychmiast jest rozkradziona, a policjanci zamiast łapać złodziei tuptają nogami na zimnie za 3000zł dniówki.Niech pan sobie wyliczy a jak się nie da poprosi tę Piotrowską i pomnoży przez ilość dni.No ,chyba że pomysł brzydkiej ale za to bardzo mądrą Henning-Kloskę o reset Pałacu Prezydenckiego z kancelarii i pracowników. Dzieci pewnie też,bo Giertych już kazał sobie przedstawiać faktury za zakup konia dla małoletniej córki , stroje pani prezydentowej,a kucharza do zmniejszenia kulinarnych przysmaków do chleba i wody.

Es

Es

06.11.2026 14:25

Ujawnianie zasad dalszej współpracy w formie warunkow wstępnych byłoby rozbrojeniem ładunku tuz przed jego planowaną detonacją . Tusk doskonale zdaje sobie sprawę, ze dysponuje cała siłą instytucjonalnego panstwa z jego resortami siłowymi włącznie, podczas gdy mozliwosci strony przeciwnej ograniczone sa do pokrzykiwania na ulicy. 

Jaką " oferte" otrzyma Nawrocki od Tuska?

Albo zgoda na zaprzysiężenie uzurpatorów i oficjalne usankcjonowanie istniejącego stanu- czyli de facto oddanie Trybunału- z calymi tego konsekwencjami. No byc może z tymczasowym zawieszeniem skoku na NBP. Albo kontynuację obecnego stanu zawieszenia z postępujacym procesem demontażu instytucji panstwa z SN, NBP wlącznie. A następnie uderzenie w samego Prezydenta - chociaz niekoniecznie. Ubezwlasnowolniony do pozycj Straznika Żyrandola bedzie nieszkodliwy. Przy zupelnej bezradności calej opozycji, pozbawionej determinacji  i odwagi na totalne zwarcie . A uważam, że tylko masowe protesty, strajk generalny i bierny opór w postaci chociazby nieplaconych podatkow sa w stanie do przesilenia doprowadzić.

W tej chwili, można sie jedynie zastanawiac kiedy warunki do niego moga nastąpic, i jakie zdarzenie może go wywołać. Dla wielu jakis tam Trybunal Konstytucyjny nie jest jeszcze powodem. Jestem pewien, ze takim powodem nie będzie rownież  przejęcie SN. Bo kogo- tak jak i TK - on obchodzi. A NBP? 

Wielu splacajacych kredyty mieszkaniowe, ze względu na zonglerkę stopami procentowymi i inflacją, jak słyszałem,  wyrzuceniu Glapinskiego tylko by przyklasnęło. A zakładam, nie ze wzgledu na logikę, ale stan wlasnego portfela bylaby to calkiem spora grupa. Wiec jaki może byc  i jaki musi byc impuls lub nagromadzenie czynnikow ktore moga doprowadzic do masowych protestow? Troche tracę nadzieję, ze bedzie to czynnik ekonomiczny, bo okazuje sie, ze Polacy sa skłonni kłaść po sobie uszy coraz bardziej.

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 260
Liczba wyświetleń: 322 865
Liczba komentarzy: 5 322

Ostatnie wpisy blogera

  • Reset państwa, nie tylko Trybunału. Czy politycy odważą się na zmianę?
  • Prawica ogłasza zwycięstwo a Trybunał dalej śpi pod cudzym kierownictwem.
  • Co się dzieje z młodymi ludźmi? A może z nami?

Moje ostatnie komentarze

  • Sake i Spike.Jeżeli oboje doszliście do tych wniosków po czytaniu moich wpisów, to naprawdę podziwiam.
  • Przecież napisałem, że Cię przerośnie. Mogłaś przynajmniej udawać, że nie przeczytałaś, ale nawet na to jesteś za ... . Pod następnym wpisem zrób konsylium ze Spike, może uda Wam się wspólnie…
  • Ganz genau. Ich bin dabei Dreifarbige.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • sake2020, @Tricolour......Sama zadbam o swój balans, pan niech będzie dumny,że płaci na telewizję w likwidacji przeżerającej również i pana pieniądze z podatków,płaci na Ukrainę gdzie przekazana kwota…
  • Es, Ujawnianie zasad dalszej współpracy w formie warunkow wstępnych byłoby rozbrojeniem ładunku tuz przed jego planowaną detonacją . Tusk doskonale zdaje sobie sprawę, ze dysponuje cała siłą…
  • tricolour, Jeżeli myślicie o sobie w liczbie mnogiej, to rzeczywiście jest gorzej niż myślicie. Zwracam tylko uwagę, że jeśli jest ciebie dwie, to pożyczka SAFE rośnie dwukrotnie, a jeśli jest więcej, to…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności