Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Reset państwa, nie tylko Trybunału. Czy politycy odważą się na zmianę?

mjk1 03.11.2026

 Przez ostatnie lata przyzwyczailiśmy się do tego, że polska polityka przypomina nieustanną wojnę dwóch obozów. Każda zmiana władzy oznacza próbę przejęcia kolejnych instytucji, wymianę ludzi, zmianę kierownictwa i odwracanie decyzji poprzedników. Jedni tłumaczą to naprawianiem państwa po poprzednikach, drudzy obroną praworządności, a ludzie coraz częściej mają wrażenie, że państwo stało się łupem wyborczym, o który walczy się co kilka lat. Spór o Trybunał Konstytucyjny jest dzisiaj najlepszym przykładem tego mechanizmu. I być może właśnie dlatego pojawiła się szansa na coś znacznie ważniejszego niż kolejne rozstrzygnięcie, kto ma rację w obecnym konflikcie. Pojawiła się możliwość zmiany zasad, które doprowadziły nas do tego miejsca.

 Warto przyjrzeć się propozycji przedstawionej przez szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego. W wywiadzie radiowym Bogucki dopuścił ostateczny restart Trybunału i przedstawił kierunek jego naprawy: wybór sędziów większością kwalifikowaną, wykluczenie czynnych polityków z grona kandydatów oraz konieczność uzyskania szerszego porozumienia politycznego. Zaznaczył przy tym, że tak głęboka zmiana wymagałaby większości konstytucyjnej. To nie jest propozycja polegająca wyłącznie na wymianie jednych sędziów na drugich. Jej istotą jest zmiana mechanizmu, który pozwala większości parlamentarnej obsadzać Trybunał zgodnie z własnym politycznym interesem. I właśnie tutaj znajduje się najważniejsza wartość tej koncepcji.

Reset musi odebrać politykom możliwość zawłaszczania instytucji państwa, a nie tylko zmienić ludzi, którzy nimi kierują.

 Jeżeli dzisiaj wymienimy cały skład Trybunału, ale pozostawimy te same zasady wyboru, to po następnych wyborach będziemy mieli dokładnie ten sam problem. Zmieni się tylko strona, która będzie chciała wykorzystać Trybunał do realizacji własnych interesów. Dlatego wybór większością trzech piątych lub inną odpowiednio wysoką większością, wymóg szerokiego porozumienia i karencja dla osób czynnie uczestniczących w polityce mają sens. Nie gwarantują automatycznie niezależności, ale ograniczają możliwość samodzielnego obsadzenia całej instytucji przez jedną większość parlamentarną. Oczywiście trzeba jeszcze zabezpieczyć procedurę przed blokowaniem wyboru sędziów i określić, co stanie się z obecnymi kadencjami. Nie chodzi bowiem o to, żeby Trybunał był przychylny prezydentowi, premierowi czy opozycji. Ma być niezależny od wszystkich tych środowisk i kontrolować władzę niezależnie od tego, kto ją sprawuje.

 I tu dochodzimy do dość znamiennej sytuacji politycznej. Okazuje się, że w sprawie resetu Trybunału Koalicja Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość znalazły się po tej samej stronie, choć z zupełnie innych powodów. Donald Tusk nie chce resetu. Jego stanowisko jest jasne: prezydent powinien uznać sędziów wybranych przez obecny Sejm, a oni powinni rozpocząć wykonywanie swoich obowiązków. Premier uważa, że nie ma potrzeby zmiany konstytucji ani rozpoczynania całej procedury od początku. Można zrozumieć argument, że należy respektować decyzje Sejmu i nie pozwalać prezydentowi blokować konstytucyjnych procedur. Problem polega jednak na tym, że takie rozwiązanie nie zmienia zasad, które pozwoliły politykom doprowadzić do obecnego kryzysu. KO chce przede wszystkim rozstrzygnięcia obecnego sporu na podstawie swojej interpretacji legalności wyboru sędziów. W praktyce oznaczałoby to uzyskanie przez obecną większość wpływu na Trybunał poprzez doprowadzenie do orzekania wybranych przez nią osób.

 Prawo i Sprawiedliwość z kolei sprzeciwia się resetowi, ponieważ nie chce rezygnować z obecnego układu i uznaje wybór części sędziów przez obecną większość za nielegalny. Ma własną argumentację prawną i trudno udawać, że nie istnieje. Jednak skutkiem obrony dotychczasowego stanu rzeczy jest również zachowanie pozycji środowiska, które miało decydujący wpływ na obecny skład Trybunału. W ten sposób obie największe partie, mimo że wzajemnie oskarżają się o niszczenie praworządności, nie są gotowe łatwo zrezygnować z własnych koncepcji dotyczących tego, kto powinien mieć wpływ na Trybunał.

Różne argumenty, różne uzasadnienia, ale wspólny problem: żadna ze stron nie chce łatwo oddać pola.

 Nie oznacza to, że można zrównywać odpowiedzialność obu stron za wszystkie wydarzenia. Oznacza natomiast, że trzeba dostrzec mechanizm polityczny, który działa niezależnie od tego, kto aktualnie sprawuje władzę. Co ciekawe, resetu nie wymyślił dopiero prezydent. Od dawna mówiła o nim Konfederacja, własny projekt przedstawił PSL, a ostatnio również Adrian Zandberg z partii Razem. Własną koncepcję przedstawiło także środowisko Mateusza Morawieckiego, choć jego propozycja różni się od projektu Boguckiego. Nie ma więc jednego wspólnego projektu wszystkich tych ugrupowań. Jest jednak coś, co zaczyna je łączyć: świadomość, że obecny model funkcjonowania Trybunału nie daje gwarancji zakończenia konfliktu.

 Na tym tle szczególnie ważna jest inicjatywa prezydenta Karola Nawrockiego. To on zaprosił przedstawicieli różnych ugrupowań do rozmów, wysłuchał odmiennych koncepcji i stworzył przestrzeń do szukania rozwiązania wykraczającego poza bieżący podział polityczny. Poprzez Zbigniewa Boguckiego przedstawił również konkretny kierunek zmian. Nie znaczy to, że wszystkie decyzje prezydenta w obecnym sporze muszą być wolne od kontrowersji. Nie oznacza też, że sam fakt zaproszenia polityków do rozmów gwarantuje sukces. Warto jednak dostrzec różnicę między próbą utrzymania obecnego układu a poszukiwaniem zasad, które miałyby obowiązywać wszystkich, także tych, którzy dzisiaj sprawują władzę. Prezydent nie powinien być kolejnym uczestnikiem walki o polityczne łupy. Jego rolą może być właśnie stworzenie warunków do porozumienia ponad podziałami. W tej sprawie inicjatywa przedstawiona przez jego kancelarię daje taką możliwość.

Jest jeszcze jedna kwestia, której nie wolno pominąć. Reset nie może oznaczać bezkarności.

 Jeżeli ktoś naruszył prawo, powinien za to odpowiedzieć. Dotyczy to zarówno polityków obecnej koalicji, jak i poprzedniej władzy, urzędników oraz osób pełniących funkcje publiczne. Zarzuty dotyczące działań Donalda Tuska, Anny Korwin-Piotrowskiej czy innych uczestników obecnego konfliktu powinny być rozpatrywane na podstawie konkretnych czynów, dowodów i obowiązujących przepisów. Tak samo należy traktować odpowiedzialność osób związanych z wcześniejszymi decyzjami dotyczącymi Trybunału. Nie może być politycznej amnestii, ale nie może być również politycznych wyroków wydawanych przed postępowaniem. Rozliczenie musi odbywać się zgodnie z prawem, a nie według partyjnego zapotrzebowania. Jeżeli reset ma być początkiem nowego porządku, musi oznaczać zarówno nowe zasady, jak i odpowiedzialność za ich łamanie.

 W tym miejscu chciałbym wrócić do czegoś, o czym pisałem już wcześniej, a co część komentujących traktowała jako tematy mało interesujące, nudne i oderwane od bieżącej polityki. Mam na myśli mój cykl dotyczący naprawy państwa. Pisałem o konieczności zmiany mechanizmów funkcjonowania instytucji, o odpowiedzialności polityków, o niezależności państwa, o zadłużeniu, energetyce, edukacji i wychowaniu młodego pokolenia. Nie po to, żeby opisywać kolejne afery i rozliczać każdego polityka z jego wypowiedzi, ale żeby zastanowić się, dlaczego Polska ciągle wpada w te same pułapki.

 Przecież Trybunał Konstytucyjny to nie jest jakiś odległy problem prawników. To instytucja, która ma chronić obywatela przed niekonstytucyjnymi działaniami władzy. Niezależnie od tego, czy rządzi PiS, KO, czy jakiekolwiek inne ugrupowanie. Podobnie jest z energetyką. Czy niezależność energetyczna i uniezależnienie się od zewnętrznych dostawców to temat nudny? A może bardziej interesujące jest komentowanie kolejnej wypowiedzi polityka, podczas gdy rachunki za prąd płacimy wszyscy? Czy zadłużanie państwa i rosnące koszty jego obsługi to temat mało istotny? Przecież to przyszłe pokolenia będą spłacać dzisiejsze decyzje polityków. Czy edukacja jest nudna? Może rzeczywiście ciekawiej jest dyskutować o kolejnej awanturze w Sejmie, ale to właśnie od poziomu wykształcenia i wychowania młodych ludzi zależy, czy za kilkanaście lat będziemy mieli społeczeństwo zdolne samodzielnie oceniać polityków, czy tylko kolejne pokolenie uczestników partyjnych wojen. Czy wreszcie odpowiedzialność za państwo i zmiana mechanizmów jego funkcjonowania są mniej ważne od codziennych sporów o to, kto kogo obraził, kto komu nie podał ręki i kto wygrał kolejną konferencję prasową? Właśnie takie sprawy bywają nazywane nudnymi. Tymczasem to one decydują o przyszłości kraju. Bieżące awantury mijają, politycy zmieniają stanowiska, a problemy strukturalne pozostają i narastają. Mój wcześniejszy cykl naprawy państwa nie był więc zbiorem oderwanych od rzeczywistości rozważań. Dzisiejszy kryzys Trybunału pokazuje, jak bardzo potrzebujemy takiego myślenia. Nie wystarczy zmienić rząd, prezesa, sędziów czy kierownictwo kolejnej instytucji. Trzeba zmienić zasady, które pozwalają każdej następnej ekipie powtarzać błędy poprzedników. I dlatego uważam, że propozycję Boguckiego należy traktować poważnie. Nie jako sukces jednej partii, ale jako szansę na rozpoczęcie procesu naprawy państwa.

Czy politycy z tej szansy skorzystają?

 To będzie prawdziwy sprawdzian, bo poparcie dla niezależności instytucji jest łatwe, kiedy nie ma się na nie wpływu. Prawdziwy sprawdzian przychodzi wtedy, kiedy trzeba zrezygnować z możliwości obsadzenia ich własnymi ludźmi. Prezydent Nawrocki postawił na stole propozycję, która może wyprowadzić spór poza dotychczasowy podział na PiS i KO. Nie jest jedynym politykiem mówiącym o resecie, ale to jego kancelaria nadała obecnym rozmowom konkretny kierunek i stworzyła okazję do szerszego porozumienia. Teraz ruch należy do polityków.

Polska nie potrzebuje Trybunału PiS-u ani Trybunału KO. Potrzebuje Trybunału Rzeczypospolitej. Nie potrzebuje państwa, które po każdych wyborach zmienia właściciela. Potrzebuje państwa, które ma zasady silniejsze od ambicji kolejnych rządzących.

 Jeżeli politycy zrozumieją tę różnicę, obecny kryzys może stać się początkiem czegoś dobrego. Jeżeli nie, za kilka lat będziemy pisać kolejny artykuł o tym samym. Zmienią się tylko nazwiska, szyldy partyjne i kierunek oskarżeń a przecież nie o to chodzi, żeby co kilka lat wygrać tę samą wojnę. Chodzi o to, żeby wreszcie przestać ją prowadzić.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 339
Imć Waszeć

Dark Regis

03.11.2026 16:07

Dlatego nie wolno dopuścić do częściowego małego resetu: youtube.com

Zbyszek_S

Zbyszek

03.11.2026 17:58

A może politycy zaspokajają potrzeby społeczne?

Jakie potrzeby, taka rzeczywistość.

A ceny prądu, dzietność, zróżnicowanie emerytalne na wzór Rosji i Albanii, tego wszystkiego - nie ma. Bo bój to jest nasz ostatni. A potem: "I jeszcze jeden i jeszcze raz."

u2

u2

03.11.2026 18:33

"Polska nie potrzebuje Trybunału PiS-u ani Trybunału KO. Potrzebuje Trybunału Rzeczypospolitej."

Znowu bajeczki dla ciemnego luda, że niby jest potrzebny jakiś trybunał. Że są potrzebne sądy i prokuratura. Taka zabawa w kotka i myszkę. Że jest potrzebny rząd z nadania Ursuli v der L. Polska potrzebuje argumentów siły, aby przegonić niemieckich cieciów, bo siła argumentów na nich nie działa. 

Będzie to taka zemsta na chłodno :)

mjk1

mjk1

03.11.2026 19:23

W odpowiedzi do: u2

Mam wrażenie, że znów nie do końca zrozumiałeś sens mojego wpisu Uboot. Nie pisałem o tym, czy Polska potrzebuje Trybunału, sądów i prokuratury, bo to chyba nie powinno budzić wątpliwości. Pisałem o tym, jak zmienić zasady ich funkcjonowania, żeby nie były narzędziem żadnej partii ani środowiska politycznego.

Co do siły i niemieckich wpływów, możemy oczywiście dyskutować, ale najpierw proponuję poczekać na konferencje prasowe przedstawicieli poszczególnych ugrupowań po dzisiejszym posiedzeniu RBN. Być może dowiemy się czegoś więcej o kierunku zmian i o tym, kto rzeczywiście chce szukać porozumienia, a kto pozostaje przy dotychczasowej konfrontacji. Wtedy będzie można rozmawiać o konkretach, a nie o domysłach. Czasami warto najpierw zobaczyć, co politycy zrobią, zanim zaczniemy ogłaszać, kto kogo powinien przegonić i komu należy się zemsta.

u2

u2

03.11.2026 19:33

W odpowiedzi do: mjk1

mjk1

03.11.2026 19:23

"Mam wrażenie"

Opierasz się na twoich subiektywnych "wrażeniach". Trybunał Konstytucyjny powstał za gienierała Jaruzela. Do niczego nie jest potrzebny. A sądy i prokuraturę poznałem od podszewki, oni nie służą ludziom, tylko politykom według doktryny Neumanna.

sake3

sake2020

04.11.2026 10:08

W odpowiedzi do: u2

@u2....Subiektywne wrażenia są podstawą do stwierdzenia,że nie warto niczego zaczynać,najlepiej bezszmerowo poddać się władzy i udawać,że wszystko idzie w dobrym kierunku. Skąd stwierdzenie,że w tym miasteczku są sami emeryci w liczbie 16-tu? Po co by w takim razie niezrównoważona osoba żądała od uzbrojonej policji obecności i to w takim wymiarze? Przecież chyba nie dla takiej garstki starszych ludzi.To właśnie dlatego dopuszcza się takie głosy które starają się usypiać czy uspakajać społeczeństwo.Raczej wierzę znając kłamstwa premiera ,że po kilku dniach wycofa się ze swojej ,,zgody'' na zmiany w NBP kiedy sytuacja nieco się uspokoi.Zbyt dużo tych kłamstw już było. Ci co tak wyśmiewają się z tego miasteczka chyba nie wiedzą,że każda rozpaczliwa akcja i niezgoda społeczna na panujący reżim tak się zaczyna. No chyba że się w tym reżimie tkwi po kolana i tylko się moralizuje.

u2

u2

04.11.2026 10:14

W odpowiedzi do: sake2020

TK łączy  sie z KPRM. A premier Kieł zarządził cichą ewakuację i pracę "zdalną". Rozwiązanie siłowe miasteczka pod KPRM widać jest planowane przez ten antypolski reżim. Co prawda kulsony chyba wiedzą, że Kieł chce to zrobić ich pałami i jakoś nie kwapią sie do tego pałowania Polek i Polaków :)

mjk1

mjk1

04.11.2026 10:59

W odpowiedzi do: u2

Oboje próbujecie przedstawić tę sytuację jako początek masowego społecznego buntu albo przygotowań do siłowego rozprawienia się z protestującymi. Tylko że warto najpierw spojrzeć na fakty. Przed Trybunałem nadal stoją namioty, są policjanci i grupa protestujących, ale nie jest to obraz masowego powstania społecznego. Wczoraj, 3 listopada, odbyły się natomiast manifestacje pod hasłem „Światełko dla Trybunału” w 24 miejscowościach, organizowane przez KOD. W Gdańsku uczestniczyło w nich kilkadziesiąt osób. Były też demonstracje po drugiej stronie sporu - na przykład w Płocku zgromadziło się około 350 osób. To pokazuje, że emocje są po obu stronach, ale nie upoważnia do ogłaszania ani zwycięstwa, ani społecznego powstania. Badanie zaś dla Onetu pokazało 30 proc. poparcia dla strony sędziów, którzy odsunęli prezesa TK, i 21 proc. dla strony Bogdana Święczkowskiego. Nie jest to jednak prosty wynik 30 do 20 dla Tuska, bo niemal połowa badanych nie opowiedziała się po żadnej ze stron albo nie miała zdania. Warto o tym pamiętać, zanim zacznie się ogłaszać, że całe społeczeństwo stanęło po jednej stronie.

Nie nawołuję do bierności Droga Sake ani do poddawania się władzy. Przeciwnie - uważam, że ludzie mają prawo protestować i domagać się przestrzegania prawa. Jednak protest nie zwalnia nas z obowiązku myślenia, sprawdzania informacji i odróżniania faktów od politycznych interpretacji. Z kolei opowieści Uboota o planowanej ewakuacji premiera i użyciu policyjnych pałek nie stają się prawdą tylko dlatego, że Uboot napisał to z przekonaniem.

I właśnie dlatego wracam do tego, o czym pisałem: Polsce potrzebny jest nie kolejny polityczny odwet, lecz rozwiązanie, które zakończy możliwość traktowania Trybunału jako łupu zdobywanego po każdych wyborach. Jeśli każda strona będzie widziała w nim wyłącznie narzędzie walki z przeciwnikiem, to możemy urządzać demonstracje bez końca, a państwo nadal będzie stało w miejscu. Nie mylmy obywatelskiej aktywności z podsycaniem strachu i nie nazywajmy rozsądku usypianiem społeczeństwa. Czasem największą odwagą jest nie dać się wciągnąć w cudzą polityczną histerię.

u2

u2

04.11.2026 12:48

W odpowiedzi do: mjk1

"Wczoraj, 3 listopada, odbyły się natomiast manifestacje pod hasłem „Światełko dla Trybunału” w 24 miejscowościach, organizowane przez KOD. W Gdańsku uczestniczyło w nich kilkadziesiąt osób."

Widziałem w Suwałkach ich manify. Przebierali się za milicjantów z pałami, była ich garstka. Na Gdańsk kilkadziesiąt osób to znikoma ilość. Zapewne milicyjnej proweniencji.

mjk1

mjk1

04.11.2026 14:05

W odpowiedzi do: u2

Na miłość boską Uboot, znajdź sobie w Internecie ilu ich było pod pałacem prezydenckim i porównaj z tą garstką pod trybunałem. Nie zaklinaj rzeczywistości. 

u2

u2

04.11.2026 14:14

W odpowiedzi do: mjk1

"znajdź sobie w Internecie"

Oglądałem demonstrację kodomitów na żywo w Suwałkach, a miasteczko pod TK w TV Republika. No nie ma porównania. Bujać to my, ale nie nas tuskoidzie :)

mjk1

mjk1

04.11.2026 08:17

W odpowiedzi do: u2

Problem w tym Uboot, że całą siłę ma w pełni pod kontrolą Donald Tusk, co jasno i wyraźnie oznajmił wczoraj wszystkim wątpiącym po RBN. Strona opozycyjną może co najwyżej przeciwstawić tej sile   kilkunastu emerytów. Mniej więcej tylu ilu zdołała zmobilizować pod TK. 

u2

u2

04.11.2026 10:10

W odpowiedzi do: mjk1

mjk1

04.11.2026 08:17

"Problem w tym Uboot, że całą siłę ma w pełni pod kontrolą Donald Tusk"

To premier Tusk może spać spokojnie, powsadzał już 100 tysięcy Polaków do więzień i nikt mu już nie przeszkodzi w utworzeniu 1000-letniej Rzeszy :)

sake3

sake2020

04.11.2026 10:51

W odpowiedzi do: u2

@u2....A tak,wiemy o tym.Mają tak dobrze wytresowanych niemieckich bandytów,że z łatwością w kilka  minut pokonują garstkę wiekowych Polaków niosących krzyż.  

u2

u2

04.11.2026 12:50

W odpowiedzi do: sake2020

Bo akcja "krzyż w Berlinie" była, z całym szacunkiem dla p. Bąkiewicza, źle zorganizowana. Gdyby mieli kilkadziesiąt mnniejszych krzyży, to by zasypali głaz krzyżami i byłoby zwycięstwo moralne nad potomkami krzyżaków :) Pisałem już o tym w swoim czasie.

Es

Es

04.11.2026 10:55

W odpowiedzi do: u2

Tak . Zlikwidujmy Trybunal. Nie jest potrzebny. 

A w zamian stworzymy komisje sejmową lub izbe w SN ktora przejmie obowiazki. I na pewno przynajmniej nie będziemy sie przepychac o trybunal  Nie kijem to pałą. Czekamy na kolejne erozje mądrości ubota. 

u2

u2

04.11.2026 12:53

W odpowiedzi do: Es

Esik nasmarkał:

"stworzymy komisje sejmową lub izbe w SN"

Parlament i SN też należy rozwiązać. Nikt z reżimu Kła nie respektuje takich tworów. Rządzi Kieł :)

Es

Es

04.11.2026 14:21

W odpowiedzi do: u2

Ubot to kiedy przewidujesz przerwę techniczną panstwa. Bo  przecież procesor, pamieci, biosa i software  co najmniej trzeba upgrejdować. I ktorych specjalistów wynajmiesz? 

Zaczekaj jeszcze chwilę to ci zza Buga , coscie ich przez lata futrowali będą wolni i chętnie ci pomogą. 

u2

u2

04.11.2026 15:09

W odpowiedzi do: Es

Esik floresik

"Zaczekaj jeszcze chwilę to ci zza Buga , coscie ich przez lata futrowali będą wolni i chętnie ci pomogą" 

Zza Buga to Pawlak z Kargulem. Sami swoi. A jeśli chodzi o wasz reset z Rosją Putina, to rzeczywiście dał efekt w postaci wojenki na Ukrainie. Zgodnie z wizjami o. Klimuszki ta wojenka nie będzie jednak miała większego znaczenia dla Polski. Więc nic wielkiego jeszcze się nie stało :)

Es

Es

04.11.2026 10:43

Juz jeden tylko warunek o ktorym wspominasz : bezkarnosc  moze rozbic całą inicjatywę w puch. Nie oczekuj, ze sami poddadzą sie karze i zlożą samokrytykę. Zresztą... nie bardzo w ogóle się  kwapią do resetu dopóki maja przewagę siły.

mjk1

mjk1

04.11.2026 11:29

W odpowiedzi do: Es

Trzeba spojrzeć na fakty Esie i na obecny układ sił. Tusk stoi na czele rządu, który sprawuje kontrolę nad policją i wojskiem. W praktyce to rząd dysponuje dziś instrumentami państwa, których druga strona nie ma. Po wczorajszym RBN Tusk powiedział, że sytuacja w Trybunale powoli się stabilizuje, czyli wszystko idzie zgodnie z planem. Jego planem.

Jeszcze ciekawsza jest jego propozycja spotkania z prezydentem w cztery oczy. Oficjalnie chodzi o obniżenie napięcia i szukanie porozumienia, ale w praktyce oznacza to: usiądźmy do rozmów teraz, kiedy jeszcze mam ochotę z wami rozmawiać.  Dlatego nie lekceważyłbym ani argumentu o bezkarności, ani obecnego układu sił. Tusk nie musi dziś spieszyć się z resetem na warunkach, które ograniczałyby jego wpływ na Trybunał. Jak widać prezydent zdaje sobie doskonale sprawę w jak złej sytuacji się znajduje, bo na propozycję spotkania w cztery oczy odpowiedział prawie natychmiast.

Uważam wiec, że trzeba rozmawiać, ale nie za cenę kapitulacji i nie na zasadzie: kto dziś ma przewagę, ten ustala reguły dla wszystkich. Prawdziwy reset powinien określić nie tylko, jak wyjść z obecnego kryzysu, lecz także jak sprawić, żeby żadna kolejna władza nie mogła powtórzyć tego samego. Jeśli zmienimy tylko gospodarza Trybunału, a zostawimy politykom możliwość jego zawłaszczania, to za kilka lat będziemy dokładnie w tym samym miejscu.

Es

Es

04.11.2026 11:34

W odpowiedzi do: mjk1

Dokładnie to miałem na mysli

spike

spike

04.11.2026 13:11

W odpowiedzi do: mjk1

Do ciebie kolegen nie dociera podstawowa zasada, by cokolwiek zmienić, należy bezwarunkowo przywrócić obowiązujący porządek prawny, by na jego fundamencie uzgadniać potencjalne zmiany, wg obowiązującego prawa i w jego granicach, tak robił PiS. Siłowe wprowadzenie "ichniego prawa" nie ma skutków prawnych, które odbiją się na decyzjach, które będą skutkować chaos prawny, jaki już Tusk spowodował, podważając legalność wyborów sędziów, nazywając ich "dublerami", podpierając się opiniami niepolskich sądów, a które nie mają w Polsce mocy prawnej, fałszu dodaje fakt, że te obce orzeczenia są wybiórczo traktowane, jak im pasują, to się na nie powołują, jak nie, to je pomijają. - - - - - Weźmy przykład "neosędziów", zostali wybrani zgodnie z Konstytucją, potwierdzone ślubowaniem WOBEC Prezydenta, więc nie ma jakichkolwiek podstawa, ani prawa, by to kwestionować, ale w sytuacji wybranego dr Berka, który nie spełnia wymogów kwalifikacyjnych na sędziego TK, Tuskowi i reszcie nie przeszkadza, nawet obowiązkowe ślubowanie WOBEC Prezydenta, potrafią odwrócić znaczenie tego słowa, mimo że wg tego słowa, wszyscy sędziowie, czy ministrowie je akceptowali w jego podstawowym znaczeniu. Co najbardziej szokujące, na tą fałszywą ścieżkę wkroczyli nawet ci, co brali udział w redagowaniu obecnej Konstytucji, przecząc tym samym swoim założeniom prezydenckiej kontroli rządu, przed zapędami łamania prawa. - - - - - Dodam jeszcze, że żaden prawnik nie ma prawa podważenia orzeczeń TK, podobnie nie ma prawa do nieuznawania pozycji sędziego, od tego są odpowiednie instytucje od TK zaczynając, prawnicza dowolność prawna nie jest prawem, sąd ma takie prawo, wg obowiązującego prawa i w jego granicach, wszystko co ponadto, nie jest ważne. - - - - - Reasumując, porozumienie należy zacząć od powrotu do obowiązującego porządku prawnego i na jego podstawie drogą parlamentarną, w zgodzie z Konstytucją, przeprowadzić modyfikację Konstytucji, to jedyna droga, dodam, że w ten sposób, łamiący prawo sędziowie i rząd, może wyjątkowo uniknąć osądzenia i przewidzianej kary.
mjk1

mjk1

04.11.2026 14:13

W odpowiedzi do: spike

Masz rację Spike, ale rzeczywistość jest taka, że Tusk się na to nie zgadza i kto mu podskoczy. Prezydent i cała opozycja położyli uszy po sobie i czekają łaskawie na spotkanie, które wyznaczył im Tusk. Przecież jakby mogli cokolwiek zrobić to wyegzekwowali by prawo a skoro nie mogą, to znaczy, że Tusk rządzi niepodzielnie. Takie są fakty. nad czym tu deliberować? 

u2

u2

04.11.2026 13:58

W odpowiedzi do: mjk1

"Tusk stoi na czele rządu, który sprawuje kontrolę nad policją i wojskiem."

Aby na pewno wojsko i policja chcą robić zamach stanu jak gienierał Jaruzel 13 grudnia roku wiadomego? Gienierał B. już się podłożył dla premiera Kła i dokonał zamachu na TK, ale wbrew swoim podwładnym, którzy dla niepoznaki włożyli maski, aby trudniej było ich zidentyfikować. Wiedzą, że władza zmienia się szybciej niż by tego sobie życzyli nawet dyktatorzy. 

sake3

sake2020

04.11.2026 11:33

W odpowiedzi do: Es

@es....Tu się zgadzam.Bezkarność ale i przedłużanie niepewnej sytuacji jest wrogiem.Już teraz trzeba działać nie rozdrabniać się w smiechu ,że jakaś komisyjka sędziów nie zna ułamków.Trzeba przyznać ,że te żałosne postaci na prawie też się nie znają,a to chyba jeszcze gorsze. Tyle,ze zmiana nazwy nic nie daje,a my wiemy głównie to,że zniszczenie TK daje Czarzastemu i Tuskowi atut do ręki by odsunąć od władzy prezydenta,a tego nie chce naród z wyjątkiem szczekających i kłamiących bydlaków na youtube gorliwie potem nagradzanych przez Żurka. Nie wiadomo dlaczego nie ma dyskusji w UE,choć wiele państw domaga się ścislejszych doniesień z Polski,nie rozumie dlaczego akurat Niemcy rozprawiają na temat polskiej ,,praworządności'', choć gołym okiem widać,że polska praworządnośc to fikcja a sami Polacy nie chcą niemieckiej hegemonii.Przed nami jeszcze długa droga.

tricolour

tricolour

04.11.2026 11:24

Nie będzie żadnego resetu ani zmian. Będzie prowizorka, proteza lub przeszczep z dozgonnym podawaniem substancji immunosupresyjnych. Telewizory nadal będą hodowały dygoczące galarety z wytrzeszczem zapewniając sobie wpływy i wygodę.

Nie ma podstaw do niczego innego.

sake3

sake2020

04.11.2026 11:44

W odpowiedzi do: tricolour

Będzie tak jeśli na to pozwolimy. Jeśli dopuścimy do głosu takie idiotki jak Janda która w teatralnej rozpaczy ,,grozi'' wyrzuceniem telewizora przez okno bo prezydent udzielił reprymendy galaretowanej masie z wytrzeszczonymi oczami? Trzeba iść krok dalej bo Tusk liczy na przerwę by w tym czasie po ustaleniu wspólnego planu z brukselską mumią uderzyć znowu.Może to będą kamienie milowe a może wycofanie zgody na zmiany w NBP i wprowadzenie euro? To przy jego kłamstwach jest najbardziej prawdopodobnym wariantem.  

tricolour

tricolour

04.11.2026 12:04

W odpowiedzi do: sake2020

Nie wierzyłem własnym oczom w to, co czytam i poszukałem, kto mówi o wprowadzeniu Euro w kontekście kryzysu w TK.

I jednak nie zdziwiłem się. Nie dość,  że trzeba być kretynem, to dodatkowo trzeba mieć za kretynów swoich widzów z wytrzeszczem, by w ogóle pomyśleć, że taki kraj jak Polska nadaje się do przyjęcia Euro.

mjk1

mjk1

04.11.2026 12:16

W odpowiedzi do: sake2020

Zejdź w końcu na Ziemię Droga Sake. Choćbyś nie wiem jak zaklinała rzeczywistość, to na razie Tusk dyktuje warunki a Nawrocki wyraził na te warunki bezwarunkową zgodę. Musisz niestety poczekać co z tych rozmów wyniknie.

sake3

sake2020

04.11.2026 13:52

W odpowiedzi do: mjk1

@mkj1....Nie jest dla mnie tajemnicą że mając (prawie) za sobą wojsko i pewnie policję i wszystkie możliwe służby jest sie górą. Ale myślę,że pan swoim zwyczajem i tak by skrytykował prezydenta za szybką decyzję.Czyli i tak źe i tak niedobrze byleby mieć ostatnie słowo. Prezydent nie może czekać aż łgarz wycofa się z rozwalenia NBP. To właśnie wahanie byłoby sygnałem,że nie wie teraz co w tej sytuacji robić. Nie wysmiewać się,że choć wcześniej tak się pchano do niego to teraz raptem16 emerytów jest jego zwolennikami.Prezydent musi wykorzystać czas,że ma wysokie poparcie i wyjść z jakąś inicjatywą. Tusk też ma swoje niepowodzenia a bazuje tylko na zapewnieniach starej niemieckiej mumii, kretynów Webera i ich polskich przydupasów że ,,dla przywrócenia  praworządności należy łamać prawo''. Burza po odejściu Pełczyńskiej, wahania  wygibasy PSL-u, można dociekać skąd paniusia nie smierdząca dotąd groszem jako nic nie znaczący sędzia nagle otrzymała 300000zł w gotówce ,wielką niezabudowaną działkę i teraz szpanuje w niemieckich strojach ludowych.Może by tak na youtube napisać jej zyciorysik w takim stylu jak niszczą rodzinę prezydenta za naszym przyzwoleniem..które pan nazywa tak łagodnie -emocjami.

mjk1

mjk1

04.11.2026 14:24

W odpowiedzi do: sake2020

No i ładnie jak zawsze się wygadałaś a rzeczywistość jest taka, że prezydent czeka łaskawie na rozmowę z Tuskiem, który całkowicie kontroluje sytuację. A ta garstka emerytów pod trybunałem naprawdę nic nie może zrobić. Jedyne rozwiązanie, to takie, które zaproponował przed chwilą Kukiz. Mówi o tym zresztą od lat. Dokładnie to samo chce zrobić prezydent Nawrocki, tylko tak jakoś dziwnie zarówno KO jak i PiS są temu przeciwne a jak Tobie się o tym mówi to jest to niesłuszna krytyka PiS. 

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 259
Liczba wyświetleń: 321 479
Liczba komentarzy: 5 256

Ostatnie wpisy blogera

  • Prawica ogłasza zwycięstwo a Trybunał dalej śpi pod cudzym kierownictwem.
  • Co się dzieje z młodymi ludźmi? A może z nami?
  • Prawica śpi, a polityka dzieje się naprawdę.

Moje ostatnie komentarze

  • Ciebie to teraz akurat nie rozumiem Droga Alinko. Przecież prezydentowi podobnie jak Braunowi i Konfederacji zależy na resecie konstytucyjnym, którego ramy przedstawił Zbigniew Bogucki. Jeżeli…
  • Problem w tym Zeus, że na dziś, to prezydent stoi na baczność przed Tuskiem i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie cokolwiek miało się zmienić.
  • Ale jaka historia miała go czegokolwiek nauczyć? Przecież rządzi i dzieli w Polsce jak chce i nikt mu nie może nic zrobić. Teraz łaskawie zgodził się na rozmowę z prezydentem. A jakby się nie zgodził…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • u2, Esik floresik"Zaczekaj jeszcze chwilę to ci zza Buga , coscie ich przez lata futrowali będą wolni i chętnie ci pomogą" Zza Buga to Pawlak z Kargulem. Sami swoi. A jeśli chodzi o wasz reset z…
  • mjk1, No i ładnie jak zawsze się wygadałaś a rzeczywistość jest taka, że prezydent czeka łaskawie na rozmowę z Tuskiem, który całkowicie kontroluje sytuację. A ta garstka emerytów pod trybunałem naprawdę…
  • Es, Ubot to kiedy przewidujesz przerwę techniczną panstwa. Bo  przecież procesor, pamieci, biosa i software  co najmniej trzeba upgrejdować. I ktorych specjalistów wynajmiesz? Zaczekaj…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności