Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Pytanie, na które prawica nie chce odpowiedzieć.

mjk1 17.10.2026

 Pod jednym z wpisów zadałem pytanie, które wydawało mi się dość proste: dlaczego prezydentowi Karolowi Nawrockiemu tak bardzo zależy na zawarciu paktu senackiego prawicy? Nie pytałem, czy prezydent jest dobry, czy zły. Nie pytałem, czy należy popierać PiS, Konfederację, Brauna albo kogokolwiek innego. Zapytałem o polityczny cel konkretnej inicjatywy. I na wszelki wypadek od razu napisałem, że nie doczekam się merytorycznej odpowiedzi. I tym razem również intuicja mnie nie zawiodła. Zamiast argumentów pojawiły się obelgi, łącznie z uwagami na temat rozmiarów pewnych męskich części ciała. Widocznie niektórzy uznali, że skoro nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, zawsze mogą spróbować zmienić temat na anatomię autora. Nie mam o to pretensji. Obelga nie jest przecież argumentem, a jej autor nie musi nawet zdawać sobie sprawy, że właśnie pokazał, jak niewiele ma do powiedzenia. Bardziej interesuje mnie jednak coś innego: dlaczego pytanie o polityczny interes własnego obozu wywołuje taką reakcję?

O co właściwie chodzi prezydentowi?

 Zacznijmy od faktów. Prezydent może zarządzić ogólnokrajowe referendum w sprawie o szczególnym znaczeniu dla państwa, ale potrzebuje na to zgody Senatu. Nie musi wówczas zbierać podpisów obywateli pod wnioskiem, jednak nie może samodzielnie przeprowadzić referendum wbrew odmowie Senatu. Obecna większość senacka nie zgadza się na inicjatywy Karola Nawrockiego. W ten sposób jego pomysły na oddanie niektórych ważnych rozstrzygnięć w ręce obywateli mogą zostać zatrzymane, zanim obywatele w ogóle dostaną możliwość wypowiedzenia się. Stąd znaczenie paktu senackiego. Jeżeli ugrupowania prawicy porozumiałyby się co do wspólnych kandydatów, mogłyby zwiększyć swoje szanse na zdobycie większości w Senacie. A gdyby ta większość sprzyjała inicjatywom prezydenta, łatwiej byłoby doprowadzać do referendów. 

 Oczywiście, sam pakt nie gwarantuje większości, a przyszli senatorowie nie musieliby automatycznie popierać każdego wniosku prezydenta. Jednak polityczny mechanizm jest dość czytelny. Nawrocki może więc dążyć do zwiększenia wpływu obywateli na decyzje dotyczące państwa. Może też budować własną pozycję jako polityk zdolny porozumieć skłócone środowiska prawicy. Jedno nie wyklucza drugiego. Nie trzeba być zwolennikiem prezydenta, żeby dostrzec, że sprawa dotyczy czegoś więcej niż personalnych ambicji polityków. Chodzi również o to, kto będzie miał możliwość uruchamiania mechanizmu demokracji bezpośredniej. Referendum nie rozwiąże wszystkich problemów. Nie zastąpi parlamentu, wiedzy ekspertów ani odpowiedzialności rządzących, ale daje obywatelom możliwość wypowiedzenia się w sprawach, których nie powinno się rozstrzygać wyłącznie w partyjnych gabinetach. I właśnie dlatego warto pytać, komu zależy na ułatwieniu takiego głosowania, a komu może zależeć na utrzymaniu obecnego układu.

Dlaczego więc PiS nie chce szerokiego paktu?

 Z doniesień medialnych wynika, że największy spór dotyczy zakresu porozumienia. Konfederacja opowiada się za udziałem wszystkich liczących się ugrupowań prawicy, w tym środowiska Grzegorza Brauna. PiS jest natomiast niechętny tak szerokiej formule. Jarosław Kaczyński porozumiał się już z Markiem Wochem i jego środowiskiem, ale to nie jest to samo co wspólny pakt obejmujący wszystkie główne siły prawicowe. Nie jest to więc spór o to, czy ktokolwiek po prawej stronie chce porozumienia. Spór dotyczy tego, kto ma w nim uczestniczyć, na jakich warunkach i kto będzie rozdawał karty. I tu pojawia się pytanie, które uważam za znacznie ciekawsze niż kolejna awantura o to, który polityk kogo obraził.

Dlaczego Jarosław Kaczyński, a wraz z nim część PiS, nie chce szerokiego paktu senackiego prawicy, który mógłby zwiększyć szanse na przejęcie większości w Senacie i ułatwić prezydentowi przeprowadzanie referendów?

 Czy chodzi wyłącznie o różnice programowe i niechęć do Grzegorza Brauna? O obawę przed utratą dominującej pozycji PiS na prawicy? O to, kto miałby decydować o podziale kandydatur i politycznych wpływów? A może o jeszcze inne kalkulacje? Nie przesądzam odpowiedzi. Chciałbym ją poznać, ale żeby ją poznać, trzeba najpierw zadać pytanie i dopuścić możliwość, że odpowiedź nie będzie wygodna dla żadnej ze stron. Jestem niemal pewien, że pod tym wpisem znów przeczytam więcej o moich rzekomych intencjach, poglądach i brakach osobistych niż o samym problemie, bo łatwiej zaatakować człowieka zadającego pytanie, niż zastanowić się nad pytaniem, na które nie ma się gotowej odpowiedzi.

 I właśnie to zjawisko interesuje mnie coraz bardziej. Nie to, że ludzie mają różne poglądy. To normalne i potrzebne. Niepokoi mnie sytuacja, w której przynależność do politycznego obozu zaczyna zastępować własny osąd, a pytanie o działania własnych liderów traktowane jest jak zdrada. Jeżeli tak ma wyglądać świadome uczestnictwo w demokracji, to rzeczywiście pozostaje nam głównie kibicowanie. Kibic nie musi znać planu trenera, nie musi rozumieć taktyki i nie musi pytać, dlaczego jego drużyna przegrywa. Wystarczy, że wierzy w swoich. Obywatel ma trudniejsze zadanie.

 Mam swoje zdanie na temat tego dlaczego Jarosław Kaczyński nie chce szerokiego paktu senackiego, mimo że mógłby on służyć celowi, na którym zależy prezydentowi? Zanim jednak je wyrażę, chciałbym poznać zdanie szczególnie tych, którzy ślepo wierzą w najlepsze intencje Jarosława Kaczyńskiego. Liczę, że tym razem ktoś spróbuje odpowiedzieć na pytanie, zamiast obrażać tego, kto je zadał. Ciekawe czy się doczekam?

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 137
Jabe

Jabe

17.10.2026 19:50

Namiestnik sobie Grzegorza Brauna nie życzy.

mjk1

mjk1

17.10.2026 20:27

W odpowiedzi do: Jabe

Przepięknie dziękuję za merytoryczną odpowiedź Dżabe. Pytanie wprawdzie było o to, dlaczego Kaczyński nie chce paktu, który mógłby wzmocnić pozycję prezydenta, a Ty wyjaśniłeś mi, że Kaczyński nie chce Brauna. Czyli, jak za każdym razem, odpowiedziałeś na pytanie, którego nie zadałem, ale najważniejsze, że jest wróg, jest odpowiedź i nie trzeba już myśleć. Tak trzymaj Dżabe.

sake3

sake2020

17.10.2026 20:36

W odpowiedzi do: Jabe

Jabe ,nie rozpłakał się pan od tych pochwał? 

sake3

sake2020

17.10.2026 20:22

A kto powiedział,że nie chce? To tylko wy dwaj się nakręcacie jak dwa stare zegarki.

mjk1

mjk1

17.10.2026 20:42

W odpowiedzi do: sake2020

Może zamiast nakręcać stare zegarki Droga Sake, spróbujmy przeczytać, co głosi prezes. Kaczyński publicznie wyklucza sojusz z Braunem, a 16 lutego mówił wprost: „Mowy nie ma o żadnych sojuszach z partią Brauna”. pap.pl Jeśli masz wypowiedź, w której zmienia stanowisko i deklaruje gotowość do rozmów, chętnie ją przeczytam.

Jednak sedno jest gdzie indziej: ja zapytałem, dlaczego Kaczyński blokuje szeroki pakt, który mógłby pomóc prezydentowi zdobyć przychylną większość w Senacie. Ty zaś Droga Sake odpowiadasz, że nikt nie powiedział, iż go nie chce. Czyli "stara wyświechtana śpiewka" najpierw zarzut, że się nakręcamy, a potem odpowiedź na pytanie, którego nie zadałem. Stary zegarek przynajmniej czasem dwa razy na dobę pokazuje właściwą godzinę. Gdyby porównać Cię do zegarka to Ty ani razu. I nigdy niestety. 

sake3

sake2020

17.10.2026 21:04

W odpowiedzi do: mjk1

Pan mnie nie zrozumiał.Pytałam czy ta kwestia stanie sie teraz credo na następne pół roku?

mjk1

mjk1

17.10.2026 23:43

W odpowiedzi do: sake2020

Jeśli nie zrozumiałaś o czym jest wpis Droga Sake, to naprawdę nie ma obowiązku zabierania głosu za wszelką cenę. Tym bardziej nie warto potem tłumaczyć, że to autor nie zrozumiał komentatorki. To dość osobliwa metoda prowadzenia dyskusji: nie odpowiedzieć na pytanie, a następnie mieć pretensje, że rozmowa nie idzie po naszej myśli.

Jeśli kamień i prezerwatywa są dla Ciebie tematami ciekawszymi niż polityczne przyczyny blokowania paktu senackiego, możesz pisać o nich do woli na własnym blogu. Tutaj rozmawiamy o konkretnym problemie politycznym, a nie o tym, co komu akurat przyszło do głowy.

Nie myl wiec prawa do komentowania z obowiązkiem czytania każdej dygresji. Poważna dyskusja wymaga choćby minimalnego odniesienia się do tematu. Jeśli temat Cię przerasta albo po prostu nie interesuje, milczenie bywa znacznie bardziej eleganckie niż publiczne demonstrowanie, że nie ma się nic do powiedzenia.

Romuald

Romuald

17.10.2026 20:29

Sama idea by prezydent mógł być zwornikiem prawicy wszelkich odmian jest ciekawym i gdyby się taki projekt udał byłby całkiem dobrym rozwiązaniem, pominięcie i przez to uproszczenie samych referendów a przy ew. zmianie władzy podobna współpraca w sejmie wraz z jeszcze bardziej ewentualną ale możliwą większością konstytucyjną umożliwiającą dowolne kreowanie polityki bez trybunału stanu czy nieprawnych działań - tyle wersja optymistyczna, z drugiej strony to ryzykowne i niebezpieczne jeżeli każda ze stron nie zrezygnuje w jakiejś części swoich ambicji i interesów uważając że tylko ona ma jedyną i właściwą wizję - "bo naród nie dorósł do ich mądrości" - to zostanie jak jest, Konfederacje: Boska i Mentzena mają okazję wykazać się wolą współpracy i w końcu chęci rządzenia a nie samej krytyki, PiS chcąc nie chcąc jeśli nie ustąpi pola zachowa stan rzeczy choć w żaden sposób nie przysłuży się dobru wspólnemu, Rozwój + na razie nie za bardzo wiadomo co z tego wyniknie, może i dobrze że Morawiecki podjął taką decyzję, do wyborów jeszcze rok i wiele może się zdarzyć, Woch jest konkretnym człowiekiem na tyle na ile znam go z mediów, Braun o ile będzie w stanie podobnie jak dawna Konfederacja zrezygnować z swoich pewnych popleczników może być istotnym elementem tych zmian, choć patrząc po wyborach prezydenckich ewidentnie gra na siebie, czemu trudno się dziwić. Nie dziwił bym się powodom Prezesa Kaczyńskiego by niechętnie spoglądać na taki układ tym bardziej że ma już doświadczenie z węższą ale jednak szeroką koalicją z lat minionych.

Nie ukrywam że analitykiem sceny politycznej nie jestem i na pytanie czemu więcej miał by taki projekt służyć niż odsunięciu obecnego rządu od władzy oraz szybkie i możliwie sprawne (w skali kraju) wprowadzanie zmian i poprawek o których przynajmniej czasami prof. Czarnek mówi - w końcu - nie sądzę żebym przeniknął myślenie Prezesa Kaczyńskiego - prawnicy mają kije o wielu końcach :) proszę pamiętać że prezydent to bardziej człowiek od prof. Nowaka a Prezes jako deklaratywny państwowiec zapewne rozumie powagę sytuacji. Z drugiej strony PiS to jego polityczne dziecko i raz już jemu najbliższe środowisko zrobiło numer ze zdradą - jego trzy "aniołki".

mjk1

mjk1

17.10.2026 20:56

W odpowiedzi do: Romuald

Dziękuję za rzeczowy komentarz Panie Romualdzie. Myślę, że trafnie wskazuje Pan zarówno szansę, jak i ryzyko takiego porozumienia. Dodałbym jednak jeden element, który może mieć zasadnicze znaczenie. Karol Nawrocki nie jest politycznym wychowankiem Jarosława Kaczyńskiego w takim sensie, w jakim są nimi ludzie budujący swoją pozycję przez lata w strukturach PiS. Jego kandydatura wyrosła ze środowiska prof. Andrzeja Nowaka, a prezes PiS od początku nie był jej entuzjastą. Ostatecznie jednak Nawrocki wygrał, a sukces ten stał się również kapitałem politycznym całego obozu prawicy.

I tu zaczyna się interesujący problem. Czy Kaczyński zaakceptował prezydenta jako samodzielnego polityka, który może próbować jednoczyć różne środowiska prawicy, czy raczej liczył, że prezydent będzie działał w ramach strategii wyznaczanej przez kierownictwo PiS? Jeśli Nawrocki chce być rzeczywistym zwornikiem prawicy, musi rozmawiać również z tymi, których prezes PiS nie chce widzieć przy wspólnym stole a wtedy przestaje być tylko źródłem politycznego wsparcia dla PiS i zaczyna prowadzić własną grę.

Nie przesądzam, że właśnie to jest przyczyną oporu Kaczyńskiego, ale uważam, że warto postawić takie pytanie. Być może problemem nie jest sam Braun ani nawet różnice programowe, lecz obawa, że szeroki pakt da prezydentowi większą samodzielność, a PiS odbierze kontrolę nad prawicą.

W polityce deklaracje o dobru wspólnym brzmią pięknie. Prawdziwy sprawdzian zaczyna się wtedy, gdy trzeba zrezygnować z części własnych wpływów, by osiągnąć wspólny cel. I właśnie tego sprawdzianu, wg mnie, dotyczy dziś sprawa paktu senackiego.

Romuald

Romuald

17.10.2026 21:45

W odpowiedzi do: mjk1

Moje przypuszczenia nie są niczym poparte poza domysłami wynikającymi z obserwacji wydarzeń, z tej perspektywy jak najbardziej istnieje możliwość porozumienia się dla wspólnego interesu, poróżnić zawsze prawica może się później po wygranych wyborach gdzieś po 2/3 kadencji, jak już będzie miała jakieś osiągnięcia, a co do Kaczyńskiego jest doświadczonym politykiem miejmy nadzieję że wie co robi ew że ma jakiś plan, lub wykorzysta nadarzające się okazję samo trwanie w opozycji kolejną kadencję będzie dla kraju co najmniej niekorzystne, a współpraca pomiędzy partiami które zamiast być partiami przynoszącymi zyski samym posłom, dobrze by było by pracowały dla kraju i dotyczy to wszystkich partii choć to tylko moje życzenia :) nie koniecznie mające umocowanie z rzeczywistości.

Taki sprawdzian będzie sprawdzeniem w praktyce, co poza deklaracji będą w stanie zrobić a z czego zrezygnować. Myślę że Pańskie podejście może być jak najbardziej słuszne, a gdyby się udało było dobrą prognozą. Choć z bardzo ostrożnym entuzjazmem.

mjk1

mjk1

17.10.2026 23:29

W odpowiedzi do: Romuald

Podoba mi się pańska ostrożność Panie Romualdzie, ale obawiam się, że w tej sprawie może Pan przeceniać gotowość Kaczyńskiego do rezygnacji z własnych ambicji na rzecz wspólnego celu. To oczywiście moja ocena, a nie wiedza o tym, co prezes myśli za zamkniętymi drzwiami. Jednak patrząc na rozwój wydarzeń, dopuszczam możliwość, że problemem nie jest wyłącznie Braun, różnice programowe czy trudności w negocjacjach. Problemem może być sam Nawrocki - prezydent, który nie wyrósł z partyjnej hierarchii PiS, wywodzi się ze środowiska prof. Andrzeja Nowaka i może budować własną pozycję jako polityk zdolny jednoczyć prawicę ponad podziałami. Dla człowieka, który przez lata był niekwestionowanym centrum decyzyjnym swojego obozu, taki partner może być trudniejszy niż polityczny przeciwnik. Zwłaszcza jeśli porozumienie zawarte wokół prezydenta oznaczałoby, że nie wszystkie decyzje na prawicy zapadają już przy Nowogrodzkiej.

Może więc mamy do czynienia ze zderzeniem dwóch wizji. Jedna zakłada, że prawica powinna się zjednoczyć, aby sprawnie rządzić i realizować program dla kraju. Druga może zakładać, że jedność jest potrzebna, ale pod warunkiem zachowania dotychczasowego centrum władzy.

Nie twierdzę, że Nawrocki jest wolny od ambicji politycznych ani że Kaczyński świadomie przedkłada własne ambicje nad dobro Polski. Nie mam podstaw, by stawiać takie kategoryczne tezy. Uważam jednak, że warto sprawdzić, czy za deklaracjami o jedności nie kryje się walka o to, kto będzie tę jedność kontrolował. Tu jest zasadnicza różnica: można chcieć zjednoczyć prawicę wokół wspólnego programu, ale można też chcieć, żeby wszyscy jednoczyli się wokół jednego przywódcy. A to nie jest to samo. I być może właśnie odpowiedź na pytanie, który z tych celów jest ważniejszy dla prezesa PiS, zdecyduje o losie paktu senackiego.

Romuald

Romuald

18.10.2026 00:05

W odpowiedzi do: mjk1

Na pewno oddanie czy raczej przekazanie steru jest momentem trudnym i nie zawsze samemu łatwo jest podjąć tę decyzję - i nie tylko ściśle w omawianej kwestii tylko ogólnie w życiu - czasem potrzeba naprawdę uczciwego i zaufanego doradcy który powie że to już ten moment, i o ile Prezes nie ma w ukryciu zaufanego następcy, to dobrze by było gdyby ktoś mógł go zastąpić, nie żeby go usunąć ze sceny tylko żeby ktoś dalej dzierżył ster, owszem z inna wizją tak to już jest. Wiem że mam tendencje do przeceniania lub niedoceniania stąd ostrożność, A Nawrocki ma przed sobą wiele lat działalności i choć prezydenci przynajmniej na razie nie pozostają w krajowej polityce, to próba by prezydent jako zwornik obozu prawicy czy animator - w pozytywnym tego słowna znaczeniu - choćby czasowego rozejmu - to mogła by być nowa jakość na polskiej scenie politycznej. O ile coś z tego wyjdzie, czego sobie i naszemu krajowi życzę.

wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

17.10.2026 21:52

W odpowiedzi do: mjk1

Koalicja  prorosyjskiego Brauna z udającym antyrosyjskość Nawrockim  była już na początku kampanii wyborczej przewidywana.

Wszak Nawrocki wyraźnie zadeklarował gotowość do tzw resetu stosunków Polska - Rosja.

mjk1

mjk1

17.10.2026 23:36

W odpowiedzi do: wielkopolskizdzichu

Nie gniewaj się Zdzisek, ale nie potrafisz odróżnić dyskusji o pakcie senackim od rzucania politycznych obelg. Pytanie dotyczyło tego, dlaczego Kaczyński nie chce szerokiego porozumienia prawicy i czy obawia się wzmocnienia pozycji Nawrockiego. Ty zamiast odpowiedzi serwujesz opowieść o prorosyjskim Braunie i udającym antyrosyjskość prezydencie. To nie jest argument ani odpowiedź, tylko próba zmiany tematu. Jeśli masz coś do powiedzenia o przyczynach blokowania paktu, to się odnieś do pytania. Jeśli nie - przynajmniej nie udawaj, że  odpowiedziałeś.

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 255
Liczba wyświetleń: 317 409
Liczba komentarzy: 5 117

Ostatnie wpisy blogera

  • Kiedy partia staje się rodziną, a argument obrazą.
  • Morawiecki i robot, którego nikt nie zauważył.
  • PiS: jedni mają płacić, drudzy mają wierzyć.

Moje ostatnie komentarze

  • Jeśli nie zrozumiałaś o czym jest wpis Droga Sake, to naprawdę nie ma obowiązku zabierania głosu za wszelką cenę. Tym bardziej nie warto potem tłumaczyć, że to autor nie zrozumiał komentatorki. To…
  • Nie gniewaj się Zdzisek, ale nie potrafisz odróżnić dyskusji o pakcie senackim od rzucania politycznych obelg. Pytanie dotyczyło tego, dlaczego Kaczyński nie chce szerokiego porozumienia prawicy i…
  • Podoba mi się pańska ostrożność Panie Romualdzie, ale obawiam się, że w tej sprawie może Pan przeceniać gotowość Kaczyńskiego do rezygnacji z własnych ambicji na rzecz wspólnego celu. To oczywiście…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • Romuald, Na pewno oddanie czy raczej przekazanie steru jest momentem trudnym i nie zawsze samemu łatwo jest podjąć tę decyzję - i nie tylko ściśle w omawianej kwestii tylko ogólnie w życiu - czasem potrzeba…
  • mjk1, Jeśli nie zrozumiałaś o czym jest wpis Droga Sake, to naprawdę nie ma obowiązku zabierania głosu za wszelką cenę. Tym bardziej nie warto potem tłumaczyć, że to autor nie zrozumiał komentatorki. To…
  • mjk1, Nie gniewaj się Zdzisek, ale nie potrafisz odróżnić dyskusji o pakcie senackim od rzucania politycznych obelg. Pytanie dotyczyło tego, dlaczego Kaczyński nie chce szerokiego porozumienia prawicy i…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności