Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Tusk, Kaczyński i człowiek pomiędzy nimi

mjk1 21.09.2026

 Od pewnego czasu obserwuję coś, co coraz trudniej uznać za zwykły spór personalny na polskiej prawicy. Nie chodzi mi przy tym o to, czy Mateusz Morawiecki jest politykiem bezbłędnym. Nie jest. Sam wielokrotnie krytykowałem jego rząd i nie zamierzam dziś udawać, że tego nie robiłem. Przeciwnie: właśnie dlatego, że go krytykowałem, mogę dziś postawić inne pytanie. Nie: czy Morawiecki popełniał błędy? To wiemy. Pytanie brzmi: czy Polska potrafi odróżnić krytykę polityka od próby politycznego wyeliminowania go? A jeszcze dalej: czy w Polsce nie zbudowano takiego systemu politycznego, w którym dwóch odwiecznych przeciwników potrzebuje siebie nawzajem bardziej, niż chciałoby się do tego przyznać? Nie twierdzę, że Donald Tusk i Jarosław Kaczyński zawarli jakikolwiek tajny układ. Na to nie mam dowodów i nie zamierzam ich sobie dopisywać. Twierdzę coś znacznie bardziej przyziemnego. Można być prawdziwym przeciwnikiem, prowadzić prawdziwą walkę, autentycznie się nie znosić, a jednocześnie korzystać politycznie z tego, że przeciwnik istnieje. I właśnie ten mechanizm warto dzisiaj rozebrać.

Dwa magnesy.

 Polska polityka od lat działa jak dwa ogromne magnesy. Jeden nazywa się Tusk. Drugi nazywa się Kaczyński. Jeden mówi: trzeba odsunąć PiS. Drugi mówi: trzeba zatrzymać Tuska. Jeden buduje mobilizację wokół zagrożenia powrotem Kaczyńskiego. Drugi buduje mobilizację wokół zagrożenia powrotem Tuska. I w ten sposób powstaje niezwykle skuteczna polityczna formuła: jeżeli nie jesteś z nami, wzmacniasz ich. To nie wymaga żadnego spisku. To może być zwykła konsekwencja systemu. Tusk potrzebuje przeciwnika, który będzie symbolem tego, przeciwko czemu jego obóz się mobilizuje. Kaczyński potrzebuje przeciwnika, który będzie symbolem tego, przed czym jego obóz ma Polskę obronić. I tak powstaje polityczna wojna, która może być jednocześnie całkowicie realna i bardzo wygodna dla obu stron, bo wojna dwóch wielkich obozów ma jedną szczególną właściwość: utrudnia pojawienie się trzeciego ośrodka. A właśnie trzeci ośrodek jest dla istniejącego układu najgroźniejszy. Nie dlatego, że musi być lepszy, ale dlatego, że zmienia zasady gry.

Kaczyński - przywództwo przez organizację.

 Jarosław Kaczyński stworzył coś, czego nie można uczciwie sprowadzić do jednego sloganu. Zbudował przez lata potężną strukturę polityczną, utrzymał ją mimo kolejnych porażek i zwycięstw, potrafił podporządkować jej ludzi o bardzo różnych temperamentach i interesach. Jego siłą jest organizacja. Jego siłą jest zdolność utrzymywania własnego obozu przez dziesięciolecia. Jego siłą jest również pamięć polityczna. Jednak ta sama cecha może stać się słabością. Człowiek, który przez dziesięciolecia budował organizację, naturalnie zaczyna uważać jej spójność za wartość samą w sobie a wtedy pojawia się pytanie: gdzie kończy się lojalność wobec przywódcy, a zaczyna lojalność wobec państwa i własnego programu? To jest pytanie niewygodne, ale konieczne, bo partia jest narzędziem a państwo jest celem. Nie odwrotnie.

Tusk - przywództwo przez konflikt.

 Donald Tusk reprezentuje inny typ przywództwa. Jego wielką umiejętnością jest polityczna mobilizacja. Potrafi sprowadzić skomplikowany konflikt do prostego wyboru: my albo oni. To jest ogromna siła i jednocześnie ogromna pokusa. Jeżeli polityka przez lata opiera się na przekonaniu, że najważniejsze jest odsunięcie przeciwnika, łatwo zapomnieć, że po jego odsunięciu trzeba jeszcze umieć rządzić. Tusk jest więc politykiem, który bardzo dobrze funkcjonuje w politycznym konflikcie, ale konflikt, który jest paliwem jednej strony, może być równocześnie paliwem drugiej. I tutaj zaczyna się paradoks. Tusk może potrzebować Kaczyńskiego jako przeciwnika politycznego, a Kaczyński może potrzebować Tuska dokładnie w ten sam sposób. Nie potrzebują siebie jako partnerów. Potrzebują siebie jako przeciwników. To ogromna różnica.

I wtedy pojawia się trzeci typ przywództwa.

 Mateusz Morawiecki. I właśnie tutaj zaczyna się dla mnie najciekawsza część tej historii. Nie dlatego, że Morawiecki jest bezbłędny. Nie jest. Nie dlatego, że wszystkie decyzje jego rządu były słuszne. Nie były. Nie dlatego, że należy zapomnieć o Polskim Ładzie, sporach wewnątrz Zjednoczonej Prawicy, chaosie części decyzji pandemicznych, wyborach korespondencyjnych czy innych kontrowersjach jego rządów. Nie należy. Sam je krytykowałem, ale człowiek, który krytykował Morawieckiego wtedy, ma dzisiaj prawo zadać zupełnie inne pytanie. Kto w zamian? I tu zaczyna się problem, bo Morawiecki reprezentuje zupełnie inny rodzaj politycznego kapitału. Jest ekonomistą i byłym bankowcem. Był premierem przez ponad sześć lat. Ma doświadczenie w kierowaniu państwem. Ma doświadczenie europejskie. Ma doświadczenie międzynarodowe. Zna aparat administracyjny. Zna gospodarkę. Zna świat finansów. Przeszedł przez kryzys pandemiczny. Przeszedł przez wojnę na Ukrainie. Prowadził państwo w okresie gwałtownych zmian gospodarczych i geopolitycznych. Można się z jego decyzjami nie zgadzać. Można uważać, że niektóre z nich były błędne. Można mu wytykać również błędy polityczne, ale tego doświadczenia nie można wymazać jednym słowem: „Morawiecki”.

Zróbmy więc coś bardzo prostego.

 Nie pytajmy, czy Morawiecki jest „nasz”. Nie pytajmy, czy jest wystarczająco prawicowy. Nie pytajmy, czy podoba nam się jego styl. Nie pytajmy nawet, czy go lubimy. Zadajmy mu egzamin a potem ten sam egzamin dajmy każdemu, kto chciałby być premierem. Czy ma doświadczenie w kierowaniu państwem? Czy zna gospodarkę? Czy zna finanse? Czy potrafi rozmawiać z przedsiębiorcami? Czy zna administrację? Czy ma doświadczenie międzynarodowe? Czy potrafi negocjować z Unią Europejską? Czy potrafi prowadzić państwo w kryzysie? Czy ma własne zaplecze? Czy potrafi budować większość? Czy potrafi rozmawiać z ludźmi spoza własnej bańki? Czy potrafi myśleć o Polsce za dziesięć czy dwadzieścia lat, a nie tylko o następnym sondażu?

 I teraz najważniejsze: jeżeli ktoś uważa, że Morawiecki się do tego nie nadaje, bardzo proszę. Niech wskaże człowieka, który nadaje się lepiej. Niech go wskaże. Niech pokaże jego doświadczenie. Niech pokaże jego dorobek. Niech pokaże jego błędy. Niech pokaże jego program. Niech pokaże, jak zamierza zarządzać państwem, bo powiedzieć „Morawiecki jest zły” jest bardzo łatwo. Znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie: „Kto zamiast niego?” I właśnie tego pytania prawie nie ma Zamiast tego mamy kolejne wojny. Morawiecki jest za mało taki. Morawiecki jest za bardzo taki. Morawiecki jest bankowcem. Morawiecki jest za mało prawicowy. Morawiecki jest za bardzo europejski. Morawiecki jest za mało chrześcijański. Morawiecki zrobił to. Morawiecki nie zrobił tamtego. Dobrze. Zapiszmy wszystkie zarzuty, ale potem połóżmy obok nich nazwisko człowieka, który ma go zastąpić. I porównajmy. Wtedy dopiero zaczyna się poważna polityka.

Co się więc stało z Morawieckim?

 Tutaj nie chcę dopowiadać rzeczy, których nie wiem. Wiem natomiast, że w 2026 roku konflikt pomiędzy Morawieckim a kierownictwem PiS przestał być plotką. Powstał Rozwój Plus. Kierownictwo PiS zażądało rozwiązania stowarzyszenia. Morawiecki odmówił. Kaczyński podtrzymał swoje stanowisko. Morawiecki przedstawił później 21 propozycji rozwiązania sporu. Kaczyński je odrzucił. Sprawa przestała więc być prywatnym nieporozumieniem dwóch polityków. Stała się konfliktem o organizację i przyszłość części prawicy. A Donald Tusk oczywiście natychmiast znalazł w tym polityczny materiał do wykorzystania. To także jest normalna polityka, ale warto zauważyć mechanizm. Każdy konflikt wewnątrz PiS wzmacnia narrację Tuska o rozpadzie prawicy. Każdy atak Tuska na PiS wzmacnia z kolei narrację Kaczyńskiego, że trzeba się jednoczyć przeciwko Tuskowi. I koło się zamyka. Czyli kto kogo tutaj naprawdę wzmacnia? To jest pytanie, którego nie chcę rozstrzygać za czytelnika. Chcę tylko, żebyśmy przestali patrzeć na politykę jak na mecz dwóch drużyn, bo może problem polega właśnie na tym, że cały czas oglądamy mecz, zamiast patrzeć na stadion. Tusk walczy z Kaczyńskim. Kaczyński walczy z Tuskiem. Ich zwolennicy walczą ze sobą. Media relacjonują walkę. Komentatorzy komentują walkę. Wyborcy kłócą się o walkę. A państwo? Państwo pozostaje gdzieś z boku. Drogi, energetyka, przemysł, demografia, finanse publiczne, obronność, edukacja, mieszkania, ochrona zdrowia, technologia, bezpieczeństwo energetyczne, zdolność inwestycyjna państwa. To są rzeczy, które będą istniały również wtedy, gdy Tusk i Kaczyński przestaną być politycznymi bohaterami swoich obozów.

Najbardziej niewygodne pytanie.

 Może więc największym problemem polskiej polityki nie jest to, że Tusk nienawidzi Kaczyńskiego albo Kaczyński nienawidzi Tuska. Może problemem jest to, że polski wyborca został przyzwyczajony do przekonania, że musi wybierać między nimi a każdy, kto próbuje przesunąć tę oś, natychmiast otrzymuje etykietę. Zdrajca. Rozłamowiec. Agent. Platformers. PiS-owiec. Centrysta. Radykał. Bankster. Maślarz. Cokolwiek akurat pasuje do potrzeb chwili. I właśnie wtedy zaczyna się polityka plemienna. Nie trzeba już odpowiadać na pytanie. Wystarczy przykleić człowiekowi etykietę.

Nie wiem, czy Morawiecki jest odpowiedzią.

 I właśnie dlatego nie napiszę: „Morawiecki jest najlepszym premierem, jakiego Polska może mieć.” Nie wiem tego. Nikt tego dziś nie wie. Mogę natomiast powiedzieć coś znacznie bardziej konkretnego: nie widzę powodu, aby człowieka z takim doświadczeniem państwowym i gospodarczym skreślać wyłącznie dlatego, że część jego decyzji była błędna albo dlatego, że stał się niewygodny dla własnego środowiska. A jeżeli ktoś twierdzi, że jest lepszy kandydat - świetnie. Niech go pokaże. Niech podda go dokładnie temu samemu egzaminowi. Niech nie będzie świętych krów. Ani Morawiecki, ani Kaczyński, ani Tusk, ani nikt inny, bo państwo nie jest kościołem żadnego polityka.

I może tutaj właśnie popełniamy największy błąd.

 My ciągle pytamy: „Po czyjej jesteś stronie?” A powinniśmy pytać: „Co potrafisz zrobić dla państwa?” Ciągle pytamy: „Czy jesteś za Tuskiem czy przeciw Tuskowi?” Zamiast: „Jak zamierzasz prowadzić gospodarkę?” Ciągle pytamy: „Czy jesteś za Kaczyńskim?” Zamiast: „Jak zamierzasz zbudować państwo zdolne do działania?” I wreszcie: „Czy jesteś za Morawieckim?” Zamiast: „Kto konkretnie jest od niego lepszy i dlaczego?” To ostatnie pytanie szczególnie polecam wszystkim, którzy z wielką łatwością skreślają byłego premiera. Niech podadzą nazwisko. Niech podadzą argumenty. Niech podadzą dorobek. Niech podadzą program. Niech podadzą człowieka, bo może się wtedy okazać, że największym problemem nie jest wcale to, że Polska ma zbyt wielu polityków. Może największym problemem jest to, że mamy zbyt mało ludzi, których można rzeczywiście postawić przed egzaminem z rządzenia państwem. A my zamiast ich egzaminować, wybieramy plemię a potem dziwimy się, że politycy zamiast państwa budują swoje plemiona.

To już nie jest spór o Tuska, Kaczyńskiego czy Morawieckiego. To jest pytanie, czy Polacy chcą jeszcze wybierać ludzi do rządzenia państwem, czy tylko ludzi do wygrywania następnej wojny politycznej.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 695
Jan1797

Jan1797

21.09.2026 13:01

Co zrobicie z propagandą POPiS-u?

Szczerze się o Was martwię:))

mjk1

mjk1

21.09.2026 16:19

W odpowiedzi do: Jan1797

Z tym „co zrobicie z propagandą POPiS-u” to mnie Pan rzeczywiście zaintrygował Panie Janie. Proszę tylko wyjaśnić, który konkretnie fragment mojego wpisu uważa Pan za propagandę POPiS-u, bo ja opisuję mechanizm polityczny i stawiam pytania, a nie bardzo wiem, gdzie Pan znalazł tę propagandę.

A że się Pan o Nas szczerze martwi, to naprawdę doceniam.

Jan1797

Jan1797

21.09.2026 19:50

W odpowiedzi do: mjk1

Nie chcą i nie potrafią i to jest groźne.
Cieszę się, że pytanie jest zasadne dla innych.
"I może tutaj właśnie popełniamy największy błąd."

mjk1

mjk1

21.09.2026 20:42

W odpowiedzi do: Jan1797

Chyba nadal rozmijamy się w pół słowa Panie Janie. „Nie chcą i nie potrafią”, ale kto konkretnie, czego nie chce i czego nie potrafi? I jaki jest według Pana ten największy błąd? Pytanie rzeczywiście może być zasadne. Tylko żeby o nim dyskutować, musimy najpierw wiedzieć, jaka jest Pana odpowiedź, bo na razie mam wrażenie, że komentujemy zagadkę, której autor nie chce jeszcze rozwiązać.

Jan1797

Jan1797

22.09.2026 01:43

W odpowiedzi do: mjk1

Następnej wojny politycznej nie będzie; To wniosek być może życzeniowy po wczorajszym dniu i dzisiejszych wydarzeniach opisanych ponoć w Onecie. Warto poczekać na wyjaśnienie, bo szum wokół jest wstydliwie zbędny. Cóż, ja mogę to wyborcy,
– „Nie chcą lub nie potrafią” wybierać ludzi do rządzenia państwem. Dzisiaj los to uzasadnił, że MM zgasił propagandę POPIS-u” i to zdecydowanie mnie cieszy. Nie samą decyzją o podziale, a świadomością błędu? Proszę zapytać MM ; co sądzi o swej decyzji w zestawieniu z „sukcesami” od wtedy do dzisiaj? Dokładnie wie jak rośnie zmartwienie, jeżeli zamierza prowadzić gospodarkę z tym balastem?” To nie jest spór. Przynajmniej o Tuska, Kaczyńskiego czy Morawieckiego, a o zasoby wiedzy wyborców. Czy nadal rozmijamy się w pół słowa? Kropka.

spike

spike

21.09.2026 13:46

Sam wielokrotnie krytykowałem jego rząd i nie zamierzam dziś udawać, że tego nie robiłem." - - - - - - To zadanie mi się podoba najbardziej :)))) Reszta tekstu to mowa-trawa, w USA od lat rządzą naprzemiennie dwa ugrupowania, w Niemczech dość podobnie w innych krajach podobnie, jak to już było "gospodarka głupcze", kolega tego nie odróżnia, zajmuje się plotami, porównywać Tyfusa do Kaczyńskiego czy Morawieckiego, ręce opadają. Tyfus jaki jest, kto nie ślepy i kroplę oleju w głowie ma, ten widzi, ale jakby poprawił gospodarkę, tym samym byt narodu, jego wady by nie miały takiego znaczenia, ten osobnik nie ma ani jednej pozytywnej cechy, w konfrontacji z Kaczyńskim to socjopata.
mjk1

mjk1

21.09.2026 16:13

W odpowiedzi do: spike

Właśnie dlatego, że „gospodarka, głupcze”, ja piszę właśnie o gospodarce, pieniądzu, długu, inwestycjach i o tym, jak przez wieki rozwiązywano podobne problemy. I nie tylko opisuję - również proponuję rozwiązania, więc zarzut, że zajmuję się plotami, bo analizuję mechanizm polityczny, jest dość osobliwy. Kto ma naprawiać gospodarkę, jeśli nie interesuje go mechanizm, który decyduje o tym, kto i jak rządzi?

Co mają do mojego tekstu USA i Niemcy? Napisałem o Polsce, nie o podręczniku porównawczych systemów partyjnych.

I jeszcze jedno Spike: to Ty w odpowiedzi na tekst o gospodarce przechodzisz do „Tyfusa”, „socjopaty” i ocen charakteru. Ja natomiast nadal trzymam się decyzji, mechanizmów i skutków. Jeżeli to jest mowa-trawa, proszę wskazać jeden błędny argument i go obalić, bo jak na razie najłatwiej obala się u mnie… autora. Treści jakoś nikt nie potrafi zakwestionować.

spike

spike

21.09.2026 18:53

W odpowiedzi do: mjk1

O gospodarce i jej historii możesz kolego na jakimś forum ekonomicznym rozważać, a pisanie o tym w kontekście porównywania Tuska do Morawieckiego, Kaczyńskiego jest jak porównanie piernika z wiatrakiem. Ciekawe że nie przypominam sobie, byś cokolwiek pisał o polityce gospodarczej Tuska socjopaty, boisz się, czy z powodu sympatii do tego osobnika?. Wspomniałem dość dawno i parokrotnie, byś napisał o paliwie, skąd tak wysoka cena, czy faktycznie jest tak droga, a tu cisza, porównywanie z nieporównywalnym, szukasz dziury w całym. - - - - - - Powiem wprost, na obecny czas, kto nie poprze Kaczyńskiego, to kiep, albo zdrajca i niemiecka onuca.
paparazzi

paparazzi

21.09.2026 19:25

W odpowiedzi do: spike

Pozdrawiam Spike i myślących . W samo sedno. Z mjk21 to szumi dokoła las, treści dużo , propagandy jeszcze więcej.

mjk1

mjk1

21.09.2026 20:10

W odpowiedzi do: paparazzi

Paparazzi, „treści dużo, propagandy jeszcze więcej” - mocna diagnoza jak na komentarz, w którym treści jest dokładnie zero, a propagandy nie wskazano ani jednego zdania. Proszę więc choć raz zrobić coś trudniejszego niż przytaknąć Spike’owi: wskazać konkretnie, co w moim tekście jest propagandą, bo samo „szumi dokoła las” brzmi efektownie, ale argumentem jednak nie jest.

mjk1

mjk1

21.09.2026 20:05

W odpowiedzi do: spike

Najbardziej zabawny jest Twój podwójny standard Spike. Zarzucasz mi, że nie piszę o polityce gospodarczej Tuska. Tylko że nie pisałem też o polityce gospodarczej Kaczyńskiego, Brauna, Bosaka, Mentzena ani Lewicy, bo oni podobnie jak Tusk polityki gospodarczej nie mają. Jakoś wtedy nie słyszałem, że się boję, albo że jestem czyimś zwolennikiem.

O paliwie też nie pisałem, bo nie każdy temat, który ktoś podrzuci w komentarzu, automatycznie staje się tematem mojego wpisu. Cena paliwa nie jest zresztą zagadką godną teorii spiskowej - ropa, kurs walutowy, podatki, marże i sytuacja na rynku. Jeśli chcesz dyskutować o gospodarce, to bardzo chętnie. Tylko wtedy dyskutujmy o liczbach, mechanizmach i skutkach, a nie o tym, komu rzekomo kibicuję, bo kiedy brakuje argumentu do tekstu, najłatwiej dopisać autorowi sympatię polityczną. A kiedy jeszcze ktoś mówi: kto nie poprze Kaczyńskiego, ten zdrajca, to chyba właśnie sam pokazuje, kto tu naprawdę myli analizę gospodarki z politycznym kibicowaniem.

sake3

sake2020

21.09.2026 15:04

Z całosci wybrałam jedno zdanie- wyjątkowo trafne mamy zbyt mało ludzi z charyzmą by ich przedstawić jako zdolnych do rządzenia państwem. Charyzmą bowiem może być wsciekła furia podprządkowująca sobie wszystko ,ale i nieciekawy wygląd czy wieloletnie oskarżanie o chorobę  związaną z wiekiem. Tu stale pan Kaczyński był oskarżany o prochy po śmierci matki,brata i bratowej. czy ,,otaczanie kordonem sanitarnym '' przez taką miernotę jak Kluzik-Rostowska. Teraz upatrujemy pana Morawieckiego też jako jedynego możliwego do wybrnięcia z tej sytuacji w jaką zostaliśmy wpędzeni. Tyle że sytuacja raczej wskazuje na prawdziwe plany Morawieckiego,co dzięki mediom już wiemy-on i Mentzen staną do boju o elektorat Tuska. Co to w takim razie zmieni? Na słowa Morawieckiego nie ma już co nawet liczyć. Przecież widzieliśmy jego kłamstwa kiedy stanowczo twierdził ,że nic i nigdy go z PiS-im nie rozłączy,w kolejnym ujęciu w rozmowie piał o ich wielkiej przyjaźni z mni.Czarnkierm, a rzeczywistość okazała się jeszcze inna a cóż dopiero głosowanie marszałka wspartego przez KO. Z góry więc wiemy jakie są plany MOrawieckiego,okazywać lekceważenie działaczom PiS-u co wielu wzięło za nieudolność. Tymczasem lider PIS-u na spotkaniu z młodzieżą wyjaśnił w Augustowie istotę konfliktu. 

mjk1

mjk1

21.09.2026 15:53

W odpowiedzi do: sake2020

Tym razem warto zatrzymać się przy logice tego, co napisałaś Droga Sake, bo właśnie logika jest tutaj ciekawsza od samego sporu o Morawieckiego. Piszesz: „co dzięki mediom już wiemy - on i Mentzen staną do boju o elektorat Tuska”. No właśnie: dzięki mediom. Czyli nie wiemy, jakie są plany Morawieckiego, tylko wiemy, jak jego działania przedstawiają media. A chwilę później z tej medialnej interpretacji robisz już pewnik: „z góry więc wiemy, jakie są plany Morawieckiego”. To jednak nie jest to samo. Podobnie z Twoim zarzutem, że Morawiecki twierdził, iż „nic i nigdy” nie rozłączy go z PiS-em.  On nadal nie mówi, że chce rozstać się z PiS-em. Przeciwnie - jego obecny spór dotyczy tego, jak ma wyglądać jego miejsce w PiS i czy może budować własne zaplecze polityczne. To, że Morawiecki nie zgadza się z decyzjami kierownictwa PiS, nie oznacza automatycznie, że chce opuścić PiS.

I tu dochodzimy do rzeczy najbardziej osobliwej w Twoim komentarzu.

Piszesz, że Morawiecki „okazuje lekceważenie działaczom PiS-u”, a jednocześnie przyznajesz, że to lider PiS i jego ludzie krytykują Morawieckiego. To kto właściwie tutaj „odrzuca rękę”? Z tego, co obserwujemy, można opisać sytuację zupełnie odwrotnie: Morawiecki proponuje rozwiązania, próbuje zachować własne środowisko i jednocześnie deklaruje pozostanie w PiS, natomiast kierownictwo partii domaga się likwidacji jego zaplecza i odrzuca proponowane przez niego rozwiązania. Jeżeli twierdzisz, że Morawiecki „jatrzy”, to proszę podać jeden konkretny przykład jego działania, które polegało na jątrzeniu przeciwko PiS. Nie interpretację medialną, nie domniemany plan, tylko konkret: wypowiedź, decyzję albo działanie. Na razie mamy ciekawą sytuację: Morawiecki wyciąga rękę, Kaczyński tę rękę odpycha, a następnie słyszymy, że to Morawiecki „nie chce się dogadać”.

I jeszcze jedna rzecz, którą warto przypomnieć. Przez trzy lata PiS po odejściu Elżbiety Witek nie potrafił, albo nie chciał, doprowadzić do wyboru swojego kandydata na marszałka Sejmu. Nagle, kiedy Morawiecki wystawił własnego człowieka, kierownictwo PiS zmieniło stanowisko. To naprawdę jest interesujący fakt. Jeżeli więc samo wystawienie przez Morawieckiego własnego kandydata miało być „lekceważeniem PiS”, to dlaczego właśnie wtedy PiS zrobił coś, czego wcześniej przez trzy lata nie robił?

I tutaj dochodzimy do sedna mojego wpisu. Ja nie napisałem, że Morawiecki jest człowiekiem bez błędów. Przeciwnie, jego błędy również wymieniłem. Nie napisałem też, że należy mu wierzyć na słowo ani że trzeba uznać go za „jedynego możliwego”. Napisałem coś znacznie prostszego: jeżeli ktoś twierdzi, że Morawiecki jest niezdolny do kierowania państwem, powinien wskazać człowieka, który przy tych samych kryteriach ma większe doświadczenie w kierowaniu państwem, gospodarce, finansach, administracji, polityce międzynarodowej i zarządzaniu kryzysowym. Tymczasem Twoja odpowiedź zamiast analizować ten argument, przypisuje Morawieckiemu intencje, których nie wykazałaś.

I jeszcze jedno: jeżeli Kaczyński uważa, że istota konfliktu jest dokładnie taka, jak przedstawił ją w Augustowie, proszę ją po prostu przytoczyć. Wtedy można będzie porównać jego wyjaśnienie z faktami, a nie z medialnymi interpretacjami. Na razie najbardziej interesujące jest coś innego: Zarzucasz Morawieckiemu, że prowadzi własną grę, ale całą konstrukcję tej tezy budujesz na tym, co, jak sama napisałaś - „dzięki mediom już wiemy”. To trochę za mało, żeby z medialnej narracji zrobić dowód na czyjeś rzeczywiste plany.

sake3

sake2020

21.09.2026 20:18

W odpowiedzi do: mjk1

@mkj1....Po to są media,żeby przekazywać, zastanawiać się czy ten wybór byłby dobry. W końcu Morawiecki też może nie sprostać zadaniu bo jest w o wiele trudniejszej sytuacji ze względu na położeniu gospodarki na cztery łopatki.Morawiecki marzy o założeniu swojej partii i możecie się grubo zawieźć,bo chce tę partię zakładać już po wyborach.  

mjk1

mjk1

21.09.2026 20:34

W odpowiedzi do: sake2020

Z tym że media mają przekazywać, zgoda Droga Sake, tylko że media nie są bezstronnym przekaźnikiem rzeczywistości. Każde media również ją interpretują i w pewnym stopniu kształtują opinię, dlatego „wiemy dzięki mediom, jakie są plany Morawieckiego” nie jest jeszcze dowodem na te plany.

Co do samego Morawieckiego - oczywiście, że może nie sprostać zadaniu. Właśnie dlatego w moim wpisie nie robię z niego zbawcy, tylko stawiam pytanie o jego kwalifikacje, doświadczenie i błędy. Ty natomiast piszesz, że możemy się grubo zawieść. Być może. Tylko wtedy wraca moje zasadnicze pytanie: jeżeli nie Morawiecki, to kto?

Proszę wskazać konkretnego człowieka i porównać jego doświadczenie oraz kwalifikacje z tymi, które ma Morawiecki, bo samo ostrzeżenie, że możemy się zawieść, nie odpowiada na pytanie, kogo właściwie mamy zamiast niego.

sake3

sake2020

21.09.2026 20:54

W odpowiedzi do: mjk1

@mjk1.... Należy zacząć polemikę od podstaw-dlaczego akurat w tym momencie Morawiecki uderzył w prawicę? Komu to służy ? I tu własnie potrzebne są media nie widzące żadnej konieczności wchodzenia w koalicję z Tuskiem. Można było spokojnie razem z prawicą czekać na wybory,sposób jaki obrał Morawiecki nie powoduje szału ,gorzej raczej niechęć i niezadowolenie.Dość odęta grupa z nim odchodząca spowodowała,że ponowne połączenie będzie niemożliwe,bo tuskowcy złapali tę śmieszną grupę w swoje sidła dając Horale aż tyle głosów?  Kto teraz może wytłumaczy czemu tak gremialnie walczy się zamiast z Tuskiem  własnie  na rzecz Tuska.

Bogdan Jan Lipowicz

Bogdan Lipowicz - Gawęda

21.09.2026 23:10

W odpowiedzi do: mjk1

mjk1 : " No właśnie: dzięki mediom. Czyli nie wiemy, jakie są plany Morawieckiego, tylko wiemy, jak jego działania przedstawiają media" .

 Jak dla mnie, bardzo trafna  uwaga. Tak właśnie jest . Osobom patriotycznym , w różnych odcieniach , jak tu na blogu, wydaje się, że nasze, skrótowo -  prawicowo-konserwatywne  media, przekazują realnie obiektywny przekaz tego co  zaszło w PIS i co się dzieje teraz.  A tu każdy swoje gra, decydują układy i ekonomiczne, polityczne ale i towarzyskie itd.,  np. "warszawskie", "lubelskie" itd. Morawiecki to tu obce ciało.  Wiele niewidzialnych nici powiązań, też ekonomicznych. Oczywiście wybrany kierunek nadają włściciele - główni udziałowcy. To naturalne. Tak pobieżnie tylko obserwując, na ten moment i TVRep ( najbardziej w "oddelegowanej" chyba  do tego osobie Kłeczka) i wPolsce24 ale też , tu najbardziej, tak zasłużone dla Polski media redemptorystów, jadą ostro przeciw M.M. . Aby "zdławić" tą inicjatywę w zarodku. Ma być marsz bardziej na prawo. ( ja preferuję centrum, poprzednie "ustawienia fabryczne" PiS ).  Przykład Grzegorz Bierecki, senator z woj. Lubelskiego, ( czyli P. Czarnek i kilku innych posłów ),  sprawujący kontrolę nad Fratrią , ( w Polsce 24 i.in) w zarządzie Jacek Karnowski itd. Wszystko to uczciwi ludzie i patrioci, ale drużynowo "grają swoje", o obiektywizmie przekazu trudno tu mówić. To prawdziwe życie i polityka. . Można by wypisać stronę innych powiązań. Żadnego "drugiego płuca", wybór był między MM a byłą Suwerenną Polską i został przez J. K. rozstrzygnięty. Na razie PiS ma tu przygniatającą przewagę medialną, była SP robi wszystko, by MM w przyszłości nie był alternatywą do sojuszu, bo to psuje ich plany itd. Ale jest jeszcze rok. Zobaczymy. MM jest bardzo pracowity , to dobry  strateg ekonomiczny i... człowiek który nie odpuszcza. Tu zaś taktycznie, w myśl powiązań,  "wszyscy na jednego", z pełną dyskredytacją jego osoby.  Wcale mi się nie podoba. Co, Bocheński lepszy niż Morawiecki ? Albo Jaki? 

EsaurGappa

EsaurGappa

21.09.2026 20:07

Zapomniał wół, jak cielęciem był!Ile ci płacą za tę marną agitkę?Wstydu i pokory za grosz ten Morawiecki nie ma, łże elita,od tylu pokoleń.Człowiek uczciwie pracuje na dobro swoje i wspólne,ale nie zasługa to jego krwawicy,że ojczyzna jego wzrasta ludzie się bogacą.To zasługa tego czy owego jaśnie pana,wielkiego magika,czy innego nie przypadkowego agenta cudzych wpływów.Na tle poprzedników,tych niedojdów,złodziei i zdrajców,nawet ty cwaniaczku wyglądałbyś na zbawcę gospodarki.O tempora,o mores!

mjk1

mjk1

21.09.2026 20:23

W odpowiedzi do: EsaurGappa

Dziękuję za ten komentarz EsaurGappa,. Właściwie podsumowałeś całą dzisiejszą dyskusję: „agitka”, „łże elita”, „cwaniaczek”, „agenci cudzych wpływów” - tylko z treścią trochę gorzej. Napisałem o mechanizmie politycznym, doświadczeniu Morawieckiego, jego błędach i o tym, że można je wszystkie poddać ocenie. Ty natomiast nie wskazałeś ani jednego konkretnego argumentu, który byłby fałszywy. Za to z zadziwiającą pewnością dopisałeś mi płatną agitację i kilka cudzych wpływów.

Na tle takich komentarzy jak Twój, Spikea i Paparazziego, nasza Droga Sake zaczyna mi wręcz wyrastać na tytana intelektu. Ona - w przeciwieństwie do Was, przynajmniej czasami próbuje skonstruować jakąś tezę. 

A teraz naprawdę proste zadanie: wskaż jedno zdanie z mojego wpisu, które jest kłamstwem, i jeden argument, który jest błędny, bo „łże elita”, „agent” i „cwaniaczek” to jeszcze nie jest polemika. To jest tylko hałas a ja, niestety, nadal czekam na treść.

EsaurGappa

EsaurGappa

21.09.2026 21:28

W odpowiedzi do: mjk1

Twe żydowskie namawianie,zdradza z czym do ludzi przychodzisz,jedno darmo dajesz,a wiele chcesz ukraść.Czigodny pan premier Morawiecki przeszedł to ,a tamto przyszedł, walczył jak lew na zachodzie o stado swoje,w Brukselskiej świątyni kłamstwa i obłudy,toczył wielkie boję,doświadczenie nabył,rany swe już zagoił tylko druha zgubił prezydenta co ojczyznę zdradził na wschodzie ,na końcu rzekł dumnie, oszukali mnie, choć znam ich od dzieciństwa.

Hornblower

Hornblower

21.09.2026 21:00

Pomijając kwestie POPiSu, a koncentrując się na panu Mateuszu Morawieckim.

Po pierwsze, zadziwia mnie oszałamiająca kariera pana Mateusza Morawieckiego w PiS. 16 listopada 2015 roku został wicepremierem i ministrem rozwoju w rządzie Beaty Szydło, a członkiem PiS został w marcu 2016 roku. Pana prezesa Kaczyńskiego poznał na kolacji u Rysia Czarneckiego. Co sprawiło, że prezes BZ WBK, doradca pana Tuska z jego Rady Gospodarczej, został obdarzony przez pana prezesa Kaczyńskiego tak ogromnym zaufaniem i obdarzony tak ogromną władzą? Czym kierował się pan prezes Kaczyński, podejmując decyzję o odstrzeleniu pani premier Beaty Szydło, lubianej i cenionej nie tylko w PiS, ale także przez Polaków i wstawiając na jej miejsce właśnie pana Mateusza Morawieckiego? Czym kierował się pan prezes Kaczyński, podejmując w lipcu 2021 roku decyzję o wyznaczeniu pana Mateusza Morawieckiego wiceprezesem PiS, ku zgryzocie starych i wiernych towarzyszy partyjnych? 

Po drugie, zadziwia mnie zmowa milczenia wobec rewelacji ogłoszonych przez pana Leszka Szymowskiego 7 grudnia 2022 roku:

"Dzisiejszy premier był dwukrotnie zarejestrowany przez STASI (Służba Bezpieczeństwa wschodnich Niemiec) jako tajny informator. Jednak szczegółów współpracy nie można poznać ze względu na utajnienie jego teczek.
O dwukrotnej rejestracji Morawieckiego mówią dokumenty, które odkryłem przez przypadek, badając aktywność Grupy Operacyjnej "Warszawa". To specjalna grupa wywiadu STASI, która działała w Warszawie (jej siedziba mieściła się w ambasadzie NRD przy ulicy Szucha). Zajmowała się dostarczaniem wywiadowi niemieckiemu cennych dla niego informacji z Warszawy.

Pierwszy z zapisów ewidencyjnych, z lata 1989 r, mówi o pozyskaniu do współpracy źródła o pseudonimie "Student". Podane są jego personalia, w tym nazwisko i imię (Morawiecki Mateusz), data urodzenia (20 czerwca 1968). Jest również nazwisko oficera, który zaakceptował werbunek. To major Carl-Heinz Scharpegge - ówczesny rezydent wywiadu STASI w Warszawie i szef całej, działającej w PRL grupy operacyjnej "Warszawa". Drugi zapis, późniejszy o kilka miesięcy, mówi z kolei o zarejestrowaniu źródła o pseudonimie "Jakob" i przedstawia dane osobowe dzisiejszego premiera RP.

W obu przypadkach przy nazwisku Morawieckiego sporządzona jest adnotacja "Inofizielle Mitarbeiter" co oznacza "Nieoficjalny Współpracownik". Tak w STASI określano informatorów najwyższej kategorii. Odpowiadało to Tajnemu Współpracownikowi w polskiej Służbie Bezpieczeństwa.
Nie znamy szczegółów pozyskania Morawieckiego do współpracy. Nie wiemy również w jaki sposób przebiegały jego kontakty ze STASI. Wszystko dlatego, że teczki IM "Student" i "Jakob" są utajnione. Dwukrotnie składałem w Berlinie wniosek o ich odtajnienie i dwukrotnie uzyskałem odpowiedź "ABSAGE" co w języku niemieckim oznacza "Odmowa".
Co się stało z teczkami Morawieckiego po upadku NRD? Jak wszystkie archiwa b. STASI, zostały przejęte przez BND czyli Bundesnachrichendienst czyli niemiecki cywilny wywiad zagraniczny. Co działo się z nimi dalej - pozostaje tajemnicą niemieckiego państwa.

W 2019 roku, gdy po raz pierwszy dotarłem do zapisów na temat premiera, zwróciłem się do Mateusza Morawieckiego, oficjalnie, poprzez rzecznika rządu, z prośbą o odniesienie się do tego. Odpowiedzi nie uzyskałem ani wtedy ani dziś.
I co? Nic. Nikt nic nie wyjaśnił, nie złożył pozwu sądowego. 
Konferencja prasowa w Sejmie RP, w której autor wziął udział wraz z Grzegorzem Braunem i Januszem Korwin - Mikke była jedyną publiczną reakcją polityczną na opublikowaną wiadomość o dwukrotnej rejestracji (w latach 80.tych) Mateusza Morawieckiego jako informatora STASI. Żaden z obecnych na konferencji dziennikarzy nie zadał w tej sprawie żadnego pytania".

Czemu nikt o tym nie mówił i nie mówi? Czemu pan Leszek Szymowski nie skończył w sądzie? Czemu nie wykorzystała tych rewelacji PO/KO? Czemu wobec tego tematu trwa nadal zmowa milczenia?

Po trzecie, pan Mateusz Morawiecki był premierem rządu w trakcie tzw. epidemii covid-19. Czyli jest bezpośrednio odpowiedzialny za wszystko, co rząd w tym czasie robił i wszystko, czego rząd w tym czasie nie robił. Czyli jest bezpośrednio odpowiedzialny m.in. za około 200 tysięcy nadmiarowych zgonów. Czy to jest dobra rekomendacja do sprawowania powtórnie rządów? Dla mnie nie.

Po czwarte, czy Polacy chcą jeszcze wybierać ludzi do rządzenia państwem? Tego nie wiem, mogę odpowiedzieć za siebie. Ja chcę. Czy widziałbym powtórnie w gronie osób rządzących naszym państwem pana Mateusza Morawickiego? Zdecydowanie nie. Dlaczego? Otóż, jak mówi Pismo - "A więc: poznacie ich po ich owocach". Jakież to więc mamy owoce pana Mateusza Morawieckiego jako premiera? Może tylko dwa przykłady. Nr 1 to zdecydowanie Zielony Ład. Nr 2 to przepchanie, wspólnie z towarzyszem Czarzastym, przez Sejm RP ustawy o ratyfikacji decyzji Rady Europejskiej z grudnia 2020 roku o zasobach własnych. Wspieranie czegoś tak koszmarnie szkodliwego dla naszego kraju i jego obywateli powinno skutkować wykluczeniem z polityki. Co nie nastąpi rzecz jasna. Z jakiego powodu, to może innym razem.

EsaurGappa

EsaurGappa

21.09.2026 21:33

W odpowiedzi do: Hornblower

Dobra robota Hornblower!

Jak mawiają,kiedy wciska ci się kogoś na siłę,rzekomo dla twego dobra,nogi za pas,uciekają od takich ludzi.

spike

spike

21.09.2026 22:13

W odpowiedzi do: Hornblower

Ciekawe, do tego dochodzi inna kwestia, w naszych mediach słyszałem, że Morawiecki przejmuje PiSowskie struktury, co niepokoi, bo jeśli miałby wejść do koalicji anty POlszewickiej, to tak się nie postępuje, wbijając nóż w plecy, kopiąc pod PiSem doły, do tego ten vice marszałek, aż się Komuch z tego cieszył, a ten uśmiech to powinien być pocałunkiem śmierci dla Morawieckiego, ale mamy przysłowie, "nie czas żałować róż, jak płoną lasy" - Polska, polityka to gra, uczciwi przegrywają. Sprawa sondaży, większość niezadowolona z rządu, a mimo to popierają kłamcę, oszusta i zdrajcę, to się "kupy" nie trzyma, a wszyscy się nią zachwycaj i oglądają z każdej strony!
mjk1

mjk1

21.09.2026 23:04

W odpowiedzi do: Hornblower

Jest jedna rzecz Hornblower, której nie można pominąć. Wcześniej Bogdan Lipowicz Gawęda przytoczył biografie Kornela i Mateusza Morawieckich oparte na faktach, które można niezależnie sprawdzić. W przypadku Kornela jego działalność opozycyjna, Solidarność Walcząca, represje czy działalność naukowa są udokumentowane również przez IPN. Tu ten wpis:naszeblogi.pl  A teraz te fakty próbuje Pan zrównoważyć zarzutem współpracy Mateusza Morawieckiego z STASI. Tyle że tutaj nie mamy porównywalnego poziomu dowodu. Mamy publikacje Leszka Szymowskiego i jego twierdzenie o dokumentach, których treści nie można obecnie niezależnie zweryfikować. Co więcej, sam Szymowski przyznaje, że bez dostępu do teczki „Studenta” nie da się sprawy ostatecznie zweryfikować. I właśnie dlatego trzeba zachować proporcje: udokumentowany życiorys to fakt, a nieudowodniony zarzut pozostaje zarzutem. Jeżeli ktoś pokaże dokumenty potwierdzające, że „Student” czy „Jakob” to rzeczywiście Mateusz Morawiecki i że była to jego świadoma współpraca z STASI - wtedy będziemy mieli zupełnie inną rozmowę. Na razie jednak nie widzę powodu, żeby niepotwierdzonej informacji nadawać większą rangę niż faktom, które można sprawdzić.

Co do meritum. Kariera Mateusza Morawieckiego w PiS rzeczywiście może budzić pytania, ale odpowiedź jest chyba prostsza, niż sugeruje Pan w komentarzu. Kaczyński widział w nim człowieka z doświadczeniem gospodarczym, bankowym i międzynarodowym, którego można było wykorzystać w rządzie. Co więcej, ten sam Kaczyński, który dziś jest z nim w konflikcie, wcześniej zrobił go premierem, a następnie wiceprezesem PiS. To jest fakt, który również trzeba brać pod uwagę.

Podobnie z około 200 tysiącami nadmiarowych zgonów. Tak, Polska miała podczas pandemii ogromną liczbę nadmiarowych zgonów i rząd Morawieckiego ponosi polityczną odpowiedzialność za podejmowane wówczas decyzje. Jednak zdanie, że Morawiecki jest bezpośrednio odpowiedzialny za wszystkie te zgony, jest już tezą wymagającą dowodu przyczynowego. Na nadmiarowe zgony składało się wiele czynników, nie tylko decyzje rządu.

Z Zielonym Ładem również można Morawieckiego rozliczać. Można także dyskutować o jego roli w ratyfikacji decyzji o zasobach własnych UE w 2021 roku. To są konkretne decyzje polityczne i można je oceniać. Czym innym jednak jest powiedzenie „uważam tę decyzję za fatalną”, a czym innym „to powinno skutkować wykluczeniem z polityki”. To drugie jest już Pana oceną.

I tu wracamy do sedna mojego wpisu. Ja nie napisałem, że Morawiecki jest bezbłędny ani że należy mu zaufać w ciemno. Napisałem, że jeśli chcemy rozmawiać o tym, kto może kierować państwem, trzeba porównywać ludzi według konkretnych kryteriów: doświadczenia, gospodarki, finansów, administracji, polityki międzynarodowej, zarządzania kryzysowego - oraz oczywiście ich błędów.

Dlatego Pański komentarz jest dla mnie ciekawszy od większości pozostałych. Tylko trzeba zachować jedną zasadę: fakty udokumentowane, decyzje podlegające ocenie i zarzuty wymagające dowodu nie mogą być wrzucane do jednego worka, bo wtedy zamiast sekcji zwłok Morawieckiego mamy po prostu sekcję zwłok faktów.

Hornblower

Hornblower

22.09.2026 11:38

W odpowiedzi do: mjk1

Nie bardzo rozumiem, dlaczego przy ocenie pana Mateusza Morawieckiego mam brać pod uwagę zasługi jego ojca Kornela, tym bardziej, że nie wspomina o nim ani pan w swoim tekście, ani ja w swojej odpowiedzi. No, ale mniejsza.

Co do domniemanej współpracy pana Mateusza Morawieckiego ze STASI, to niczego nie równoważę zarzutem o współpracy, bo takowego nie stawiam. Pytam jedynie, dlaczego wokół rewelacji pana Szymowskiego panuje zmowa milczenia i dlaczego pan Szymowski nie miał wytoczonej sprawy o zniesławienie, a to różnica. Dlaczego w sytuacji ostrej wojny politycznej opozycja nawet nie zająknęła się na temat ewentualnej współpracy ze STASI urzędującego premiera, którego obwiniała o wszystkie nieszczęścia? Swoją drogą, ciekawi mnie jak pan sobie wyobraża sprawdzenie tych rewelacji? Napiszemy do Instytutu Gaucka? Czy też może do BND, z pytaniem, czy przejęli Studenta od STASI? Oni oczywiście odpiszą i podadzą rzetelne fakty z tym związane. Jak pan ma zamiar zweryfikować, czy ewentualna współpraca pana Mateusza Morawieckiego była świadoma? I w ogóle, co to sformułowanie znaczy? Można przy okazji zapytać, co takiego w absolwencie historii dostrzegł Deutsche Bundesbank, gdzie pan Mateusz Morawiecki rozpoczął karierę bankowca i gdzie zajmował się analizą kredytową, restrukturyzacją finansową i nadzorem bankowym? Co takiego dostrzegł w nim Uniwersytet we Frankfurcie nad Menem, gdzie on, historyk, prowadził badania w zakresie bankowości i makroekonomii? 

Wytłumaczenie, że poznany na kolacji u Rysia Czarneckiego pan Mateusz Morawiecki tak ujął swoją wiedzą i doświadczeniem pana prezesa Kaczyńskiego, że ten uczynił go wicepremierem zanim jeszcze został członkiem PiS, wydaje mi się nieco naiwne. Choć jest faktem, że pan prezes Kaczyński nie miał zbyt dobrej intuicji przy dobieraniu kadr, co by wspomnieć choćby panów Sikorskiego, Giertycha, czy Kamińskiego.

Tak, pan Mateusz Morawiecki jest bezpośrednio odpowiedzialny za to, co jego rząd zrobił lub czego nie zrobił. Bo był jego premierem. Tak jak oficer w wojsku odpowiada za to, co zrobią lub nie zrobią jego żołnierze. Jeśli panu Mateuszowi Morawieckiemu nie odpowiadało, co robił lub czego nie robił jego rząd (bo mógł mieć to narzucone przez centralę partyjną), to mógł po prostu złożyć rezygnację. To, że uważam, że jest bezpośrednio odpowiedzialny nie oznacza, że jestem zdania, że osobiście uśmiercił te 200 tysięcy osób.

Oczywiście, że przedstawione przez mnie oceny są moimi ocenami. Co zresztą wyraźnie zaznaczyłem, cytuję:

"Czy Polacy chcą jeszcze wybierać ludzi do rządzenia państwem? Tego nie wiem, mogę odpowiedzieć za siebie. Ja chcę. Czy widziałbym powtórnie w gronie osób rządzących naszym państwem pana Mateusza Morawickiego? Zdecydowanie nie".

mjk1

mjk1

22.09.2026 16:45

W odpowiedzi do: Hornblower

Nie mam zamiaru kolejny raz Pana przekonywać. Ma Pan swoje zdanie i to pańskie święte prawo. Zapytam tylko o jedno: jeżeli nie Morawiecki to kto i przede wszystkim dlaczego? Potrafi pan wskazać i uzasadnić?

Hornblower

Hornblower

22.09.2026 19:01

W odpowiedzi do: mjk1

Z mojego punktu widzenia rzecz jasna najlepiej, gdyby rząd formowali Konfederaci. W takiej sytuacji naturalnymi kandydatami do stanowiska premiera byliby zapewne panowie Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen. Z punktu widzenia doświadczenia politycznego wydaje mi się, że lepszym kandydatem byłby Krzysztof Bosak. Dlaczego oni? Bo nie są socjalistami. Bo nie sprawowali jeszcze władzy i nie pokazali, że się do tego nie nadają (jak np. panowie Donald Tusk i Mateusz Morawiecki). Bo nie wdrażali w podskokach idiotycznych i szkodliwych dla Polski i dla nas pomysłów Brukseli. Itd., itp.

u2

u2

22.09.2026 19:20

W odpowiedzi do: Hornblower

"lepszym kandydatem byłby Krzysztof Bosak"

Gościu został wprowadzony do polityki przez Qnia. Całe życie nic nie robił oprócz politykowania. Ba, z polityki zorbił biznes rodzinny jak Grek Zorba. Nie zna się na niczym jak premier Tuska, a zajmuje się wszystkim, jak premier Tusk. 

Dlatego pozostaje tylko Mentzen. Gościu też na niczym się nie zna, ale przynajmniej ma jakiś biznes piwny. Taki niemiecki przyjaciel piwa :)

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

22.09.2026 19:28

W odpowiedzi do: Hornblower

Obaj przy Braunie wyglądają jak stażyści...

u2

u2

22.09.2026 19:48

W odpowiedzi do: Alina@Warszawa

Braun wynajdzie jeszcze V3 i zmiecie cały świat. Obawiam się von Brauna, To diabeł w ludzkiej skórze.

Właśnie się kończy lato, czyli summertime. Już wysłuchałem Janis Joplin i jej Kozmic Blues, wcześniej Summertime, a teraz lecą The Kinks i ich "the sunny afternoon":

youtube.com


[Verse 1]
The tax man's taken all my dough
And left me in my stately home
Lazin' on a sunny afternoon
And I can't sail my yacht
He's taken everything I've got
All I've got's this sunny afternoon
[Chorus]
Save me, save me, save me from this squeeze
I got a big fat mama tryna break me
And I love to live so pleasantly
Live this life of luxury
Lazin' on a sunny afternoon
In the summertime
In the summertime
In the summertime
[Verse 2]
My girlfriend's run off with my car
And gone back to her ma and pa
Tellin' tales of drunkenness and cruelty
Now I'm sittin' here
Sippin' at my ice-cold beer
Lazin' on a sunny afternoon

[Chorus]
Help me, help me, help me sail away
Well, give me two good reasons why I oughta stay
'Cause I love to live so pleasantly
Live this life of luxury
Lazin' on a sunny afternoon
In the summertime
In the summertime
In the summertime
[Chorus]
Oh, save me, save me, save me from this squeeze
I got a big fat mama tryna break me
And I love to live so pleasantly
Live this life of luxury
Lazin' on a sunny afternoon
In the summertime
In the summertime
In the summertime
In the summertime
In the summertime

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

22.09.2026 20:10

W odpowiedzi do: u2

@u2 Chyba powinieneś przenieść się na jakiś blog muzyczny, bo nie wiem, czy tu jest ktoś zainteresowany starymi przebojami, albo angielskimi tekstami piosenek przedpotopowych. Zaśmiecasz nimi nasze komentarze! Żyjesz w jakimś urojonym świecie starych piosenek? 

u2

u2

22.09.2026 20:19

W odpowiedzi do: Alina@Warszawa

Gienia, Gienia, świat się zmienia. Właśnie słucham staroć Aqualung by Jethro Tull. Wcześniej Break On Through by The Doors. Wszystko nadal aktualne. Jak von Braun  i jego wunderwaffe, które miało uratować Niemcy i Adolfa Ha. Ha ha ha :)

EsaurGappa

EsaurGappa

22.09.2026 19:38

W odpowiedzi do: Hornblower

Jestem pewien że cała ta struktura władzy jest do wyrzucenia na śmietnik historii.Musiimy zaczynać od nowa,na nowo zbudować fundament naszej ojczyzny.Wiem jak to brzmi,wiem że być może jestem naiwniakiem.Strach,a nawet przerażenie czuję,na samą myśl że już lada dzień nie będzie już takiej możliwości.To co jest nam wciskane od dawien dawna się nie sprawdziło,pcha nas do zagłady. Jedyną nadzieję pokładam w Bogu,on jedyny może uporządkować ludzkie wady jak i zalety,czas nagli,a ja się spieram z "internetem"  jak żyć.To uwłacza mojemu człowieczeństwu.

sake3

sake2020

22.09.2026 19:56

W odpowiedzi do: EsaurGappa

@Esaur Gappa....Może nie tyle pokładać nadzieję w Bogu co iść i postać na tym zimnie broniąc TK.

u2

u2

22.09.2026 20:07

W odpowiedzi do: sake2020

"broniąc TK"

Podziwiam marznących na zimnie, ale wiem, że reżim Tuska nie cofnie się przed niczym. Nie wiem kiedy wkroczę w końcu do akcji, ale to będzie znamienne wkroczenie i wtedy nie pomoże ratuj się kto może. Nastąpi koniec świata jaki znamy.

Teraz słucham The Animals i ich piosnkę pt. Musimy spieprzać (We gotta out of this place).

When The Sun refused to shine:

youtube.com

PS. TKM :)

EsaurGappa

EsaurGappa

22.09.2026 20:33

W odpowiedzi do: sake2020

Pani żartuje prawda?Mam bronić ten system?Od trzydziestu lat się z nim walczę,a teraz mam stać i stanąć w jego obronie? Może mało z siebie dałem i przegrywam,ale jeszcze tu jestem,jeszcze wiara we mnie nie umarła.

u2

u2

22.09.2026 20:41

W odpowiedzi do: EsaurGappa

@Esaur

Nikogo nie musisz bronić. Pozwól światu żyć jak chce. Tylko dyktatorzy chcą narzucać innym swoją wolę. Zwykle ze złymi skutkami. Ale co ja mogę szaraczek? Zwłaszcza jak się żyje na zadupiu? Na mickiewiczowskim, ale jednak zadupiu? Hę? Pozdrawiam z mickiewiczowskiego zadupia, Jurek Ciruk :)

PS.

youtube.com

EsaurGappa

EsaurGappa

22.09.2026 21:03

W odpowiedzi do: u2

Chiloutujesz jak widzę,a wokoło tańczy przeszłość,zabarwiona dobrym jadłem,i niezgorszym trunkiem.Fajnie czasem jest złapać luz, przytulić myśli czule, jesteśmy szczęściarzami którzy muszą mierzyć się ze świata niedolą.Zdrówka życzę i uśmiechu przed lustrem.

sake3

sake2020

21.09.2026 21:42

Niestety trzymając się kurczowo osoby Morawickiego nie wziął jednak pod uwagę olbrzymiego wpływu UE na Polskę.Przecież wiemy i nie jest tajemnicą ,że Polska jest stale karana za swoją prawicowość a wszystkie decyzje są uzaleznione od bardziej lub mniej lewicowych  przekonań. Czy jet pan w stanie odpowiedzieć czy Morawiecki jest na tyle potężny by wpływać na politykę grona idiotów trzymających tam władzę? Czy będzie posłusznym wykonawcą, czy też potrafi wznieść się ponad unijną ,mdłą politykę? Tylko wtedy będzie można powiedzieć,że poradzi sobie nie mając wszystkich przeciw sobie. Tak było bo był krytykowany za wszystko,za pandemię ,za jakiś ETC paniusi Leyenowej i inne głupoty w przeciwieństwie do powodzi która Tuskowi uszła na sucho. Skoro pan uważa,że mamy tylko jedną kompetentną osobę więc po co ciagnąć dyskusję?  

juur

juur

22.09.2026 17:23

W odpowiedzi do: sake2020

Szanowna Sake2020 zastanów się, że Morawiecki to bardzo dobry wybór, który kończy spory z Tuskiem bo rozumieją się do zawsze bez słów. Obaj jako historycy postarają się dokończyć robotę okrągłostołowo/chanukowej sitwy  by Polska było tylko hasłem w historii dla bardziej dociekliwych. Gdy osiągną swój cel to razem, ramię w ramię ruszą Izerą na podbój kosmosu i pokażą Muskowi gdzie jego miejsce.  

Bogdan Jan Lipowicz

Bogdan Lipowicz - Gawęda

21.09.2026 23:31

Jak dla mnie, wartościowy,  dobry i kompetentny tekst. Podoba mi się metoda, "wskaż kogoś lepszego", czy "kogoś innego" w to miejsce. . Oczywistym jest, że jak się kogoś eliminuje, to trzeba wskazać inną opcję personalną. Wakatu, pustki, polityka tu nie przewiduje. Nikt tego nie robi, nikt propozycji nie składa. trochę tak, jak gdy  proszę o wskazanie, który rząd w historii, pod względem parametrów ekonomicznych i bezpośrednich korzyści dla obywateli, bez zadłużania Polski,  był lepszy od rządu Morawiecki - premier, Kaczyński - szef partii. Cisza. Ponoć "kiedyś ma być" :):) . No to o nazwiska proszę, jak ma wyglądać ten "przyszłościowy", lepszy  wariant. Milczenie.  

wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

21.09.2026 23:49

W odpowiedzi do: Bogdan Lipowicz - Gawęda

Czarnek!!!

Bogdan Jan Lipowicz

Bogdan Lipowicz - Gawęda

22.09.2026 05:52

W odpowiedzi do: wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu :

 O, i tu już jest konkret. Jest propozycja i nazwisko. I teraz trzeba by wykazać, że na tych polach, na których premier MM był specjalistą, i osiągnął b. dobre wyniki gospodarcze, ekonomiczne i finansowe, dla Polski,   Czarnek będzie równie dobry. Ja stawiam na to, że we wszystkim co dotychczas robił w rządzie, Czarnek był gromki w mowie i niestety  nieskuteczny w działaniu. Ale to moje zdanie.  I tu ładnie i praktycznie mjk1   przedstawił przykładowe pola porównawcze. Ale przecież można i użyć innych

MM to -  1. Doświadczenie w zarządzaniu państwem, sprawdzony w boju  na plus

 2. Doświadczenie w ekonomii i bankowości, sprawdzony w boju na plus

 3. Doświadczenie międzynarodowe, w kontaktach ze światem wielkiego biznesu, znajomość ich ję-  zyka   i ich preferencji, sprawdzony w boju na plus

 4. Doświadczenie w przechodzeniu wielkich kryzysów, covid, wojna  na Ukrainie, sprawdzony w  boju  na plus  itd.,  można by wymienić itd..........

 5. Zweryfikowany  w realizacji obietnic, żadnych ekonomicznych obietnic bez pokrycia. A premier  od  powiada za całość jak trener drużyny piłkarskiej.

 Ale też, by to realizować, trzeba mieć poparcie szefa partii lub samemu nim być.

 W mojej ocenie Czarnek jest lepszym , głośniejszym bardziej gromkim politykiem wiecowym. Na  pewno.  To jest duży  plus. Ale po wiecu, zaczyna się realizacja. Jakie  cechy "ogólnopaństwowe", polityczne, ma prof. Czarnek. Chociaż kilka punktów albo i przewag, by móc porównać

 1................................

 2................................

mjk1

mjk1

22.09.2026 19:42

W odpowiedzi do: Bogdan Lipowicz - Gawęda

Obawiam się Panie Bogdanie, że te dwie rubryki dotyczące Czarnka na zawsze pozostaną puste i nie dlatego, że brakuje jego zwolenników. Problem jest szerszy. W polityce znacznie łatwiej sprzedać wyborcy pewność głosu niż pewność programu. Wiecowa gromkość jest natychmiast słyszalna, znajomość gospodarki, finansów czy mechanizmów państwa już niekoniecznie. Program trzeba przeczytać, zrozumieć i jeszcze sprawdzić, skąd mają się wziąć pieniądze na jego realizację. Z hasłem wystarczy się utożsamić.

Dlatego zamiast dalej licytować się nazwiskami, chcę zrobić mały eksperyment. W kolejnych wpisach będę brał programy poszczególnych ugrupowań i przykładał do nich te same pytania: skąd pieniądze, co będzie finansowane, skąd inwestycje, jak ma rosnąć produktywność i płace, co z energią, przemysłem, mieszkaniami, demografią, długiem i rolą państwa. I przede wszystkim: jaki jest plan na 5–10 lat, a nie na najbliższy wiec.

Nie będę przy tym przekonywał czytelnika, kto ma mu się podobać. Pokażę program, liczby, założenia i konsekwencje.

Potem wydarzy się rzecz może trochę niewygodna: okaże się nie tylko, co politycy wiedzą o swoich programach, ale także co wiedzą o nich ich wyborcy, bo demokracja ma jedną zabawną przypadłość: wyborca dostaje dokładnie taki poziom polityki, jaki potrafi rozpoznać.

Ijontichy

Ijontichy

22.09.2026 07:42

Jak ci płacą za tę propagandę? Od słowa,akord,ilość zdań zawierających "morawiecki" ?

Ja sie tylko dziwę,że zgłaszanie trolli do admina nic nie pomaga;@gps,@zbyszek i @mjk...

zalewacie całą stronę GÓWNEM W AEROZOLU! I jeszcze ci,który wklejają cytaty z SI...TO TEŻ GÓWNO!

sake3

sake2020

22.09.2026 19:35

W odpowiedzi do: Ijontichy

O jej cały dzisiejszy dzień babramy się w gó...nie,nawet marszałek słynny ze swego wykształcenia i dobrych manier.Czyżby nie miał w domu tego przybytku i jechał z dziećmi do Brukseli poskarżyć się paniusi Leyenowej a przy okazji podlizać?

juur

juur

22.09.2026 12:20

Jak to czytam to mam wrażenie, że brakuje ilustracji jak to wędrowiec dotarł do krańca ziemi i rozgląda się po pustce bo nic nie istnieje tylko okrągłostołowy/chanukowy świat a dalej to już nic. To jak z poradnika młodego agitatora i to początkującego.  Drugim krokiem, zapewne, będzie "Ty taki inteligentny i odpowiedzialny na pewno wiesz jak wybrać mniejsze zło"...Zgoda, że osoba/grupa jest praktycznie bezbronna wobec obecnych technik manipulacji lub jak kto woli kształtowania oczekiwanych zachowań ale widać dokonania orągłostołowej/chanukowej szajki takie jak likwidacja przemysłu narodowego, handlu, rolnictwa, mediów narodowych.... a skretyniała część rodaków idzie i konsekwentnie na nich głosuje co jest przerażające.

sake3

sake2020

22.09.2026 17:35

@mjk1.....Skoro wszyscy tak chwalą byłego premiera trzeba się spytać o jego dalsze działania. Jak widzi dalsze swoje rządy które przewiduje dopiero po wyborach. Tak przynajmniej oświadczył.Czyli dopuszcza wygraną Tuska i dopiero potem zaznacza,że będzie organizował swoją partię. Myślę,że zamiast tylu uwag należy właśnie o to pytać. O przyszłe działania, program,na razie widzimy tylko takie ruchy jak ustawienie się w piątek pod TK i gorące zapewnienia ,że stamtąd się nie ruszy,Jak na razie to tylko zapowiedź pod publiczkę jak i wiele innych o gorącej i niezniszczalnej przyjaźni z PiS. I to niestety powoduje uwagi i niedowierzanie w dobre intencje. Morawiecki jako były premier doskonale i bardziej niż my widzi katastrofalne położenie Polski ,braki ,niedopatrzenia i niestety chyba liczył na większośc w sondażach kosztem bardziej  pracowitych kolegów i koleżanek z PiS raczej nie błyszczących w mediach i być może widzi,że już nie warto się szarpać. Widzi przecież obrzydliwe zagrania marszałka,widzi bezczelnie wyzywanego prezydenta którego przecież nawet nie bronicie,bo ,,po co labidzić''jak powiedział pan @spike.  Tylko że ONI robią wszystko by zatrudnić każdego do ,,labidzenia'' bo propaganda mówi ,,obsmarować można każdego byle robić to często''. W końcu Kaczyńskiego też żeście niszczyli w końcu nie muszę przypominać jak było na NB.

u2

u2

22.09.2026 18:22

"Tusk, Kaczyński i człowiek pomiędzy nimi"

MBSZ to jest ... Mentzen. On ma największe szanse zostać premierem w nowym rozdaniu. Jest wygodny dla Tuska, obojętny dla Kaczyńskiego. Jak mówił słynny Dawid Przepiórka : Młodzi, na arenę!

PS. Niech pokażą wreszcie na co ich stać. Tak śpiewał zespół Feel, pokaż na co Ciebie stać :)

youtube.com

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

22.09.2026 20:14

WSZYSCY BILI BRAWO! BRAUN POD PAŁACEM PREZYDENCKIM W BARDZO WAŻNEJ SPRAWIE! 

u2

u2

22.09.2026 20:22

W odpowiedzi do: Alina@Warszawa

Klaskaniem mając obrzękłe prawice.

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 244
Liczba wyświetleń: 309 581
Liczba komentarzy: 4 828

Ostatnie wpisy blogera

  • Kto jest najważniejszy w państwie?
  • Pytania, na które nikt nie chciał odpowiedzieć.
  • Elektoraty na ławie oskarżonych. Dużo wiary, mało rozumu.

Moje ostatnie komentarze

  • Obawiam się Panie Bogdanie, że te dwie rubryki dotyczące Czarnka na zawsze pozostaną puste i nie dlatego, że brakuje jego zwolenników. Problem jest szerszy. W polityce znacznie łatwiej sprzedać…
  • Nie mam zamiaru kolejny raz Pana przekonywać. Ma Pan swoje zdanie i to pańskie święte prawo. Zapytam tylko o jedno: jeżeli nie Morawiecki to kto i przede wszystkim dlaczego? Potrafi pan wskazać i…
  • Jest jedna rzecz Hornblower, której nie można pominąć. Wcześniej Bogdan Lipowicz Gawęda przytoczył biografie Kornela i Mateusza Morawieckich oparte na faktach, które można niezależnie sprawdzić. W…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • EsaurGappa, Chiloutujesz jak widzę,a wokoło tańczy przeszłość,zabarwiona dobrym jadłem,i niezgorszym trunkiem.Fajnie czasem jest złapać luz, przytulić myśli czule, jesteśmy szczęściarzami którzy muszą mierzyć…
  • u2, @EsaurNikogo nie musisz bronić. Pozwól światu żyć jak chce. Tylko dyktatorzy chcą narzucać innym swoją wolę. Zwykle ze złymi skutkami. Ale co ja mogę szaraczek? Zwłaszcza jak się żyje na zadupiu? Na…
  • EsaurGappa, Pani żartuje prawda?Mam bronić ten system?Od trzydziestu lat się z nim walczę,a teraz mam stać i stanąć w jego obronie? Może mało z siebie dałem i przegrywam,ale jeszcze tu jestem,jeszcze wiara we…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności