Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Czy choroba Parkinsona uratuje kraj?

jazgdyni 23.08.2026

Donalda Tuska jako polityka, zauważyłem i jednocześnie oceniłem go mocno negatywnie w sławetnej nocy, obalenia władzy premiera Olszewskiego. Klasyczny głosik i zadane wówczas pytanie spowodowały, że wtedy określiłem go jednoznaczne: śliski typ. Nie mniej ciekawił mnie i jak mogłem obserwowałem i śledziłem go.

Nigdy od ludzi, którzy mieli z nim kontakt, nie słyszałem o Tusku nic dobrego. Ba, dowiedziałem się jak to on "ciężko pracował " wspinając się na kominy, a nawet anonimowo mi dostarczono dokumenty, jak on się zachowywał mieszkając z biedną małżonką w uniwersyteckim akademiku.

Była to postać, którą należy unikać. Nigdy nic dobrego od niego nie możesz się spodziewać.

Lata mijało, a postać tego premiera robiła się coraz bardziej wstrętna dla mnie. Nawet napisałem felieton, czy mamy do czynienia z psychopatą, czy neuropatą (to poważna różnica). Nie wiem czy za to – zastanawiam się do dziś – poprzebijano mi opony.

Nie będę już tu dalej opisywał wszystkie antypolskie i po prostu wstrętne działania Tuska, czy to był/jest premierem, czy to członkiem mafii brukselskiej. Tam tylko potwierdził ,nie tylko przez fakt ubierania marynarki pijanemu szefowi,że stał się podnóżkiem bardzo złej szefowej, nie dość, że Niemki, Ursuli von der Leyen. I zrozumiał, że jego władcy to ci, co nam wiszą olbrzymie pieniądze.

Pominę też jego aktywność kolejnego rozbioru Polski, gdy PiS swoim uporem i pychą, pozwolił na dopuszczenie partii 13tego grudnia do przejęcia władzy. Na szczęście Bóg czuwał i przez patriotów spowodował zwycięstwo Karola Nawrockiego – dzisiaj jedynej nadziei Polaków.

Możecie moi drodzy wyobrazić sobie, co by było dla kraju i dla nas, gdyby mając już premiera Tuska i prezydenta Trzaskowskiego wyglądałby dzień dzisiejszy?

* * *

I oto los chciał, że otworzyłem sobie wypowiedź Stanisława Michalkiewicza – człowieka mądrego, erudytę i nieco ironicznego – że Donald Tusk ma poważną chorobę neurologiczną. A takie przypuszczenie tliło się we mnie już od wielu miesięcy.

Więc zacząłem wydzwaniać do "moich warszawskich źródeł", by coś więcej się dowiedzieć. Niestety, ci moi nie mówią za dużo wprost, bo praca, bo rodzina, bo swoje towarzystwo, więc ważą swoje słowa i uciekają od niebezpieczeństwa.

Ale jednego się dowiedziałem – cała Warszawa (i okolice) huczą o chorobie premiera Donalda Tuska.

Zacząłem grzebać w mediach. AI, czyli mój kumpel ChatGPT wił się jak dżdżownica, bo on ma raczej lewackich szefów, by się wykręcić od odpowiedzi na moje pytania. Ale kij mu w oko. Poszukasz, to zawsze coś znajdziesz. No i się okazało, że już rok temu gazety o tym zatrąbiły.

Tu jeden przykład: - rok temu podcast @wPolityce24 przedstawił taki oto tekst z Tygodnika "Sieci":

"Wiedzą o nich (problemach zdrowotnych Tuska – red.) politycy, niektórzy dziennikarze. Naszym zdaniem jedni są bardziej wiarygodni, inni mniej. Co najmniej kilka dobrych źródeł mówi nam jednak wprost: tak, jest poważnie chory, to przewlekła choroba neurologiczna. Wymieniają nazwę jednostki chorobowej. My nie wymienimy, bo nie wiedzieliśmy dokumentacji medycznej premiera, a otoczenie szefa rządu i on sam milczą, nie potwierdzając ani nie zaprzeczając naszym informacjom." youtu.be

Również bardzo ważny symptom zobaczyłem w którymś dzienniku tv – Donaldowi Tuskowi trzęsą się ręce.

A senator Piotr Kaleta stwierdził już dosyć dawno: - "Donald Tusk jest chory nieuleczalnie".

* * *

Jak marynarze środowiska medycznego i walczący z problemami po-kowidowymi ułożyłem klocki i sam sobie wywnioskowałem:

Premier Donald Tusk cierpi na chorobę Parkinsona.

To paskudna choroba. Choroba Parkinsona nie jest po prostu „chorobą starości”, choć zdecydowanie częściej występuje w starszym wieku.

  • Najczęściej zaczyna się po 60. roku życia.
  • Około 10% przypadków stanowią zachorowania przed 50. rokiem życia — mówi się wtedy o Parkinsonie o wczesnym początku.
  • Ryzyko rośnie wyraźnie wraz z wiekiem, ale sam wiek nie oznacza Parkinsona.

Choroba Parkinsona to nie tylko drżenie rąk.Objawy neurologiczne / ruchowe, czyli każdy sobie moze się temu przyjrzeć są m.in. takie (AI):

  • Spowolnienie ruchów (bradykinezja) – jeden z najważniejszych objawów.
  • Sztywność mięśni – ruchy stają się mniej płynne.
  • Drżenie spoczynkowe – często zaczyna się w jednej ręce, ale nie występuje u każdego.
  • Problemy z równowagą i chodem – drobniejsze kroki, szuranie, trudność z rozpoczęciem chodzenia, później upadki.
  • Zmiana pisma (mikrografia) – pismo staje się mniejsze i mniej precyzyjne.
  • Uboższa mimika twarzy, cichszy głos, mniej wyraźna gestykulacja. (!)

Ważniejsze dla narodu są jednak Objawy psychiczne i poznawcze

Mogą pojawić się jeszcze przed wyraźnymi problemami ruchowymi. To:

  • pogorszenie pamięci i koncentracji,
  • spowolnienie myślenia,
  • trudność w szybkim znajdowaniu słów,
  • problemy z planowaniem i wykonywaniem bardziej złożonych czynności,
  • apatia, utrata inicjatywy,
  • depresja lub lęk,
  • zaburzenia snu.

A to z kolei ma wielki wpływ na osobowość. Pytam się więc Ai: - A co z emocjami i nastrojem? Jak momenty wściekłości, ostry język, niepokój i co tam jeszcze?

Tak. Zmiany emocjonalne i nastroju mogą występować w chorobie Parkinsona, czasem nawet przed typowymi objawami ruchowymi.

Możliwe są m.in.:

  • lęk i niepokój, czasem napadowy, bez wyraźnej przyczyny;
  • drażliwość i wybuchowość – łatwiejsze wpadanie w złość, ostre reakcje;
  • apatia – brak chęci do działania, inicjatywy i zainteresowania;
  • depresyjność, przygnębienie, utrata przyjemności;
  • chwiejność emocjonalna – szybkie przechodzenie od spokoju do irytacji czy złości;
  • problemy z kontrolowaniem impulsów – zwłaszcza u części osób przy leczeniu niektórymi lekami dopaminergicznymi;
  •  

Uprzedzam i zdecydowanie oświadczam: - To nie jest jakaś moja diagnoza medyczna. To moje dywagacje wsparte obserwacją premiera i zdobytą wiedzą. I jak to po prostu zreasumuję to wychodzi mi ta paskudna choroba Parkinsona. A tej choroby już wyleczyć się nie da.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 338
sake3

sake2020

23.08.2026 13:44

Niestety przeczy temu choroba -wpadanie w furię.Wystarczy spojrzeć na nieszczęśliwą minę siedzącego w ławach sejmowych Kosiniaka-Kamysza i jego przedziwne decyzje. Aż mi go żal. Jednak po namyślę sądzę,że to nie choroba jest tu przyczyną,a tylko bezczelność do jakiej tę grupę dopuściliśmy. Wiele tu wymieniać-idiotyzmy z paniusią udającą ,,osobę mądrą''. Dla niej Polska to tylko 670000zł , to w końcu może spyta AI co się stało ze znikającymi pieniędzmi, pomysły by wrócić do tematu kawalerki, jakieś idiotyzmy o ,,notatniku Nawrockiego'' gdzie  ten słusznie spisuje uwagi dyskutantów,pomysły coraz głupsze i gorsze i powodujące ogólny śmiech. Tyle że te pomysły niestety powodują jeszcze większy zamęt. Nie sądzi Pan ,że trzeba więcej pisać niż to co robiliście na NB?

jazgdyni

jazgdyni

23.08.2026 15:03

W odpowiedzi do: sake2020

@sake2020

Miałem parę propozycji publikacji w mediach. mam nawet nie używaną legitymację dziennikarską. Jednak wycieńczony odejściem z morza, emeryturą i potem problemy (do dzisiaj) po Covid-19, oraz mój brak ambicji i potrzeby popularności, spowodowały, że jestem jaki jestem i robię to co robię. Polubiłem "blogowanie", które niestety upada. Coraz bardziej rozleniwieni z wypranymi mózgami wolą krótkie i sensacyjne - a i jeszcze zarobić można, podcasty, na różnych "YT", "X", czy "Instagramach". A taki wielki Facebook to już niestety nie miejsce zezwalające na wolność, szczerość bez cenzury.

Nie rozumiem twojego zdania: "Niestety przeczy temu choroba -wpadanie w furię."  ??. Powiem tylko, że nie jest w tym nic dziwnego. Pan DT (nie ddt) ma swoją inteligencję i cwaniactwo. Więc dobrze wie co się z nim dzieje i jaka przyszłość go czeka. Wprawdzie jest jeden, nawet już stary lek, który tę chorobę zwalnia. Lecz nie leczy objawów i jeśli ktoś łatwo wpada w furię, to nadal będzie nieznośny.

A z ciekawostek tutaj powiem, że każdy lekarz neurolog już po pierwszym spotkaniu podejrzewa Parkinsona, bo chodzi  w specyficzny sposób - "jak dziadek, który ma 100 lat". Zgarbiony, pochylony i szurający nogami. Może się to przydać, jak niestary dziadek tak właśnie zaczął się poruszać i krzyczy na wszystkich.

Trzymaj się dobrze

PS. Mam smutny dzień przed sobą. We wtorek mamy pogrzeb Krysi Kodymowskiej. Zmarła mając 98 lat przy wspaniałym poziomie intelektualnym. A ja jej obiecałem, że przekroczy sto lat. Pewnie będzie głośno. I Gdynia i Gdańsk walczyły by zdobyć ją po śmierci i umieścić w alei honorowej. Ech te politykierstwo za 5 groszy.

tricolour

tricolour

23.08.2026 14:39

Czekanie na cudzą chorobę lub czerpanie radości z nieszczęścia bliźniego w świetle nauki Kościoła katolickiego jest jednoznacznie uznawane za grzech przeciwko miłości bliźniego oraz złamanie podstawowego przykazania ewangelicznego.

​Natura moralna takiego stanu

​Zawiść i nienawiść: Św. Tomasz z Akwinu wskazywał, że radowanie się z cudzego zła oraz smutek z cudzego dobra to bezpośrednie przejawienie zawiści i nienawiści. Zawiść znajduje się wśród siedmiu grzechów głównych.

​Waga grzechu: Świadome, dobrowolne i celowe życzenie komuś poważnego zła (np. ciężkiej choroby czy śmierci) nosi znamiona grzechu ciężkiego, ponieważ bezpośrednio sprzeciwia się chrześcijańskiemu powołaniu do życzenia dobra każdemu człowiekowi.

​Zrozumienie źródła problemu

Z punktu widzenia duchowości katolickiej postawa ta rzadko wynika z „czystej złości” — najczęściej jest objawem głębokiej rany duchowej, poczucia krzywdy, zazdrości lub nieprzepracowanego gniewu. Oczekiwanie na cudzą chorobę niszczy przede wszystkim serce osoby, która to odczuwa, odcinając ją od wewnętrznego pokoju i relacji z Bogiem.

​Jak reagować w praktyce wiary?

​Jeśli te myśli pojawiają się w nas: Jest to sygnał do zrobienia rachunku sumienia. Wiara katolicka zachęca w takim momencie do podjęcia walki duchowej — oddania tego żalu Bogu w spowiedzi oraz do dojrzałej decyzji woli: modlitwy o dobro i zdrowie dla tej osoby, nawet wbrew pojawiającym się uczuciom.

​Jeśli obserwujemy to u kogoś innego: Warto podejść do tego z postawą współczucia i roztropności. Zamiast potępiać, dobrze jest postawić granicę (nie współuczestniczyć w złorzeczeniu) i objąć taką osobę cichą modlitwą o uzdrowienie jej serca z goryczy.

jazgdyni

jazgdyni

23.08.2026 15:16

W odpowiedzi do: tricolour

@Tricolour

Śledzisz mnie od lat, a zapomniałeś, ze jestem od dziesięcioleci tomistą, właściwie neo-tomistą i ciągle nadal studiuję Świętego Doktora. Coś pokręciłeś, bo on był surowy wobec zła.

Św. Tomasz z Akwinu zdecydowanie nie uważał, że złu należy zawsze przebaczać i nigdy nie karać. Wręcz przeciwnie — jego filozofia dobra i sprawiedliwości prowadzi do wniosku, że kara może być moralnie dobra i konieczna, jeżeli służy sprawiedliwości i dobru wspólnemu. Co więcej, Tomasz uważał, że dobro wspólne może wymagać ukarania człowieka, który poważnie szkodzi wspólnocie. Dlatego jego filozofia jest bardzo daleka od współczesnego rozumienia „przebaczania wszystkiego”. Kara nie powinna być zemstą. Ma mieć racjonalny cel: powstrzymanie zła, poprawę winnego, ochronę innych albo przywrócenie naruszonego porządku sprawiedliwości.

Jeżeli jesteś chrześcijaninem to zapewne rozumiesz, że istnieje Kara Boska.

tricolour

tricolour

23.08.2026 18:09

W odpowiedzi do: jazgdyni

Jeśli chodzi o karę Boską, to gdy nie dosięga ona Putina, to takie małe Tuski mogą spać spokojnie. Oczywiście zasada proporcjonalności może Boga nie obowiązywać. 

Ale znacznie lepiej wyraził to Tomaszek. Że w tym oczekiwaniu na choróbsko jest jakaś bezradność...

paparazzi

paparazzi

23.08.2026 18:47

W odpowiedzi do: tricolour

 A skąd wiesz, czym jest kara Boska i co ona oznacza w rozumieniu Boga Stwórcy? Mierzysz to ludzką miarą oraz pryzmatem tego, kim sam jesteś. Tymczasem tomistyczne pojęcie prawa naturalnego, mające swoje źródło w arystotelizmie i chrześcijaństwie, ujmuje to prawo jako niezmienną normę natury moralnej. Sorry że się wpieprzam.

tricolour

tricolour

23.08.2026 19:39

W odpowiedzi do: paparazzi

@papa

Owszem, mierzę karę Boską ludzką miarą, bo innej miary nie znam. Mało tego, przykazanie miłości bliźniego jest najważniejsze i w tym rozumieniu oczekiwanie na cudzą chorobę, by załatwiła ona prywatną sprawę uznaję za głęboko niemoralne.

paparazzi

paparazzi

23.08.2026 20:46

W odpowiedzi do: tricolour

Religii na świecie jest wiele – weźmy choćby chrześcijańską zasadę „nadstawiania drugiego policzka”. Skoro dla wielu pojęcie Boga to jedynie ludzki wymysł, to jako teista (bo deizm byłby dla ciebie za trudny do pojęcia) nie chcę mówić o samej religii, ale o tobie. Twoja moralność jest z gruntu fałszywa. Zasłaniasz się religijnymi dogmatami, bo po prostu nie znasz innej miary dobra i zła.

A co z innymi religiami i systemami? Spójrz na historię: Pol Pot, Hitler, Stalin i setki innych bezkarnie łamali te zasady. I co, to ma dowodzić, że Boga nie ma? Chciałoby się, żeby tacy ludzie chorowali i cierpieli jak najwcześniej, ale świat tak nie działa. Miara Stwórcy jest zupełnie inna niż nasza – może to, co widzimy, to po prostu kosmiczne koszty uboczne (collateral damage)? W skali wiedzy o wszechświecie jesteśmy na poziomie 1,5 do 10 (gdzie 5 to już podróże z prędkością światła).

W jednym masz rację: jak czegoś nie wiesz lub nie rozumiesz, to twój sufit intelektualny kończy się na dyskoncie i Izerze.

tricolour

tricolour

23.08.2026 21:48

W odpowiedzi do: paparazzi

@papa

Ty co prawda o wiele więcej wiesz i rozumiesz, ale zawsze i to od lat reagujesz agresją na moje wpisy. Teraz też z największą łatwością próbujesz mnie zdeprecjonować w arogancki sposób.

Nie rozumiem (i do tego się przyznaję) jak mając tak wielką przewagę moralną i intelektualną nade mną nie potrafisz ich wykorzystać do napisania tekstu, który by mnie czegoś jednocześnie nauczył i zawstydził moją rzekomą ignorancję. To byłoby dla mnie ważne.

Tymczasem robisz coś zupełnie przeciwnego ponieważ pokazujesz się z takiej strony, że bez względu na to, co piszesz, bardziej to odrzuca niż poucza. 

Pozwól zatem, że pozostanę - jak ten maluczki prostaczek - przy swoim standardzie, że życzenie komuś choroby jest głęboko niemoralne i jest także dowodem niemocy.

paparazzi

paparazzi

23.08.2026 22:07

W odpowiedzi do: tricolour

Masz absolutną rację w jednej kwestii: im dłużej żyję i im więcej widzę, tym bardziej doceniam mądrość zasady „wiem, że nic nie wiem”. Daleko mi do posiadania jakiejkolwiek wyższości moralnej czy intelektualnej – każdy z nas ma swoje ograniczenia, a świat jest zbyt skomplikowany, by ktokolwiek mógł uznać się za nieomylnego. Czuje ze masz jakiś kompleks, nikomu nie życzę niczego złego ale w moim postrzeganiu osoby, ludzi, świata mam prawo do swojej opinii i tego się trzymam. Nie daj się i trzymaj się . Błagam , nic o Izerze i Lidlu no ALE jak mus to mus.

sake3

sake2020

23.08.2026 15:27

W odpowiedzi do: tricolour

Ja też jestem nieuleczalnie chora,ale jakoś nie słyszałam słowa pocieszenia. Wprost przeciwnie. Lepiej jest udawać,że nic nie jest i ...milczeć.

jazgdyni

jazgdyni

23.08.2026 15:40

W odpowiedzi do: sake2020

Serdecznie współczuję. Dobrze to rozumiem, co oznacza choroba, której nie można pokonać. Wiem to osobiście. Żyję z tym. I się nie poddaję.

Trzymaj się i nigdy nie poddawaj. 

Ijontichy

Ijontichy

23.08.2026 16:07

Naruszasz tajemnicę lekarską,RODO i dobre wychowanie...AI nie licze,bo to osobna choroba...niestety 

nieuleczalna.

jazgdyni

jazgdyni

23.08.2026 16:46

W odpowiedzi do: Ijontichy

Twojej choroby nie dotykam. Jest taka pospolita i przykra. Mnie kompletnie nie interesuje.

Współczując bliskim (których możesz nie mieć), tobie życzę wszystkiego dobrego.

Staraj się przestać burakiem, albo, jak teraz się mówi dzbanem

Piszesz :)  - "Naruszasz tajemnicę lekarską,RODO i dobre wychowanie...". 

Co ty wiesz biedaku, jak powinna wyglądać demokracja i tym bardziej republika.

W USA stan zdrowia prezydenta jest traktowany jako informacja o znaczeniu publicznym, Prezydenci od dziesięcioleci publikują informacje o badaniach lekarskich, diagnozach, operacjach, przyjmowanych lekach czy wynikach badań. Robili to m.in. Reagan, George H.W. Bush, Clinton, George W. Bush, Obama i inni. To jest przede wszystkim polityczny i konstytucyjny zwyczaj przejrzystości, a nie obowiązek ujawnienia całej kartoteki. Czy ja zdradziłem jakiekolwiek dokumenty lekarskie? Pokaż gdzie.

Tomaszek

Tomaszek

23.08.2026 17:45

Tak sobie i nie tylko , myślę że jednak wariant choroby jest jakąś wersją paniczną i bezradnosciową .  Wybory po prostu trzeba wygrać , bo zastępstwo może być nie lepsze . I widac to po otoczeniu i liderach jego . W mysl zasady że nigdy nie byo tak źle żeby nie mogło btć gorzej . A zdrowie to się przyda . Nie tylko premierowi .

P.S.

Zełenski załatwił u Scholza 600 PACów do Himarsów . To tyle co roczna produkcja w USA . Ciekawe z czyich magazynów ? Stan zdrowia premiera nie ma tu nic do rzeczy .  Zawsze gdyby by co to tygrysek da . On zawsze wyręczał Tuska w trudnych momentach . Taki dobry chłop . A jaki zdrowy . Przechlapane , co ?

spike

spike

23.08.2026 21:07

Trafnie spostrzeżenie, też to widzę, jak Tyfus "zapomina języka w gębie", szuka prostych słów, by cokolwiek powiedzieć. Miałem starszego znajomego, sąsiada, którego dopadła ta choroba, w oczach ginął, pod koniec życia był "rośliną", choć dożył dość sędziwego wieku, był ciężarem dla swojej żony, która zmarła mając 94 lata, dość sprawna fizycznie, a szczególnie intelektualnie, nawet pamiętała o moich urodzinach, a jakie męki doznała, to wiem, także opiekowałem się naszą seniorką, cierpiąca na demencję, pod koniec życia nic sama nie potrafiła zrobić sama.

Jest inna sprawa, piszesz o Tusku : "Tam tylko potwierdził ,nie tylko przez fakt ubierania marynarki pijanemu szefowi ...", tego przykładu bym nie podawał, nie uważam takiego gestu za służalczego, to gest wynikający z dobrego wychowania, szacunku,  (w przypadku Tuska to dupolizostwo), podać komuś płaszcz i pomóc go ubrać, kobiecie czy mężczyźnie, tym bardziej starszemu, bez znaczenia czy był podpity. 
Za szkolnych czasów, zapanował w naszym środowisku zwyczaj, że każdy każdemu pomagał włożyć płaszcz, puszczał pierwszego przez drzwi etc., co ciekawe, jak to czyniliśmy , niektórych to zaskakiwało, bawiło, ale widać było aprobatę, dodam że za moich szkolnych czasów, młodzież ustępowała bez wezwania miejsce w autobusie, pociągu etc. obecnie to już wyjątki.
Hej.

jazgdyni
Nazwa bloga:
Żadnej bieżączki i propagandy
Zawód:
inżynier elektronik, oficer ETO (statki offshore), obecnie zasłużenie odpoczywa
Miasto:
Gdynia

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1 171
Liczba wyświetleń: 9 002 736
Liczba komentarzy: 32 949

Ostatnie wpisy blogera

  • Głupia wada narodowa
  • Influencerzy patriotyzmu
  • Ciężka robota chlapać w internecie

Moje ostatnie komentarze

  • Twojej choroby nie dotykam. Jest taka pospolita i przykra. Mnie kompletnie nie interesuje.Współczując bliskim (których możesz nie mieć), tobie życzę wszystkiego dobrego.Staraj się przestać burakiem,…
  • Serdecznie współczuję. Dobrze to rozumiem, co oznacza choroba, której nie można pokonać. Wiem to osobiście. Żyję z tym. I się nie poddaję.Trzymaj się i nigdy nie poddawaj. 
  • @TricolourŚledzisz mnie od lat, a zapomniałeś, ze jestem od dziesięcioleci tomistą, właściwie neo-tomistą i ciągle nadal studiuję Świętego Doktora. Coś pokręciłeś, bo on był surowy wobec zła.Św.…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • PROWOKATOR
  • Czego my nie wiemy, choć powinniśmy wiedzieć.
  • Mafia powstała w Trójmieście. Tak, jak obecny rząd.

Ostatnio komentowane

  • paparazzi , Masz absolutną rację w jednej kwestii: im dłużej żyję i im więcej widzę, tym bardziej doceniam mądrość zasady „wiem, że nic nie wiem”. Daleko mi do posiadania jakiejkolwiek wyższości moralnej czy…
  • tricolour, @papaTy co prawda o wiele więcej wiesz i rozumiesz, ale zawsze i to od lat reagujesz agresją na moje wpisy. Teraz też z największą łatwością próbujesz mnie zdeprecjonować w arogancki sposób.Nie…
  • spike, Trafnie spostrzeżenie, też to widzę, jak Tyfus "zapomina języka w gębie", szuka prostych słów, by cokolwiek powiedzieć. Miałem starszego znajomego, sąsiada, którego dopadła ta choroba, w oczach ginął…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności