Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Bóg a błąd "argumentum ad ignorantiam"

Marek, 22.08.2026

 Pewien profesor powiedział w czasie wykładu z filozofii, że skoro nikt nie widział Boga, to znaczy, że On może nie istnieć. Na to odpowiedział mu student, pytając, czy profesor ma mózg, i czy go widział, a skoro nie widział, to znaczy, że mózg profesora nie istnieje (to taka anegdota z Internetu, często przekształcana, ale sens był ciągle ten sam). 
.


 Sprawa dotyczy jednego z największych błędów logicznych w nauce i w potocznym myśleniu zwanego "argumentum ad ignorantiam" (łac. argument odwołujący się do niewiedzy) , który  polega na uznaniu, że jakieś zdanie jest prawdziwe, ponieważ nie udowodniono, że jest fałszywe lub odwrotnie. Sprowadza się to do błędnego myślenia, że skoro nie mogę czegoś udowodnić, to znaczy, że to nie istnieje. 
Najgorsze jest to, że ten błąd logiczny często odnosi się do zagadnienia istnienia Boga i zwiódł wielu ludzi. Tym błędem logicznym posługuje się wielu młodych lewaków, prymitywnych umysłowo polityków (a takich na nieszczęście Narodu Polskiego jest wielu) i innych ignorantów. 

 Problem istnienia Boga należy do najstarszych i najbardziej fundamentalnych zagadnień filozofii. Od wieków filozofowie próbują odpowiedzieć na pytanie, czy istnienie Boga można rozumowo uzasadnić, czy też jest ono kwestią wiary, doświadczenia religijnego lub osobistego przekonania. Szczególnie interesujące staje się to zagadnienie, gdy przyjmiemy założenie, że niemożność dowiedzenia istnienia Boga nie jest równoznaczna z jego nieistnieniem. 
Innymi słowy, fakt, że człowiek nie potrafi przedstawić rozstrzygającego dowodu na istnienie Boga, nie pozwala logicznie stwierdzić, że Bóg nie istnieje. Pomiędzy tymi dwoma stanowiskami występuje bowiem istotna różnica logiczna.

 W pierwszej kolejności należy odróżnić twierdzenie „nie udowodniono, że Bóg istnieje” od twierdzenia „Bóg nie istnieje”. Są to zdania o zupełnie innym charakterze. Pierwsze mówi o stanie naszej wiedzy, a drugie o rzeczywistości. Jeśli nie dysponujemy dowodem na istnienie jakiegoś bytu, możemy powiedzieć, że nie posiadamy wystarczającego uzasadnienia dla jego istnienia. Nie wynika jednak z tego automatycznie, że dany byt nie istnieje. Brak wiedzy nie jest bowiem tym samym co wiedza o braku.

 Właśnie tutaj pojawia się klasyczny błąd logiczny "argumentum ad ignorantiam", czyli argument odwołujący się do niewiedzy. Polega on na uznaniu jakiegoś twierdzenia za prawdziwe lub fałszywe wyłącznie dlatego, że nie zostało ono udowodnione. W odniesieniu do problemu Boga błąd ten może przyjąć postać rozumowania: „Nie można udowodnić istnienia Boga, zatem Bóg nie istnieje”. Taki wniosek nie jest logicznie uzasadniony. Z faktu, że określona teza nie została dowiedziona, nie wynika jej przeciwieństwo.

 Można to przedstawić za pomocą prostego przykładu. Jeżeli ktoś stwierdzi, że na odległej planecie istnieje określona forma życia, a my nie mamy obecnie możliwości tego sprawdzić, nie możemy na tej podstawie stwierdzić, że życie to na pewno nie istnieje. Możemy jedynie powiedzieć, że jego istnienie nie zostało przez nas wykazane. Oczywiście analogia ta nie dowodzi istnienia Boga. Pokazuje jednak różnicę między brakiem dowodu a dowodem braku. Są to dwie odrębne sytuacje epistemologiczne.

 Nie oznacza to jednak, że skoro niemożność dowiedzenia istnienia Boga nie jest jego negacją, to samo istnienie Boga zostało w ten sposób udowodnione. Byłoby to odwróceniem tego samego błędu. Z faktu „nie można dowieść, że Bóg istnieje” nie wynika ani „Bóg nie istnieje”, ani „Bóg istnieje”. Jeśli jednak przyjmujemy jako założenie tezę, że Bóg istnieje, wówczas brak możliwości przedstawienia dowodu nie podważa samego istnienia Boga. Ograniczenie dotyczy bowiem naszych możliwości poznawczych, a niekoniecznie samej rzeczywistości.

 Problem ten prowadzi do fundamentalnego rozróżnienia między ontologią a epistemologią. Ontologia zajmuje się tym, co istnieje, natomiast epistemologia bada, w jaki sposób możemy zdobywać wiedzę o rzeczywistości i jakie są granice naszego poznania. Możliwe jest więc logicznie, że jakiś byt istnieje, mimo że człowiek nie dysponuje sposobem pozwalającym mu tego istnienia jednoznacznie dowieść. Brak poznawczego dostępu do pewnej prawdy nie musi oznaczać, że prawda ta nie istnieje.

 W historii filozofii pojawiały się liczne próby racjonalnego uzasadnienia istnienia Boga. Święty Anzelm z Canterbury przedstawił argument ontologiczny, święty Tomasz z Akwinu sformułował pięć dróg prowadzących do Boga, natomiast późniejsza filozofia poddawała te argumenty krytycznej analizie. Kant wskazywał między innymi na ograniczenia klasycznych dowodów metafizycznych. Spór ten pokazuje, że kwestia dowodliwości Boga jest znacznie bardziej skomplikowana niż proste przeciwstawienie „dowód istnieje — Bóg istnieje” oraz „dowodu nie ma — Bóg nie istnieje”.

 Pojęcie „dowodu” może mieć różne znaczenie. W naukach empirycznych dowód często wiąże się z obserwacją, eksperymentem i możliwością powtarzalnej weryfikacji. Tymczasem pytanie o Boga dotyczy rzeczywistości metafizycznej, która nie musi podlegać takim samym metodom poznawczym jak zjawiska fizyczne. Nie oznacza to, że każde twierdzenie religijne jest automatycznie prawdziwe, lecz że nie można bez dodatkowego uzasadnienia zakładać, iż tylko to, co można empirycznie udowodnić, istnieje.

 Z perspektywy logicznej najważniejsze jest więc zachowanie właściwej relacji między przesłanką a wnioskiem. Zdanie „nie mam dowodu na istnienie Boga” opisuje stan mojego poznania. Zdanie „Bóg nie istnieje” jest natomiast twierdzeniem dotyczącym rzeczywistości. Przejście od pierwszego zdania do drugiego wymaga dodatkowej przesłanki. Bez niej jest to właśnie "argumentum ad ignorantiam".

 Jeżeli zatem przyjmiemy tezę, że Bóg istnieje,  to niemożność przedstawienia ostatecznego dowodu na Jego istnienie nie oznacza Jego negacji. Brak dowodu nie jest dowodem braku. Człowiek może nie posiadać wystarczających narzędzi poznawczych, aby dowieść pewnej rzeczywistości, a mimo to rzeczywistość ta może istnieć. Dlatego należy rozróżnić te kwestie: istnienie Boga, możliwość poznania Jego istnienia oraz możliwość logicznego dowiedzenia tego istnienia. Nie są one tym samym.

 Ostatecznie problem dowodzenia Boga ujawnia przede wszystkim granice ludzkiego rozumowania. Jeśli nie potrafimy dowieść istnienia Boga, możemy uczciwie stwierdzić: „nie potrafimy tego dowieść”. Nie możemy jednak bez dodatkowych argumentów zamienić tego zdania na: „Bóg nie istnieje”. Taki krok byłby logicznie nieuprawniony. Właśnie dlatego niemożność dowiedzenia istnienia Boga nie stanowi jego negacji, a brak dowodu nie może być utożsamiany z dowodem nieistnienia. W przyjętej perspektywie Bóg istnieje niezależnie od tego, czy człowiek jest w stanie Jego istnienie dowieść. 
 Problem nie dotyczy więc wyłącznie tego, czy Bóg istnieje, lecz również tego, co właściwie możemy wiedzieć i czego możemy dowieść za pomocą ludzkiego rozumu. 
Oprócz tego, czy ponad wszystkim, w rozważaniach z filozofii Boga jedno pozostaje pewne, że idea Bóg będzie zawsze budzić pytanie o Jego istnienie. A to pociąga za sobą pytanie o sens życia  i chroni to człowieka przed poczuciem nicości, czego materialny świat nie może dać.

Postscriptum
Immanuel Kant, "Jedyna podstawa dowodu na istnienie Boga" (cyt.):

"Różnica pomiędzy jego istnieniem [Boga]  a istnieniem innych rzeczy polega wyłącznie na tym, że negacją boskiej egzystencji jest całkowita nicość."


Tzn. istnienie Boga nie wymaga dowodzenia, lecz idea Boga ma praktyczną dla człowieka wartość, bo chroni go przed poczuciem nicości, czyli daje sens życiu.

.


.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 160
spike

spike

22.08.2026 19:00

"Na to odpowiedział mu student, pytając, czy profesor ma mózg, i czy go widział, a skoro nie widział, to znaczy, że mózg profesora nie istnieje"

Panie Doktorze, mogę przyjąć na "pewniaka", że za podobną uwagę, Pan by takiego studenta "zmielił" na proch", moja pewność tego twierdzenia, opieram na doświadczeniu.
Kiedyś na S24 pisał Pan o Nysie i jej zabytkach, opisywał Pan wagę, która służyła do sprawdzania przez kupców i kupujących wagi towarów, że znajdowała się przed budynkiem Starej Wagi, zwróciłem uwagę, że jest Pan w błędzie, budynek Starej Wagi stoi na masywnych filarach, tworząc przejście i to w tym miejscu stała waga, Pan temu zaprzeczał, nie miał dowodu, ja go dostarczyłem w archiwalnym chyba XIX wiecznym zdjęciu, że tak było, Pańską odpowiedzią było zablokowanie mi możliwości komentowania.

Co do "błyskotliwej" odpowiedzi studenta, to jest ignorant, mózg widzieliśmy jak wygląda, stąd wiemy, że go posiadamy, lepszy byłby przykład z powietrzem, nie widzimy go, ale wiemy że istnieje, podobnie nie widzimy atomów, a wiemy że są, prądu też nie widzimy itd. Dowodem na istnienie czegoś czego nie widzimy itp. jest skutek, który wywołuje np. powietrze.

Ogólnie co Pan opisuje, ma miejsce, tragedią jest, że wielu ludzi i to z tytułami naukowymi, wypowiada się o sprawach spoza swojej specjalności naukowej, jak np. o klimacie, "trującym" CO2 itd. lista jest długa, a wystarczyło by się nie odzywać, jak Pan opisał, wyszła ignorancja - głupota.

P.S. Przypomniała mi się też inna między nami sporna sprawa, chodziło o fontannę, zwróciłem uwagę, że wyrzeźbione ryby to nie delfiny, bo mają łuski, z czym się Pan zgodził.
 Z ciekawości zajrzałem do Wiki, gdzie jako współautor pisze o fontannie i co widzę, nie poprawił Pan błędu, do tego są inne błędy, przedstawione ryby nie są płaskorzeźbami, a rzeźbami głów ryb, do tego ten grający na muszli Tryton, z wierzchołka tej muszli tryska woda, która wypełnia dolną muszlę na której jest Tryton, a gargulec z którego pyska leje się woda, też nie są delfinem.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

22.08.2026 19:31

W pierwszej kolejności należy odróżnić twierdzenie „nie udowodniono, że Bóg nie istnieje” od twierdzenia „Bóg istnieje”. Są to zdania o zupełnie innym charakterze. Pierwsze mówi o stanie naszej wiedzy, a drugie o rzeczywistości. Jeśli nie dysponujemy dowodem na nieistnienie jakiegoś bytu, możemy powiedzieć, że nie posiadamy wystarczającego uzasadnienia dla jego nieistnienia. Nie wynika jednak z tego automatycznie, że dany byt istnieje. Brak wiedzy nie jest bowiem tym samym co wiedza o istnieniu.

W pierwszej kolejności należy odróżnić twierdzenie „nie udowodniono, że Bóg nie istnieje” od twierdzenia „Bóg nie istnieje”. Są to zdania o zupełnie innym charakterze. Pierwsze mówi o stanie naszej wiedzy, a drugie o rzeczywistości. Jeśli nie dysponujemy dowodem na nieistnienie jakiegoś bytu, możemy powiedzieć jedynie, że nie posiadamy wystarczającego uzasadnienia dla tezy o jego braku. Nie uprawnia to jednak do kategorycznego twierdzenia, że dany byt rzeczywiście nie istnieje. Brak rozstrzygającego dowodu nie jest bowiem tym samym co wiedza o nieistnieniu.

Tak można się bawić w nieskończoność, wstawiając lub kasując w różne miejsca „nie”. Takie rozważania są jałowe, bo nic nie mówią o istnieniu bądź nieistnieniu Boga i w żaden sposób nie przybliżają nas do poznania Boga. Równie dobrze można napisać:

W pierwszej kolejności należy odróżnić twierdzenie „nie udowodniono, że krasnoludki istnieją” od twierdzenia „Krasnoludki nie istnieją”. Są to zdania o zupełnie innym charakterze. Pierwsze mówi o stanie naszej wiedzy, a drugie o rzeczywistości. Jeśli nie dysponujemy dowodem na istnienie jakiegoś bytu, możemy powiedzieć, że nie posiadamy wystarczającego uzasadnienia dla jego istnienia. Nie wynika jednak z tego automatycznie, że dany byt nie istnieje. Brak wiedzy nie jest bowiem tym samym co wiedza o braku.

Te rozważania w żaden sposób nie pozwalają odróżnić krasnoludków od Boga.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

22.08.2026 20:39

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na W pierwszej kolejności…

Od pewnego czasu śmieszą mnie takie stwierdzenia: „nie udowodniono, że Bóg nie istnieje” i  „Bóg istnieje”. 

Niedawno bowiem odkryłam, kiedy wreszcie poważnie zastanowiłam się nad tym problemem, że w całej historii ludzkości nikt się nie wątpił w istnienie Boga, tylko różne cywilizacje różnie tego Boga/Bogów sobie wyobrażali. Dzisiejsi "naukowcy", chociaż mają dużo doskonalsze metody badawcze nie odkryli BOSKIEJ TAJEMNICY stworzenia, życia, śmierci, duszy, całego świata materialnego i niematerialnego.

Jaki jest dowód na istnienie Boga? Wszystko co nas otacza, każda cząsteczka materii nieorganicznej, organicznej i każda żywa komórka i istota, wszystkie rodzaje energii, promieniowania, cud życia tylu organizmów, cała Ziemia i cały nieskończony KOSMOS. Ktoś to musiał STWORZYĆ! Nawet jeśli ktoś mówi o jakimś "wielkim wybuchu", to czy z próżni może powstać coś materialnego bez ingerencji nadprzyrodzonej ISTOTY? 

Bawią mnie też medialne doniesienia, że oto jakaś marsjańska sonda coś tam odkryła, o czym naukowcy nie wiedzieli. Jak mieli wiedzieć? Przecież nie wszystko wiedzą o Ziemi! Nie jesteśmy informowani na bieżąco o najnowszych odkryciach naukowych, bo te są przeważnie strategicznymi tajemnicami odkrywców. Ale nawet ta olbrzymia wiedza o świecie jaką mają nie spowodowała, że ci "naukowcy" wątpiący w Boga, stworzyli z próżni jakąkolwiek materię, albo choć jedną żywą komórkę. 

mjk1

mjk1

22.08.2026 21:16

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na Od pewnego czasu śmieszą…

"Wszystko co nas otacza, każda cząsteczka materii nieorganicznej, organicznej i każda żywa komórka i istota, wszystkie rodzaje energii, promieniowania, cud życia tylu organizmów, cała Ziemia i cały nieskończony KOSMOS. Ktoś to musiał STWORZYĆ!" 

W związku z powyższym pozwolę sobie zadać proste pytanie, skoro nic nie powstaje samo i wszystko, dokładnie wszystko, ktoś musiał stworzyć, to kto w takim razie stworzył Boga? Ciekawe czy ktokolwiek z PT dyskutantów z autorem włącznie potrafi odpowiedzieć na to pytanie?

PS. Zaznaczam jednocześnie, że brak odpowiedzi na to pytanie nie jest dowodem na nieistnienie Boga.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

22.08.2026 21:39

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na "Wszystko co nas otacza,…

Dobre pytanie - musisz sam sobie na nie odpowiedzieć. 

mjk1

mjk1

22.08.2026 21:43

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na Dobre pytanie - musisz sam…

Zapewniam Cię Alinko, że gdy mi je zadano odpowiedziałem od razu. Teraz jednak pytam, czy ktokolwiek potrafi?

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

22.08.2026 21:45

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Zapewniam Cię Alinko, że gdy…

Co odpowiedziałeś?

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

22.08.2026 22:50

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na "Wszystko co nas otacza,…

Bóg stworzył sam siebie. Albo powstał samoistnie. Albo stworzył go inny, potężniejszy Bóg. Albo wcale nikt go nie stworzył, bo Bóg to nazwa procesu stwarzania. Bóg to taki joker, który zastępuje każdą kartę. Jak czegoś nie wiemy, nie rozumiemy, nie ogarniamy, to nazywamy to "Bóg" i już wiemy, rozumiemy, ogarniamy. Nadanie nazwy koi egzystencjalny ból.

Marek
Nazwa bloga:
Jeszcze nie wymyśliłem nazwy bloga.

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 36
Liczba wyświetleń: 5 880
Liczba komentarzy: 74

Ostatnie wpisy blogera

  • Pieniądz elektroniczny służy zniewoleniu człowieka. Taki los zgotowali nam politycy
  • Śmierć i Bóg. Krótka refleksja krytyczna
  • Chrzest Jezusa i sprawa muszli przegrzebka. Słynna rzeźba z Valletty

Moje ostatnie komentarze

  • Autopromocja i autoreklama była kiedyś zabronione na NB.|.Dobry Człowieku,sam napisałeś, że była zabroniona.."A co było i nie jest nie pisze się w rejestr " - szkolne powiedzenie..Powiedz mi,…
  • "Autopromocja i autoreklama była kiedyś zabronione na NB.|.Dobry Człowieku,sam napisałeś, że była zabroniona.."A co było i nie jest nie pisze się w rejestr " - szkolne powiedzenie..Powiedz mi,…
  • Polecam moją książkę o smoku wawelskim!  - to link.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Zaczyna się reset historii. Pranie mózgów ma się dobrze
  • W Budapeszcie są złodzieje. Dobra rada!
  • Naszą przyszłością jest cybernetyczny komunizm, a uczynią to mam politycy, banksterzy i korporacje

Ostatnio komentowane

  • Grzegorz GPS Świderski, Bóg stworzył sam siebie. Albo powstał samoistnie. Albo stworzył go inny, potężniejszy Bóg. Albo wcale nikt go nie stworzył, bo Bóg to nazwa procesu stwarzania. Bóg to taki joker, który zastępuje…
  • Alina@Warszawa, Co odpowiedziałeś?
  • mjk1, Zapewniam Cię Alinko, że gdy mi je zadano odpowiedziałem od razu. Teraz jednak pytam, czy ktokolwiek potrafi?

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności