Walka kłamstwa z prawdą miała różne etapy. Pamiętamy cenzurę PRLowską i monopol mediów lewicowych w IIIRP. Internet wymusił zmianę podejścia. Najpierw był ignorowany. Potem wyśmiewano teorie spiskowe, obecnie obok walki z „mową nienawiści” nadszedł etap walki z „dezinformacją”.
Wydawałoby się oczywiste, że przeszłość jest historią znanych i nieznanych spisków, faktów o niekwestionowanych związkach, jak również przypadków. Termin „teoria spiskowa” stał się jednak synonimem fałszywych, wręcz głupich poglądów świadczących o zacofaniu i nieufności wobec elit, które lepiej od innych postrzegają złożone procesy współczesnego świata.
Typową „teorią spiskową” było wymordowanie polskich oficerów w Katyniu na rozkaz Stalina. Dzisiejsza świadomość historyczna nie musi być trwała, skoro mówienie o zamachu 10 IV 2010r. określane jest przez propagandę mianem teorii spiskowej. W to miejsce, dla wystraszonych konfrontacją z rzeczywistością tworzy się fałszywe teorie o błędzie pilota, pijanym generale w kokpicie czy pancernej brzozie. Jest oczywiste, że spiskowcy tworzą własne „narracje propagandowe”, które mają przesłonić rzeczywistość.
Nie trzeba sięgać do „mycia pleców” królowi Anglii Ryszardowi III przez Szekspira, wystarczy przypomnieć spisek pandemii, którą rozpętano na podstawie fałszywych danych epidemiologicznych. Sprawcy do dzisiaj nierozliczeni, a piętnowaniem mówienia prawdy zajmuje się rządowy Ośrodek Analizy Dezinformacji
Ośrodek ten deklaruje rozbrajanie narracji dezinformacyjnych szkodliwych z punktu widzenia szerzenia propagandy międzynarodowej lewicy:
- Migracja
- Klimat i środowisko
- LGBTQ+
- Lotnictwo i kosmos
- Ochrona zdrowia
- Pandemia COVID-19
- Prawa kobiet
- Technologia 5G
- Wojna w Ukrainie
Przykładowo o migracji czytamy jak Ośrodek stawia fałszywe tezy i z nimi się rozprawia:
„Dezinformacja:
Migranci to jedynie mordercy.
Migranci to jedynie napastnicy seksualni.
Migranci są odpowiedzialni za wzrost poziomu przestępczości w krajach, do których przybywają.
Prawda:
Przestępczość maleje mimo rosnącej liczby migrantów.”
O klimacie stawia tezy ignorujące wielowiekowe i tysiącletnie cykle zlodowaceń i ociepleń:
„Dezinformacja:
Globalne ocieplenie to mit
Prawda:
Obserwacje i pomiary w jednoznaczny sposób wskazują na stałe podnoszenie się średniej temperatury powietrza na Ziemi”
O „społeczności LGBTQ+” posuwa się do stwierdzeń:
„Dezinformacja:
Wprowadzenie tematów orientacji seksualnej i tożsamości płciowej do edukacji szkodzi dzieciom i zachęca je do zmiany orientacji/płci
Przebywanie z osobami LGBTQ+ jest szkodliwe dla dzieci, zachęca je do zmiany płci/orientacji
Prawda:
Wiedza na temat różnorodności płciowej i seksualnej nie szkodzi dzieciom – pomaga im lepiej rozumieć siebie i innych
…
Dezinformacja
Istnieją tylko dwie płcie
Prawda
Współczesne badania naukowe uznają, że jest to dużo bardziej złożona kwestia”
Czy to wystarczające do określenia NASK mianem „Ministerstwa Prawdy”?
Czy też podane przykłady są niewystarczające do stwierdzenia instytucjonalnej dezinformacji, szerzenia totalitarnej ideologii opartej na kłamstwie i ograniczaniu wolności do mówienia prawdy w celu sterowania percepcją mas i rządzących, a w konsekwencji pozbawienia wolności osobistej i suwerenności państwowej?
.....................................................................................................
dakowski.pl
"najłatwiej dostępny klucz do naszego wyzwolenia: NIEUCZESTNICZENIE W KŁAMSTWIE! Choćby kłamstwo wszystko zalało, choćby wszystkim zawładnęło, trwajmy przy minimum: niech włada NIE PRZEZE MNIE! To będzie wyłom w zaczarowanym kręgu naszej bezczynności! dla nas najłatwiejszy a dla kłamstwa najbardziej zgubny. Bo kiedy ludzie od kłamstwa się odwracają — ono po prostu istnieć przestaje.
...
Jeśli i tu stchórzymy to nędzniśmy i nie ma nadziei i dla nas pogarda Puszkina:
A po cóż stadom dar swobody?
Dziedzictwem ich z wieku na wiek
Jarzmo z dzwonkami oraz bicz."
Sołżenicyn
dakowski.pl
c.d.n.: o kłamstwie współuczestniczącym
Przejrzałem i najbardziej mi się podoba ten fragment:
"Twierdzenie, że „istnieją tylko dwie płcie” często opiera się na wąskim, uproszczonym, binarnym poglądzie na płeć."
Ale niepokoi przede wszystkim dokonywana manipulacja, która co prawda jest oparta na metodach bardzo prymitywnych (typu przedstawianie poglądów oponenta w formie przesadnie uskrajnionej), ale niestety sporo osób jest na nią kompletnie nieodpornych.
Brak odporności na propagandę to jedna strona medalu.
Po drugiej jest ZINSTYTUCJONALIZOWANIE DEZINFORMACJI.
NASK jest państwowym instytutem badawczym, który powstał w 1991r. i na jakim jest etapie rozwoju sam świadczy. Zajmuje się rozwojem i utrzymaniem infrastruktury internetowej oraz cyberbezpieczeństwem w Polsce. W tym świetle wyciek 19mln danych - jak ostatnio informują media - jest błahostką.
pl.wikipedia.org
Tak. To jest de facto agenda rządowa i pisała dokładnie to samo za poprzedniej władzy, tylko wtedy to był Dział Przeciwdziałania Dezinformacji (DPD). Można zaryzykować hipotezę, że to po prostu przemysł kłamstwa. Oczywiście profesjonalnego. Za pieniądze ludzi funduje im władza profesjonalne i na wysokim poziomie "usługi informacyjne", aby ich kształtować w odpowiedni sposób.
Inną gałęzią takiego przemysłu byliby tzw. werfikatorzy prawdy, których się namnożyło w pewnym momencie ni stąd ni zowąd.
To wszystko może być uważane, za środki agresji wobec społeczeństwa. I tu pada odwieczne, kluczowe pytanie: "Dlaczego to robią?". I pada odwieczna ostateczna odpowiedź: "Bo mogą".
To dla mnie sztandarowy przykład marszu przez instytucje i efektu kumulacji wpływów na światopogląd. Jak w tej sytuacji uznać demokratyczne wybory za wolne, skoro są poprzedzone wieloletnią, zorganizowaną na szczeblu centralnym, indoktrynacją elektoratu? Ile lat ciszy wyborczej musiałoby nastąpić?
Marsz jest jak jest ekipa. Pospolite ruszenie potrafi jedynie pokrzyczeć i rozejść się do domów. Jak pod Ujściem. Spójność i organizacja. Ale przedtem muszą być też zasoby, bo na głodnego to się nie zajedzie. Ot... życie.
Wczoraj natknąłem się na niusa o najmłodszym czarnoskórym profesorze w Cambridge. Został nim w wieku 37 lat w roku 2023. Nius przedstawiał go jako plagiatora, oszusta i kłamcę. Sprawdziłem go wczoraj w internecie i okazało się, że umarł 14 sierpnia. Po tym jak na początku sierpnia opuścił uniwersytet w Cambridge, który ponownie wszczął postępowanie w sprawie jego domniemanego plagiatu.
Grok nie odpowiada jednoznacznie, czy Jason Arday to plagiator i kłamca.
Q: Dlaczego Jason Arday umarł?
Jason Arday (były profesor Uniwersytetu Cambridge) został znaleziony martwy 14 sierpnia 2026 r. w mieszkaniu w Battersea w południowym Londynie. Policja traktuje śmierć jako nieoczekiwaną, ale nie podejrzewa przestępstwa; sprawa trafi do koronerа, a oficjalna przyczyna zgonu nie została jeszcze podana.
Arday, lat 41, zrezygnował z stanowiska profesora socjologii edukacji na Cambridge około tydzień wcześniej (ok. 5 sierpnia 2026), po doniesieniach o rzekomym plagiatie, wątpliwościach co do części jego kwalifikacji akademickich, osiągnięć i elementów biografii. Odrzucał te zarzuty.
Rodzina w oświadczeniu przekazanym przez wydawcę stwierdziła, że jest w szoku po utracie „niesamowitego ojca, partnera, brata, wujka i syna” oraz że „kampania dezinformacji” i „sustained abuse” (trwające nadużycia/presja od czasu przyjęcia stanowiska w Cambridge) były dla niego zbyt dużym obciążeniem. Opisywała go jako łagodnego człowieka.
Znajomi i osoby z jego otoczenia relacjonowali, że w ostatnich dniach był bardzo przygnębiony intensywną medialną kontrolą, stracił na wadze i w rozmowach (m.in. w notatkach głosowych) mówił, że „nie da już rady” / „couldn’t go on”. Policja nie potwierdziła oficjalnej przyczyny; media i komentarze wskazują na kontekst presji psychicznej związanej z kontrowersjami, ale ostateczne ustalenia należą do dochodzenia koronera.
Reakcje publiczne (m.in. premiera Andy’ego Burnhama, który nazwał śmierć „tragedią na wielu poziomach” i wezwał do refleksji, a także władz Cambridge) podkreślają żal i potrzebę ostrożności w ocenach.
x.com
Q: Czy Jason Arday to plagiator?
Nie ma jednoznacznego, ostatecznego orzeczenia instytucji akademickiej, które formalnie uznałoby Jasona Ardaya za plagiatora w sensie umyślnego, poważnego naruszenia zasad (z cofnięciem stopnia czy sankcjami). Istnieją jednak liczne, udokumentowane zarzuty dotyczące rozległego kopiowania tekstu bez właściwego przypisania, a on sam zaprzeczał, że był plagiatorom.
Główne zarzuty
Stanowiska instytucji i Ardaya
Dodatkowo pojawiły się poważne pytania o inne elementy jego biografii i osiągnięć (m.in. kwoty zbierane na cele charytatywne, wyczyny biegowe, niektóre stanowiska akademickie), które wykraczały poza kwestię plagiatu i dotyczyły wiarygodności relacji.
Podsumowując: istnieją mocne dowody na rozległe, nieoznaczone podobieństwa tekstowe w jego pracach, które wielu niezależnych obserwatorów i mediów uznawało za plagiat lub poważne naruszenie standardów akademickich. Oficjalne dochodzenie uczelni przyznającej doktorat sklasyfikowało to jednak jako błąd, a nie umyślne przewinienie. Arday zaprzeczał intencjonalnemu plagiatowi. Po jego śmierci w sierpniu 2026 r. sprawy nie zostały już formalnie domknięte w sposób definitywny.
Q: Czy Jason Arday twierdził, że przebiegł 30 maratonów w 35 dni?
Tak. Jason Arday wielokrotnie twierdził, że w 2010 roku przebiegł 30 maratonów w 35 dni (wyzwanie charytatywne na rzecz Shelter i Shooting Star Children’s Hospice).
Potwierdzenia z epoki
Dodatkowe szczegóły, które podawał
Arday opisywał też, że około 21. dnia doznał napadu padaczkowego, upadł i doznał pęknięcia włoskowatego kości (hairline fracture), a noga spuchła, mimo to dokończył pozostałe ok. 9 maratonów.
W 2026 r., w trakcie szerszej kontrowersji wokół jego biografii, media i komentatorzy przypominali to twierdzenie (obok innych, bardziej kwestionowanych wyczynów biegowych, jak 600 mil w 6 dni). Eksperci ultramaratonów wskazywali, że 30 maratonów w 35 dni jest osiągalne dla amatorów i nie jest rekordem ekstremalnym. Współczesne relacje z 2010 r. traktowały wydarzenie jako autentyczne.
Q: Czy Jason Arday nauczył się czytać i pisać odpiero w wieku 18 lat?
Tak – według wielokrotnych, konsekwentnych twierdzeń samego Jasona Ardaya.
W wywiadach, profilach medialnych (m.in. The Guardian z 2023 r.) oraz w swojej autobiografii Great and Unfortunate Things Arday podawał, że zdiagnozowano u niego autyzm i globalne opóźnienie rozwojowe w wieku 3 lat. Twierdził, że nie mówił do około 11. roku życia (lub tuż przed 12. urodzinami), a czytać i pisać nauczył się dopiero w wieku 18 lat – pomogła mu w tym ówczesna dziewczyna (późniejsza żona).
Było to centralnym elementem jego publicznej narracji o pokonywaniu poważnych trudności rozwojowych i osiąganiu sukcesu akademickiego (m.in. najmłodszy czarnoskóry profesor w historii Cambridge).
Wątpliwości
W 2026 r., w trakcie szerszej kontrowersji wokół jego biografii i dorobku, niektórzy byli szkolni koledzy i osoby znające go z dzieciństwa zakwestionowali część tych relacji. Wskazywali, że pamiętają go jako bardziej komunikatywnego (np. żartującego) i podważali obraz całkowitej niepiśmienności oraz niemówienia do późnego dzieciństwa.
Nie ma jednak publicznie dostępnych, niezależnych dokumentów medycznych czy szkolnych, które jednoznacznie potwierdzałyby lub całkowicie obalały dokładne twierdzenie o nauce czytania i pisania dopiero w wieku 18 lat. Arday sam prezentował tę historię przez lata jako fakt.
x.com