i mało kto o niej wie — bo nie pasuje do schematu polskiej wizji historii, w którym Rosja to dla Polski samo zło.
Katarzyna II zaproponowała 1768 Polsce wspólną wojnę przeciwko Turkom. Na bardzo korzystnych warunkach - finansując ją i oddając dowództwo nad wspólnym wojskiem Polakowi. Król odmówił - bo masy szlacheckie chciały sojuszu z pohańcami przeciwko chrześcijańskiej Rosji!! I Konfederacja Barska ten sojusz zawarła!! Jak łatwo się domyślić śp.Katarzynie Wielkiej to się nie spodobało - i było jednym z powodów, dla których śp.Fryderyk II Wielki zdołał przekonać Ją do rozbioru Polski. Co nie przeszkadza naszym historiografom twierdzić, że Polska nie była niepodległa, była protektoratem Rosji, a śp.Stanisław August był marionetką.
Tak, ta historia, że Katarzyna II chciała sfinansować polską armię i dać ją pod dowództwo Poniatowskiemu — pod warunkiem, że przystąpi do wojny z Turcją po stronie Rosji - to jest prawda. Repnin, rosyjski ambasador złożył takie żądanie Stanisławowi Augustowi a ten — w swojej bezdennej głupocie — odmówił. Ambasador wyszedł z audiencji wściekły.
Dlaczego Stanisław August odmówił? Bał się opinii publicznej. W kraju trwała konfederacja barska. Konfederaci — też w swojej bezdennej głupocie — wierzyli, że wypędzą z Polski Rosjan przy pomocy Turcji. To, że Turcja, w razie zwycięstwa w wojnie z Rosją — zabierze Podole z Kamieńcem — jakoś nie zaświtało w ich zakutych łbach.
Ślepa i irracjonalna jest polska wrogość do Rosji — i odbiera Polakom zdolność trzeźwego osądu sytuacji. No bo jak to jest:
Dlaczego Polaków można było namówić na konfederację barską — czyli wojnę przeciwko Rosji z obietnicą pomocy Turcji — wojnę, którą po prostu musieli przegrać, nie było szans na zwycięstwo -
a nie dało się ich przekonać na wojnę po stronie Rosji przeciwko Turcji — którą to wojnę zwyczajnie musieli — po prostu musieli — wygrać -
naprawdę nie wiadomo.
A wyobraźmy sobie, że Stanisław August by propozycję Katarzyny przyjął. Do tej pory Rosja, Austria i Prusy zgodnie pilnowały, aby w Polsce nie dało się stworzyć silnej armii. A tu Katarzyna się z tego wyłamała — i zgadzała się na zbudowanie silnego wojska polskiego, pozwoliłaby królowi na dowództwo w zwycięskiej wojnie, po której wróciłby do kraju jako bohater, który przyłączył Mołdawię i być może wywalczył dostęp do Morza Czarnego — w dodatku wróciłby na czele silnej, doświadczonej i posłusznej sobie armii. Tym samym dzięki sojuszowi z Rosją — król zyskałby niezależność od Rosji. Paradoksalne — ale prawdziwe. Wojna dałaby mu do ręki polską armię. A mając w ręku armię — mógłby się potem od Rosji krok po kroku uniezależnić.
No ale konfederaci barscy woleli bez sensu walczyć przeciwko Rosjanom zamiast przeciwko Turkom. Korwin Mikke nazywa ich bandą idiotów — i oczywiście ma rację.
Stanisław August Poniatowski potem zrozumiał swój błąd i żałował, że nie przystąpił do wojny w roku 1768 jak tego chciała Katarzyna. Przy okazji następnej wojny rosyjsko-tureckiej próbował ten błąd naprawić — i wykorzystując ciężkie położenie Rosji chciał od Katarzyny zdobyć zgodę na rozbudowę polskiego wojska w zamian za przystąpienie do wojny po stronie Rosji. Tyle że tym razem plan przejrzał król Prus i dzięki błyskotliwie zorganizowanej intrydze obiecał Polakom sojusz przeciwko Rosji — aby ich podpuścić na wojnę przeciw Rosji — a potem koncertowo wydymać. Obszernie o tym pisaliśmy w Naszej serii tekstów. Proszę je przeczytać na zadnie domowe — choć obawiamy się, że dla typowego Polaka od dzieciństwa marynowanego w nienawiści do Rosji — są to teksty niezrozumiałe.
Wszystko to są sprawy mało w Polsce znane, bo dzisiejszy Polak rozumuje: Żadnych sojuszy z Rosją, w żadnych układach i na żadnych warunkach. Idea, że może być sytuacja, gdy sojusz z Rosją może być dla Polski zwyczajnie korzystny — nie mieści mu się w głowie. I nie jest w stanie pojąć, że polityka konsekwentnego odrzucania jakichkolwiek układów z Rosją prowadzi donikąd — i skończy się katastrofą.
My, Wielki Wódz, z autentycznym przerażeniem patrzymy na stojących wysoko w polskiej polityce i wojsku tępych buców ze sraczką we łbie zamiast mózgu, którzy nienawidzą Rosji i wierzą, że Polskę przed Rosją będą bronić Niemcy.
...............................................................................................
dakowski.pl
................................................................................................
Krótka lekcja historii
pbs.twimg.com
Są w pewnym miejscu dokumenty inne...jeszcze za króla Jana Sobieskiego.
Turecki ambasador dosłownie spał juz na dworze króla i błagał o wspólna akcję na Rosję.
Obiecywał królowi ,"że Turcy pójda na Rosję i odepchną ją od Polski na wieki,a Polska będzie miała wolną
rękę w Europie zwłaszcza bedzie pomoc turecka do wojny z Prusami".
Ale na dworze króla Jana rządziła Marysia,ambasador Francji i Austrii oraz..."ambasador" Watykanu.
CO? Z POGANAMI CHCESZ SIE UGADYWAĆ?
"Ambasador" Watykanu wszystko dokumentował i wysyłał do papieża....są do dziś te papiery...
"wykorzystując ciężkie położenie Rosji chciał od Katarzyny zdobyć zgodę na rozbudowę polskiego wojska w zamian za przystąpienie do wojny po stronie Rosji"
Czyli król Staś to jednak marionetka. Kochanek Katarzyny, miał z nią nieślubne dziecko, które jednak młodo zmarło w wieku kilku lat. Przystąpił do Konfederacji Targowickiej, czyli zdrajców na rosyjskim żołdzie. Cudem uniknął powieszenia. Abdykował na rzecz swojej kochanicy carycy Katarzyny :) Więc formalnie Królestwo Polskie nie przestało istnieć, tylko zostało siłą wcielone w Carat Rosji :) Stąd późniejsze Powstania przeciwko Rosji.