W tych dniach przypada rocznica bitwy pod Studziankami. Więc z tej okazji przypominamy stosowny odcinek Czterech Pancernych. Bitwa pod Studziankami zaczyna się od 23 minuty.
Jest w tym filmie kilka drobnych nieścisłości historycznych. T-34 którym jeżdżą bohaterowie jest wersji późniejszej niż ta, które faktycznie brała udział w bitwie. No ale czołgów tej starszej wersji po wojnie już nie dało się znaleźć.
Dowodzący w filmie brygadą "pułkownik" (nigdy nie pada jego imię i nazwisko) jest wzorowany na Janie Mierzycanie, urodzonym w ZSRR potomku polskich zesłańców, który nią dowodził w początkowym okresie (potem awansował na dowódcę korpusu pancernego). Wojnę przeżył, ale ogólne wyczerpanie organizmu sprawiło, że zmarł zaraz po jej zakończeniu.
Scena, gdy Janek i Olgierd przekradają się do uszkodzonego i porzuconego przez Niemców niemieckiego czołgu i otwierają z niego ogień do Niemców — miała miejsce naprawdę. Dwóch żołnierzy z brygady faktycznie czegoś takiego dokonało, weszli do uszkodzonego niemieckiego czołgu — i otworzyli z niego ogień do Niemców a po wystrzelaniu amunicji — podpalili go i wrócili do polskich linii. Nie pamiętamy ich nazwisk. Jeden z nich zginął kilka tygodni później a dalsze losy drugiego nie są Nam znane.
Z punktu widzenia filmowego jest to bardzo realistycznie pokazana bitwa, bez komputerowych efektów specjalnych, bez spektakularnych fajerwerków, na czarno białej kliszy, bez szerokiego ekranu — a wygląda dużo bardziej autentycznie niż produkcje z Hollywood. Przy pierwszym strzale z działa "Rudego" słychać nie tylko huk wystrzału — ale następujący po nim pogłos. Nawet o dźwięk zadbano, aby był realistyczny.
Wodzu, zrób coś:) Na przykład wklej adres filmu, wtedy można użyć VPN:)
Film niedostępny
Przesyłający nie udostępnił tego filmu w Twoim kraju
Rudy Braun wspiera rudego Tuska. To naturalne. Co prawda nie wszyscy rudzi są fałszywi, wbrew obiegowej opinii. Ale ci dwaj jak najbardziej pasują do stereotypu :)