Dwóch zbojnikow z serialu "Janosik" - tego pierwszego, najlepszego , kolejne to badziewia - rozmawia między sobą . Słyszymy kultowe słowa ,że z babą to źle,ale bez baby jeszcze gorzej . Cóż,podobnie chyba można powiedzieć o sportowych arbitrach . Denerwują nas ich decyzje,czasem nawet bardziej niż denerwują,ale trudno sobie bez nich wyobrazić profesjonalnego sportu.
Długo nie ucichna pomundialowe echa . Czy rzeczywiście na najważniejszej futbolowej imprezie czterolecia przekonana o swojej wszechwiedzy FIFA musi testować zupełnie nowe przepisy i nowe interpretacje przepisów starych. Reprezentacje narodowe były na tegorocznych mistrzostwach świata potraktowane niczym króliki doświadczalne. W związku z tym te same rzeczy ,zagrania były różnie interpretowane przez strozow piłkarskiej Temidy. Do tego dochodził brak doświadczenia ,ale też po prostu po części z tego wynikający słaby poziom części arbitrów spoza kontynentów europejskiego i południowo- amerykańskiego . Części ,bo jednak na pewno nie wszystkich. To napisawszy podkreślam jednak ,że jednak sprawcami gigantycznych pomyłek ,które całkowicie wypaczyły ducha sportu. Francuz który w cwiercfinale Mundialu A.D.2026 zauważył faul Haalanda na angielskim obrońcy PRZED wykonaniem rzutu różnego -a więc nie faul przed Mundialem , ale według nowych reguł gry już faul na Mundialu - nie zauważył dotknięcia przez piłkę liny od kamery nad boiskiem ,nie przerwał gry i zaliczył bramkę Jude Bellinghama dla Albionu. A nie wszak nie powinien.
Meksykanom ściany nie pomogły,poza koniecznością odległych podróży ich rywali ,co przypadkiem nie było oraz "kocią muzyką" urządzaną pod hotelem przeciwników drużyny gospodarzy przez meksykanskich kibiców. No,ale to już nie ma nic wspólnego z sędziami .
Żeby nie było,że się uwziąłem tylko na arbitrów futbolowych oraz ich przełożonych ( a propos owych przełożonych : wybór słabego arbitra ze Słowenii na finał MŚ ,aby szef FIFA zneutralizowal szefa UEFA ...ze Słowenii oraz dlatego.,że małżonka prezydenta USA -gospodarza Mundialu też jest ze Slowenii jest skandalem nie do przedawnienia !) to ostatnie słowo o innych sędziach, z innej dyscypliny. Na mistrzostwach świata w kajakarstwie górskim -tak się składa,że też w Ameryce Północnej... - sędziowie interpretując przepisy zupełnie niezgodnie z tytułowym duchem sportu zabrali naszej drużynie złoty medal. Tej krzywdy nie wyrówna fakt,że jeden z uczestników owego biało - czerwonego teamu, Michał Pasiut zdobył zaraz potem srebro indywidualnie i był to jego pierwszy medal MŚ nie w drużynie ,a ma chłopak już 35 lat !
Apele dziennikarzy, trenerów i działaczy ,aby sportowcy byli na tyle lepsi od rywali ,aby sędziowie nie mogli ich "przekręcić", niestety, nie zamykają sprawy ,nie rozwieja wątpliwości i sportowych krzywd Polaków nie zadośćuczynią...
*Artykuł ukazał się w "Gazecie Olsztyńskiej"
"Michał Pasiut zdobył zaraz potem srebro indywidualnie i był to jego pierwszy medal MŚ nie w drużynie ,a ma chłopak już 35 lat"
Michał Pasiut zdradza tajemnicę zdobycia swojego medalu:
dziennikpolski24.pl