Syreny zawyły, rząd milczał. Opozycja domaga się natychmiastowych wyjaśnień
Milczenie rządu po nocnym alarmie na Lubelszczyźnie wywołało lawinę komentarzy. Zanim premier Donald Tusk i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odnieśli się do sytuacji, głos zabrali politycy opozycji. Zarzucają władzom wielogodzinny brak informacji i domagają się odpowiedzi na pytania dotyczące bezpieczeństwa Polski
Z powodu rosyjskich ataków lotniczych na Ukrainę, w Lublinie oraz w kilku innych rejonach województwa lubelskiego uruchomiony został system wczesnego ostrzegania. W Lublinie syreny zawyły w czwartek około godz. 3.50. Po kilku minutach alarm został odwołany. Według nieoficjalnych informacji, spadła rakieta manewrująca Ch-101. Nie ma informacji o poszkodowanych.
Pierwsze informacje w sprawie przekazywało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Lubelska Policja. Na ten moment wiadomo, że teren został zabezpieczony przez policjantów.
O zdarzeniu powiadomiono służby, w tym ŻW, ABW, SKW i Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Na miejsce skierowano policyjnych kontrterrorystów. Czynności na miejscu trwają
– czytamy w komunikacie policji.
W przestrzeni medialnej jednak najpierw reagowała opozycja. Dopiero godzinę po wpisie prof. Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera, głos w sprawie zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz. Na informację od premiera, Donalda Tuska trzeba było poczekać jeszcze dłużej. Dopiero chwilę przed 8:30, szef rządu napisał:
"W trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Zwołałem w związku z tym zespół koordynacyjny z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb, które od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mi systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach".
Dlaczego przy ponoć rozbudowanej obronie przeciw rakietowej ta obca rakieta nie została zestrzelona gdy dziś w nocy wtargnęła w naszą przestrzeń powietrzną i zrobiła ogromny krater w woj. Lubelskim. Co by było, gdyby to był teren zabudowany. Gdzie jest MON - nic nie robi pozwalając by obce rakiety bezkarnie były kierowane na polską ziemię .Kosiniak -Kamysz, czy my mamy czekać, aż coś obcego spadnie nam na głowy. Czy cała nasza obrona powietrzna została oddana Ukrainie, a my jesteśmy bezbronni. Czyżbyśmy już NIC nie mieli do obrony powietrznej .
Rosja testuje NATO czy to wojna militarna NATO z Rosją ?
Kumpel Putin wysłał swojemu kumplowi Tuskowi rakietę żeby mógł wystąpić na konferencji jako zbawca i obrońca narodu.
Tusk i Putin to przyjaciele , przyjaźń przypieczętowana wspólnie przelaną krwią.
A tak a propo się zapytam nieśmiało.
Co słychać w sprawie zabójstwa Polaka przez rakietę ukraińską?
Ktoś toto wybierał to ma.
Ukraińskie MSZ szybkie jak błyskawica,już ustaliło że rakieta jest rosyjska zanim znaleziono szczątki i krater.. Andriej Sybiha uważa ,że jest to wyraźny dowód,że wzmocnienie obrony powietrznej Ukrainy jest pilną potrzebą.Polska przetrzeń powietrzną niech wzmacniają krasnoludki. No właśnie jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.To takie delikatne napomnienie Polski,że pewno za mało na Ukrainę wydatkuje.
Rakiety przeciwlotnicze Polska dała Ukrainie. A co ma się ten gest...glupoty
Wczoraj Tusk spotkał się z Zełenskim. Dzisiaj rakieta pizgła w Polskę. Zastanawiam się czy to nie jest budka pod ruską ambasadą.
Jaka budka ? Tu osoba kompetentna . Polecam 3 minute 30 sekundę . Zesrało się .
Kolejny obiekt spadła w rejonie Konina podała TVP 1 w likwidacji.
Cóż zrobić? Nie doczekam się od żadnej z tv cyklicznego shorta o tym co najważniejsze, więc po staremu.
youtube.com
Proszę znaleźć na zegarze w lewym dolnym rogu 17:33, a szczególnie wysłuchać gdzie-sie-ukryc---punkty-schronienia, a SM raz jeden proszę zostawić do porannej kawy.
13 minuta . No to bedzie świzdu gwidzu i rakiety pójdą w pizdu . samoloty też . F 16 oczywiście , bo Migów nie chcą .
Wysłuchałeś. Dobrze ,że jesteś:) Nie chcą.
Rosja bombarduje Polskę, a minister obrony W. Kosiniak Kamysz w pierwszym wpisie na X dziękuje jakiemuś generałowi za prawidłową postawę, czy jakieś inne bzdety.
Tak, to nie surrealizm, ale rzeczywistość w Polsce rządzonej przez Tuska.
Władysław Kosiniak Kamysz powinien podziękować rosyjskiemu operatorowi tej bomby, że uziemił ją w polu i to już skoszonym, a nie w środku wsi, czy miasta.
Tusk, Kierwiński i Kosiniak-Kamysz pojechali w pole, żeby zobaczyć 10-metrowy krater i tam nad DZIURĄ udzielić wywiadu dziennikarzom, jak to dobrze działają nasze służby teraz, bo wcześnie rząd PiS nic nie robił ... Powtarzam - to nie surrealizm, oni tam pojechali całą kolumną rządową naprawdę, aż się kurzyło!
Miałam nadzieję (pół godz. temu skończyła się konferencja rządu nad kraterem), że któryś z tych pajaców powie coś konkretnego, np. że Wojsko Polskie przejęło sterowanie rakiety-bomby na terenie Polski i skierowało pocisk w konkretnie wybrane miejsce, gdzie doszło do kontrolowanej eksplozji. To byłoby najlepsze rozwiązanie, bo wówczas nie trzeba tracić pocisków na zestrzelenie. Ale nic takiego nie usłyszałam. Czyli tylko dzięki uprzejmości Rosjanina, który kierował rakietą (dronem-bombą?), nie doszło do tragedii. Bardzo ciekawe są zdjęcia krateru. Bo ten krater wygląda jakby pocisk trafił w ziemię pionowo - jest symetrycznie okrągły, obrzeża też równe na całym obwodzie, co wydaje mi się dziwne, bo jako baba niezmobilizowana nie mam pojęcia jak takie rakiety-bomby mają trafiać w cel.
Spodziewałam się też podstawowej reakcji rządu, czyli natychmiastowego wezwania ambasadora Federacji Rosyjskiej do złożenia wyjaśnień - ponoć ten pocisk był obserwowany od momentu wystrzelenia z Rosji (!) - CZY ROSJA WYPOWIEDZIAŁA POLSCE WOJNĘ?
W przypadku niezłożenia tych wyjaśnień, rząd powinien zerwać stosunki z Rosją, z którą ponoć nie utrzymujemy stosunków, i wyrzucić ambasadora z Warszawy!
@spike - spadaj cha...!
Próżno repliki się spodziewasz ................
NATO reaguje na rakietę w Polsce. Budynki w Brukseli zostaną podświetlone na biało-czerwono, a marokański migrant zagra na fortepianie “Imagine” Lennona w proteście przeciw przemocy
Aha , tak , tak . żaba to piekny ptak . Wczoraj Tusk i Banderowiec sptkali sie w Lublinie . Pewnie to pokłosie tego . Teraz powiedzą ze te rakiety znów trzeba dać . Potem nowe kupią . Po to był SYF , bo zamierzaja nas drugi raz rozbroić Tym razem z nówek . Nie dziwi nic że na Migi wybrzydzają . Im sie F16 śnią . Dobrze że nie F35 . W tym układzie nic nie jest bezpieczne .
Co jeszcze możemy zrobic dla Ukrainy ,co jeszcze możemy dla naszego przyjaciela Żełeńskiego? Tusk już obiecał resztę Patriotów, ale to wciąż mało więc pańcia Sobkowiak- Czarnecka zwiększy z 5% do 15% finansowanie Ukrainy z SAFE. Proponuję postawienie w Polsce wiele pomników Żełeńskiego,ale żeby były wysokie i okazałe. Każda rakieta na widok tego banderowca zmieni trajektorię lotu i zawróci. A jeszcze jak Tygrys zaryczy.....
"Sytuacja jest bardzo poważna! Kolejny rosyjski pocisk na terenie Polski, a służby podległe rządowi nie reagują. Nie tylko nie było ostrzeżeń dla mieszkańców, ale także nie zadysponowano na czas służb na miejsce zdarzenia" - napisał w czwartek w serwisie X prezes PiS Jarosław Kaczyński.
"O wszystkim dowiedzieliśmy się nie od instytucji państwowych, ale od dziennikarzy, którzy jako pierwsi byli na miejscu. To kompromitacja! Państwo Tuska zawiodło na całej linii. Dzisiaj nikt nie może czuć się bezpiecznie" - stwierdził.
A jak działało państwo Kaczyńskiego i Morawieckiego? Oczywiście, nieporównywalnie lepiej. Oto kilka przykładów.
15 listopada 2022 roku w Przewodowie na lubelszczyźnie spadła rakieta, jak potem przyznano, ukraińska. W wyniku eksplozji zginęło dwóch obywateli Polski. Co prawda władze nie wydały ostrzeżenia dla ludności przed eksplozją, gdyż, jak tłumaczyły, do samego zdarzenia doszło nagle i nie było wiadomo, że pocisk spadnie akurat w Przewodowie. Państwo PiS nie zawiodło, każdy mógł się czuć bezpiecznie.
16 grudnia 2022 r. rosyjski pocisk manewrujący najprawdopodobniej typu Ch-55 naruszył polską przestrzeń powietrzną podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę. Przeleciał kilkaset kilometrów nad terytorium Polski. Pod koniec kwietnia 2023 r. przypadkowa osoba znalazła jego szczątki w lesie w okolicach Zamościa koło Bydgoszczy, około 15 km od miasta, w pobliżu Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO. O wszystkim dowiedzieliśmy się nie od instytucji państwowych, a od dziennikarzy, ale nie była to kompromitacja. Ostrzeżeń dla mieszkańców nie było, by ich nie niepokoić i nie wywoływać niepotrzebnej paniki. Państwo PiS rzecz jasna nie zawiodło, wszyscy czuli się bezpiecznie.
No,ale był czas by nauczyć się na błędach PiS-u i wyciągnąć wnioski. Wasze uwielbienie dla reżimowych rządów Tuska i naiwna wiara w umiejętności ,,wielkiego przyjaciela'' Polski Żełeńskiego tak skutecznie zwiększyło poczucie bezpieczeństwa ,że bez ceregieli oddano ostatnie nasze Patrioty. Kolejne rakiety będziemy zestrzeliwać z procy.
A może to był nieudany start rakiety Donka na kosmodromie koło Lublina?
@ JzL - To jest chyba najlepsza koncepcja wyjaśniająca dzisiejsze zamieszanie! Brawo! Niestety Donek ze swoją rządową kolumną nie zdążył wsiąść do tej swojej rakiety i polecieć w kosmos... Wielka szkoda!
Nic nie robić!
Obserwować!
pbs.twimg.com
Kilka godzin po spotkaniu Tusk-Zełenski, na terytorium Polski eksploduje "rosyjska rakieta" i natychmiast z ust polskiego premiera pada deklaracja oddania Ukrainie każdego uzbrojenia, jakiego ten kraj zażąda.
Przypadek czy ustawka?
Rozmawiałam dziś z człowiekiem z Lublina. Opowiadał, jak cała rodzina została wybudzona ze snu w środku nocy wielkim wyciem. Nikt nie wiedział o co chodzi, ani co ma robić, czy to alarm, czy ciąg dalszy ćwiczeń sygnalizacji, które były parę dni temu.
Mają rację ci, którzy dziś żądali wprowadzenia obowiązku natychmiastowej informacji w tv i w radiu oraz w telefonach/smartfonach (sms-y).
"Pocisk spadł szybciej niż zapadła decyzja o zestrzeleniu".
Zgadnijcie co za DEBIL to powiedział?
Boże, miej nas w swojej opiece....
i chroń nas przed Tuskiem.
Niemal roku temu, nocą z 9 na 10 września 2025 roku, nad Polskę nadleciała gromada dronów ze wschodu z kierunku Białorusi. Miało to miejsce w momencie, gdy na terenie Polski odbywały się gigantyczne manewry NATO "Iron Defender" 2025 z udziałem ponad 35.000 żołnierzy polskich i wielu armii państw natowskich. Zgromadzono olbrzymią ilość sprzętu, a jednym z priorytetów ćwiczeń, było udzielenie odpowiedzi na potencjalne zagrożenia dronowe.
Sposób reakcji na ten nalot jaki zaprezentowało polskie kierownictwo polityczne skompromitował nas w oczach sojuszników. Miary dopełnił kretyński występ zastępcy Sikorskiego - Bosackiego - w ONZ. Pokazywał on zniszczony w Polsce dom twierdząc, że dokonali tego Rosjanie. Ci wiedzieli już, że zniszczenia dokonała polska rakieta wystrzelona w kierunku dronów - ale nie wiedzieli tego Tusk, Sikorski i ich ferajna. Obśmiani przez ruskiego ambasadora puszyli się, po czym okazało się, że to on miał rację mówiąc że to Polacy sami ustrzelili dom swojego rolnika.
Miałem okazję poznać opinie poważnych ośrodków zagranicznych na temat tych wyczynów ferajny Tuska i Sikorskiego i bolałem, do jakiego stanu doprowadzili mój kraj. Jak rozłożyli również system reagowania wojska, w sytuacjach zagrożenia. Ale miałem nadzieję, że ktoś wyciągnie z tego wnioski. Nic takiego się nie stało.
Dwa tygodnie temu opisałem aferę, jaką ferajna Tuska i Sikorskiego sprokurowała przekazaniem Ukraińcom rakiet do wyrzutni Patriot. Co istotne, Tusk w swoim wspomnianym wywiadzie, przestrzegał świat i Europę przed nadchodzącymi rosyjskimi prowokacjami i agresją, w tym na Polskę. I po to by się przed nimi chronić, Tusk oddał Ukraińcom polskie rakiety.
To co się wydarzyło dzisiaj pod Lublinem, jest logiczną konsekwencją destrukcyjnego działania ekipy Tuska. Wczoraj około godz. 18.00 Tusk zakończył długie spotkanie z Zełenskim. Tusk postanowił porozmawiać z Zełenskim o robieniu biznesów (zapewne za pośrednictwem Nowaka) i przyjął jego żale, jak to źle jest dzisiaj Ukraińcom w Polsce. Zełenski po spotkaniu oświadczył: „Rozmawialiśmy również o współpracy obronnej i najważniejszych kwestiach związanych z ochroną naszych miast i społeczności przed brutalnymi rosyjskimi atakami. Obrona przeciwrakietowa jest priorytetem. Bezpieczeństwo i ochrona Ukrainy oznaczają także bezpieczeństwo i ochronę Polski. Nasza współpraca wzmacnia zarówno nasz region, jak i całą Europę".
Odpowiedź przyszła bardzo szybko. Jak podano: "W polskiej przestrzeni powietrznej dzisiaj nad ranem pojawił się niezidentyfikowany obiekt. Była to prawdopodobnie rosyjska rakieta Ch-101. Co niepokojące, przeleciała ona w Polsce 100 km, mijając w bliskiej odległości 18. Pułk Przeciwlotniczy."
Rakieta spadła wybuchając w okolicach Lublina. Polskie władze i dowództwo wojskowe sparaliżowane "profesjonalizmem" Kosiniaka - Kamysza i jego otoczenia "śledziło" lot, ale nie zaryzykowało podobniej strzelaniny jak rok wcześniej. Może obawiali się, że znowu mogą zniszczyć polskie domy. Podległe Kierwińskiemu służby, uruchomiły syreny alarmowe w Lublinie w momencie, gdy pocisk już wybuchł, a jego policjanci tak sprawnie walczący np. TV Republika, dotarli na miejsce wybuchu sporo po tym, jak grasowali tam już zapewne nie tylko dziennikarze.
Innymi słowy - powiedzieć KOMPROMITACJA to byłby komplement.
Poziom rozkładu systemu kierowania państwem w sytuacjach nadzwyczajnych, jest porażająca. Tusk i jego ferajna, wystawili nas na potężne zagrożenia, a skala kompromitacji wobec naszych sojuszników, jest wręcz niewyobrażalna.
Polacy naprawdę nie mogą się w państwie Tuska czuć bezpiecznie. Tym bardziej, że po tylu testach Rosjanie już doskonale wiedzą, jak dziurawy jest system polskiej obrony przeciwlotniczej. To niewątpliwie będzie ich zachęcać do kolejnych testów i prowokacji. Póki w Polsce rządzić będzie Tusk i jego ferajna, naszą jedyną nadzieją pozostaje zaufanie w opiekę Opatrzności Bożej.
Boże, miej nas w swojej opiece.
facebook.com