Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Paradoks Morawieckiego. Dlaczego decyzja Kaczyńskiego może okazać się początkiem odbudowy polskiej prawicy.

mjk1, 30.07.2026

 Jeszcze kilka miesięcy temu uważałem, że Prawo i Sprawiedliwość stoi przed prostym wyborem: albo spokojna zmiana pokoleniowa, albo powolne polityczne wypalanie się całego obozu. Nie pisałem tego z niechęci do Jarosława Kaczyńskiego. Pisałem to dlatego, że każda partia, nawet największa, w pewnym momencie dochodzi do granicy, za którą doświadczenie przestaje wystarczać, a zaczyna brakować świeżej energii. Sam Jarosław Kaczyński wielokrotnie zapowiadał, że przyjdzie moment przekazania sterów młodszemu pokoleniu. I wielokrotnie z tych zapowiedzi się wycofywał. Każde takie wycofanie kosztowało PiS coraz więcej.

Najpierw była nadzieja Boguckiego.

 Nie ukrywałem, że za najbardziej naturalnego następcę uważałem Zbigniewa Boguckiego. Nie dlatego, że był najbardziej rozpoznawalny. Nie dlatego, że miał największe wpływy, ale dlatego, że wydawał się politykiem nowego pokolenia, pozbawionym wieloletnich obciążeń, dobrze przygotowanym merytorycznie i potrafiącym rozmawiać również z wyborcami spoza twardego elektoratu PiS. W momencie, gdy jego pozycja zaczęła wyraźnie rosnąć, pojawił się jednak projekt premiera technicznego. W praktyce oznaczało to odsunięcie go od roli naturalnego następcy. Czy było to zamierzone? Nie wiem, ale efekt polityczny był właśnie taki.

Potem liczyłem na powrót Ziobry.

 Kolejną szansę widziałem w powrocie Zbigniewa Ziobry. Nie dlatego, że zgadzałem się z nim we wszystkim. Wręcz przeciwnie, ale uważałem, że powrót silnego polityka mógłby wymusić przebudowę całego obozu. Stało się inaczej. Ziobro tej roli nie podjął. Można powiedzieć, że zabrakło odwagi. Można powiedzieć, że nie chciał ryzykować. Efekt pozostaje ten sam. Szansa przepadła.

I wtedy pojawił się Morawiecki.

 Kiedy wydawało się, że żadnej zmiany już nie będzie, pojawiła się inicjatywa Mateusza Morawieckiego. Nie twierdziłem nigdy, że jest politykiem bez błędów. Wręcz przeciwnie. Wielokrotnie krytykowałem jego ustępstwa wobec Unii Europejskiej, politykę covidową czy wiele decyzji podejmowanych w czasie jego premierostwa. Jednocześnie jednak widziałem coś, czego nie dostrzegałem u większości kierownictwa PiS. Próbę wyjścia poza własną bańkę. Próbę rozmowy z młodszymi wyborcami. Próbę przedstawienia pozytywnej wizji rozwoju państwa. To był kierunek, którego od dawna brakowało całej prawicy. Czy decyzja Kaczyńskiego była błędem? Jeszcze kilka dni temu odpowiedziałbym bez wahania: Tak. Dzisiaj nie jestem już tego taki pewien. Paradoksalnie właśnie ta decyzja może uruchomić proces, którego wcześniej nie dało się przeprowadzić.

Największy problem Morawieckiego właśnie zniknął.

 Przez lata przeciwnicy Mateusza Morawieckiego powtarzali jeden argument. "To tylko wykonawca poleceń Jarosława Kaczyńskiego." "Nawet jeśli zostanie liderem, i tak wszystkim będzie sterował prezes." To był argument niezwykle skuteczny. Dzisiaj przestał istnieć. Jeżeli Morawiecki rzeczywiście buduje własne środowisko polityczne poza PiS, nikt rozsądny nie będzie już mógł twierdzić, że nadal wykonuje polecenia Jarosława Kaczyńskiego. Najsilniejszy zarzut wobec niego właśnie stracił rację bytu.

Drugi paradoks.

 Przez lata wszystkie kontrowersyjne decyzje rządu były automatycznie przypisywane Morawieckiemu. Dzisiaj coraz więcej osób zaczyna dostrzegać, że wiele najważniejszych decyzji zapadało kolegialnie, w kierownictwie całej partii. To całkowicie zmienia sposób patrzenia na jego premierostwo. Nie oznacza automatycznego uniewinnienia, ale pozwala spojrzeć na tamten okres znacznie bardziej obiektywnie.

W PiS zrobi się ciasno.

 Po odejściu grupy Morawieckiego sytuacja w samym PiS również ulegnie zmianie. Jedynki na listach wyborczych nie są z gumy. Stanowiska kierownicze również nie. Im mniejsza partia, tym większa konkurencja o miejsca. Nie wszyscy, którzy dzisiaj pozostaną lojalni wobec obecnego kierownictwa, znajdą dla siebie miejsce. Polityka zaś nie znosi próżni. Część z nich wcześniej czy później zacznie szukać nowego środowiska. I właśnie wtedy projekt Morawieckiego może zacząć naturalnie rosnąć. Nie dzięki spektakularnym transferom z pierwszych stron gazet. Dzięki ludziom średniego szczebla, którzy mają doświadczenie, ale nie są obciążeni negatywnym wizerunkiem partyjnej wierchuszki.

Szansa na nowych wyborców.

 Jeszcze ważniejsze jest coś innego. Morawiecki nie musi walczyć wyłącznie o dawny elektorat PiS. Może próbować odzyskać ludzi, którzy odpłynęli do Konfederacji. Może rozmawiać z umiarkowanymi wyborcami Trzeciej Drogi. Może docierać do ludzi młodych. Warunek jest jeden. Musi przestać uprawiać politykę opartą wyłącznie na krytykowaniu przeciwników. Jeżeli zamiast kolejnych awantur pokaże konkretną wizję rozwoju państwa, gospodarki, nowych technologii, inwestycji i przedsiębiorczości, może zbudować coś, czego od dawna na polskiej prawicy brakuje. Nadzieję.

Problem będą miały również media.

 Przez lata krytyka PiS była stosunkowo prosta. Wszystko sprowadzało się do jednego nazwiska. Jarosław Kaczyński. Jeżeli jednak Morawiecki zacznie prowadzić własny projekt polityczny, ten prosty schemat przestanie działać. Trudniej będzie wrzucić wszystkich do jednego worka. Podobny problem może mieć również Donald Tusk. Dotychczas najłatwiej było atakować cały PiS jako jedną całość. Po zmianach ta narracja stanie się znacznie mniej oczywista.

Czy to się uda?

 Nie wiem. Nikt tego dzisiaj nie wie, ale pierwszy raz od bardzo dawna widzę coś więcej niż kolejną odsłonę wojny PO z PiS. Widzę możliwość powstania nowej jakości po prawej stronie. Nie gwarancję. Możliwość. I właśnie dlatego patrzę na ostatnie wydarzenia z większym spokojem niż jeszcze kilka dni temu, bo być może historia znowu pokaże, że największe polityczne zmiany rodzą się nie wtedy, gdy wszystko idzie zgodnie z planem. Lecz wtedy, gdy ktoś nieoczekiwanie burzy dotychczasowy porządek.

 Jeszcze tydzień temu uważałem, że usunięcie Mateusza Morawieckiego z PiS byłoby katastrofą dla polskiej prawicy. Dzisiaj zaczynam dostrzegać, że może stać się początkiem czegoś zupełnie nowego. Jeżeli z tej lekcji zostaną wyciągnięte właściwe wnioski, prawica może przestać żyć wyłącznie wspomnieniami dawnych zwycięstw i wreszcie zacząć budować przyszłość. A właśnie przyszłości, bardziej niż kolejnej wojny wszystkich ze wszystkimi, potrzebuje dziś Polska.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 101
juur

juur

30.07.2026 17:36

Obecnie nie ma większego znaczenia kto sternikiem byle kierunek był słuszny. Morawiecki to gwarantuje, że nie zboczy z  a jeszcze przyspieszy by nas unicestwić jako państwowość.

juur

juur

30.07.2026 19:03

Odnowa prawicy, jeżeli mamy nadzieję, że nastąpi to tylko prezydent Nawrocki może tego dokonać. Nie PIS a tym bardziej Morawiecki nie są do tego zdolni i zainteresowani odbudowa prawicy.

A tak na marginesie nie słyszałem o inicjatywie powszechnego dostępu do broni a może nawet obowiązku posiadania. Wydaje się to dziwne w obecnej sytuacji i zagrożeń, które niewątpliwie nas dotkną. Cały czas obowiązuje cicha doktryna, że broń mogą mieć tylko bandyci a obywatele nie zasługują. Udawanie ślepego czy głupiego wobec ilości broni jak już jest na czarnym rynku a będzie jej jeszcze więcej nie buduje bezpieczeństwa w żadnym wymiarze. Gdzie są ci co wolność odmieniają we wszystkich przypadkach przy każdej okazji i z prawa i z lewa.  Fabrykę kredek będą budowali?

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 233
Liczba wyświetleń: 296,164
Liczba komentarzy: 4,400

Ostatnie wpisy blogera

  • Największym problemem PiS nie jest Tusk. Największym problemem PiS jest własna propaganda.
  • Najsmutniejszy dzień polskiej prawicy. PiS właśnie przegrał coś znacznie ważniejszego niż wewnętrzny spór.
  • Prawica przegrywa nie z Tuskiem. Prawica przegrywa sama ze sobą.

Moje ostatnie komentarze

  • Przecież ja zadałem proste pytanie, kto mógłby być lepszym premierem od Morawieckiego. Jeżeli nikt to dalsze dywagacje nie mają sensu. Gdzie tu krytyka Kaczyńskiego, czy jakiekolwiek pouczanie. To…
  • W pierwszej części komentarza właściwie się zgadzamy. Ja również od lat pisałem, że największym problemem PiS stało się zamknięcie we własnym gronie ludzi, którzy coraz częściej potwierdzali nawzajem…
  • Nie odpowiada się pytaniem na pytanie Droga Sake a jeżeli nie ma nikogo lepszego, to jakiekolwiek dalsze pytania o cokolwiek nie mają sensu. To z elementarnej logiki wynika i sympatie polityczne nie…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • juur, Odnowa prawicy, jeżeli mamy nadzieję, że nastąpi to tylko prezydent Nawrocki może tego dokonać. Nie PIS a tym bardziej Morawiecki nie są do tego zdolni i zainteresowani odbudowa prawicy.A tak na…
  • juur, Obecnie nie ma większego znaczenia kto sternikiem byle kierunek był słuszny. Morawiecki to gwarantuje, że nie zboczy z  a jeszcze przyspieszy by nas unicestwić jako państwowość.
  • Es, @mjkZadajesz pytanie : jeśli nie Morawiecki to kto? Jako post scriptum do tego co pisałem jjuż wcześniej, tutaj masz  odpowiedź na trochę inne pytanie: dlaczego nie Morawiecki : youtube.com

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności