Entliczek, pentliczek – czyli „pożydowskie”.
Lubię Brzechwę, w dzieciństwie przeżywałem przygody Adasia Niezgódki z „Akademii pana Kleksa”, wiersze Brzechwy znały kiedyś wszystkie dzieci, jego twórczość z niczym makabrycznym nigdy mi się nie kojarzyła, a jednak… Oto niedawno dowiedziałem się o „absolutnie upiornej historii” jednego z jego wierszyków. Chodzi o „Entliczek, pentliczek, czerwony stoliczek”, dowcipny wierszyk o robaczku, który zapragnął befsztyka. Rzecz całą ujawniła Agnieszka Dobkiewicz, autorka książki "Pożydowskie. Niewygodna pamięć". W rozmowie opublikowanej w 2024 r. w „Gazecie Wyborczej” Agnieszka Dobkiewicz mówi:” A wyliczanki i rymowanki są w ogóle związane z kulturą żydowską. Rzeczywiście, <Entliczek, pentliczek> już nigdy nie będzie tym samym. Nie miałam pojęcia, co kryje się w tej wyliczance. Ja jej historii – sięgającej 1453 roku – też wcześniej nie znałam. Śląsk był wtedy czeski i przybył do niego Jan Kapistran, dzisiaj uznawany za świętego, wtedy zakonnik, który miał umacniać chrześcijaństwo i walczyć z heretykami.” I dalej: „zdaniem badaczy właśnie tamte wydarzenia Jan Brzechwa przedstawia w rymowance <Entliczek, pentliczek>. Brzmiała ona początkowo tak: <Entliczek, pentliczek, Jana Kapistrana stoliczek, na kogo wypadnie, temu ręka odpadnie>. To polowanie na Żydów miało miejsce także w mojej rodzinnej Świdnicy.” Niezwykle mnie to zaintrygowało, oto na czeski Śląsk, w którym mówiono po niemiecku przybył pogromca Żydów, a dzieci ułożyły na tę okoliczność wyliczankę. Niema co prawda dowodów na pogromy spowodowane kazaniami św. Jana Kapistrana, ale niech tam będzie skoro dziennikarka „Gazety Wyborczej” tak twierdzi. Rzecz doprawdy niezwykła w XV wieku we Wrocławiu (bo tam wygłaszał kazania św. Jan Kapistran) powstaje dziecięca wyliczanka która przetrwała wieki. Czy w niemieckojęzycznym Wrocławiu ułożono ją od razu po polsku czy może oryginał był w innym języku? Agnieszka Dobkiewicz pisze: „…w żydowskim oryginale brzmi zupełnie inaczej”, a więc pewnie była w jidysz, a może i po hebrajsku. Kiedyś trzeba było chodzić po bibliotekach, tracić czas i pieniądze na bilety tramwajowe, teraz jest internet. Pierwszy ślad tej „upiornej” wyliczanki to „Magazyn Wileński” nr 10 z 2008 r. Alwida A. Bajor omawiając powstający film Wiesława Romanowskiego o Feliksie Dzierżyńskim ni stąd, ni zowąd przytacza cytat z książki Jerzego S. Łątki „Krwawy apostoł – Feliks Dzierżyński” wydanej w 1993 roku. Jerzy S. Łątka pisze tam:
„Do współczesnych nam czasów przetrwała dziecięca wyliczanka:
Entliczek, pentliczek,
Czerwony stoliczek
Pana Jana Kapistrana,
Na kogo wypadnie,
Temu ręka odpadnie.
Dzieci powtarzające wyliczankę nie zdają sobie sprawy, że odnosi się ona do spraw sprzed ponad pięciu wieków. Jan z Capistrano, nazywany w Polsce Kapistranem – to postać historyczna, jeden z papieskich inkwizytorów. Współcześni cenili go jako „męża wielce zasłużonego, pełnego łaski Bożej”. Doktor obojga praw, które ukończył w Perugii, słynął jako znakomity kaznodzieja. Przypisuje mu się, że nawrócił tysiące husytów i heretyków.”
Ta wiadomość nie przeszła bez echa, bo oto w 2010 roku na forum "Sztolnie" Strona Główna » Dolny Śląsk nieznany / Wrocław użytkowniczka Karuda zamieściła zagadkę: „A teraz mała zagadka ode mnie: na cześć którego papieskiego inkwizytora, goszczącego we Wrocławiu, dzieci w XV w. ułożyły wyliczankę, która przetrwała do naszych czasów?” Skoro taka wiadomość pojawia się po raz kolejny, to wzorem „faktu prasowego” powstaje „fakt internetowy” na który można się powoływać. A więc w 2011 roku ukazało się hasło w Encyklopedii Tradycji: „Entliczek, pętliczek
Wyliczanka dziecięca z Krakowa i okolic, obecnie podawana w wersji "ocenzurowanej", gdyż tekst oryginalny jest dość makabryczny. Najpopularniejsza wersja znana obecnie to:
Entliczek, pętliczek, czerwony stoliczek, na kogo wypadnie, na tego bęc.
Wersja oryginalna brzmi natomiast:
Entliczek, pętliczek,
czerwony stoliczek,
pana Jana
Kapistrana.
Na kogo wypadnie,
temu głowa spadnie.
Gwoli wyjaśnienia: entlik to rzemień, a Jan z Capistro był inkwizytorem.” Encyklopedia Tradycji zamieszczona jest na portalu Fandom, prowadzili ją ukrywający się pod pseudonimami czy raczej nickami jej założycielka ET, Szoferka, Didixi i Michalwadas. Wspomniany tu entlik nie ma niczego wspólnego z rzemieniem, etymologia wzięta z sufitu, ale jakie to ma znaczenie. Nie będę już wyliczał kolejnych cytowań, bo ten „internetowy fakt” zyskał naukowe podstawy. W miesięczniku „W Drodze” nr 11 z 2018 r. ukazała się rozmowa Macieja Müllera z ojcem Tomaszem Gałuszką zatytułowana „Entliczek, pentliczek”, oto długi cytat z tej rozmowy: „Skąd się wzięła jego czarna legenda?” pyta Müller, a ojciec Tomasz Gałuszka odpowiada:
„Chrześcijanie go kochali i podziwiali, ale dla Żydów był uosobieniem antysemity. Cieszył się autorytetem, miał zdolności generała armii, a równocześnie wrażliwość i delikatność matki. Taki był z pewnością dla swoich braci i chorych, których dotykał. Niestety, Żydzi poznali tylko jedną stronę jego osobowości. I tak pozostało na całe wieki, i z czasem ten dobry i wielki kaznodzieja stał się bohaterem krwawych opowieści i legend, które opowiadano sobie w listopadowe wieczory. Dzieci słuchały ich z przerażeniem i fascynacją, a później na podwórkach w trakcie zabaw już z uśmiechem powtarzały znaną przynajmniej od XIX wieku polską wyliczankę:
Entliczek, pentliczek,
czerwony stoliczek,
pana Jana Kapistrana,
na kogo padnie,
temu ręka odpadnie.”
Tu czuję zażenowanie, bo jak dotąd tę nieprawdopodobną wersję dziecięcej wyliczanki powtarzali anonimowi użytkownicy internetu, teraz zacytował ją poważny badacz, nie można więc mieć pretensji do Agnieszki Dobkiewicz za powtórzenie tej historii. Nikogo z cytujących nie zastanowiło w jaki sposób w niemieckojęzycznym Wrocławiu miała powstać ,,w żydowskim oryginale” polska wyliczanka. Kluczowa jest tu postać Jerzego S. Łątki. To on w swojej książce „Krwawy inkwizytor” (i późniejszych publikacjach) spopularyzował tę tezę. Mechanizm był prosty: wziął niewinną wyliczankę, dodał do niej postać Kapistrana (który faktycznie był w Krakowie i we Wrocławiu) i stworzył zgrabną, sensacyjną opowieść, która „wyjaśniała” dziwne słowa. Oczywiście nie ma żadnego zapisu źródłowego tej wyliczanki z XVII, XVIII czy XIX wieku, który zawierałby nazwisko Kapistrana i nie może być żadnego jej wcześniejszego zapisu, bo stworzył ją Jan Brzechwa w 1945 roku publikując wiersz w listopadowym numerze „Przekroju”. Ale historia o jej „upiornym” rodowodzie żyje już własnym życiem powielana na wiele sposobów. Nie pierwsza to zmyślona opowieść i nie ostatnia, przy dobrej woli można ją zaliczyć do tzw. „tradycji wynalezionych”, choć raczej jest to zwyczajne kłamstwo, podobnie jak historia o hitlerowskim archiwum w Radomierzycach przeszukiwanym przez Piotra Jaroszewicza z towarzyszami.
Za dużo byłeś na słońcu...trzeba uważać,żeby nie pisac takich kocopałów...
Niemiecka/śląska/czeska/żydowska wyliczanka, bo i Śląska dynastia Piastów była ... śląska. Tak to jest w tyglu kultury o ile to prawda.
"Jan Brzechwa"
Z domu Lesman. Jak inny geniusz polskiej poezji Bolesław Leśmian. Z zawodu prawnik. Geniusz żydowski na lico. Dzięki Wojciechu, że poruszyłeś temat nowomowy i polit-poprawności. Wojciech to od wojownika, więc musisz być zaprawiony w bojach.
PS. Popraw formę, nie treść, swojego wpisu. Zwłaszcza wstęp. Trudno się rozeznać o co kaman :)
"Z domu Lesman. Z zawodu prawnik. Geniusz żydowski na lico" - Ciruk (bez zdolności honorowej) widzę, że serduszko ci drgnęło. Solidarność plemienna... Wy to potraficie i ja was podziwiam. Co nie znaczy, że was lubię. Co bym z wami zrobił to nie napiszę bo by mnie kk ścigał.
Przyczepił się Yaro Ruśkiewicz do Jerzego Ciruka ze starożytnej mickiewiczowskiej Dowspudy i krzyczy: Płyniemy!
Ciruk (bez zdolności honorowej) twój rebe wie, że gwałcisz szabat?
Ruśkiewicz if you wanna be my friend, take my shtoletz in your hand :)
Być twoim "przyjacielem"? No jaja se robisz Ciruk (bez zdolności honorowej). Zaprzyjaźnij się z @kaczystą albo @tezeuszem. To twoja półka. Zwłaszcza @tezeusz, ciągle o kiblu i ekstrementach gada więc może cię zaspokoić. Poziom intelektualny macie podobny.
Ale czuchnie :)