Piszę ten tekst na Litwie - i czynię to z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony jestem pod wrażeniem samoorganizacji polskiej mniejszości w tym kraju i jej zaangażowania w obronę swoich praw. Z drugiej strony Litwa nie przestrzega międzynarodowych zobowiązań dotyczących mniejszości narodowych ani też dwustronnych umów z Rzeczpospolitą Polską. Przykładów takich antypolskich działań jest bardzo wiele. Konsekwentnie tworzy się coraz większe problemy dla polskich szkół i klas. Zawyża się limity uczniów niezbędnych, aby taką klasę / szkołę utrzymać. Nowa polityka polega także na mianowaniu litewskich dyrektorów do polskich szkół, aby utrudnić ich rozwój. Ruguje się od lat z premedytacją, w przemyślany sposób wszelkie ślady polskości. Dotyczy to zarówno Uniwersytetu Wileńskiego (dawniej Stefana Batorego), jak i kościołów i obiektów sakralnych Następuje mechaniczna, prymitywna lituanizacja, która jest ordynarnym fałszowaniem historii tych ziem. Litewskie kompleksy wcale nie zmalały ani po wejściu do Unii Europejskiej ani po akcesie Litwy do strefy euro. Wręcz przeciwnie: walka z polskim żywiołem wcale się nie zmniejsza. Przypomina to teorię marksistowskiej walki klas, która nasila się wraz z postępem rewolucji...
Muzea czy zamki są obszarami, gdzie amputuje się polską historię. Przewodnik po zamku w Trokach bredzi o „polskiej okupacji”, a mówi o tym w mieście, w którym do II Wojny Światowej nie mieszkał żaden Litwin. „Zlitewszczanie” polskich nazwisk, nazw herbów, nazw historycznych miejscowości to żałosna norma- mówimy tutaj o wymiarze historycznym, a nie współczesności . Dlaczego w Polsce, w Puńsku , gdzie mieszka mniejszość litewska są zgodnie z bilateralnymi umowami napisy dwujęzyczne, a nie ma ich w regionie solecznickim, gdzie Polacy stanowią 80 procent mieszkańców czy w wileńskim (wokół litewskiej stolicy),gdzie co drugi mieszkaniec to Polak ? I dlaczego w Wilnie, w którym od dawna nie ma komunistów wciąż patronem jednej z ulic jest były komunistyczny minister oświaty Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, który na potęgę zamykał polskie szkoły (a było ich w pewnym momencie niemal 400 !) ?
Maniera lituanizowania polskich nazwisk historycznych postaci prowadzi do absurdy, które oburzają nawet najbardziej przychylne nastawionych do Litwy Polaków. Adamas Mickievicius przedstawiony jest na pomniku, jako poeta ...Wielkiego Księstwa Litewskiego, byle tylko uniknąć określenia, że był Polakiem. Turyści albo nawet i miejscowi, którzy zwiedzają uniwersytet zapewne nie mają pojęcia, że Słowackis to jednych z największych polskich wieszczy, a Skargas był najwybitniejszych kaznodzieja w naszej narodowej historii.
Czas na zdecydowaną reakcję władz w Warszawie. I nie mogą się one w przyszłości nabierać na tanie triki, tak jak ostatnio gdy ogłosiły wszem i wobec o geście władz litewskich wobec tamtejszych Polaków poprzez możliwości wpisywania litery „W” do polskich imion i nazwisk w dokumentach. Tymczasem w praktyce owa decyzja administracji w Wilnie była odpowiedzią na żądania Litwinek, które masowo wychodziły za mąż na emigracji za Anglików i Irlandczyków i chciały mieć w dokumentach swoje nowe nazwiska typu „Walter” czy „White” zapisane prawidłowo. Tymczasem Warszawa zinterpretowała to jako rzekomy ukłon wobec naszych rodaków nad Wilią.
*Artykuł ukazał się na portalu "Wpolityce.pl"
"Adamas Mickievicius przedstawiony jest na pomniku, jako poeta ...Wielkiego Księstwa Litewskiego, byle tylko uniknąć określenia, że był Polakiem."
Ale Adam Mickiewicz sam siebie określał jako Litwina. W czasach kiedy żył, Polski nie było na mapach świata.
AI Overview
Adam Mickiewicz nazywał siebie Litwinem ze względu na swoją tożsamość regionalną i historyczną, a nie narodowość etniczną we współczesnym rozumieniu. Urodził się i wychował na terenach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego (w Zaosiu koło Nowogródka), które uważał za swoją „małą ojczyznę”. [1, 2, 3]
Kluczowe powody takiego podejścia to:
Więcej o historycznym kontekście pojęcia "Litwin" w tamtym okresie można przeczytać na portalu Culture.pl. [1]
[...]
Oczywiście znaczenie, w jakim poeta użył słowa Litwa, jest specyficzne. Dla Mickiewicza “Litwa” to przede wszystkim jego mała ojczyzna: Nowogródczyzna, gdzie się wychował (dzisiaj w Białorusi), zapewne też Wilno, w którym studiował (ale już raczej nie Żmudź, w pólnocno-zachodniej Litwie). W tym wszystkim ważny, jeśli nie kluczowy, jest fakt, że były to historycznie ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego, którego polityczną tradycję, w unii państwowej z Polską, otaczał Mickiewicz kultem. Na to wszystko nakłada się jeszcze inny problem, który zwięźle ujęła Marta Piwińska: “Dla Mickiewicza duch narodowy nie był etnicznie polski, był duchem dawnej Rzeczypospolitej”.
[...]