Używając języka sportowego był to spektakularny gol samobójczy. Mówię oczywiście o decyzji władz (policji) izraelskich nie dopuszczenia na mszę świętą w Niedzielę Palmową w jerozolimskiej Bazylice Grobu Pańskiego włoskiego kardynała Pierbattisty Pizzaballi - Łacińskiego Patriarchy Jerozolimy oraz jeszcze stałego Kustosza Ziemi Świętej ojca Franncesco Ilepo, skądinąd także Włocha. Odbiło się to echem na całym świecie. Zareagowali politycy tak różni , jak premier Włoch Giorgia Meloni i nieznoszący jej osobiście prezydent Francji Emmanuel Macron. Działania Izraela potępili także i politycy, którzy normalnie tego nie czynią, jak prezydent Karol Nawrocki i ambasador Stanów Zjednoczonych Ameryki w państwie Izrael Mike Huckabee. Ludowe powiedzenie: "co za dużo to i krowa nie zje" ( inna wersja : "co za dużo, to i świnia w korycie nie zeżre " ) pasuje tu jak ulał. Przeprosił za to - w gruncie rzeczy nie przepraszając - tylko wyrażając ubolewanie prezydent Izraela. AKAPIT. W sumie solidarna reakcja światowej klasy politycznej ,ale też mediów - i to nawet ponad podziałami! - pokazała, że przekroczono nie tyle cienką, co grubą czerwoną linię.
O tym wydarzeniu trąbiły wszystkie światowe media. Za to inne praktycznie umknęło uwadze polityków i dziennikarzy - i to nawet interesujących się Bliskim Wschodem. Chodzi o więcej niż poruszającą wiadomość podaną przez medium oficjalnie związane ze Stolicą Apostolską „Vatican News”. Chodzi o decyzję władz Izraela, które pozbawiły możliwości pracy w chrześcijańskich szkołach w Jerozolimie dwustu (sic!) chrześcijańskich nauczycieli- Arabów. Nigdy wcześniej takiej decyzji nie podjęto. Tak jak nigdy wcześniej nawet za władzy muzułmańskiego Imperium Osmańskiego nie zabraniano uczestnictwanw uroczystościach Wielkanocnych (czy Bożonarodzeniowych) przy grobie Jezusa Chrystusa.
Chrześcijańskie szkoły w Jerozolimie cieszą się bardzo dużym prestiżem i uważane są za elitarne. Decyzja władz w Tel- Awiwie bardzo mocno w nie uderzy. Oczywiście świat specjalnie protestować nie będzie, choćby z powodu, że to decyzja o ileż mniej medialna niż nie dopuszczenie wysoką rangą dostojników Kościoła Katolickiego do Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie. A jednak dla życia i funkcjonowania naszych braci w wierze - chrześcijan w tamtym zapalnym regionie jeszcze bardziej brzemienna w skutki....
*Artykuł ukazał się na portalu "Wprost"
Po burzliwych wydarzeniach które wstrząsnęły wspólnotą chrześcijańską w Ziemi Świętej osiągnięto porozumienie i dostęp do sprawowania liturgii w najważniejszym dla chrześcijan miejscu.Czy w takim razie teraz w Izraelu każda sprawa chrześcijan będzie podlegać negocjacjom i staraniom o pozwolenia? Tylko protesty w świecie pomogą by władze Izraela łaskawie przyzwalały na wielowiekową obecność tam chrześcijan? Widać wyraźnie,że tu chodzi o bezczelne rugowanie chrześcijan z życia w Ziemi Świętej a nie żadne względy bezpieczeństwa w związku z konfliktem w regionie.