Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Wszystko w rękach Prezydenta

Obserwator, 19.03.2026

Kryzys instytucjonalny i prawny, z którym mierzy się Rzeczpospolita Polska, obnażył fundamentalną słabość Ustawy Zasadniczej z 1997 roku. Twórcy Konstytucji RP oparli architekturę państwa na idealistycznym założeniu, wyrażonym w Preambule: wymogu „współdziałania władz”. Założono istnienie minimalnej kultury politycznej oraz dobrej wiary polityków, która miała stanowić amortyzator dla konfliktów.

Niestety, polski „crash test” ustrojowy dowiódł, że gdy kultura polityczna upada, a litera prawa staje się instrumentalnym narzędziem walki partyjnej, obywatele zostają pozbawieni skutecznej tarczy. Klasyczny trójpodział władzy, w którym organy mają się wzajemnie szachować, ulega paraliżowi w obliczu tzw. tyranii większości. Większość parlamentarna, kontrolując rząd, jest w stanie omijać bezpieczniki państwowe, siłowo interpretować przepisy i ignorować niewygodne dla siebie prawo. I co gorsza, dotyczy to każdej strony sporów politycznych, a przecież to nasze Państwo, nasze, obywateli, bez względu na nasze poglądy polityczne i spory odnośnie kierunku działania, bo zostało ono powołane przez nas po to, aby chronić nasze wolności przed samowolą urzędników i instytucji Państwa.

Wobec dysfunkcji Trybunału Konstytucyjnego, podzielonego sądownictwa i otwartego wypowiadania posłuszeństwa ustawom przez najwyższych urzędników władzy wykonawczej, rodzi się kluczowe pytanie: Gdzie w tym systemie znajduje się ostateczny hamulec awaryjny? 

Ortodoksyjna doktryna prawnicza (czysty legalizm) rozkłada ręce i nogi, twierdząc, że prawo nie przewiduje rozwiązań na wypadek buntu aparatu państwowego. Pojawiające się polityczne koncepcje „grubej kreski” czy „resetu konstytucyjnego”, realizowane zwykłymi uchwałami Sejmu, wpadają w sprzeczność logiczną – próbują naprawiać prawo poprzez jego jawne omijanie.

A przecież jest odpowiedź na pytanie o drogę wyjścia z tego ślepego zaułka, zawarta wprost w Konstytucji i czegoś nie dostrzegana, albo bardzo słabo przez mieniących się strażnikami doktryny prawników wszelakich, na szczęście jasno i wyraźnie wskazana przez Trybunał Konstytucyjny - odpowiedzią jest bezpośrednia interwencja Suwerena (czyli nas wszystkich) reprezentowanego przez Prezydenta RP jako strażnika woli Narodu, oparta na istocie instytucji ślubowania.

To dlatego nagle podnoszą się głosy, że przyjęcie ślubowania jest prezydenckim obowiązkiem, a jeżeli On odmówi, to świeżo wybrani przez Sejm kandydaci do Trybunału Konstytucyjnego złożą ślubowanie przed notariuszem, Sejmem czy też Zgromadzeniem Narodowym w trybie żadnym, albo zgoła w telewizji.

W sumie to równie dobrze mogą odczytać tekst w najbardziej demokratycznej instytucji jaka przychodzi mi na myśl, a mianowicie w pralni chemicznej, gdzie stanik gwiazdy palestry wisi w pełnej zgodzie obok stringów striptizerki, garnituru grabarza i koszuli frotte murarza. Może to nawet lepsze od telewizji, którą już mało kto ogląda, notariusza w cztery oczy czy Sejmu który ich wybrał, przynajmniej przekrój społeczny będzie może nieco szerszy.

Przecież istotą ślubowania nie jest sama uroczystość czy wyklepanie gdziekolwiek roty przysięgi, ale to, że składający w odpowiedni sposób przysięgę, ślubuje Narodowi że w swoich działaniach, związanych z piastowanym urzędem, będzie...(no i tu są rzeczy przewidziane w jej tekście, dla różnych powołań są różne, stąd składa się przysięgę na ręce przedstawiciela Narodu przewidzianego do danych spraw, dlatego kto inny przyjmuje przysięgę od żołnierzy, kto inny od policjantów, służb mundurowych i nie tylko, a kto inny od członków gabinetu Rady Ministrów i sędziów). Ale ta przysięga obwiązuje CAŁY OKRES PEŁNIENIA DANEJ FUNKCJI (!!!), zaś działanie danej osoby w ramach powierzonego jej mandatu nieustannie podlega nadzorowi Suwerena pod kątem zgodności ze złożoną przysięgą. 

A że w Polsce - zgodnie z Konstytucją - wyroki wydają Sądy i Trybunały (art. 174 Konstytucji), zaś w Trybunale Konstytucyjnym zasiada 15 sędziów (art. 194 ust. 1 Konstytucji), to oczywiście ma zastosowanie art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji, a mianowicie, że sędziów powołuje Prezydent. 

Tryb określa Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym, gdzie w art. 21 ust. 1 jest napisane, co Prezydent ma uczynić, aby kandydat stał się sędzią Trybunału Konstytucyjnego, a mianowicie, że: "...Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w terminie 30 dni od dnia wyboru, ślubowanie następującej treści: "Uroczyście ślubuję, że pełniąc powierzone mi obowiązki sędziego Trybunału Konstytucyjnego, będę wiernie służyć Narodowi i stać na straży Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, czyniąc to bezstronnie, według mego sumienia i z najwyższą starannością oraz strzegąc godności sprawowanego urzędu."

Co prawda Trybunał Rzeplińskiego orzekł był w grudniu 2015 roku, że wspomniany art. 21 ust. 1 rozumiany w sposób inny, niż przewidujący obowiązek Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej niezwłocznego odebrania ślubowania od sędziego Trybunału wybranego przez Sejm, jest wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 grudnia 2015 r., sygn. akt K 34/15 (Dz.U.2015.2129) niezgodny z art. 194 ust. 1 Konstytucji RP, ale po pierwsze, TK nie ma uprawnień do interpretowania ustaw, a po drugie, z konieczności ograniczeń kognicji może to dotyczyć tylko funkcji instytucjonalnej Prezydenta, a nie jego osobistej prerogatywy, związanej z dopuszczeniem do aktu przyjęcia przysięgi, a mianowicie osobistej decyzji Prezydenta jako bezpośredniego reprezentanta Suwerena, o akceptacji tej osoby na dane stanowisko, pod kątem tego, czy jest ona na tyle wiarygodna, aby powierzyć jej daną funkcję.

A Suweren nie jest ograniczony Konstytucją w inny sposób niż nakazany w ustawie, zresztą Konstytucja wprost tego zabrania (art. 31 ust. 3: "...Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw...", a jak do tej pory nie ma ustawy ograniczającej władzę zwierzchnią Narodu nad tą całą menażerią, a zawartą bezpośrednio w Preambule i art. 4 Konstytucji, prawda?

I: Fundament Filozoficzno-Prawny

Aby zrozumieć mechanizm rozwiązania, należy powrócić do filozoficznych korzeni umowy społecznej, ujętych w Konstytucji (ponieważ może się zdarzyć, że ten felieton trafi w ręce jakiegoś profesora prawa z UW, albo jeszcze kogoś z "nadzwyczajnych", to proszę wybaczyć, ale muszę teraz pisać nie tylko jasno i wyraźnie, czyli jak zwykle, ale jeszcze specjalnie pisać powoli, a to może potrwać):

1. Prawa dla Państwa, nie dla Suwerena 

Preambuła Konstytucji RP wyraźnie stwierdza: „My, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej (...) ustanawiamy Konstytucję (...) jako prawa podstawowe dla państwa”. Suweren powołuje państwo i określa dla niego ramy w celu ochrony własnych wolności. Konstytucja nakłada ograniczenia na machinerię państwową, a nie na samego Suwerena. 

Gdy państwo, kierowane przez doraźną większość, łamie tę umowę, zostaje ona jednostronnie zerwana przez władzę ustanowioną.

2. Suwerenność Narodu jako Norma Nadrzędna (Art. 4) 

Artykuł 4 ust. 1 („Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”) jest ostatecznym źródłem legitymacji dla każdego działania w państwie. W stanie głębokiego paraliżu, gdy aparat urzędniczy wypowiada posłuszeństwo obywatelom, ujawnia się potrzeba arbitra, który reprezentuje Suwerena w sposób ciągły i niepodzielny.

3. Prezydent jako Mandatariusz Suwerena (Art. 126 ust. 2) 

Prezydent RP jest jedynym jednoosobowym organem państwa pochodzącym z bezpośrednich wyborów całego Narodu. Zgodnie z art. 126 ust. 2: „Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji”.

Zgodnie z uzasadnieniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dn. 26 listopada 2025 r. (sygn.. akt: K 24/20, pkt. 4.1., akapit 65 i 66): „…Prezydent jest przedstawicielem Narodu i to przez głowę państwa suweren sprawuje władzę (art. 127 ust. 1 w związku z art. 4 Konstytucji). Mając na względzie sposób wyboru Prezydenta, przekładający się na najsilniejszą legitymację demokratyczną ze wszystkich organów władz publicznych, jak też rotę przysięgi (art. 130 Konstytucji), głowa państwa występuje jako pierwszy obywatel, który – explicite prawnie oraz implicite politycznie – uprawniony i obowiązany jest dbać nie tylko o wąsko pojmowany interes państwa, lecz także o realizację dobra wspólnego (zob. J. Trzciński, Rzeczpospolita Polska dobrem wspólnym wszystkich obywateli, [w:] Sądownictwo administracyjne gwarantem wolności i praw obywatelskich 1980-2005, red. J. Góral, Warszawa 2005, s. 454 i n.).

Podwójna natura kompetencji Prezydenta oznacza, że jego funkcje i zadania w istocie znacząco wykraczają poza zakres działania władzy wykonawczej i stanowią czynnik równoważący, określany w doktrynie również mianem arbitrażu politycznego (D. Dudek, op.cit., s. 20). O ile w ramach funkcji instytucjonalnej Prezydent jako najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej i gwarant ciągłości władzy państwowej, stojący na straży Konstytucji i wykonujący inne zadania, może działać wyłącznie w ramach ściśle określonych przez Konstytucję i ustawy, o tyle funkcja personalna, wiążąca się z rolą przedstawiciela Narodu z najsilniejszą legitymacją demokratyczną, uprawnia Prezydenta do podejmowania wszelkich działań, które mają na celu obronę obywatela oraz instytucji i organów przed samowolą funkcjonariuszy publicznych, nie wymaga żadnych dodatkowych i szczególnych uprawnień formalnych, choć może być ograniczana w drodze ustawy. Znaczy to zarazem, że Prezydent – z racji swojej roli ustrojowej – nie tylko może i nie tylko powinien, lecz wręcz musi realnie i aktywnie reprezentować obywateli niesprawiedliwie dotkniętych działaniami osób pełniących funkcje w sferze imperium…”.

W warunkach kryzysu, kiedy np. rząd ostentacyjnie łamie prawo, ten bezwarunkowy mandat aktywuje obowiązek podjęcia działań chroniących państwo. Prezydent interweniuje w trybie art. 126 ut. 2 Konstytucji w zw. z art. 4 Konstytucji, aby ratować umowę z Preambuły, mając - jako reprezentant Suwerena - prawo do pominięcia dysfunkcyjnych procedur parlamentarnych.

Rozdział II: Ślubowanie jako Ciągły Kontrakt

Najistotniejszym elementem jest zrozumienie lekceważonej istoty instytucji ślubowania, a z tym jest u nas nietęgo. 

A przecież w polskim systemie politycznym żaden najwyższy urzędnik nie może objąć władzy bez złożenia przysięgi przed Prezydentem RP.

Współczesne prawo często traktuje ślubowanie jak jednorazowy rytuał (bilet wstępu). Trzeba jednak podkreślić jego ustrojowy sens: ślubowanie to trwały kontrakt pomiędzy urzędnikiem a państwem. Kiedy urzędnik w sposób rażący i ciągły łamie Konstytucję, dopuszcza się wiarołomstwa. Zrywa warunki kontraktu. W tym momencie Prezydent, jako depozytariusz tego ślubowania, ma prawo wydać akt deklaratoryjny: stwierdzić, że ze względu na złamanie słowa, ślubowanie staje się nieważne ex nunc (czyli od chwilą ogłoszenia), a urzędnik traci mandat do sprawowania władzy: „pełnomocnictwa do podejmowania wszelkich działań wobec obywateli przez jakichkolwiek przedstawicieli władz publicznych (czyli ogólnie wszystkie osoby wykonujące swoje funkcje w ramach organów i instytucji) są z konieczności ograniczone wyłącznie do działań zgodnych z wyznaczonym standardem konstytucyjnym. Znaczy to, że jakiekolwiek działanie jakiegokolwiek przedstawiciela władz publicznych wobec obywatela, naruszające jego wolność i zasadę sprawiedliwości, w tym przez stosowanie prawa z pominięciem lub naruszeniem tych zasad, jest osobistym wyjściem danego funkcjonariusza publicznego poza udzielone pełnomocnictwo, a więc działaniem samowolnym, wykorzystującym bezprawnie siłę państwa na szkodę obywatela, a w konsekwencji na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, które to działanie wychodzi poza konstytucyjny łańcuch pełnomocnictw…” (w/w wyrok TK, akapit 67).

Rozdział III: Trzystopniowa Procedura Eskalacji

Opierając się na uprawnieniach prezydenckich i naturze aktów urzędowych (w tym zarządzeń niewymagających kontrasygnaty), powinna być stosowana następująca, trzystopniowa procedura dyscyplinowania urzędników:

  • Krok 1: "Gwizdek Ostrzegawczy" (ścieżka urzędnicza): Gdy urzędnik łamie pełnomocnictwa, Kancelaria Prezydenta wystosowuje oficjalną, ale dyskretną korespondencję do jego zwierzchników (np. do Premiera). To test intencji rządu i szansa na cichą korektę bezprawia.
  • Krok 2: "Żółta Kartka" ("władcze postanowienie"): W przypadku braku reakcji, Prezydent wydaje formalne Postanowienie, w którym z urzędu (art. 126 ust. 2) stwierdza przekroczenie prerogatyw przez urzędnika. Dokument przesyłany jest Premierowi celem kontrasygnaty, zmuszając szefa rządu do oficjalnego zajęcia stanowiska wobec konstytucyjnego deliktu podwładnego.
  • Krok 3: "Czerwona Kartka ("zarządzenie o cofnięciu uznania"): Jeśli rząd ignoruje prawo, Prezydent wydaje ostateczne Zarządzenie o unieważnieniu ślubowania urzędnika ze względu na jego wiarołomstwo.

Skutki (Śmierć Administracyjna): Osoba, której ślubowanie unieważniono, traci mandat do sprawowania urzędu, a każda jej decyzja administracyjna staje się decyzją nieistniejącą (non existens). Aparat państwowy (niżsi urzędnicy, urzędy centralne) dostaje jednoznaczny sygnał, że wykonywanie poleceń tej osoby stanowi łamanie prawa, co skutkuje stopniowym paraliżem jej bezprawnych działań.

Problem nadużycia uprawnień:

 Oczywistym jest, że w obecnym stanie prawnym nie istnieje procedura, mogąca powstrzymać Prezydenta przed nadużywaniem uprawnień wynikających z Jego mandatu. Dlatego też z konieczności należy podnieść postulat inicjatywy ustawodawczej Prezydenta o ustawowe ograniczenie oraz regulacje korzystania przez Prezydenta z jego prerogatyw wynikających z funkcji personalnej.

 Niemniej jak do tej pory takich ograniczeń nie ma, a - co tu dużo ukrywać - Państwo nam się sypie...

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 81
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

19.03.2026 18:05

Ciągłość PRLu zapewnia konstytucja IIIRP🖤
i politycy którzy mielą na drobno wszystkie idee, mieszając je z wysuszonymi robakami. A wszystko to z przeznaczeniem na wyborczą paszę.

W wyborcy potrzebni są raz na kilka lat: monitorpostepu.pl

Marek Michalski

Marek Michalski

19.03.2026 19:31

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na Ciągłość PRLu zapewnia …

Brak społecznej świadomości, że mamy ciągłość stalinowskiej racji stanu, albo jest tego pełna akceptacja.

Za elity władzy robią ludzie, którzy po wprowadzeniu ETS właśnie odkryli, że droga energia oznacza opodatkowanie wszelkich przejawów życia. Żeby było śmieszniej do władzy doszli łamiąc honorowane przez siebie zasady prawa:

dakowski.pl

Nad czym tu się zastanawiać? Chyba tylko, czy już awansowano na majora tego właściwego kapitana...

Kazimierz Koziorowski

Kazimierz Koziorowski

19.03.2026 18:22

@ "Twórcy Konstytucji RP oparli architekturę państwa na idealistycznym założeniu, wyrażonym w Preambule: wymogu „współdziałania władz”. Założono istnienie minimalnej kultury politycznej oraz dobrej wiary polityków"

tfurcy ustawy konstytucyjno-podobnej / kiszczakowskiej nie byli idiotami wiec jezeli juz cos zalozyli, to pewnik ze nie bedzie ani  współdziałania władz, ani minimalnej kultury politycznej oraz dobrej wiary polityków ani realnej mozliwosci zmiany tej ustawy, czyt. ukladu pomagdalenkowego w dajacej sie przewidziec przyszlosci.  

Obserwator
Nazwa bloga:
z beczki Diogenesa XXI w.
Zawód:
wolny
Miasto:
wędrowiec

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 241
Liczba wyświetleń: 887,723
Liczba komentarzy: 2,240

Ostatnie wpisy blogera

  • Wyprowadzą nam kozy, ale nic za darmo...
  • W odpowiedzi dla mjk1 na wpis: "Czy lukę popytową można uzupełnić dodrukiem pieniędzy?"
  • Sztuczna samotność ostatniego obrońcy demokracji

Moje ostatnie komentarze

  • @mjk1Dyskusja nie ma sensu, Pan nie czyta ze zrozumieniem tego co napisałem, tylko konfabuluje Pan na temat moich rzekomych intencji, w dodatku zarzucając mi, że nie napisałem jakie zadałem pytanie…
  • Proszę o cytat, gdzie napisałem, że zapytałem SI "czy lukę popytową można uzupełnić dodrukiem pieniądza" i cytat z miejsca w którym wmawiam czytelnikom, że SI oceniała Pańską koncepcję, albo…
  • @mjk1Bynajmniej nie było moim celem sprawdzanie Twoich koncepcji w OpenAi, tylko mojej, a cała treść dyskusji jest zamieszczona - mój pierwszy prompt miał brzmienie: "...Problemem ekonomii…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Czy Prezydent Duda odpowie na wezwanie Premiera Orbana?
  • p. Gadowski ma przerąbane...
  • Czy naprawdę zostały nam dwa tygodnie, czyli bunt rozłamowy

Ostatnio komentowane

  • Marek Michalski, Brak społecznej świadomości, że mamy ciągłość stalinowskiej racji stanu, albo jest tego pełna akceptacja.Za elity władzy robią ludzie, którzy po wprowadzeniu ETS właśnie odkryli, że droga energia…
  • Kazimierz Koziorowski, @ "Twórcy Konstytucji RP oparli architekturę państwa na idealistycznym założeniu, wyrażonym w Preambule: wymogu „współdziałania władz”. Założono istnienie minimalnej kultury politycznej oraz dobrej…
  • NASZ_HENRY, Ciągłość PRLu zapewnia konstytucja IIIRP🖤 i politycy którzy mielą na drobno wszystkie idee, mieszając je z wysuszonymi robakami. A wszystko to z przeznaczeniem na wyborczą paszę. W wyborcy…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności